To nie jest męski biznes. Historia marki Sensum Mare
PARTNERZY SERWISU
Praca i pieniądze
ARTYKUŁ PARTNERSKITo nie jest męski biznes. Historia marki Sensum Mare
Zdarzyło im się to zdanie usłyszeć, ale każdego dnia udowadniają, że jest inaczej. Maciej Tęsiorowski i Łukasz Kołodziejek stworzyli jedną z najbardziej lubianych polskich marek beauty – Sensum Mare. Nam opowiadają, jak wygląda prowadzenie takiego biznesu i jak sami dbają o pielęgnację.
Udostępnij

Maciej Tęsiorowski i Łukasz Kołodziejek z Sensum Mare Autor zdjęcia: materiały prasowe
Jak to się zaczęło?
Łukasz: To nie był jeden moment ani jedna decyzja. Raczej proces – od ciekawości, przez frustrację tym, co widzieliśmy na rynku, aż po moment, w którym stwierdziliśmy: jeśli nie możemy tego znaleźć, po prostu to stworzymy.
Maciej: Od początku chcieliśmy połączyć kilka rzeczy, które rzadko występują razem: skuteczność opartą na nauce, czysty, naturalny skład, przyjemność używania i jakość jako znak rozpoznawczy marki. I morze...
Łukasz: Tak. Składniki morskie to część DNA marki. I stąd nazwa: Zmysły Morza. Nasz początek to również zderzenie naszych charakterów i kompetencji. Ja po wielu latach pracy w korporacjach pragnąłem zbudować coś własnego. Szeroko
pojęte doświadczenie w marketing i PR było mocnym argumentem do stworzenia własnej marki, jej strategii i komunikacji. Łukasz z ogromnym potencjałem budowania relacji, odwagą i wiarą w sukces, a także mocnym wejściem w świat laboratoryjny, trendów pielęgnacyjnych i formuł kosmetycznych high-tech sprawił, że kreatywna myśl zaczęła nabierać realnych kształtów.
Pierwszy produkt i pierwsza lekcja?
Łukasz: Pierwszy produkt nauczył nas pokory szybciej niż jakikolwiek biznesowy podręcznik. Myśleliśmy, że najtrudniejsze będzie stworzenie dobrej formuły. Okazało się, że równie wymagające jest wszystko wokół: produkcja, powtarzalność, jakość w każdej partii. Zrozumieliśmy wtedy, że kosmetyk to nie produkt. To obietnica, którą trzeba dowieźć za każdym razem. Tworzy ją nasze podejście: nigdy nie chodzimy na skróty, nie szukamy łatwiejszych rozwiązań, nie idziemy również na kompromis, jeśli chodzi o jakość, która nas definiuje – to ona pozwoliła nam rozwinąć firmę.
Maciej: Na początku mieliśmy dwa produkty: serum ALGORICH i ALGOLIGHT Jeździliśmy z nimi na popularne targi kosmetyków naturalnych. Widzieliśmy, jak nasze stoisko odwiedzają te same klientki – przychodzą z koleżankami, siostrami czy mamami. To oznaczało, że nasze produkty przeszły najważniejszą
weryfikację – kobiety je pokochały.

Maciej Tęsiorowski i Łukasz Kołodziejek z Sensum Mare Autor zdjęcia: materiały prasowe
I podjęliście ryzyko.
Maciej: Kiedy nie stoi za tobą bogaty tata albo anioł biznesu czy fundusz, wszystko finansujesz sam, z własnych oszczędności. To dobra lekcja, bo pomyłka kosztuje wówczas wyjątkowo dużo. Po latach pracy w międzynarodowych korporacjach, gdzie zarządzałem milionowymi budżetami, było sporym wyzwaniem postawienie pierwszych kroków w biznesie, który sam finansujesz.
Łukasz: Zaufanie klientów to drugie wyzwanie. Na początku jesteś anonimowy. Nikt nie zna twojej historii i twojej marki, nikt nie ma powodu, żeby ci wierzyć. A branża beauty opiera się na zaufaniu. Dlatego od początku wiedzieliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na półśrodki – ani w składzie, ani w komunikacji. Unikaliśmy marketingowych sloganów bez pokrycia, nasze doświadczenie i rozwój oparliśmy na prawdziwych potrzebach kobiet, naszych klientek, angażowaniu ich w proces wyboru i kreacji nowości. Z jednej strony tworzyliśmy markę naturalną w myśl trendu czystych składów (clean beauty), a z drugiej – zawsze stawialiśmy na skuteczność i składniki high-tech o uwodnionym naukowo działaniu.
