Niemal połowa pokolenia Z traci sens życia. Dlaczego?
PARTNERZY SERWISU
Psychologia i relacje
Niemal połowa pokolenia Z traci sens życia. Dlaczego?
Coraz więcej osób z pokolenia Z deklaruje poczucie braku sensu. Skąd bierze się to doświadczenie i dlaczego paradoksalnie poszukiwanie wielkiego życiowego celu często tylko pogłębia frustrację?
Udostępnij

Wokół pokolenia Z narosło wiele stereotypów. Mówi się, że są skupieni na sobie, zaabsorbowani własnymi emocjami, roszczeniowi i niepotrafiący oderwać wzroku od ekranu. Takie etykiety można by przypisać zresztą niemal każdej generacji. Choć czasem zawierają ziarno prawdy, równie często spłycają rzeczywistość i przesłaniają to, co nie jest widoczne na pierwszy rzut oka.
Tymczasem badanie przeprowadzone przez Harvard Graduate School of Education we współpracy z Gallupem i Walton Family Foundation pokazuje zupełnie inny obraz. Coraz więcej młodych ludzi zmaga się z poczuciem utraty sensu życia, a jednocześnie to właśnie altruizm i pomaganie innym należą do najważniejszych źródeł ich poczucia sprawczości oraz celu.
Młode pokolenie coraz częściej deklaruje brak poczucia sensu
„Dorośli z pokolenia Z (w wieku 18–29 lat) zgłaszają alarmująco wysoki poziom lęku i depresji, a 51 proc. z nich deklaruje brak poczucia sensu lub celu, albo obu z powyższych” – zauważa dr Richard Weissbourd, dyrektor programu Making Caring Common przy Harvard Graduate School of Education.
Psychoterapeutka systemowa Alex Limanówka, odnosząc się do wyników raportu, wyjaśnia, że zjawisko to jest ściśle związane z realiami, w jakich dorasta pokolenie Z. Wchodzenie w dorosłość w cieniu pandemii, kryzysu klimatycznego i ekonomicznego oraz wojen, a także nieustannego napływu informacji, z większą siłą odbija się na ich kondycji psychicznej.
– Dawniej nie oglądaliśmy na żywo obrazów bombardowanych dzieci w Strefie Gazy. Nie mieliśmy mediów społecznościowych ani nieustannego dostępu do informacji. Dziś jesteśmy dosłownie zalewani wiadomościami, które wzmacniają poczucie niepewności. Do tego dochodzą pytania o przyszłość rynku pracy, rozwój sztucznej inteligencji i to, czy odbierze nam ona pracę, a przecież poczucie bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych budulców naszego dobrostanu. Gdy go brakuje, znacznie trudniej odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie szukać sensu życia i jak go budować. Ta wszechobecna niepewność jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na nasze funkcjonowanie – komentuje ekspertka.
Jak dodaje psychoterapeutka, pokolenie rodziców dzisiejszych zetek, choć dorastało w realiach PRL-u i okresie transformacji ustrojowej, było znacznie mniej narażone na nieustanne porównywanie się z innymi i konfrontację z nierealistycznymi wzorcami sukcesu oraz szczęścia.
W raporcie Harvard Graduate School of Education, opartym na badaniu 2436 osób, czytamy, że 52 proc. respondentów wskazuje nadmierne i nieproduktywne korzystanie z technologii jako jeden z głównych czynników utrudniających odnalezienie osobistego celu i aspiracji. Media cyfrowe nie tylko tworzą zniekształcony obraz rzeczywistości i spłycają relacje międzyludzkie, dając złudne poczucie bliskości. Zmieniają także sposób, w jaki doświadczamy satysfakcji. Tempo internetowych komunikatów i krótkich filmów sprawia, że coraz częściej oczekujemy natychmiastowych efektów, a poczucie szczęścia uzależniamy od krótkotrwałych bodźców dopaminowych.
– Bardzo często mylimy chwilową przyjemność z poczuciem sensu. Hedonistyczne szczęście jest oczywiście ważne, ale nie buduje trwałej satysfakcji. Wręcz przeciwnie – badania pokazują, że im bardziej przyzwyczajamy mózg do krótkotrwałych nagród, tym trudniej osiągnąć długofalowe poczucie spełnienia i dostrzec sens jako coś większego niż pojedyncze przyjemności.
