PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

Psychologia i relacje

„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?

Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?

Udostępnij

1920x1080_czemu_zdradzamy

Czy powodów zdrady jest tyle, ile zdradzających? Autor zdjęcia: Getty Images/kolaż Klaudia Adamek

Paulina_Januszewska
13.06.2026

Oglądając niedawno polską edycję „Love is Blind”, nie mogłam przestać zastanawiać się nad tym, jak można zdecydować się na zdradę na oczach kamer i milionów widzów. Żeby była jasność, nie chodzi tu o moralną wyższość, lecz o próbę zrozumienia mechanizmów stojących za wyborami, które z perspektywy obserwatorki wydają się nieracjonalne. Intuicja podpowiada bowiem, że perspektywa publicznego potępienia powinna skutecznie zniechęcać do zachowań uznawanych za naganne – tym bardziej że mówimy o programie, którego osią jest poszukiwanie miłości i budowanie romantycznej relacji małżeńskiej.

To nie tak, jak myślisz

Wprawdzie rozumiem, że specyfika montażu i warunków telewizyjnego „eksperymentu społecznego”, który w praktyce jest po prostu realizowaną w celach rozrywkowych i kończącą się przyspieszonymi zaręczynami randką w ciemno, rządzi się swoimi prawami. Presja kamer może być też dla uczestników – ludzi bez medialnego treningu – czymś, co sprawia, że zachowują w oczach widzów absurdalnie. Wszystkie powyższe okoliczności wciąż jednak nie wyjaśniają w pełni tego, co kieruje osobą, której przed przekraczaniem granic nie powstrzymuje oczywiste ryzyko przyłapania na kłamstwie.

Finałowy odcinek programu, w którym uczestnicy konfrontują się ze sobą niemal rok po zakończeniu nagrań, uświadomił mi jednak, że strach przed wyjściem prawdy na jaw może mieć znacznie mniejsze znaczenie, niż początkowo zakładałam. Powód? Osąd widowni, a nawet innych osób uczestniczących w „Love is Blind” wcale nie był tak jednoznaczny, jak mogłoby się wydawać. Choć wielu odbiorców współczuło zdradzanym, równie liczna grupa starała się zrozumieć motywacje niewiernych lub wręcz tych ostatnich broniła.

Sami zainteresowani natomiast próbowali relatywizować swoją ewidentną nielojalność lub podejrzenia o nią. Jeden z bohaterów programu zamiast zmierzyć się z konsekwencjami zdradzenia partnerki, stwierdził, że przecież przyznał się do tego, więc problem z głowy. Odpowiedzialność przerzucał też na kobietę, z którą dopuścił się niewierności.

Innemu mężczyźnie wypomniano powtarzający się schemat rozpoczynania nowych relacji jeszcze przed definitywnym zakończeniem poprzednich. Tłumaczył się tym, że byłe partnerki nie potrafiły pogodzić się z rozstaniem albo źle zrozumiały przerwę w związku. Co ciekawe, dla części publiczności takie wyjaśnienia okazały się wystarczające, a dla mnie stały się dowodem na to, że problem ze zdradą polega nie tylko na łamaniu zasad, lecz także na ich zróżnicowanym rozumieniu. A skoro każdy interpretuje je inaczej, to może zdrada jest nieuniknioną częścią związków?

Tyle samo zdrad, ile nas?

Całą sytuację niby powinien upraszczać fakt, że nigdy wcześniej nie mieliśmy tak dużej swobody w definiowaniu własnych relacji. Monogamia nie jest już jedynym dostępnym scenariuszem. Rozmowy o otwartych związkach czy etycznej poliamorii coraz częściej trafiają do mainstreamu. Mimo to niewierność pozostaje jednym z najczęstszych powodów kryzysów partnerskich, dlatego pytania o jej przyczyny pozostają aktualne niezależnie od epoki. Postanowiłam zadać je ekspertkom.

Agata Stola jest doktorką nauk społecznych, psychoterapeutką, seksuolożką, terapeutką par i rodzin. Pracuje w Instytucie Psychoterapii i Terapii Seksuologicznej SPLOT. Z kolei Ameera Anna Ibrahim to seksuolożka i psychoterapeutka, która prowadzi Klinikę Dobrych Relacji. Obie zgadzają się co do tego, że „zdrada to skomplikowane zjawisko, wokół którego narosło wiele mitów i uproszczeń”. Potencjalnie wszyscy jesteśmy do niej zdolni, co może sugerować, że powodów, dla których dopuszczamy się niewierności, jest tyle, ile nas samych.

