PARTNERZY SERWISU
Sylwetki
Gra o sukces w modzie według Valeriyi Musiny
O tym, co jest najważniejsze w realizowaniu siebie, relacjach z ludźmi i w budowaniu marek w grupie Modivo, rozmawiamy z dyrektorką kreatywną Valeriyą Musiną.
Udostępnij

Valeriya Musina: „Moda musi budzić emocje” Autor zdjęcia: Jakub Pleśniarski
Redakcja GQ Poland: Chciałaś być modelką. Zostałaś koszykarką. Nie podążałaś za marzeniami?
Valeriya Musina: Kiedy miałam 15 lat, moda naprawdę bardzo mnie fascynowała i przez chwilę myślałam o modelingu. Jeśli zaś chodzi o sport, to był obecny w moim życiu, od kiedy miałam sześć czy siedem lat. Od zawsze dawał mi ogromną energię i poczucie celu. Był naturalną drogą rozwoju. Koszykówka nauczyła mnie rzeczy, które później bardzo przydały mi się w biznesie: dyscypliny, konsekwencji i pracy pod presją. Dzisiaj widzę, że moda i sport mają z sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. W obu przypadkach liczy się charakter, intuicja i ciągły rozwój.
O czym marzysz dzisiaj jako dyrektor kreatywna marki? Czujesz się spełniona zawodowo?
Lubię tworzyć marki, które inspirują kobiety i sprawiają, że moda staje się dla nich narzędziem budowania pewności siebie. Czuję dużą satysfakcję zawodową, a jednocześnie mam w sobie ogromną potrzebę dalszego rozwoju. Nie myślę o spełnieniu jako o czymś ostatecznym, bo kreatywność i ambicja cały czas kierują mnie w stronę kolejnych wyzwań. Dla mnie sukces nie polega wyłącznie na osiąganych wynikach czy stanowisku, ale na możliwości tworzenia czegoś, co ma znaczenie, wpływa na emocje i zostawia wrażenie. Najbardziej satysfakcjonujące jest obserwowanie, jak marka ewoluuje i zmienia się sposób, w jaki odbierają ją klienci. Przede mną wiele wyzwań – z niektórymi konceptami wchodzimy w wyższy segment. Chciałabym zbudować markę premium, która podbije serca klientów.
A jak Polki traktują dziś modę?
Uważam, że są jednymi z najbardziej świadomych klientek w Europie. Przez ostatnie lata ich podejście do mody bardzo się zmieniło. Kiedyś było bardziej odtwórcze, dziś budują własny styl, potrafią się nim bawić, inspirować trendami. Są wymagające pod względem jakości rzeczy, ich kroju, materiałów, z których zostały wykonane. Zwracają uwagę na komunikację marki. Bardzo dobrze orientują się w tym, co jest modne na świecie, podróżują, obserwują i mają coraz większe oczekiwania wobec tego, co im proponujemy. Jednocześnie coraz częściej szukają rzeczy uniwersalnych, ponadczasowych i przede wszystkim jakościowych. To kobiety, które chcą wyglądać modnie, ale nie kosztem komfortu czy autentyczności. Dziś polski rynek mody nie ma czego się wstydzić na tle zagranicznej konkurencji. Wyznaczamy wysoki standard. Jako branża zrobiliśmy ogromny krok wprzód, na czym korzystają nasze klientki.

Valeriya Musina: „Mama nauczyła mnie bardzo ważnej rzeczy – by doceniać jakość i stawiać ją ponad ilość” Autor zdjęcia: Jakub Pleśniarski
Co inspiruje cię w pracy koncepcyjnej?
Podróże i obserwowanie ludzi. Bardzo uważnie patrzę na to, jak kobiety funkcjonują w różnych miastach, jak budują swój styl i czego potrzebują na co dzień. Uwielbiam miejsca z silną tożsamością estetyczną. Kopenhagę kocham za minimalizm i naturalność, Mediolan za elegancję i wyczucie jakości, Seul za nowoczesność i odwagę w interpretowaniu trendów. Coraz częściej inspiruje mnie też Warszawa, która niezwykle dynamicznie się rozwija i ma dziś świetną energię kreatywną. Powstają tu bardzo ciekawe koncepty i marki, a samo miasto staje się coraz bardziej świadome estetycznie. Poza tym inspiruje mnie również architektura, sztuka współczesna i świat digitalu. Dzisiaj trendy rodzą się niezwykle szybko i często zaczynają się w mediach społecznościowych czy kulturze internetowej, dlatego trzeba być bardzo uważnym obserwatorem rzeczywistości. Czasami inspiracją może być wystawa, rozmowa, detal uliczny albo energia konkretnego miejsca.
Jak traktujesz światowe trendy, tworząc kolekcje dla własnej marki?
