Kto dziś naprawdę trzyma kina przy życiu – gen Z czy millenialsi?
PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
Kto dziś naprawdę trzyma kina przy życiu – gen Z czy millenialsi?
Jeszcze niedawno branża filmowa była gotowa spisać kino na straty. W erze scrollowania, krótkich form i domowego komfortu wydawało się, że ciemna sala projekcyjna stanie się reliktem. Tymczasem to właśnie najmłodsze pokolenie zaczyna pisać dla kina zupełnie nowy scenariusz.
Udostępnij

Wbrew pozorom genzety uwielbiają oglądać filmy w kinie Autor zdjęcia: Kolaż GQ Poland
Pokolenie wychowane na TikToku, przyzwyczajone do 15-sekundowych formatów i scrollowania bez końca, miało ostatecznie pogrzebać kina. Hollywood przez lata przygotowywało się na ten scenariusz, traktując młodych widzów i widzki jako tych, którzy wybiorą wygodę kanapy zamiast sali kinowej. Tymczasem rzeczywistość okazała się znacznie bardziej przewrotna.
Tylko genzety siedzą w kinie
Amerykańskie dane oparte na badaniach Fandango pokazują, że to właśnie genzety są dziś najbardziej aktywną widownią kinową. Aż 87 proc. młodych było w kinie przynajmniej raz w ciągu ostatniego roku, więcej niż w przypadku milenialsów czy starszych generacji. Co więcej, nie kończy się na jednorazowej wizycie – średnio chodzą do kina kilka razy rocznie i są skłonni wydawać więcej na samo doświadczenie. Brzmi jak opowieść o herosach i heroskach, którzy ruszyli kinu na ratunek. Czy podobny scenariusz spełnia się również w Polsce?
Polska: rynek w stanie transformacji
Raport Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej „Segmentacja widzów kina w Polsce” z 2025 roku bardziej niuansuje huraoptymistyczny obraz z amerykańskiego poletka. W danych nie ma mowy o spektakularnej frekwencji, ale brak też dramatycznego upadku. Mamy raczej do czynienia z bezpieczną stabilizacją.
Z jednej strony frekwencja wciąż nie wróciła do poziomu sprzed pandemii. Kino przestało być oczywistym wyborem, a streaming na dobre wszedł do codziennych nawyków. Z drugiej strony rynek nadal opiera się na solidnym fundamencie widowni. Według raportu aż 43 proc. Polek i Polaków można zaliczyć do regularnych odbiorców kina. Dane to wynik dwóch segmentów, które nazwano „aktywnymi kinomanami” i „miłośnikami kina zagranicznego”. To właśnie te grupy chodzą na seanse systematycznie, wydają najwięcej i utrzymują cały kinomański ekosystem.
Raport jasno pokazuje też drugą stronę medalu. Około 41 proc. społeczeństwa to widzowie sporadyczni lub całkowicie wycofani. Kino nie jest już więc medium masowym w dawnym sensie. Stało się wyborem, a nie oczywistością.
Millenialsi: lojalność zamiast ekscytacji
W tej układance kluczową rolę odgrywają dziś milenialsi, czyli osoby w wieku mniej więcej od 30 do 49 lat. Pokolenie najbardziej dominuje wśród we wspomnianych dwóch grupach w raporcie PISF. W praktyce oznacza to, że chodzą do kina regularnie, traktują je jako jedną z form spędzania wolnego czasu i są gotowi płacić za bilety oraz dodatkowe doświadczenia.
Nie ma w tym może wielkiego entuzjazmu ani narracji o „ratowaniu kina”. Pojawia się za to stabilność. Milenialsi to zatem widownia, która nie potrzebuje specjalnego pretekstu, żeby pójść na seans. Kino jest dla nich częścią codzienności.
Gen Z: kino jako wydarzenie
Pokolenie Z w raporcie PISF nie funkcjonuje jako osobna kategoria, ale jego obecność widać w strukturze segmentów i rozkładzie wieku. Młodsi widzowie i widzki częściej trafiają do grupy sporadycznych odbiorców. Nie chodzą do kina z przyzwyczajenia. To nie jest ich rutyna. A jednak to właśnie oni coraz częściej nadają ton temu, czym kino dziś jest.
Dla genzetów seans jest wydarzeniem. Z badań Fandango wynika, że aż 87 proc. przedstawicieli i przedstawicielek tego pokolenia było w kinie przynajmniej raz w ciągu roku, częściej niż milenialsi czy starsze grupy, a średnio pojawiają się na seansach kilka razy rocznie. Co więcej, realnie inwestują w doświadczenie. Wybierają seanse premium i chodzą do IMAX-a. Dzielą się swoimi reakcjami, chociażby na apace Letterboxd czy rozkładają na czynniki pierwsze w social mediach. Genzety nie chodzą „na wszystko”, tylko selekcjonują i każde wyjście jest doświadczeniem.