– Zgadzam się z tym, że każda historia jest inna, bo każda relacja ma swoją dynamikę. Jednocześnie można zauważyć pewne powtarzalne wzorce – mówi dra Agata Stola, podkreślając, że zdrada rzadko jest wyłącznie poszukiwaniem seksu.

–  Znacznie częściej wiąże się z potrzebą bycia zauważonym, pożądanym, docenionym lub zrozumianym. Bywa próbą odzyskania utraconej spontaniczności, atrakcyjności albo kontaktu z własną seksualnością – dodaje ekspertka.

Podobne wnioski z badań naukowych oraz doświadczenia w gabinecie wysuwa Ameera Anna Ibrahim, dodając, że za niewiernością prawie zawsze stoi więcej niż jeden wyizolowany czynnik.

– Zazwyczaj jest rezultatem współdziałania elementów relacyjnych, indywidualnych i sytuacyjnych. Wśród najczęściej wskazywanych przyczyn znajdują między innymi: złość, chęć odwetu, spadek uczuć, niskie zaangażowanie w relację, potrzeba stymulacji i nowości, poczucie emocjonalnego zaniedbania, występowanie okoliczności sprzyjających zdradzie, jak np. częste rozłąki z osobą partnerską, czy próba podbudowania kruchej samooceny – słyszę. Ibrahim zwraca jednak uwagę na to, że żaden z czynników nie stanowi usprawiedliwienia. Ostatecznie zdrada każdorazowo pozostaje decyzją konkretnej osoby.

Czy tak być musi?

Nie tak dawno, analizując książkę Emily Nagoski pt. „Zróbmy to razem. Czyli jak zadbać o dobry seks w długoletnich związkach”, pisałam o kulturowym imperatywie pożądania, który nakazuje myśleć, że brak spontanicznych wybuchów namiętności to oznaka emocjonalnej katastrofy zwłaszcza w długoletnim w związku. Przyjęło się myśleć, że skoro faza zakochania mija i z biegiem lat życie seksualne (a zwłaszcza jego częstotliwość) pary z długim stażem się zmienia, ekscytującej intymności można doświadczyć jedynie poza relacją. W takiej narracji zdrada bywa przedstawiana jako wręcz naturalna kolej rzeczy, mimo, że imperatyw pożądania to zwykle iluzyjna, narzucana kulturowo pogoń za nowością, która nigdy nie daje spełnienia, bo ostatecznie zawsze powszednieje.

– Intensywna namiętność charakterystyczna dla początków znajomości zwykle nie utrzymuje się na tym samym poziomie przez wiele lat. Nie oznacza to jednak, że relacja staje się wówczas mniej wartościowa. Wręcz przeciwnie! Z czasem w zdrowym, konstruktywnym związku rośnie przywiązanie oraz intymność dając partnerom poczucie bezpieczeństwa – mówi Ameera Anna Ibrahim. Wskazuje jednak, że jeśli jednak ktoś utożsamia miłość z namiętnością, to spadek początkowej ekscytacji, który jest nieunikniony może spowodować niechęć do dalszego inwestowania w relacji.

– Tymczasem badania pokazują, że wspólne nowe doświadczenia, ciekawość partnera, aktywne pielęgnowanie bliskości i seksualności pomagają podtrzymywać satysfakcję także w wieloletnich związkach. Nie ma bowiem bezpośrednich dowodów wskazujących na to, że długi staż związku automatycznie predysponuje do zdrady. Znacznie ważniejsza jest jakość relacji – mówi założycielka Kliniki Dobrych Relacji, dodając, że w wieloletnich relacjach najczęściej do zdrady dochodzi w wyniku piętrzących się i nierozwiązywanych nieporozumień oraz konfliktów, których powodem może być brak umiejętności komunikacyjnych partnerów. 

– Narastająca frustracja, przyczynia się do wzrostu negatywnych uczuć partnerów wobec siebie, a w rezultacie osłabia poczucie bliskości oraz intymności, z czasem budując dystans, chłód, a nawet niechęć. Zdarza się też, że do związku wkrada się rutyna, partnerzy przestają zwracać uwagę na swoje potrzeby, przez co każda ze stron ma poczucie bycia niedostrzeganym i przestaje angażować się w relację – słyszę od Ibrahim.

Agata Stola z kolei wskazuje na powszechne założenie, że po latach o swojej osobie partnerskiej wiemy już wszystko, choć to błędne założenie. – Człowiek zmienia się przez całe życie, a bliskość wymaga nieustannej ciekawości drugiej osoby – podkreśla moja rozmówczyni. Jej zdaniem szczególnie szkodliwe jest przekonanie, że spadek pożądania jest nieunikniony i nie da się nic z nim zrobić. Kiedy uznajemy taki scenariusz za naturalny, przestajemy szukać sposobów na odbudowywanie bliskości.

