PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Sport

Jak Matt Damon zrobił formę do „Odysei”? Trening, dieta i plan

Nie trenował siedem dni w tygodniu, nie zamieszkał na siłowni, ani nie próbował zbudować sylwetki przypominającej komiksowego superbohatera. Matta Damona do „Odysei” Christophera Nolana przygotowywał się na zaskakująco prostym planie, zgodnym z wizją jednego z najbardziej cenionych reżyserów.

Udostępnij

GettyImages-2286137333

Autor zdjęcia: Taylor Hill/Getty Images

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA
22.07.2026

Hollywood przyzwyczaiło nas do spektakularnych metamorfoz na potrzeby ról. Na GQ.pl pisałem już o tym, jak Jacob Elordi przygotowywał się fizycznie do ekranowej przemiany w Nate Jacobsa w serialu Euforia, a także jak aktorzy zmieniali swoje ciała od Spider-Mana po „Oppenheimera”. Historia Matta Damona pokazuje jednak, że nie każda filmowa transformacja wymaga ekstremalnych metod i rygorystycznych diet. W przypadku „Odysei” liczyło się nie to, by wyglądać na najsilniejszego człowieka na ekranie, lecz by przekonująco wcielić się w bohatera. Po pięciu miesiącach waga aktora wskazywała około 76 kilogramów i jak sam później przyznał, nie ważył tyle od czasów liceum.

Christopher Nolan nie chciał kolejnego superbohatera

Filmowe metamorfozy często kończą się podobnym efektem – większą masą mięśniową i sylwetką, która już na pierwszy rzut oka ma robić wrażenie. Tym razem założenia były zupełnie inne. Gabe Stump, doktor fizjoterapii i trener odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne Matta Damona do „Odysei” podkreślał, że Odyseusz nie miał przypominać marvelowskiego superbohatera. 

Nolanowi zależało na bohaterze, który wygląda na silnego, odpornego i zahartowanego, ale nie przypomina kulturysty. Sylwetka miała być wiarygodna – zbudowana przez lata walki i podróży, a nie przez miesiące spędzone na pompowaniu mięśni.

Sam Damon potwierdził, że właśnie takie oczekiwania usłyszał od reżysera. – Byłem w naprawdę dobrej formie. Schudłem sporo. Nolan chciał, żebym był szczupły, ale silny. Przygotowania Damona do roli trwały pięć miesięcy. W tym czasie aktor zszedł z wagi do 167 funtów, czyli około 76 kilogramów.

Plan treningowy Matta Damona. Tak przygotował się do „Odysei”

Celem nie było maksymalne zwiększenie masy mięśniowej, lecz zbudowanie proporcjonalnej, wiarygodnej sylwetki odpowiadającej wizji Christophera Nolana. Choć przygotowania Matta Damona nie należały do najbardziej skomplikowanych, cały tydzień był precyzyjnie zaplanowany. Stump nie stawiał na przypadkowe sesje ani trening „do upadku”, lecz na powtarzalny rytm, który aktor realizował przez pięć miesięcy.

Plan opierał się na czterech treningach siłowych i jednym dniu poświęconym wydolności. W poniedziałki i czwartki Damon trenował górne partie ciała, wtorki oraz piątki poświęcał nogom, a środa była dniem cardio. Taki układ pozwalał ćwiczyć każdą główną grupę mięśniową dwa razy w tygodniu, jednocześnie zostawiając organizmowi wystarczająco dużo czasu na regenerację. Odpoczynek był zresztą jednym z fundamentów całego programu. Zamiast dokładać kolejne treningi, Stump postawił na odpowiednią objętość, systematyczność i stopniowe zwiększanie obciążeń. W jego ocenie to znacznie skuteczniejsza droga do trwałych efektów niż wielogodzinne sesje na siłowni.

Jak przyznał trener, klatka piersiowa rozwijała się u Damona wolniej niż barki czy ramiona, więc w planie treningowym regularnie pojawiały się ćwiczenia takie jak wyciskanie sztangi na ławce poziomej, wyciskanie na ławce skośnej oraz rozpiętki z hantlami pod różnymi kątami.

Ważnym elementem przygotowań było również cardio. Zamiast długich biegów Damon wykonywał przede wszystkim marsze na bieżni ustawionej pod dużym kątem nachylenia, często w kamizelce obciążeniowej. Cała przemiana powstała w zaskakująco skromnych warunkach. Jak mówił Gabe Stump, domowa siłownia Damona była „bardzo podstawowa” i wyposażona głównie w hantle, sztangę oraz wyciąg.

GettyImages-2286126348

Matt Damon na nowojorskiej premierze filmu „Odyseja” w kinie AMC Lincoln Square Autor zdjęcia: Jamie McCarthy/Getty Images

Dieta Matta Damona. Z czego zrezygnował dla „Odysei”?

