PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Psychologia i relacje

Rozbieranie emocji, czyli jak rozmawiać o seksie bez tabu

Dlaczego o rachunkach rozmawiamy bez problemu, a o pożądaniu milczymy? Może dlatego, że rozmowa o seksie to tak naprawdę rozmowa o nas samych – bez filtrów, masek i psychicznego makijażu. Seksuolożka Sara Tylka podpowiada, jak otworzyć się na osobę partnerską.

Udostępnij

Rozbieranie emocji, czyli jak rozmawiać o seksie bez tabu

Autor zdjęcia: Getty Images, kolaż GQ Poland

Jakub_Wojtaszczyk_GQ_RAMKA
21.11.2025

Mówienie o seksie wciąż stanowi dla wielu par barierę, którą trudno przekroczyć nawet w najbardziej zaangażowanej relacji. Temat nie łączy, lecz często budzi napięcie i zakłopotanie. Intymność staje się przestrzenią pełną domysłów i niepewności, zamiast być miejscem szczerej wymiany i wzajemnej ciekawości.

Milczenie o potrzebach bywa wygodne, ale z czasem oddala partnerów. Zamiast otwartości pojawia się gra w domysły. Każdy próbuje zgadywać, co czuje druga osoba, nie mając pewności, czy to trafne. Lęk przed odrzuceniem lub krytyką sprawia, że tłumimy pragnienia i udajemy, iż brak słów to dowód harmonii. W rzeczywistości to właśnie brak szczerości powoli wygasza bliskość.

Seksuolożka Sara Tylka zwraca uwagę, że intymność nie zaczyna się od dotyku, lecz od zrozumienia. W wywiadzie podkreśla, jak ważna jest odwaga, by mówić o przyjemności i emocjach bez wstydu i ocen. Według niej dopiero wtedy, gdy uczymy się słuchać i wyrażać siebie, seks przestaje być tematem tabu, a staje się naturalnym językiem bliskości.

Seks – trudny temat w związku?

Seksuolożka Sara Tylka: Zdecydowanie bywa trudny, choć nie dlatego, że to temat „zakazany”. Seks jest po prostu bardzo intymny. Kiedy o nim rozmawiamy, odsłaniamy nie tylko ciało, lecz także emocje, ego i wrażliwość. To trochę jak pokazanie komuś siebie bez psychicznego makijażu. Wielu ludzi mówi: „Dogadujemy się we wszystkim – oprócz seksu”. I to nie dlatego, że coś nie działa, tylko dlatego, że boją się, że jeśli powiedzą, czego potrzebują, druga strona poczuje się niewystarczająca. Niektórzy wolą nawet pokłócić się o rachunki niż o pożądanie, bo to mniej ryzykowne emocjonalnie. A szkoda, bo rozmowa o seksie to rozmowa o bliskości, o tym, co nas łączy, a nie dzieli.

Wstydzimy się rozmawiać o tym, co nas kręci? A może sami nie wiemy?

Zazwyczaj jedno i drugie. Wstyd i niewiedza idą w parze. Wychowani w kulturze, w której o seksie się nie rozmawiało, w dorosłym życiu mamy problem z nazwaniem przyjemności. Potrafimy opisać ból czy złość, ale kiedy mamy powiedzieć: „Lubię, gdy mnie dotykasz powoli”, to nagle brakuje słów. Wielu ludzi dopiero w dorosłości odkrywa, że w ogóle można mówić o swoich fantazjach. I że nie musi to być wstydliwe. Czasem dopiero wtedy po raz pierwszy słyszą samych siebie mówiących o tym, co naprawdę lubią. I to piękny moment, bo seks zaczyna się nie od dotyku, tylko od słów.

Potrzebujemy reprezentacji? W filmach pary rzadko rozmawiają o tym, czego potrzebują w łóżku.

Zdecydowanie tak. Popkultura pokazała nam seks jako coś, co po prostu się dzieje, czyli spontanicznie, z idealnym światłem i w odpowiednim rytmie. W filmach nikt nie mówi: „Poczekaj, pokaż mi, jak lubisz”, tylko wszyscy od razu wiedzą. A w prawdziwym życiu seks jest raczej jak taniec – potrzebuje komunikacji, synchronizacji i prób. Reprezentacja rozmowy o seksie to byłby rewolucyjny obraz. Nie scena z rozdartą koszulą, tylko scena z dwójką ludzi, którzy rozmawiają z ciekawością i ze śmiechem. To właśnie tam zaczyna się prawdziwa namiętność.

Czy kobiety w związkach hetero są „tresowane”, że potrzeby partnera są ważniejsze?

Niestety, bardzo często tak. Kobiety wciąż dorastają z przekazem: „bądź grzeczna”, „nie przesadzaj”, „nie myśl tylko o sobie”. I to później widać w relacjach, bo wiele z nich potrafi opowiedzieć, jak lubi ich partner, ale gdy zapytać o własne potrzeby, niekiedy zapada cisza. Niektóre osoby wychodzą z założenia, że przyjemność kobiety to taki bonus. No wiesz – fajnie, jeśli się zdarzy, ale niekoniecznie musi. To efekt kultury, w której przez pokolenia uczono, że kobieta ma „dawać” w seksie, a nie „brać”. Na szczęście to się zmienia. Coraz częściej słychać głosy kobiet, które mówią: „Moja przyjemność też jest ważna”. I to nie rewolucja, to zwykła, zdrowa równość.

Faceci nie myślą o potrzebach seksualnych partnerek?

