PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Zdrowie

„Piję, żeby nie było mi tak źle”, czyli jak alkohol naprawdę wpływa na zdrowie psychiczne?

Wpływ alkoholu na zdrowie psychiczne nie jest historią o utracie kontroli. O tym, jak coś, co „pomaga” na chwilę, a jednocześnie zaczyna działać przeciwko tobie w dłuższej perspektywie, porozmawiałem z psycholożką Urszulą Nicałek.

Udostępnij

Jak alkohol wpływa na zdrowie psychiczne?

Autor zdjęcia: materiały prasowe, kolaż Klaudia Adamek

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA
01.05.2026

W alkoholu mylące bywa to, że długo nic złego się nie dzieje. Nie ma jednego momentu, w którym coś pęka. Zmiany zachodzą w tle, po cichu, w postaci drobnych nagięć i przesunięć, które łatwo zrzucić na zmęczenie, stres albo „taki okres”. Pojedynczo nie wydają się znaczące, ale razem zaczynają zmieniać codzienne funkcjonowanie. Gorszy poranek, mniej cierpliwości czy „meh” tam, gdzie kiedyś była radość i satysfakcja. Coraz częściej masz wrażenie, że dzień trzeba „dowieźć”, zamiast go po prostu przeżyć.

Alkohol nie niszczy zdrowia psychicznego od razu. Częściej najpierw zmienia jego jakość – jednak tak, że łatwo to przegapić, bo z zewnątrz wszystko nadal wygląda niby w porządku. Jak mówi psycholożka Urszula Nicałek, alkohol najpierw zabiera subtelniejsze rzeczy i wylicza m.in. energię, ciekawość, poczucie sprawczości, stabilny sen, naturalną radość czy cierpliwość do siebie.

– W badaniach opisuje się to m.in. przez wpływ alkoholu na układ nagrody, stresu i regulacji emocji. Z czasem mózg może przestawiać się z trybu „piję, bo jest mi przyjemniej” w tryb „piję, żeby nie było mi tak źle” – mówi o psychologicznym koszcie picia, którego długo nie widać z zewnątrz.

Zdrowie psychiczne i alkohol kołem się toczą

Te „subtelniejsze rzeczy”, o których wspomina psycholożka, są jednocześnie fundamentem dobrostanu psychicznego. Kiedy zaczynają się rozmywać, trudno wskazać jeden konkretny powód, przez który czujemy się (coraz) gorzej.

Na początku wszystko działa dokładnie tak, jak „powinno” – a raczej zgodnie z twoimi oczekiwaniami. Alkohol rozluźnia, wycisza napięcie, pozwala na chwilę odpuścić i „schłodzić” głowę, dlatego łatwo uznać to za rozwiązanie. Z czasem jednak funkcja alkoholu w organizmie, szczególnie w dużych ilościach, się zmienia i wtedy uruchamia się mechanizm w postaci koła – jednak nie zębatego, lecz błędnego. Dlaczego coś, co pomaga na chwilę, w dłuższej perspektywie pogarsza stan psychiczny?

– Alkohol chwilowo wzmacnia hamujące mózg działanie GABA, dając poczucie „puszczenia” i rozluźnienia. Jednak później organizm odbija to w drugą stronę – rośnie pobudzenie, aktywuje się glutaminian (jeden z pobudzających neuroprzekaźników – przyp. red.) i reakcja stresowa – wyjaśnia Nicałek. – Dlatego to, co wieczorem wygląda jak rozwiązanie, rano bywa źródłem nasilenia problemu.

Efekt jest dość przewidywalny: gorzej się regenerujesz, szybciej wypadasz z równowagi emocjonalnej, częściej czujesz napięcie – i częściej szukasz sposobu, żeby coś z tym zrobić. Jak? Aż się prosi, żeby sięgnąć po to samo narzędzie, które wcześniej je nasiliło, a rosnąca potrzeba alkoholu wiąże się z pogłębiającym się złym samopoczuciem.

Jak podkreśla psycholożka, ta zmiana nie jest gwałtowna, ale polega raczej na tym, że alkohol przestaje być dodatkiem do życia, a zaczyna pełnić funkcję regulatora emocji. I w tym sensie nie chodzi już o przyjemność, tylko o redukcję napięcia, które bez niego staje się trudniejsze do zniesienia.

GettyImages-468961221

Autor zdjęcia: Getty Images/RapidEye

Kto ma problem z alkoholem?