– W długoletnich związkach przyczyny zdrady często wiążą się z naturalnymi zmianami, jakie zachodzą w relacji. Pojawiają się dzieci, obowiązki zawodowe, kredyty, opieka nad bliskimi, partnerzy stają się świetnie funkcjonującą „rodzinną firmą”, ale coraz rzadziej znajdują przestrzeń na pielęgnowanie relacji romantycznej. Tymczasem satysfakcjonujące życie erotyczne jest możliwe także po wielu latach wspólnego życia. Nie dzieje się ono jednak samo. Wymaga zaangażowania, rozmowy i gotowości do dostosowywania się do zmian, które zachodzą w nas samych i w relacji. Problemem nie jest więc upływ czasu, ale przekonanie, że relacja może rozwijać się bez naszej pracy i zaangażowania – konstatuje dr Stola.

To właśnie dlatego część terapeutów, w tym obie cytowane przeze mnie ekspertki, uważa, że pytanie „co było nie tak w związku?” nie zawsze prowadzi do najważniejszych odpowiedzi. – Choć zdrada często pojawia się w relacjach przeżywających trudności, zdarza się również w tych ocenianych przez partnerów jako szczęśliwe i satysfakcjonujące. W takich sytuacjach przyczyna częściej znajduje się po stronie osoby zdradzającej niż samej relacji. Mogą to być trudności z budowaniem bliskości, impulsywność czy problemy z regulacją emocji – tłumaczy dr Stola i podkreśla, że „to ważne rozróżnienie, bo pozwala uniknąć automatycznego obarczania winą osoby zdradzonej”.

Podobnego zdania jest Ameera Anna Ibrahim, zauważając, że niewierność bywa związana z indywidualnymi cechami, takimi jak niska samoocena, potrzeba silnych bodźców, impulsywność, trudności w zaangażowaniu czy odmienne podejście do monogamii. Choć problemy w relacji mogą zwiększać ryzyko niewierności, nie oznacza to, że odpowiadają za nią w równym stopniu obie strony.  – Zdrada nie zawsze też świadczy tylko i wyłączanie o stanie związku, czasem stanowi informację o deficytach osoby, która jej dokonuje – konstatuje Ibrahim.

Spontaniczny romans

W rozmowach o zdradzie często pojawia się również pytanie o rolę okazji. Czy do niewierności prowadzą przede wszystkim niezaspokojone potrzeby emocjonalne, czy może decydujący jest moment słabości, alkohol, delegacja albo atrakcyjna osoba, która pojawia się na horyzoncie?

Czynniki sytuacyjne i okoliczności obniżające samokontrolę mogą być tak postrzegane, ale obie psychoterapeutki wskazują, że „bez wstąpienia dodatkowych elementów czy tez predyspozycji indywidualnych, nie powinny stanowić zagrożenia”. – Ludzie rzadko zdradzają wyłącznie dlatego, że pojawiła się okazja, zazwyczaj szukają określonego doświadczenia. Może to być poczucia bliskości, potrzeba ekscytacji, podziwu czy pożądania. Nierzadko osoba trzecia staje się lustrem, w którym można zobaczyć siebie takiego, jakim chciałoby się być: atrakcyjnego, ciekawego, ważnego – przekonuje dr Stola.

Współcześnie dodatkowym czynnikiem okolicznościowym, który sprzyja szukaniu alternatyw, jest kultura aplikacji randkowych, zwana też tinderyzacją relacji.

– Niektórzy badacze mówią wręcz o zjawisku „permanentnej dostępności opcji”, czyli poczuciu, że zawsze może istnieć ktoś bardziej interesujący, ekscytujący lub lepiej dopasowany, co może osłabiać gotowość do pracy nad trudnościami w aktualnym związku – twierdzi Ameera Anna Ibrahim.

Jak uniknąć kryzysu?

Zastanawiam się więc, czy zdradę w ogóle można przewidzieć albo przynajmniej zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia. Przy tej refleksji spotykam się z apelem o ostrożność. Obie moje rozmówczynie wskazują, że „nie istnieje żaden uniwersalny zestaw sygnałów ostrzegawczych, który pozwoliłby z dużą pewnością wskazać, że partner lub partnerka dopuści się niewierności”. Ale to nie znaczy, że jesteśmy pozbawieni sprawczości.

Dr Agata Stola zaleca uważność na czynniki, które mogą popychać do romansu. 

