Samobójstwo jako ostatni akt wolności. Dlaczego mężczyźni postanawiają się zabić?
PARTNERZY SERWISU
Psychologia i relacje
Samobójstwo jako ostatni akt wolności. Dlaczego mężczyźni postanawiają się zabić?
Reżyser i psychoterapeuta. Jeden patrzy na śmierć przez obiektyw kamery, drugi przez pryzmat ludzkiej psychiki. „Zapiski śmiertelnika” to film o samobójstwie, który nie moralizuje. Pyta: co się dzieje, gdy mężczyzna po prostu przestaje wytrzymywać?
Udostępnij

Kadry z filmu „Zapiski śmiertelnika” Autor zdjęcia: materiały prasowe Galapagos Films, kolaż GQ Poland
Kulturowo facet ma być twardy jak skała, niewzruszony jak pomnik, wytrwały jak żołnierz i oczywiście radzić sobie sam. Ale co by było, gdyby potrzebował pomocy? Jak coś mu nie wychodzi, najlepiej się nie zastanawiać, tylko zacisnąć zęby i pruć dalej. A jeśli w głębi duszy zastanawia się, czy powinien poszukać wsparcia? Cóż, najlepiej udawać, że problem nie istnieje. Jak długo mężczyzna może wytrzymać bez wytchnienia? Tym bardziej, że zazwyczaj ma ogromną trudność ze zwróceniem się o pomoc i z przyznaniem się do słabości.
Depresja przecież nie śpi.
– U kobiet częściej obserwujemy wycofanie, smutek, czyli stany mogące być sygnałem dla otoczenia do udzielenia pomocy. Z kolei u mężczyzn depresja może wyglądać zupełnie inaczej – komentuje dr Armen Mekhakyan, psycholog, psychoterapeuta, autor książki „Nie musisz. Jak uwolnić się od wewnętrznej presji”. – Na przykład nie pojawia się smutek czy poczucie, że ktoś nie daje rady czy nie jest w stanie iść do pracy.
U facetów pojawia się mobilizacja, pobudzenie, a często też złość i agresja, frustracja, wybuchowość, drażliwość. Emocje mylące zarówno dla chorego, jak i jego otoczenia. Stąd właśnie określenie „depresja maskowana”.
Nieleczona depresja może prowadzić do samobójstwa. Oczywiście to zjawisko bardzo złożone, dlatego u każdego człowieka zupełnie inne elementy składowe wpływają na jego decyzję o odebraniu sobie życia.
– Z jednej strony mamy zaburzenia psychiczne, a z drugiej pewną podatność, czyli cechy temperamentalne, z trzeciej samotność oraz dostęp do środków (czyli alkoholu, narkotyków, lekarstw – przyp. red.). Ta kombinacja zwiększa możliwość samobójstwa – stwierdza Mekhakyan.
Według psychoterapeuty osoby mogą targnąć się na swoje życie, będąc całkowicie zdrowymi. Nie bez znaczenia może być nieprzewidziane zdarzenie, które wybije z rutyny, albo dojmująca samotność. Wśród przyczyn wymienia także zaburzenia osobowości, a zatem pewien charakterystyczny, utrwalony sposób funkcjonowania. Osobowość narcystyczna silniej koreluje z liczbą prób samobójczych.
– Możemy wyobrazić sobie takiego mężczyznę: dobrze funkcjonuje, odnosi sukcesy, jest wysoko oceniany społecznie, ma prestiż, pozycję – mówi Mekhakyan. – Jednak bardzo często stoi za tym wieloletnia historia dążenia, żeby być perfekcyjnym, zasłużyć na podziw, osiągnąć więcej niż inni. Dopiero wtedy facet może poczuć, że coś znaczy.
Zatem mamy mężczyznę, który przez kilkanaście lat intensywnie buduje siebie, by udowodnić, że jest kimś wyjątkowym. Nie ma rozpoznanej choroby psychicznej ani depresji. Wystarczy jednak jedno tąpnięcie, jak rozwód, odrzucenie, upokorzenie czy utrata pozycji, by stracił grunt pod nogami.
– W taki sposób może dojść do impulsywnej reakcji, która – właśnie ze względu na ten typ osobowości – bywa dramatyczna – dodaje Mekhakyan.
Specjalista podkreśla, że co prawda więcej prób samobójczych podejmują kobiety, ale w przypadku mężczyzn te próby częściej kończą się śmiercią. Wybierają bowiem metody bardziej ostateczne. Prawdopodobieństwo uratowania mężczyzny po próbie jest znacznie mniejsze niż kobiety.

Kadr z filmu „Zapiski śmiertelnika” Autor zdjęcia: Jakub Stolecki

Kadr z filmu „Zapiski śmiertelnika” Autor zdjęcia: Dominik Pijański
W filmie „Zapiski śmiertelnika” (oficjalna premiera 30 stycznia 2026 roku) w reżyserii Macieja Żaka poznajemy 50-letniego F.P. (w tej roli Ireneusz Czop), który przyjeżdża do nadmorskiego kurortu, by odebrać sobie życie.