To wszystko często nie ma nic wspólnego z obrazem, który zwykle kojarzy się z klasycznym „problemem z alkoholem”, czyli jego nadużywaniem. Nie chodzi wyłącznie o spożywaną ilość, ale przede wszystkim o funkcję, jaką zaczyna pełnić w codziennym życiu.

– Już po prostym wzorcu można zauważyć, że alkohol zaczyna negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne – nawet jeśli ktoś nie uważa się za osobę uzależnioną – mówi Nicałek i podaje przykład:

– Coraz częściej pijesz, żeby zejść z napięcia, a następnego dnia pojawia się lęk, wstyd albo pustka. Rzeczy, które kiedyś dawały satysfakcję, stają się nijakie. Motywacja siada po weekendzie. Śpisz gorzej, choć szybciej zasypiasz. A refleksja nad sobą robi się mętna.

Alkohol i emocje: ujawnienie czy zniekształcenie?

Popularna wersja mówi, że alkohol „wydobywa prawdę” o naszych emocjach, czyli teoretycznie mówisz to, co naprawdę myślisz. W rzeczywistości sprawa jest bardziej złożona. Jak jest naprawdę – alkohol ujawnia to, co tłumimy, czy bardziej to zniekształca? Psycholożka twierdzi, że jedno i drugie.

– Może obniżać hamulce, więc pewne rzeczy rzeczywiście wychodzą łatwiej. Ale to nie znaczy, że „pijany ja” jest bardziej autentyczny – wyjaśnia Nicałek. – Alkohol silnie wpływa na przetwarzanie informacji: pogarsza ocenę sytuacji, pamięć i kontrolę impulsów. Emocja może być więc prawdziwa, ale jej interpretacja i reakcja na nią już mocno zakrzywione. To trochę jak słuchanie ważnej wiadomości przez uszkodzony głośnik – coś dociera, ale trudno powiedzieć ile – dodaje.

Właśnie dlatego sytuacje, które na trzeźwo zostałyby rozwiązane spokojnie, po alkoholu potrafią eskalować albo przyjmować zupełnie inny kierunek.

„Hangxiety”, czyli lęk gorszy niż kac

Jednym z najbardziej charakterystycznych efektów spożywania alkoholu jest tzw. hangxiety, czyli termin, który powstał z połączenia słów hangover (kac) i anxiety (lęk). To nic innego jak nasilony niepokój, który ogarnia nas dzień lub dwa po piciu alkoholu. Jak mówi Urszula Nicałek, bierze się on z kilku rzeczy naraz.

– Po intensywniejszym piciu alkoholu układ nerwowy przechodzi z hamowania w pobudzenie: spada działanie GABA, rośnie aktywność glutaminianu. Do tego dochodzi gorsza jakość snu REM, odwodnienie, kołatanie serca, napięcie w klatce piersiowej, gonitwa myśli i poczucie zagrożenia bez konkretnego powodu – wylicza Nicałek.

Właśnie tym jest hangxiety, które może dodatkowo wzmacniać skłonność do sięgania po alkohol jako sposób na jego złagodzenie – i tym samym domyka cały mechanizm, zataczając wspomniane wcześniej błędne koło.

Jak alkohol wpływa na zdrowie psychiczne?

Autor zdjęcia: Getty Images/Trademerch

Alkohol – sabotażysta leczenia i psychoterapii?

Nieodłącznymi elementami uporania się z zaburzeniami, np. depresyjnymi, są psychoterapia i często wsparcie farmakologiczne. W kontekście leczenia – np. przy lekach z grupy SSRI – zalecenia są dość jasne: najlepiej unikać alkoholu, czyli depresantu. Ta kwestia bywa jednak negocjowana i rozpatrywana pod kątem pytania: „Czy można pozwolić sobie na lampkę wina?”. Zamiast tego odpowiedzmy na pytanie, czy w ogóle warto.

– Alkohol może nasilać senność, pogarszać nastrój i lęk oraz mieszać w działaniu leków – mówi Nicałek. – Jeśli ktoś regularnie znieczula emocje alkoholem, trudniej mu zauważyć, co naprawdę czuje, czego unika i czego potrzebuje. Terapia opiera się na kontakcie z emocjami – także tymi trudnymi. Alkohol ten kontakt przerywa albo zaciemnia, co oznacza, że wgląd w emocje i proces zmiany staje się mniej efektywny.

Z tej perspektywy widać wpływ alkoholu na zdrowie psychiczne – że problem nie do końca zaczyna się od ilości, tylko od nawyku regulowania tego, co trudne, w sposób, który działa szybko, ale powierzchownie. To dlatego tak łatwo wpaść w schemat, w którym ulga i pogorszenie samopoczucia zaczynają się wzajemnie napędzać.