Co składa się na sens i cel życia?
Odwołując się do japońskiej filozofii ikigai, psycholożka wskazuje na znaczenie długoterminowego celu, który można sprowadzić do symbolicznego pytania: „Po co wstaję rano?”. Z kolei amerykańska psycholożka Barbara Fredrickson, na którą powołuje się Alex Limanówka, podkreśla, że sens życia można rozpatrywać w kilku wymiarach.
– Pierwszy z nich to wymiar poznawczy, czyli odpowiedź na pytanie: „Jakie jest życie?”. To obszar związany z poznawaniem siebie, innych ludzi i świata. Daje nam poczucie bezpieczeństwa i pozwala orientować się w rzeczywistości. Drugi wymiar jest motywacyjny i odpowiada na pytanie: „Po co żyję?”. Tutaj pojawiają się: praca, rodzina, przyjaciele czy pasje – wszystko to, co daje nam motywację do działania. Trzeci wymiar ma charakter afektywny i wiąże się z poczuciem spełnienia oraz walidacją. Mam wrażenie, że właśnie tutaj pojawia się największa trudność. Bardzo często szukamy tej walidacji szybko i natychmiastowo. Tymczasem nie zawsze musi ona przychodzić od razu – tłumaczy.
Współczesny świat przyzwyczaił nas do tego, by warunkować swoją wartość tym, co powiedzą inni, ich wdzięcznością, ale też wszystkim, co ramowo uznajemy za „sukces”. W natłoku codzienności czasami nie filtrujemy społecznych oczekiwań oraz miar przez swój pryzmat. Przyjmujemy to, co sugeruje nam popkultura, społeczeństwo lub rodzina, nie zastanawiając się nad tym, co faktycznie jest „nasze”. W idealnym scenariuszu, jak wskazuje Limanówka, powinniśmy umieć doceniać samych siebie i czerpać poczucie wartości z własnego systemu przekonań, jednocześnie zachowując balans względem uznania płynącego ze strony otoczenia.
Altruizm i relacje na straży dobrostanu
Badanie Harvard Graduate School of Education udowadnia jednocześnie, że poczucie sensu dla pokolenia Z jest silnie skorelowane z altruizmem, potrzebą czucia się potrzebnym oraz chęcią pozytywnej zmiany. „Osoby z pokolenia Z, które czują się potrzebne innym i wnoszą pozytywny wkład w ich życie poprzez pracę lub w inny sposób, mają około trzy do czterech razy większe prawdopodobieństwo odczuwania sensu lub celu, co w dużym stopniu wiąże się z lepszym zdrowiem psychicznym” – ocenia na podstawie raportu dr Richard Weissbourd.
Jednocześnie aż 79 proc. respondentów deklaruje, że w przyszłości chciałoby wykonywać pracę „skupioną głównie na pomaganiu innym lub wywieraniu pozytywnego wpływu” na ich życie. Obecnie 48 proc. twierdzi, że już pracuje w zawodzie ukierunkowanym na pomoc innym. Zapytani o bariery związane z wyborem takiej ścieżki zawodowej, najczęściej wskazują jednak kwestie finansowe (49 proc.) oraz stres towarzyszący tego rodzaju pracy (46 proc.).
Samotność jest dziś jednym z największych problemów społecznych. Z roku na rok kolejne badania przynoszą coraz bardziej niepokojące wnioski, a niektóre państwa powołują nawet specjalne instytucje odpowiedzialne za przeciwdziałanie temu zjawisku. Z kolei z badania „Diagnoza Młodzieży” z 2026 roku wynika, że osoby w wieku od 15 do 29 lat stanowią w Polsce 5,73 mln mieszkańców, czyli 15,3 proc. populacji. Poczucie osamotnienia deklaruje 38 proc. nastolatków i 42 proc. młodych dorosłych. Dane CBOS pokazują natomiast, że przedstawiciele tych grup wiekowych najczęściej mają od jednej do dwóch bliskich relacji.