– Scenariusz powstał na podstawie mojego opowiadania, w którym punktem wyjścia była refleksja nad samobójstwem potraktowanym nie jako akt rozpaczy, bezsilności, ale jako pewien rodzaj drogi, wyboru, procesu – trudnego, nieoczywistego, ale jednak ludzkiego – komentuje reżyser. Zależało mu, by film przeciwdziałał stygmatyzacji osób popełniających samobójstwo. W Polsce to wciąż temat tabu.
„Zapiski śmiertelnika” to nie dramat psychologiczny, tylko – jak mówi Żak – „komedia poważna”. Przerysowanie, żart, groteska sprawia, że dystansujemy się od samego samobójstwa.
– Staram się wybierać taki sposób opowiadania, który współgra z moją wrażliwością i poczuciem humoru. W wielu dramatycznych zdarzeniach dostrzegam absurd sytuacji – komentuje twórca.
Żeby lepiej zobrazować swoje słowa, przywołuje Senekę. Pisał o samobójstwie, choć nie był jego orędownikiem, a do odebrania sobie życia został zmuszony karą śmierci. Ta niedorzeczność zafascynowała Żaka. – Nonsens czy paradoksy często towarzyszą naszemu życiu i z całą pewnością dotyczą mojego bohatera – dodaje.
Co istotne, a także znajduje potwierdzenie w wypowiedzi dr. Armena Mekhakyan, F.P. jest dojrzałym facetem, swoje przeżył i się dorobił. Ma żonę, córkę, świetnie prosperującą firmę. Mimo że na pierwszy rzut oka jest spełniony, postanawia się zabić. Twierdzi, że nie ma depresji.
– W filmie terapeuta mówi bohaterowi, że istnieje kilka rodzajów samobójstwa, m.in. filozoficzne – mówi reżyser. – Z tego punktu widzenia człowiek jest istotą wolną, która w pełni może o sobie decydować. Według niektórych myślicieli to jedyny moment, kiedy doświadczamy absolutnej wolności.
Podczas naszego spotkania Maciej Żak zaznacza, że w filmie samobójstwo to punkt wyjścia. – „Zapiski…” są przypowieścią o kondycji mężczyzn w dojrzałym wieku – kontynuuje. – Bohater ma wszystkie przypadłości i problemy współczesnego „everymana”. Żona – w tej roli Magdalena Popławska – w pewien sposób go prowokuje, podważa spokój, pewność siebie i samopoczucie. Kochanka pozbawia złudzeń, a niespełnienie marzeń prowadzi do rozczarowania sobą. „Jestem tak nieudany jak ten świat” – stwierdza F.P.
Bohater pisze list do żony, co być może stopuje jego samobójcze zapędy.
– Jeśli mężczyzna w takim wzburzeniu (chęci odebrania sobie życia – przyp. red.) porozmawia z kimś, pokłóci się, napisze list czy w inny sposób znajdzie ujście emocji, może złapać dystans, powstrzymać się – stwierdza Armen Mekhakyan. Jeżeli jednak w tych emocjach zdecyduje się skoczyć z wysokości, trudno o pozytywne zakończenie.
Według psychologa to działania, które mają regulować emocje, ale te są tak silne, że kończy się tragicznie. – Mówimy tu często o osobach z pozoru bardzo silnych, odnoszących sukcesy, aktywnych. Tymczasem w środku są bardzo kruche – dodaje.
Trudno nie odnaleźć w tym opisie bohatera „Zapisków śmiertelnika”.
Kluczem do interpretacji F.P. jest również jego niełatwa relacja z ojcem, który się zabił. Mekhakyan zauważa, że po utracie w wyniku samobójstwa kogoś w rodzinie, np. rodzica, ryzyko chęci pozbawienia się życia wzrasta kilkukrotnie. Ale nie dlatego, że „dziedziczymy gen”. Nie ma czegoś takiego.
– Jest to raczej wynik splotu różnych czynników: traumy, środowiska, osobowości i niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Ale nie jest to wyrok – dodaje psycholog.
Maciej Żak mówi: – Trauma może pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak nie epatuję tym w filmie. Trzymam się prawdy emocjonalnej.
Pytam Armena Mekhakyana, czy nowe oczekiwania wobec mężczyzn – żeby byli empatyczni, czuli, bliscy swoim dzieciom – są dla nich zagrażające?
– Okazuje się, że nie. Ważny jest jednak wewnętrzny konflikt emocjonalny – odpowiada. – Bo jeśli z jednej strony facet chce być twardy, pokazać, że daje radę, nie płacze i wszystko ogarnia, a z drugiej widzi, że przez te zachowania traci relację z dzieckiem, że emocjonalnie się oddala, ta ambiwalencja może być źródłem cierpienia.