Im dłużej to trwa, tym trudniej odróżnić, co jest jeszcze naturalnym zmęczeniem czy stresem, a co już zaburzeniem dobrostanu psychicznego. Być może to jest najważniejsze rozróżnienie: czy dopuszczasz do siebie emocje, pozwalasz sobie je przeżyć i możesz coś z nimi zrobić – czy regularnie je wyciszasz, żeby w ogóle „jakoś” funkcjonować. Od tego momentu zmienia się już nie tylko sposób picia, ale sposób życia.

Więcej w tym temacie:

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA

Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.

Czytaj więcej

1920x1080_jeremy

Libido na minusie. Kiedy brak ochoty na seks powinien niepokoić?

Jeszcze niedawno nie wyobrażałeś sobie nocy bez Kamasutry, a dziś mógłbyś prowadzić życie mnicha. Za brakiem zainteresowania seksem może stać depresja.

Projekt bez nazwy (81)

W samym sercu Warszawy powstało miejsce, które redefiniuje pojęcie współczesnego dobrostanu

Warszawa zyskała nowy adres dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż chwili relaksu. Przy Placu Konstytucji 4 otworzono Soham Space - wyjątkową przestrzeń, w której estetykę połączono z filozofią świadomego życia. Tam też troska o ciało jest naturalnym dopełnieniem dbałości o umysł i wewnętrzną równowagę.

ZdrowyFacetToDobryPartner

Zdrowy facet to lepszy partner. Kilka rzeczy, które warto zrobić nie tylko z okazji Tygodnia Zdrowia Mężczyzn

Mijają kolejne okolicznościowe święta. A to Dzień Mężczyzn, a to Chłopaka, a to Zdrowia tychże. Panowie, porozmawiajmy szczerze. Większość z was regularnie sprawdza poziom oleju w samochodzie, aktualizuje oprogramowanie w telefonie i potrafi godzinami analizować ranking najlepszych piw kraftowych. Tymczasem własne zdrowie często działa według zasady: „jak się nie świeci żadna kontrolka, to wszystko jest w porządku”. Nie zawsze jest. Może warto przypomnieć sobie jedną prostą prawdę: zdrowy facet to nie tylko facet, który dłużej żyje. To także lepszy partner, ojciec, przyjaciel i człowiek, który ma więcej energii do życia niż do narzekania.

akpa20260523_villa_nova_mp_6774

Zdrowie jamy ustnej w szerszej perspektywie

Jeszcze dwie dekady temu aparat ortodontyczny u osoby dorosłej budził zdziwienie. Dziś decyzja o poprawie uśmiechu po trzydziestce, czterdziestce czy nawet pięćdziesiątce nikogo już nie zaskakuje. Także mężczyźni coraz częściej inwestują w zdrowie swoich zębów i leczenie ortodontyczne.

GettyImages-535078394

Sukces Mai Chwalińskiej był impulsem, którego potrzebowałem. Jak wrócić do aktywności fizycznej po przerwie?

Wracasz do biegania, siłowni albo ulubionego sportu po dłuższej przerwie? Zanim zaczniesz trenować tak jak dawniej, warto pamiętać o kilku zasadach, dzięki którym unikniesz przeciążenia i nie stracisz motywacji.

Wystarczy wcześnie wstawać? Niekoniecznie

Wystarczy wcześnie wstawać? Niekoniecznie

Spadkobiercy fortun przekonują, że doszli do bogactwa dzięki pobudce o świcie, influencerzy wynaleźli wstawanie o piątej rano jako trend zmieniający życie, a cały świat od dawna funkcjonuje tak, jak gdyby istniały na nim wyłącznie skowronki. Czy naprawdę trzeba zaczynać dzień z kurami, by zwiększyć produktywność?

1920x1080_inwestycja_cialo

Jak mądrze inwestować w ciało? Radzi lekarz ortopeda

Szanuj swoje ciało, bo to jedyny egzemplarz. Bez gwarancji, serwisu, szans na transfer do innego organizmu i upgrade’u do nowej wersji. Nie będzie aktualizacji ani wersji „pro”, choć sprzedawcy suplementów sugerują co innego.

jak dbać o mózg

10 nawyków, które neurolodzy polecają dla zdrowia mózgu

O zdrowiu mózgu zwykle myślimy dopiero wtedy, gdy zaczynają pojawiać się problemy z pamięcią, koncentracją albo ze snem. Tymczasem neurolodzy podkreślają, że profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej i wcale nie musi oznaczać wielkiej rewolucji.