Głosy młodych
Idea seansu jako wydarzenia znajduje odzwierciedlenie w odpowiedzi Marianny (22 lat), którą pytam o powody jej kinowych eskapad.
– Chodzę do kina, bo oglądanie filmów na dużym ekranie i z dobrym nagłośnieniem jest doświadczeniem. Tym bardziej, że pierwsze zetknięcie z filmem jest najważniejsze – mówi bez cienia wątpliwości. – Główną różnicą między oglądaniem w kinie a w domu jest jakość audiowizualna oraz wyjątkowość seansu kinowego. W kinie poświęcam 100 proc. uwagi temu, co oglądam, nie ma przestrzeni na scrollowanie.
Jej wypowiedź mogłaby znaleźć się w raporcie jako komentarz do danych. PISF wskazuje, że jedną z głównych motywacji chodzenia do kina jest przyjemność i intensywność doświadczenia. Genzety tę intensywność stawiają na pierwszym miejscu.
Marianna dodaje jeszcze jedną ważną rzecz. – W domu wolę oglądać filmy klasy B, rom-comy jako guilty pleasure. W kinie wybieram bardziej ambitne produkcje – mówi. Dla młodszych widzów nie jest to wybór „albo-albo”. Podejmują decyzję o tym, gdzie i jak oglądać dany film.
Między rozrywką a sztuką
Sherine (29 lat) pokazuje, jak płynne są dziś te granice:
– Seans filmowy jest też wyjątkową formą spędzania czasu z kimś lub nawet sama z sobą. Najbardziej lubię kino autorskie (np. z wytwórni A24), gdzie osoba reżyserska ma pełną kontrolę nad wizją. Często oglądam też kino niezależne. Może są tam mniejsze budżety, ale większa swoboda twórcza.
Guilty pleasure?
– Filmy o rekinach, krindżowe rom-comy i blockbusterowe produkcje Marvela – dodaje Sherine.
„Dzielenie pulsu” i doświadczenie wspólnoty
Najpełniej sens kina jako miejsca oddaje Marcin (22 lata), którego również proszę o wypowiedź.
– Tylko w kinie jesteśmy w stanie doświadczyć filmu w sposób, który pozwala docenić wszystkie aspekty produkcji audiowizualnej – stwierdza. – Stellan Skarsgård podczas swojej przemowy na gali rozdania Złotych Globów powiedział, że filmy powinny być oglądane w kinach, ponieważ tylko tam można doświadczyć tego wyjątkowego uczucia „dzielenia pulsu" i przeżywania emocji z kompletnie obcymi ludźmi. To z kolei często prowadzi do rozmów i nawiązywania nowych znajomości. Kino to nie tylko duży ekran, ale przede wszystkim społeczność ludzi zafascynowanych kulturą.
W jego wypowiedzi pojawia się coś, czego nie da się łatwo zmierzyć w procentach, ale co regularnie wraca w badaniach jakościowych – kino jako doświadczenie wspólnotowe. Raport PISF potwierdza to wprost: zdecydowana większość widzów i widzek chodzi do kina z kimś. Seans jest wydarzeniem społecznym.
Marcin zauważa, że w domu mniejszą uwagę zwrócimy na zdjęcia, nie zauważymy też efektów specjalnych i dźwiękowych w taki sam sposób jak w kinie.
– Dodatkowo coraz więcej osób ma problemy ze skupieniem, dlatego oglądając film w domu, łatwo go zatrzymać czy sięgnąć po telefon – dodaje Marcin. – W kinie raczej starasz się tego unikać i chłoniesz seans w pełni, bez rozpraszaczy.
Kino wygrywa ze streamingiem nie wygodą, ale możliwością lepszej koncentracji.
Nowa rola młodszej widowni
Czy zatem pokolenie Z ratuje kina? Amerykańskie dane sugerują, że to najbardziej aktywna grupa widzów, która przywraca frekwencję i napędza box office. W Polsce obraz jest bardziej złożony, ale kierunek wydaje się podobny.
Gen Z nie tworzy stabilnej, regularnej widowni, nie chodzi do kina z przyzwyczajenia, ale pojawia się tam, gdzie kino staje się wydarzeniem. Premiera jest wydarzeniem, którego nie można odtworzyć na kanapie przed telewizorem lub laptopem. Czyżby milenialsi utrzymują kina przy życiu, a genzety nadają im sens?
Więcej w tym temacie:
- „Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
- „Wędrówka na północ” – cichy buntownik we wrzeszczącym świecie
- Czy Paul Anthony Kelly to najbardziej stylowy aktor nowego pokolenia?
- Foto-pamiętnik Leny Góry z warszawskiej premiery „Erupcji”
- Odszedł Krzysztof Piesiewicz. Dokładnie w dniu premiery filmu „Historie równoległe”, który bez niego by nie powstał
- Czy to będzie najbardziej polityczne Cannes od lat? Demi Moore, Park Chan-wook, sztuczna inteligencja i wielki powrót magii kina
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota
Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Filmy i seriale
Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV
Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.
Filmy i seriale
„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.