Jak zmieniło się wasze podejście do pielęgnacji?
Łukasz: Jestem zwolennikiem dobrych podstaw pielęgnacyjnych, bez nadmiernych 58 kroków. Rano delikatna pianka do mycia twarzy. Potem nasz algotonik, czyli mgiełka zapachowa, tonizująca, odświeżająca. Zwykle potem serum, krem, SPF i ewentualnie coś rozświetlającego pod oczy. To samo dla kobiet i mężczyzn. Wiem, że mamy nieco grubszą skórę, ale jednak jesteśmy z tej samej planety i mamy podobne potrzeby. SPF zmywam wieczorem olejkiem albo masełkiem. Później serum, krem i krem pod oczy, czasem maska na noc. W pielęgnacji stawiam na nawilżenie i wyrównanie koloru skóry, raz jest to witamina C, raz serum z PDRN czy z naszą nowością – egzosomami.
Maciej: Lubię rzeczy, które są lekkie i działają. Mężczyźni mają najczęściej skórę mieszaną w kierunku tłustej, ja też, więc wszystkie lekkie konsystencje są idealne. W pielęgnacji trzeba wiedzieć, czego realnie potrzebuje nasza skóra. Na przykład na mnie retinoidy dobrze nie działają, więc po nie nie sięgam. Ale świetnie sprawdzają się ceramidy czy PDRN. Podstawą jest odpowiednie mycie i nawilżanie. Nasz tonik nie tylko tonizuje, lecz także świetnie chłodzi. Lubię również nasze serum pod oczy, bo jest wyjątkowo lekkie, i krem Algoeye, bestseller od siedmiu lat. Wieczorem poza pielęgnacją z ceramidami, prebiotykami lub egzosomami robię sobie masaż twarzy.
A jak przekonać do pielęgnacji sceptycznego kolegę?
Maciej: Powiedzielibyśmy: dbasz o rzeczy, które masz. Samochód, zegarek, buty. Skóra to największa „rzecz”, którą masz na co dzień, i jedyna, której nie możesz wymienić. To nie jest kwestia męskości. To jest kwestia mądrego podejścia.

SENSUM MARE ALGOPRO PDRN Autor zdjęcia: materiały prasowe
Jak widzicie największy mit kosmetyczny po dziewięciu latach na rynku?
Łukasz: Że trzeba szukać daleko, żeby znaleźć coś dobrego. Mamy tendencję do zachwycania się markami z drugiego końca świata, ignorując, że często powstają one w innych warunkach klimatycznych i odpowiadają na inne potrzeby skóry. Tymczasem polska branża kosmetyczna zrobiła naprawdę wielki postęp w obszarze jakości.
Maciej: Dziś to nie jest lokalna alternatywa, to pełnoprawna światowa liga. I naprawdę nie mamy się czego wstydzić – wręcz przeciwnie. P-beauty to mocny trend, dobrze, by miało również wsparcie rządowe czy grantowe, tworząc modę na polskie kosmetyki, tak jak Korea Południowa wylansowała własne produkty pielęgnacyjne. Branża od lat o tym mówi, dobrze by było, gdyby zostało to zauważone.
Słyszeliście, że kosmetyki to nie jest męski biznes.
Wielokrotnie. Codziennie udowadniamy, że jednak jest. Ale to raczej mówi więcej o stereotypach niż o samej branży. Pielęgnacja nie ma płci – ma jakość.
Co dzisiaj powiedzielibyście sobie z czasu, kiedy kiełkował pomysł o założeniu marki?
Maciej: Żebyśmy nie czekali na moment, w którym poczujemy się gotowi, bo on nie istnieje. Z perspektywy czasu widać, że większość decyzji podejmowaliśmy, nie mając pełnego obrazu. I to jest w porządku. Najważniejsze, żeby zacząć i być gotowym uczyć się w trakcie. I może jeszcze jedno: nie wszystko musi być perfekcyjne na starcie. Ale musi być prawdziwe – to jedyna rzecz, której nie da się później „doprodukować”. Powiedzielibyśmy: działaj szybciej, mniej się wahaj i nie bój się tego, że nie masz wszystkich odpowiedzi.
Łukasz: Że droga będzie dłuższa, niż zakładamy, ale też ciekawsza, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Na początku myślisz w kategoriach celu. Z czasem rozumiesz, że najważniejsze rzeczy dzieją się po drodze – podczas popełnianych błędów, w momentach zwątpienia, w podejmowanych decyzjach, które nie były oczywiste. I że to właśnie one budują coś, co ma sens.