– Należą do nich przede wszystkim długotrwały brak komunikacji, poczucie emocjonalnego osamotnienia, zanik czułości, czy życie skupione wyłącznie na obowiązkach. Do oddalenia bardzo przyczynia się również utrata zainteresowania światem partnera lub partnerki. Niepokojącym sygnałem może być budowanie bardzo intensywnej więzi emocjonalnej z osobą spoza związku przy jednoczesnym oddalaniu się od partnera/partnerki – słyszę od psychoterapeutki z Instytutu SPLOT. Tu jednak pada ważne zastrzeżenie.

– Najskuteczniejszą ochroną przed zdradą nie jest kontrolowanie drugiej osoby ani ograniczanie jej kontaktów z otoczeniem, lecz jest świadome dbanie o relację, czyli regularna rozmowa o potrzebach, pielęgnowanie bliskości emocjonalnej i seksualnej, a także gotowość do reagowania na trudności, zanim przerodzą się w głęboki kryzys – mówi Agata Stola, która wraz drem Robertem Kowalczykiem i Dawidem Krawczykiem rozwija te aspekty w książce „Sztuka bycia razem”.

– Z perspektywy terapeutycznej powiedziałabym nawet, że wiele zdrad nie zaczyna się w sypialni. Zaczynają się znacznie wcześniej w momencie, gdy jedna z osób przestaje czuć się ważna – konstatuje ekspertka.

Nie będzie pewnie zaskoczeniem, jeśli dodam, że z doświadczenia Ameery Ibrahim płyną podobne wnioski. Moja rozmówczyni podkreśla w szczególności wagę wypracowania obowiązujących zasad w związku (w tym granic wobec osób trzecich), regularnych rozmów o potrzebach i reagowanie na problemy zamiast unikania konfrontacji. 

– Szczera, otwarta komunikacja w związku oraz jasno ustalone normy partnerskie zmniejszą ryzyko wystąpienia takiej sytuacji – podsumowuje, a ja mogę tylko dodać, że ani monogamia, ani poliamoria, nie pozwolą nam podtrzymać lojalności, jeśli zabraknie uczciwej rozmowy. Żadne eksperymentalne „radki w ciemno czy na ślepo” niczego tu nie zmienią, jeśli między partnerami zapadnie cisza.

Więcej w tym temacie:

Paulina_Januszewska

Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.

Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.

Czytaj więcej

Ewa Woydyłło

Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło

Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.

Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing

Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?

Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?

Eksperci radzą, jak być dobrym partnerem

Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie

Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.

Dlaczego nie dorastamy?

Nie dorastamy, bo nas na to nie stać?

Wielu z nas wychowali zupełnie niedojrzali i niegotowi do roli opiekunów rodzice, ale słyszymy, że to my jesteśmy zdziecinniali. A co powiedzieć o apologetach i architektach systemu, w którym ciężka, uczciwa praca nie gwarantuje stabilności?

Marta Niedźwiecka odpowiada o trudach w wychowaniu synów

Matki i synowie: co naprawdę jest trudnego w wychowaniu chłopca? Marta Niedźwiecka odpowiada

Czy matka może wychować syna tak samo jak córkę? Czy bez męskiego wzorca chłopiec sobie poradzi? I dlaczego nawet najbardziej świadome matki nieświadomie ustawiają synów na uprzywilejowanej pozycji? W Dniu Matki rozmawiamy z Martą Niedźwiecką o tym, co naprawdę różni wychowanie chłopców od dziewczynek.

Jak mieć lepszy seks?

Jak mieć lepszy seks w związku? To nie technika najczęściej wszystko psuje

Zanim odpowiemy sobie na pytanie, jak mieć lepszy seks, musimy zastanowić się nad tym, co to właściwie znaczy. – Jaki on ma być dokładnie? – precyzuje Maja Kumor, seksuolożka i terapeutka, która od wielu lat pomaga pacjentom w swoim gabinecie, a ponadto dzieli się poradami w mediach społecznościowych, gdzie tylko na Instagramie obserwuje ją blisko 70 tys. użytkowników i użytkowniczek.

Jak przestać mylić pożądanie z przyjemnością?

Jak przestać mylić pożądanie z przyjemnością?

Na początku znajomości seks po prostu się wydarzał. Wystarczyło na siebie spojrzeć, a po chwili wszystkie ubrania leżały na podłodze. Minęło trochę czasu i okazało się, że spontaniczność wyparowała, a niepokonaną konkurencją dla łóżkowych harców stało się rozwiązywanie krzyżówek i oglądanie Netfliksa. Czy to znak, że czas się rozstać?

Nawyki, które pogarszają twoje zdrowie psychiczne

Te nawyki pogarszają twoje zdrowie psychiczne

Nie chodzi tylko o palenie papierosów czy zaleganie na kanapie, ale o inne z pozoru nieszkodliwe przyzwyczajenia, które sabotują naszą codzienną kondycję i nastrój.