W tym kontekście nie dziwi, że przedstawiciele pokolenia Z tak często poszukują poczucia sprawczości w zawodach opartych na kontakcie z drugim człowiekiem. Chcą wykonywać pracę, która pozwala nie tylko realizować własne ambicje, lecz także budować więzi i realnie wpływać na życie innych.
– Wyniki raportu pokazują, że młodzi ludzie coraz częściej tęsknią za zawodami czy inicjatywami o charakterze altruistycznym, są z psychologicznego punktu widzenia całkowicie zrozumiałe. Kiedy robimy coś dla drugiego człowieka, zazwyczaj wykonujemy zadania, w których widzimy sens. Dają nam one również osobistą satysfakcję. W działaniach altruistycznych bardzo często też doświadczamy czegoś, czego brakuje wielu współczesnym zawodom. Szybkiego efektu. Jeśli wręczysz osobie w kryzysie bezdomności kanapkę, natychmiast widzisz rezultat swojego działania. Otrzymujesz uśmiech, podziękowanie albo po prostu widzisz, że realnie komuś pomogłeś. Paradoks polega jednak na tym, że tego typu zawody bardzo często są gorzej wynagradzane niż praca w korporacjach. W efekcie wiele osób rezygnuje z nich nie dlatego, że nie chciałoby ich wykonywać, ale z powodów ekonomicznych – zauważa psychoterapeutka.
Z raportu wynika również, że ponad połowa badanych deklaruje, iż rodzice wpajali im przekonanie, że praca jest jednym z najważniejszych źródeł tożsamości i poczucia sensu. Alex Limanówka zwraca jednak uwagę, że choć badanie dotyczy amerykańskiego pokolenia Z, podobne przekonania są silnie zakorzenione także w Polsce. Przez dekady to właśnie w pracy upatrywaliśmy bezpieczeństwa, stabilizacji, a nierzadko również poczucia własnej wartości.
– Stabilne zatrudnienie było jednym z najważniejszych wyznaczników życiowego sukcesu i stabilizacji. Struktura społeczna i ekonomiczna współczesnego świata po prostu tak już nie działa. Z jednej strony mamy wartości przekazane przez rodziców – przekonanie, że praca daje bezpieczeństwo, sprawczość oraz pozwala określić swoje miejsce w świecie, a z drugiej strony wiemy, że staje się to coraz mniej możliwe z uwagi m.in. na to, jak wygląda rynek.
Przekaz wyniesiony z domu współgra z narracją, którą szczególnie chętnie podchwyciły media społecznościowe. „Rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia” – głosi popularne hasło. W praktyce jednak większość z nas podejmuje pracę przede wszystkim z powodów finansowych lub w oparciu o zdobyte wykształcenie i kompetencje. Jak podkreśla ekspertka, nasze pasje, zainteresowania i aspiracje zmieniają się na przestrzeni życia, a możliwość przebranżowienia nie zawsze jest łatwo dostępna. Nie każdy też odczuwa potrzebę nieustannego rozwoju zawodowego czy realizowania wielkich ambicji.
– Być może właśnie stabilny etat, regularna pensja i brak ciągłego stresu są dokładnie tym, czego potrzebujesz. Oczywiście, jeśli dla kogoś praca rzeczywiście jest pasją, to świetnie, ale bardzo niebezpieczne jest budowanie przekonania, że każdy powinien tak funkcjonować – tłumaczy ekspertka.
Na tropie utraconego sensu
Chociaż poczucie sensu sprzyja dobrostanowi psychicznemu, badania pokazują, że samo jego poszukiwanie może stać się źródłem stresu i niepewności. Niemal połowa przedstawicieli pokolenia Z (47 proc.) uważa, że na młodych ludziach spoczywa silna presja, by odnaleźć jeden życiowy cel lub pasję.
Jak zauważa Alex Limanówka, często skupiamy się wyłącznie na osiągnięciu celu, zapominając, że równie ważna jest droga, która do niego prowadzi. Sens życia nie oznacza też nieustannego szczęścia czy przyjemności. Bardzo często buduje się poprzez próby, porażki i długie okresy, które nie przynoszą natychmiastowej satysfakcji, a bywają źródłem frustracji. Tymczasem narzucamy sobie presję nieustannego osiągania, wypierając fakt, że każdy z nas ma lepsze i gorsze momenty oraz dni pozbawione produktywności, które są naturalną i potrzebną częścią funkcjonowania.
