Dlaczego narzekanie buduje przyjaźń? Psychologia negatywności i więzi międzyludzkich
PARTNERZY SERWISU
Psychologia i relacje
Dlaczego narzekanie buduje przyjaźń? Psychologia negatywności i więzi międzyludzkich
Nie, to nie jest kolejny poradnik o „toksycznych ludziach”. Przeciwnie – jeśli twoje relacje składają się z narzekania, plotek i wspólnego przewracania oczami, możesz być bliżej prawdziwej przyjaźni, niż myślisz.
Udostępnij

Bohaterowie i bohaterki filmu „Szkoła uwodzenia” byli mistrzami w plotkowaniu i nienawidzeniu innych Autor zdjęcia: Getty Images
W idealnym świecie przyjaźnie budujemy na wspólnych pasjach, zachwytach i inspirujących rozmowach przy machy. Natomiast w prawdziwym zaczyna się od czegoś znacznie bardziej przyziemnego: „Widziałeś, co on znowu odwalił?”. Właśnie w tym momencie – między jednym a drugim „nie wierzę” i zirytowanym westchnięciem – tworzy się więź.
Publicystka „The Guardian” Emma Beddington zauważa, że jej rozmowy z przyjaciółmi to w większości narzekanie, a mimo to (a może właśnie dlatego) są one głęboko wspierające. Nie jest wyjątek, tylko reguła.
Chemia zaczyna się od „też go nie znoszę”
Badania psychologiczne pokazują coś, co brzmi jak herezja dla wszystkich coachów pozytywności – ludzie szybciej się do siebie zbliżają, gdy odkrywają, że razem kogoś nie lubią, niż odwrotnie.
Eksperymenty zespołu Uniwersytetów w Oklahomie i Teksasie wykazały, że wspólna niechęć wobec trzeciej osoby zwiększa sympatię między nieznajomymi bardziej niż wspólna sympatia. Co więcej, uczestnicy i uczestniczki badań nawet nie byli tego świadomi. Deklarowali, że to pozytywność buduje więź, choć ich zachowanie mówiło coś odwrotnego.
Brzmi znajomo? To ta chwila na imprezie, kiedy łapiesz z kimś spojrzenie, bo oboje właśnie słuchacie tego samego pretensjonalnego monologu. Jedno przewrócenie oczami i w tym właśnie momencie stajecie po tej samej stronie.
Wspólny wróg = wspólna tożsamość
Psychologia społeczna tłumaczy to prosto: negatywność tworzy granice. „My” kontra „oni”. Dzielenie się krytyczną opinią działa jak szybki test przynależności. Jeśli też uważasz, że ten typ jest nieznośny – jesteś „swój”. Jeśli nie – stajesz się podejrzany.
Tak wygląda mechanizm budowania grupy. Wspólna niechęć wzmacnia poczucie przynależności i podnosi samoocenę poprzez tzw. porównania w dół. Zatem ktoś musi być gorszy, żebyśmy my mogli poczuć się lepiej. Brzmi cynicznie? Co z tego, skoro działa!
Negatywność przyciąga uwagę
Negatywne informacje są po prostu bardziej nas pociągają. Mózg szybciej je przetwarza i traktuje jako ważniejsze niż pozytywne informacje. Dlatego ktoś, kto mówi: „Wszyscy są wspaniali”, jest miły, ale mało interesujący. Ktoś, kto powie: „Ten chłop to dupek!” – nagle staje się wyrazisty, konkretny, prawdziwy.
Negatywność zdradza więcej o nas. A im więcej zdradzasz, tym szybciej ktoś czuje, że cię zna.
Plotka jako waluta relacji
Nie oszukujmy się: plotka to paliwo społeczne. Nie chodzi tu tylko o złośliwość. Wymiana opinii o nieobecnych to sposób testowania wartości, norm i granic. To także sygnał zaufania – skoro mówię ci coś potencjalnie kontrowersyjnego, zakładam, że jesteś po mojej stronie.
Badania pokazują, że taka wymiana informacji „cementuje więzi” i buduje poczucie bliskości. Szczególnie wtedy, gdy jest podszyta lekką złośliwością. Czyli dokładnie tak, jak wygląda większość rozmów na WhatsAppie.
Ale uwaga: to nie wszystko
Jest jednak haczyk. Negatywność działa najlepiej jako iskra, nie jako całe paliwo. Wspomniane badania wskazują, że choć wspólne narzekanie przybliża ludzi, to trwałe relacje opierają się na mieszance: trochę wspólnych frustracji, dużo wspólnych przyjemności. Możesz zacząć od „nienawidzę tej laski”, ale jeśli nie masz na nią „nic więcej”, daleko z bejtem nie zajedziesz.
Przyjaźń bez filtra
Negatywność w przyjaźni nie dotyczy tylko innych ludzi. Chodzi o możliwość bycia sobą w wersji, której nie wszystkim pokazujesz. Narzekanie, frustracja, irracjonalna złość są często filtrowanymi emocjami. Przy przyjacielu i przyjaciółce nie musimy się krygować!
Bycie akceptowanym w swojej „gorszej” wersji jest sednem bliskości. Jak zauważa Beddington z „The Guardian”, prawdziwa przyjaźń to przestrzeń, w której możesz być „marudny, niesprawiedliwy i wkurzony”. Zatem, czy narzekanie jest zdrowe? Tak – o ile nie jest jedyną formą komunikacji.
Więcej w tym temacie:
- Nie pytaj, czy wracać do byłej. Zapytaj, co nowego możecie sobie dać
- „Zaproszenie”. Najbardziej niezręczna kolacja roku
- „Wędrówka na północ” – cichy buntownik we wrzeszczącym świecie
- Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
- Libido na minusie. Kiedy brak ochoty na seks powinien niepokoić?
- „I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Psychologia i relacje
Nie pytaj, czy wracać do byłej. Zapytaj, co nowego możecie sobie dać
Ponad dwie dekady po rozstaniu Michał Wiśniewski i Mandaryna znów są razem. W międzyczasie każde z nich zdążyło przeżyć osobne życie, a w przypadku Wiśniewskiego także kolejne małżeństwa. Taka historia aż prosi się o romantyczną puentę o miłości, która przetrwała próbę czasu.
Psychologia i relacje
Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
Internet i aplikacje coraz częściej zastępują bezpośredni kontakt między ludźmi – także ten pierwszy. Pandemia dodatkowo przyspieszyła ten trend, a jednocześnie wywołała boom na aktywność fizyczną – szczególnie outdoorową i grupową. Wraz z popularnością sportowych społeczności rośnie liczba użytkowników aplikacji takich jak Strava, które dla wielu stały się nową przestrzenią poznawania ludzi – niczym Tinder dla aktywnych.
Psychologia i relacje
Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
Okazywanie uczuć i emocji nie musi być wyłącznie werbalne. – W przypadku ojców to, co najważniejsze, częściej bywa wyrażane za pomocą gestów – mówi nam psychoterapeuta Michał Pozdał.
Psychologia i relacje
„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?
Psychologia i relacje
Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło
Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.
Psychologia i relacje
Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?
Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?
Psychologia i relacje
Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie
Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.
Psychologia i relacje
Nie dorastamy, bo nas na to nie stać?
Wielu z nas wychowali zupełnie niedojrzali i niegotowi do roli opiekunów rodzice, ale słyszymy, że to my jesteśmy zdziecinniali. A co powiedzieć o apologetach i architektach systemu, w którym ciężka, uczciwa praca nie gwarantuje stabilności?