Większość jak najbardziej myśli. Tylko nie zawsze wie, jak o tym rozmawiać. Wielu mężczyzn dorastało z przekonaniem, że dobry kochanek to ten, który „wie wszystko instynktownie”, bez pytania. A przecież skąd mieliby wiedzieć, skoro każde ciało mówi innym językiem? No i są też mężczyźni wychowani na filmach pornograficznych, które mogą być pewnego rodzaju inspiracją, iskrą, która napędza, ale na pewno nie są prawdziwym życiem, czymś, co powinniśmy traktować dosłownie. Niektórzy mężczyźni przyznają, że seks bywa dla nich jak test bez klucza odpowiedzi, czyli czują presję, że muszą „wypaść dobrze”. Tymczasem najlepszy seks dzieje się wtedy, gdy obie strony są ciekawe siebie nawzajem. To nie jest egzamin, tylko wspólna rozmowa. Bo kiedy zapraszamy kogoś do restauracji, nie zamawiamy za niego/nią jedzenia, z góry zakładając, co zje. No, chyba że ta osoba nas wcześniej o to poprosi.

Łatwiej nam fantazjować przy masturbacji, niż wprowadzić te fantazje do sypialni?

Zdecydowanie. W samotności nikt nas nie ocenia, więc wyobraźnia może zaszaleć. W relacji pojawia się myśl: „A co, jeśli to za dużo?”, „Co on/ona sobie pomyśli?”. Ludzie często mają bardzo bogate życie fantazji, ale rzadko dzielą się nim z osobą partnerską. Nie chodzi o to, żeby każdą fantazję realizować, ale żeby wiedzieć, co nas pobudza, co nas ciekawi. Fantazje są jak mapa – nie musimy odwiedzać wszystkich miejsc, ale warto wiedzieć, że istnieją. Samo mówienie o nich może być niesamowicie erotyczne i zbliżające. Polecam wszystkim!

Jak zacząć rozmawiać o potrzebach? Najtrudniejszy pierwszy krok?

Najtrudniejsze jest właśnie to, jak zacząć. I najlepiej zrobić to nie w łóżku, bo jesteśmy zbyt emocjonalni, zbyt nadzy. Rozmowa o seksie najlepiej wychodzi przy kawie, na spacerze, w aucie, czyli tam, gdzie nie ma presji, że zaraz coś musi się wydarzyć. Ważne też, by mówić z ciekawością, nie z wyrzutem. Zamiast: „Nigdy tego nie robisz”, lepiej: „Jest coś, co bardzo mnie ciekawi, chciałbym/chciałabym spróbować”. Ludzie często boją się rozmowy, bo kojarzy im się z krytyką, a nie z zaproszeniem. Tymczasem to właśnie rozmowa tworzy bezpieczeństwo, a z bezpieczeństwa rodzi się… namiętność.

Co, jeśli jedna osoba potrzebuje seksu częściej niż druga? Jak pójść na kompromis?

To jedna z najczęstszych różnic w związkach. I nie oznacza, że coś jest nie tak – po prostu mamy różne rytmy. Jedni tańczą sambę, inni walca. Najważniejsze to znaleźć wspólne tempo. Kompromis nie polega na zmuszaniu się ani na odmawianiu. Chodzi o to, żeby poszukać innych form bliskości. Może więcej dotyku, pocałunków, wspólnych chwil. Dla jednej osoby seks to wyraz miłości, dla drugiej – sposób na rozładowanie napięcia. Warto o tym mówić, żeby zrozumieć, czego naprawdę potrzebujemy. Różnice w libido nie są katastrofą, jeśli jest empatia. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy milczymy albo wymuszamy. Seks nie rozbija związków – rozbija je brak rozmowy o nim.

Więcej w tym temacie:

Jakub_Wojtaszczyk_GQ_RAMKA

Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.

Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.

Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.

Tagi

Czytaj więcej

Niewerbalny Język ojcowskiej miłości

Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?

Okazywanie uczuć i emocji nie musi być wyłącznie werbalne. – W przypadku ojców to, co najważniejsze, częściej bywa wyrażane za pomocą gestów – mówi nam psychoterapeuta Michał Pozdał.

Czemu zdradzamy?

„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?

Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?

Ewa Woydyłło

Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło

Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.

Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing

Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?

Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?

Eksperci radzą, jak być dobrym partnerem

Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie

Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.

Dlaczego nie dorastamy?

Nie dorastamy, bo nas na to nie stać?

Wielu z nas wychowali zupełnie niedojrzali i niegotowi do roli opiekunów rodzice, ale słyszymy, że to my jesteśmy zdziecinniali. A co powiedzieć o apologetach i architektach systemu, w którym ciężka, uczciwa praca nie gwarantuje stabilności?

Marta Niedźwiecka odpowiada o trudach w wychowaniu synów

Matki i synowie: co naprawdę jest trudnego w wychowaniu chłopca? Marta Niedźwiecka odpowiada

Czy matka może wychować syna tak samo jak córkę? Czy bez męskiego wzorca chłopiec sobie poradzi? I dlaczego nawet najbardziej świadome matki nieświadomie ustawiają synów na uprzywilejowanej pozycji? W Dniu Matki rozmawiamy z Martą Niedźwiecką o tym, co naprawdę różni wychowanie chłopców od dziewczynek.

Jak mieć lepszy seks?

Jak mieć lepszy seks w związku? To nie technika najczęściej wszystko psuje

Zanim odpowiemy sobie na pytanie, jak mieć lepszy seks, musimy zastanowić się nad tym, co to właściwie znaczy. – Jaki on ma być dokładnie? – precyzuje Maja Kumor, seksuolożka i terapeutka, która od wielu lat pomaga pacjentom w swoim gabinecie, a ponadto dzieli się poradami w mediach społecznościowych, gdzie tylko na Instagramie obserwuje ją blisko 70 tys. użytkowników i użytkowniczek.