Obniżony nastrój, przewlekłe poczucie monotonii, apatia czy działanie na tzw. autopilocie, któremu towarzyszy wrażenie odłączenia od własnych emocji, mogą być sygnałami ostrzegawczymi. Jak podkreśla psychoterapeutka, sama świadomość problemu jest ważnym pierwszym krokiem, ale nie wystarczy. Wśród działań, które mogą pomóc zadbać o zdrowie psychiczne, wymienia przede wszystkim krótki detoks od mediów społecznościowych – „nie po to, żeby demonizować technologię, ale by korzystać z niej świadomie i sprawdzić, jak czujemy się bez niej”. Równie istotne jest nauczenie się tolerowania niepewności, odpuszczania oraz stawiania zdrowych granic.
Ekspertka zachęca również do prowadzenia dziennika wdzięczności, w którym zapisujemy nawet drobne rzeczy, z których byliśmy zadowoleni danego dnia, oraz do świadomego pielęgnowania relacji z innymi.
– Tylko nad sobą mamy realną kontrolę. Nie mamy wpływu na innych, natomiast to właśnie relacje są jednym z największych źródeł szczęścia i poczucia spełnienia, dlatego też zawsze będę zachęcała do budowania więzi i wychodzenia do ludzi – podsumowuje Limanówka
Dziennikarka związana z licznymi polskimi redakcjami. Regularnie publikuje w serwisie internetowym Vogue Polska, prowadzi dział mody magazynu „K Mag”. Od lat pisze dla portali wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska (Onet, Noizz, Business Insider). Absolwentka London College of Fashion. Nie lubi się ograniczać, dlatego poza modą oddaje się tematyce społecznej, relacyjnej, a także kulinarnej i podróżniczej. Często porusza kwestie dotyczące pokolenia Z, którego sama jest przedstawicielką. Po godzinach oddaje się eksperymentom w kuchni, lepi ceramikę i planuje kolejne wyjazdy, w których odnajduje inspiracje nie tylko do zawodowej działalności.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Psychologia i relacje
Jak odzyskać cierpliwość? To prostsze, niż myślisz
Kolejka w sklepie, wolny internet, brak efektów na siłowni czy odpowiedzi na wiadomość. Coraz trudniej nam czekać, a psychologowie przekonują, że winna nie jest słaba wola, lecz mózg przyzwyczajony do natychmiastowej gratyfikacji. Dobra wiadomość? Cierpliwość można wytrenować.
Psychologia i relacje
Nie pytaj, czy wracać do byłej. Zapytaj, co nowego możecie sobie dać
Ponad dwie dekady po rozstaniu Michał Wiśniewski i Mandaryna znów są razem. W międzyczasie każde z nich zdążyło przeżyć osobne życie, a w przypadku Wiśniewskiego także kolejne małżeństwa. Taka historia aż prosi się o romantyczną puentę o miłości, która przetrwała próbę czasu.
Psychologia i relacje
Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
Internet i aplikacje coraz częściej zastępują bezpośredni kontakt między ludźmi – także ten pierwszy. Pandemia dodatkowo przyspieszyła ten trend, a jednocześnie wywołała boom na aktywność fizyczną – szczególnie outdoorową i grupową. Wraz z popularnością sportowych społeczności rośnie liczba użytkowników aplikacji takich jak Strava, które dla wielu stały się nową przestrzenią poznawania ludzi – niczym Tinder dla aktywnych.
Psychologia i relacje
Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
Okazywanie uczuć i emocji nie musi być wyłącznie werbalne. – W przypadku ojców to, co najważniejsze, częściej bywa wyrażane za pomocą gestów – mówi nam psychoterapeuta Michał Pozdał.
Psychologia i relacje
„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?
Psychologia i relacje
Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło
Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.
Psychologia i relacje
Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?
Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?
Psychologia i relacje
Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie
Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.