Trendy są dla mnie ważnym narzędziem, ale nie jedynym punktem wyjścia w tworzeniu kolekcji. Moda musi budzić emocje. Z jednej strony obserwujemy globalne kierunki, zmiany społeczne, kulturę i sposób życia kobiet, a z drugiej analizujemy bardzo konkretnie ich codzienność: tempo życia, poziom komfortu, to, jak konsumują modę. Dzisiaj kobiety są niezwykle świadome i oczekują od marek czegoś więcej niż tylko ładnego produktu. Chcą rzeczy, które wpisują się w ich styl życia. Myślę, że największą sztuką jest stworzenie kolekcji, która jest aktualna, a jednocześnie ponadczasowa emocjonalnie.

Valeriya Musina: „Zbudowaliśmy jedną z największych firm fashion na europejskim rynku, której serce bije w małej, dolnośląskiej miejscowości” Autor zdjęcia: Jakub Pleśniarski
Kto jest dla ciebie największą inspiracją w świecie mody?
Inspirują mnie przede wszystkim osoby, które potrafią połączyć kreatywność z bardzo silną wizją biznesową. Kobiety, które budują marki nowocześnie, rozumiejąc współczesne tempo świata.
Jest taka osoba – autorytet?
To kobiety, które potrafiły zbudować silny brand wokół własnej estetyki i konsekwentnie go rozwijać. Imponują mi Isabel Marant i Magda Butrym z bardzo wyraźną wizją swoich marek. Lubię ich podejście do połączenia kobiecości i siły, które bardzo dobrze wpisuje się w mój styl. Prawdę mówiąc, większość mojej garderoby pochodzi od tych dwóch projektantek.
Co dla ciebie jest najważniejsze w pracy zawodowej?
Podobnie jak w koszykówce – wygrywanie. A miar sukcesu w naszej branży jest naprawdę wiele. Oczywiście celem zawsze jest tworzenie pięknych, inspirujących projektów, ale na koniec dnia jest to biznes, który musi zarabiać. Dlatego nieustannie szukamy produktów, które latami znajdują się na szczycie listy hitów sprzedażowych – ikon marki. W mojej pracy bardzo ważna jest komunikacja. To od niej zależy, czy gotowy produkt jest efektem wizji artystycznej, czy negocjacje z dostawcami zakończą się sukcesem. Istotne jest dla mnie to, by podejmować nowe, większe wyzwania. Dzięki temu firma się rozwija, a ja rosnę razem z nią.
Za co cenisz swój zespół?
Przede wszystkim za ambicję i odwagę. Zbudowaliśmy jedną z największych firm fashion na europejskim rynku, której serce bije w małej, dolnośląskiej miejscowości. Z jej okolic pochodzą osoby, które tworzą mój zespół. W większości to młodzi ludzie bez wykształcenia i doświadczenia branżowego, ale z pasją i uporem. Do tego są wyjątkowo pracowici. A ja lubię dzielić się doświadczeniem, tworząc nowe pokolenie modowych ekspertów. Dziś podejmują współprace ze światowymi markami, a inspiracji szukają podczas podróży nie tylko do europejskich stolic mody.

Valeriya Musina: „Inspirują mnie przede wszystkim osoby, które potrafią połączyć kreatywność z bardzo silną wizją biznesową” Autor zdjęcia: Jakub Pleśniarski
Jest taki projekt, z którego jesteś wyjątkowo dumna?
Jestem dumna z tego, że Authentic Brands Group, drugi największy licencjodawca na świecie, zawiązał współpracę właśnie z nami. Po niespełna trzech latach marki licencyjne, m.in. Reebok, Nine West New York, Hunter, to blisko 40 proc. naszego biznesu. Dzięki takim projektom mogę rozwijać też inne, z których jestem dumna nie tylko od strony biznesowej, lecz także artystycznej, jak nasza ostatnia kolekcja kapsułowa Gino Rossi x Marilyn Monroe, debiutująca z okazji stulecia urodzin gwiazdy światowego kina. Z satysfakcją myślę też o dziale kreacji, który zbudowałam od początku. Cieszy mnie powodzenie naszego letniego programu stażowego, którego absolwenci w większości zostają z nami na długie lata.
A twoja córka przymierza już twoje szpilki?
Melanie kocha torebki tak jak ja. To jej ulubione zabawki obok błyszczyku. Lubi mnie podglądać, kiedy robię makijaż, co mnie rozczula. Kiedy ja byłam małą dziewczynką, moda nie była łatwo dostępna, ale mama nauczyła mnie bardzo ważnej rzeczy – by doceniać jakość i stawiać ją ponad ilość. Towarzyszy mi to do dziś. Chciałabym w Melanie zaszczepić dobry gust. Staram się ją inspirować.