Sam Damon przyznaje, że znacznie trudniejsza niż utrzymanie systematyczności treningów  była zmiana codziennych nawyków żywieniowych. Aktor musiał przejść na na dietę bezglutenową, co oznaczało zrezygnowanie z jego największych przyjemności. – Uwielbiam pieczywo. Uwielbiam makaron. Uwielbiam pizzę. Uwielbiam piwo – mówił.

Najlepiej o poziomie dyscypliny Damona świadczy historia z rodzinnego jego wyjazdu do Włoch. Podczas gdy jego bliscy zamawiali makarony, aktor wybierał stek. Przyznał się jednak, że podbierał kęsy z talerzy córek

Co ciekawe, dieta bezglutenowa nie zakończyła się wraz z ostatnim dniem zdjęciowym. Damon przyznał, że do dziś nie wrócił do glutenu. Jedynym kompromisem okazało się znalezienie piwa bezglutenowego.

Zapytany o przygotowania do „Odysei”, Damon nie mówił o motywacji ani spektakularnych wyrzeczeniach. – To po prostu część dnia. Część mojej pracy – podsumował, co najlepiej podsumowuje całą transformację. Historia przygotowań Damona bardzo różni się od większości hollywoodzkich metamorfoz. Plan przygotowany przez Gabe'a Stumpa konsekwentnie realizował założenie, by Damon wyglądał szczupło, ale jednocześnie wiarygodnie jako Odyseusz. Wnioski? Czasami przemiany rodzą się nie z ekstremalnych metod, lecz z konsekwentnego trzymania się podstaw.

Więcej w tym temacie:

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA

Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.

Czytaj więcej

LeBrona Jamesa w Philadelphii 76ers

Najważniejszy transfer sportowy tego roku? Co oznacza przejście LeBrona Jamesa do Philadelphii 76ers

Chociaż można się nie zgadzać z tym, że LeBron James jest najlepszym koszykarzem w historii, stojąc w kolejce za Michaelem Jordanem, to nie można mu odmówić monumentalnej kariery, o jakiej sportowcy z każdej dyscypliny często mogą tylko pomarzyć. Jak będzie brzmiała jego łabędzia pieśń w Filadelfii?

Podsumowanie mundialu 2026

Zmiennicy, nowe rozdania i rozstania. Czy futbol obronił mundial?

Przed startem mistrzostw świata nie brakowało obaw o poziom, ingerencje polityczne i formę najlepszych drużyn. Jak było w praktyce? Podsumujmy mundial po finałowym meczu.

Sergio Ramos Hiszpania Argentyna

W świecie Yamala i Olise nie zapominajmy o Sergio Ramosie

Hiszpania sięgnęła po mistrzostwo świata drugi raz w historii. Sergio Ramos doskonale zna słodki smak wygranej – 16 lat temu również wniósł wymarzony puchar.

Mundial 2026: pierwszy w historii mistrzowski pierścień FIFA

Nie tylko Puchar i medale. Tak wyglądają pierwsze w historii mistrzowskie pierścienie FIFA

Początek nowej tradycji na mundialu? FIFA po raz pierwszy w historii wręczyła mistrzom świata mistrzowskie pierścienie. Podobny symbol triumfu mogą mieć również kibice.

Ferran Torres Argentyna Hiszpania

Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron

W finale rozegranym na New York New Jersey Stadium w East Rutherford Hiszpania pokonała Argentynę 1:0 po dogrywce. O losach spotkania przesądził Ferran Torres, który w 106. minucie wykorzystał składną akcję hiszpańskiego zespołu i pokonał Emiliano Martíneza. Dla „La Roja” to drugi tytuł mistrza świata w historii po triumfie w Republice Południowej Afryki w 2010 roku.

Bukayo Saka podczas meczu Anglia-Francja na mundialu 2026

Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja

To miał być mecz, którego nikt nie chciał grać. Didier Deschamps otwarcie przyznawał, że jego piłkarze marzyli wyłącznie o finale. Thomas Tuchel mówił dokładnie to samo o Anglikach. Spotkanie o trzecie miejsce od lat budzi kontrowersje i często uchodzi za niepotrzebny dodatek do mundialu. Paradoks polega na tym, że właśnie ono okazało się najbardziej szalonym widowiskiem całego turnieju.

Lionel Scaloni i Luis De La Fuente podczas mundialu 2026

Ogień i woda. Luis De la Fuente i Lionel Scaloni walczą o zwycięstwo. Jaki czeka nas finał mundialu?

Jak wiele łączy dwóch selekcjonerów i dlaczego jeszcze bardziej magiczna jest relacja dwóch najlepszych piłkarzy Hiszpanii i Argentyny? Czy można się piękniej różnić, niż robią to finaliści tegorocznego mundialu? Przedstawiamy najciekawsze wątki niedzielnego meczu o mistrzostwo świata.

Djed Spence Anglia-Argentyna

Djed Spence nie zagra w finale mundialu, ale i tak zapamiętamy go na długo

Chociaż prowadzili, finalnie ulegli niezłomnej Argentynie. Anglikom zostaje pocieszenie w postaci meczu o trzecie miejsce, ale jest piłkarz, który może być w pełni dumny po przegranym półfinale.