Właśnie ten konflikt, a nie sama zmiana ról społecznych, zwiększa ryzyko problemów psychicznych czy zachowań autodestrukcyjnych. Psycholog zauważa, że samobójstwo to akt agresji. Podobnie jak lęk jest sygnałem – czujemy się zagrożeni i ciało mobilizuje się do przetrwania, nasze serce bije szybciej, napinają się mięśnie, pojawia się adrenalina.
– Walczymy albo uciekamy. Jeśli z różnych powodów nie możemy agresji skierować na zewnątrz, to zaczynamy kierować ją do środka, czyli energia, która naturalnie miałaby nas bronić, obraca się przeciwko nam – kontynuuje Mekhakyan. – Jeśli przez lata uczono mężczyzn, że nie wolno okazywać słabości, złości, bezsilności, że mają być skuteczni, dominujący, gdy przychodzi moment, w którym to wszystko się wali, a facet nie może sobie sam poradzić, agresja nie ma ujścia. Osoba nie może „zrobić czegoś”, więc robi coś sobie.
Zatem część samobójstw to agresja skierowana przeciwko sobie w sytuacji, kiedy zabrano człowiekowi narzędzia wpływu, sprawczości, działania. Nie dlatego, że ktoś jest chory, tylko dlatego, iż nie ma już żadnego innego sposobu na regulację emocji. Agresja przybiera różne formy.
– Od nadużywania substancji psychoaktywnych, przez autodestrukcyjne decyzje, ryzykowne zachowania, wybuchy złości, aż po ostateczny akt przeciwko sobie – wylicza psychoterapeuta.
W „Zapiskach śmiertelnika” decyzja o odebraniu sobie życia jest dla F.P. krętą drogą do poznania samego siebie.
– Gdy bohater jest już pewny swojej decyzji, los po raz kolejny płata mu figla. Następuje nieoczywiste katharsis. W końcu rozumie, co powinien zrobić, choć jest już tylko – a może aż – duchem – dodaje Maciej Żak.
Reżyser ma nadzieję, że widz dostrzeże dla siebie w filmie drogę prowadzącą w dobrym kierunku. Bo jego film mimo tematu jest obrazem optymistycznym, pełnym pozytywnych emocji. Choć chwilami zabawny, nie pozostawia widowni bez przemyśleń. Może skłoni do rozmowy? Według Armena Mekhakyana mówienie o zjawisku, jakim jest samobójstwo, jest właśnie jedną z najskuteczniejszych metod prewencyjnych. Normalizuje temat, dzięki temu łatwiej o diagnozę i pomoc.
Jeśli czujesz się źle i potrzebujesz wsparcia, w Polsce działają bezpłatne, całodobowe linie pomocowe, takie jak 116 123 (dla dorosłych w kryzysie), 800 70 2222 (centrum wsparcia w kryzysie psychicznym), oraz 116 111 (dla dzieci i młodzieży), oferujące wsparcie psychologiczne, czat, a czasem także możliwość kontaktu online; w nagłych wypadkach zawsze dzwoń pod 112.
Więcej w tym temacie:
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Psychologia i relacje
Nie pytaj, czy wracać do byłej. Zapytaj, co nowego możecie sobie dać
Ponad dwie dekady po rozstaniu Michał Wiśniewski i Mandaryna znów są razem. W międzyczasie każde z nich zdążyło przeżyć osobne życie, a w przypadku Wiśniewskiego także kolejne małżeństwa. Taka historia aż prosi się o romantyczną puentę o miłości, która przetrwała próbę czasu.
Psychologia i relacje
Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
Internet i aplikacje coraz częściej zastępują bezpośredni kontakt między ludźmi – także ten pierwszy. Pandemia dodatkowo przyspieszyła ten trend, a jednocześnie wywołała boom na aktywność fizyczną – szczególnie outdoorową i grupową. Wraz z popularnością sportowych społeczności rośnie liczba użytkowników aplikacji takich jak Strava, które dla wielu stały się nową przestrzenią poznawania ludzi – niczym Tinder dla aktywnych.
Psychologia i relacje
Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
Okazywanie uczuć i emocji nie musi być wyłącznie werbalne. – W przypadku ojców to, co najważniejsze, częściej bywa wyrażane za pomocą gestów – mówi nam psychoterapeuta Michał Pozdał.
Psychologia i relacje
„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?
Psychologia i relacje
Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło
Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.
Psychologia i relacje
Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?
Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?
Psychologia i relacje
Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie
Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.
Psychologia i relacje
Nie dorastamy, bo nas na to nie stać?
Wielu z nas wychowali zupełnie niedojrzali i niegotowi do roli opiekunów rodzice, ale słyszymy, że to my jesteśmy zdziecinniali. A co powiedzieć o apologetach i architektach systemu, w którym ciężka, uczciwa praca nie gwarantuje stabilności?