Gdybyś miała spakować kabinówkę na dwutygodniowe wakacje na gorącej wyspie, co by się w niej znalazło?
Mogłabym lecieć nawet bez bagażu, jeśli będę z bliskimi. Z ludźmi, których kocham i lubię spędzać czas. Jestem raczej osobą, która odpoczywa aktywnie, niż całkowicie wyłącza się od świata. Uwielbiam miejsca z dobrą energią, piękną architekturą, świetnym designem i bliskością natury. Lubię podróże, które inspirują i pozwalają trochę zwolnić mentalnie.
Zdjęcia Jakub Pleśniarski
Stylizacje Andrzej Sobolewski
Makijaż Iza Kućmierowska
Włosy Arkadiusz Ukleja
Asystenci fotografa Damian Tomaszowski, Kasper Iwański
Asystent stylisty Emil Fedorovič
Produkcja Mila Zbińkowska
Materiał oryginalnie ukazał się w najnowszym numerze GQ Poland. Magazyn w sprzedaży!
Więcej w tym temacie:
- Niepojęty impuls. Sylwia i Piotr Krupowie o swoim zamiłowaniu do sztuki
- Ogień w oczach. Marek Roefler o kolekcjonowaniu sztuki
- Świat przyspiesza. Jak podejmować dobre decyzje, gdy przyszłość zmienia się z dnia na dzień?
- Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
- Swarovski tworzy nowe pojęcie luksusu
- Partnerstwo, nie patronat. Nowe otwarcie współpracy afrykańsko-europejskiej na TOP CHARITY ChangeMAKERS 2026
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sylwetki
Niepojęty impuls. Sylwia i Piotr Krupowie o swoim zamiłowaniu do sztuki
Potrafią pięknie milczeć o swoich działaniach. Choćby o tym, co robią w Fundacji Zobacz Mnie. Ale o tym, dlaczego zbierają sztukę pełną napięcia i niepokoju, mówią z wielką pasją.
Sylwetki
Sceny z życia. Roman i Jakub Gutkowie o kinie, rodzinie i tym, co zostaje po napisach
Jakub Gutek przejmuje stery Gutek Film, choć Roman Gutek – ojciec i założyciel – wciąż pozostaje kluczową postacią tej historii. Razem sprawdzają, jak wygląda przyszłość kina autorskiego, gdy publiczność ogląda wszystko – tylko niekoniecznie w kinie.
Sylwetki
Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
„Takich sojuszników potrzebujemy” – chciałoby się rzec, obserwując, jak piłkarz zwycięskiej mundialowej drużyny, angażuje się w sprawy, wobec których większość jego kolegów przechodzi obojętnie. Ale może Borja Iglesias nie tyle jest bohaterem, ile po prostu zachowuje się po ludzku?
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Na emigrację uciekł bez bagażu. Trzy miesiące po upadku komuny odwiedził Polskę, by wrócić dopiero 25 lat później z kapitałem i planem, żeby wydać pieniądze we własnym kraju. Zbudował kilka przedsiębiorstw i znaczącą kolekcję sztuki. W zasadzie z tej samej branży, bo sztuka też jest energią.
Sylwetki
Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”
Kultowy aktor, a teraz gospodarz „LOL: Kto się śmieje ostatni” w Prime Video, opowiada o 40 latach kariery, cenie komediowej popularności i rolach, na które wciąż czeka.
Sylwetki
Ojciec chrzestny streetwearu. Jak Nigo zdefiniował modę i hype
Sprowadzenie biografii Nigo do stanowiska dyrektora kreatywnego Kenzo to duże niedopowiedzenie. Kolekcjoner, pasjonat mody, hip-hopu i wszystkiego, co vintage, od ponad 30 lat wyznacza kierunek, w którym podąża streetwear, nieustannie szukając twórczej i życiowej równowagi.
Sylwetki
Jeremy Sochan. Władca pierścienia
W wieku 23 lat Jeremy Sochan jako pierwszy Polak został mistrzem NBA. Na ten sukces NY Knicks czekali aż 53 lata, a Sochan występuje w ich barwach dopiero pierwszy sezon. Czy to początek wielkiej kariery polskiego koszykarza? – Ten chłopak miał wielkie marzenia, które teraz się spełniają – mówi w rozmowie z GQ Poland Magdalena Tronina, koszykarka, trenerka i przyjaciółka rodziny Sochanów.
Sylwetki
Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu
„Matki pingwinów” przyniosły jej przełom, a „Znieczulenie” otwiera kolejny rozdział kariery. W rozmowie Masza Wągrocka opowiada o nierównym traktowaniu aktorek w branży, lęku, który przez lata napędzał jej życie, i momencie, w którym przestała bać się dorosłości.