ALGO LIGHT Autor zdjęcia: materiały prasowe
Więcej w tym temacie:
- Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
- Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”
- Klaudia Kazimierska z nowym rekordem. Jak wyglądała jej droga do sukcesu?
- Królują w „Rodzie smoka”. Bethany Antonia i Phoebe Campbell o siostrzanej więzi
- Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu
- Robię to, żeby się nie bać. Igor Herbut o Męskim Graniu
Prowadzi dział beauty drukowanego GQ Poland. Urodą i kulturą zajmuje się od ponad dwóch dekad. Pracowała i publikowała m.in. w magazynach: „Elle”, „Elle Man”, „Twój Styl”, „Viva!”, „Pani”, „Grazia”, „Sukces”. Wymyśliła i prowadziła cenione programy telewizyjne o kinie w TVP1. Pasję do kina realizuje, pracując nad scenariuszami filmowymi i formatami telewizyjnymi. Umie i lubi słuchać ludzi, zwierząt i muzyki. Kocha podróże – te po świecie i te od rozumu do serca.
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Sport
Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja
Czytaj więcej
Praca i pieniądze
Co „jara" w biznesie Rafała Brzoskę?
Prowadzenie firmy porównuje do zawodów sportowych. – Biznes jest dopalaczem, który sprawia, że jesteś gotowy na duże poświęcenia, byle tylko osiągnąć cel – mówi Rafał Brzoska, przedsiębiorca, założyciel InPost, inwestor i mecenas startupów.
Praca i pieniądze
Kradniesz czas w pracy? To nie złodziejstwo
Robisz pranie, pracując zdalnie? Pozwalasz sobie na drzemki? A może spędzasz dużo czasu na lunchu lub przerwie na papierosa? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś: „tak”, to wcale nie musi oznaczać, że jesteś złym pracownikiem. Po prostu próbujesz przetrwać w systemie, który oczekuje nieustannej dyspozycyjności i produktywności.
Praca i pieniądze
Bańka AI. Pękła, pęka czy pęknie?
Czy gorączka wirtualnych tulipanów się kończy? Czy rynek AI przeżywa właśnie krach? W pewnym sensie tak – ale to nie jest najważniejsze.
Praca i pieniądze
Apple ma 50 lat. Oto pięć lekcji od Tima Cooka
Apple kończy 50 lat, a Tim Cook po 15 latach sterowania firmą ustępuje ze stanowiska, zostawiając po sobie technologiczne imperium warte biliony dolarów. Jakie decyzje i zasady pozwoliły Apple nie tylko przetrwać po erze Steve’a Jobsa? Oto pięć kluczowych lekcji, które definiują sukces jednej z najpotężniejszych firm świata.
Praca i pieniądze
Jaka będzie praca przyszłości? To obrazki rodem z „Black Mirror”
– „Nie podskakuj, nie przychodź po podwyżkę, nie zakładaj związku zawodowego…” – strach przed AI bywa narzędziem kontroli pracowników. Marek Szymaniak w książce „Młócka. Reportaże o pracy przyszłości" pokazuje, jak narracja o automatyzacji służy dziś przede wszystkim interesom biznesu.
Praca i pieniądze
Wspinaczka po niewłaściwej drabinie kariery. Co, jeśli na górze czeka wypalenie zawodowe?
To nie jest tylko historia o zmianie pracy. To moment, w którym coś przestaje się zgadzać, mimo że wszystko wygląda dobrze. Mateusz i Darek opowiadają, co dzieje się, gdy sukces przestaje wystarczać, a zamiast „więcej” zaczynasz szukać czegoś, co naprawdę jest twoje.
Praca i pieniądze
Pogrzebanie self-made mana. „Bez wyjścia” to najtrafniejsza opowieść o pracy w dobie AI
Koreański thriller Parka Chan-wooka to nie tylko makabryczna satyra, lecz także brutalna diagnoza rynku pracy. O tym, dlaczego indywidualizm może nas pogrzebać szybciej niż sztuczna inteligencja, rozmawiamy z dr. Bartłomiejem Brachem.
Praca i pieniądze
Dlaczego wszyscy jesteśmy zadłużeni? Cała prawda o pieniądzach
W Stanach już dekadę temu było więcej filii firm pożyczkowych niż Starbucksów i McDonaldów razem wziętych. Ale i w Polsce biznes ten rośnie jak na drożdżach, co wbrew powszechnym opiniom nie wynika z impulsywności czy niewiedzy pożyczkobiorców – mówi nam Jędrzej Malko, autor książki „Porachunki. Polityczna historia pieniędzy”.