PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

Filmy i seriale

„Obsesja” najbardziej dochodowym horrorem roku. Skąd fenomen filmu?

Wszyscy wpadli w „Obsesję” z zaskoczenia. Film, o którym słyszeli wcześniej wyłącznie oddani użytkownicy Letterboxd namieszał w branży filmowej na całego.

Udostępnij

MV5BOTNiZGQyYjktNDYxOS00ZGU1LTg3NDMtOTE4ZTFiODBlODYyXkEyXkFqcGc@._V1_

Kadr z filmu „Obsesja" Autor zdjęcia: Materiały prasowe

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA
10.06.2026

I właśnie przebił kolejny rekord. Nowatorski horror Curry’ego Barkera przekroczył zawrotną barierę 200 milionów dolarów w Box Office. Przypomnę tylko, że skromny jak na amerykańską branżę budżet „Obsesji” wynosił 750 tysięcy dolarów. Produkcja stała się tym samym najbardziej dochodowym filmem studia Focus Features, które nabyło do niej prawa za kwotę kilkanaście razy mniejszą od dotychczasowych zarobków.

Skąd obsesja na punkcie „Obsesji”?

Jako oddany fan horrorów czekałem na „Obsesję”, jak piłkarski świat na nadchodzący mundial. Oczekiwania miałem spore, ale przyznam, że kompletnie nie sprawdzałem, kto stoi za filmem i dlaczego ma tak wielki potencjał na viral. Wiadomo, że w takich sytuacjach jest masa losowych sytuacji, które sprawiają, że finalnie dzieło osiąga wyniki wielokrotnie przekraczające zakładane cele. 

„Obsesji” udało się połączyć w zasadzie wszystkie składowe sukcesu: marketing, viralowość, jakość, świeżość, międzygeneracyjne zainteresowanie, jednogłośna satysfakcja publiki czy poczta pantoflowa. O tym filmie powiedziano już wszystko, ale dorzucam się do chóru zadowolonych. To najbardziej porażający, ciężki i straszny horror od czasu przełomowego „Dziedzictwo. Hereditary” z 2018 roku. Ari Aster stworzył wtedy wybitnie przytłaczającą atmosferę. Bazował na ludzkiej traumie, rodzinnej tragedii i okultystycznych praktykach. Jego – nomen omen – dziedzictwo wybrzmiewa w filmach braci Philippou, o których pisałem w kontekście ambitnych horrorów, którym przypięto dyskusyjną łatkę „elevated”. 

Jak się okazuje, tradycję kontynuuje również 26-letni Barker. „Obsesja” jest obrzydliwa, jest krwawa, jest przerażająca, a momentami na maksa zabawna. To wynika zresztą z zaplecza, jakie posiada młody reżyser. Wspólnie z Cooperem Tomlinsonem, który wciela się w rolę Iana, prowadził komediowy projekt „That's A Bad Idea” balansujący na granicy groteski, absurdu i czarnego humoru. Reżyserskim debiutem był film „Milk & Serial” dostępny na tym samym kanale. Przejmowanie hollywoodzkiej branży przez utalentowanych YouTuberów to temat na osobny artykuł, bo obok Barkera czy bliźniaków Philippou trzeba doliczyć jeszcze odpowiedzialnego za „Backrooms” (w polskich kinach od 19 czerwca) Kane’a Parsonsa. 

Ale do meritum: „Obsesja” to znakomity film, który oprócz klasycznego horroru i odświeżonych jumpscare’ów powoduje gigantyczny dyskomfort. Wynikający z precyzyjnego sportretowania nieudanego związku, niezdrowej relacji i wykorzystywania drugiej osoby. Emocje są wręcz namacalne, napięcie nieznośne, a gra aktorska rewelacyjnej Indy Navarrete to peak gatunkowych występów. Miejsce w panteonie ikonicznych postaci kina grozy zaklepane.

Obsession-movie-still-1

Kadr z filmu „Obsesja" Autor zdjęcia: Materiały prasowe

Obsesja pieniądza

Nad filmem Barkera można rozwodzić się godzinami. Dyskutować, analizować i przeżywać. „Obsesja” przebiła właśnie kolejny imponujący rekord. Przekroczyła ponad 200 milionów dolaru zysku, co jest kosmicznym wynikiem patrząc na poziom z jakiego startowali twórcy. Niesamowite jest, że film notował wzrosty z każdym kolejnym weekendem wyświetlania w kinach. Dopiero po miesiącu zaliczył minimalny, kilkuprocentowy spadek.

Focus Features kupiło film za 15 milionów dolarów co wydaje się śmieszną ofertą w skali hype’u i zysku, jaki obecnie generuje. O „Obsesji” mówią wszyscy, bo nie tylko zachwyciła krytyków oraz publikę, ale stała się też najtańszym amerykańskim filmem od prawie 20 lat, który tak zdominował notowania box office’u. 

Teleport do sukcesu

Oczywiście, pojawiają się też głosy, że przy tak ogromnym przychodzie studio nieco wykorzystało twórców, którzy nie otrzymują procentowego wynagrodzenia od całkowitej sumy. Chociaż reżyserowi wpadła na konto pokaźna kwota – prawdopodobnie liczona w milionach – to wyciekające zarobki aktorów czy reszty ekipy filmowej mogą wzbudzać ambiwalentne emocje. Wpis dyrektorki artystycznej Sally Choi, która powiedziała otwarcie o dziennej stawce 300 dolarów (plan trwał 20 dni) sprawił, że temat stał się gorący. Szczególnie w kontekście wygenerowanego hype'u.

Umówmy się jednak, że zarówno Barker, Tomlinson, jak i Navarrette mają wielkie kariery w kieszeni. Kwestią czasu jest otrzymanie znacznie większych budżetów i okazałych pensji. Już zdobyli rozpoznawalność, która wymknęła się wręcz spod kontroli. Memy, edity, ciekawostki, analiza przeszłości i przedstawianie ich w jak najlepszych świetle. Błyskawicznie przetransformowali się ze złotych dzieci YouTube'a do w pełni mainstreamowych gwiazd.

Ekipa pracująca nad „Obsesją” stała się sławna z dnia na dzień. Publika ich pokochała, mają krystalicznie czysty wizerunek i wjechali na autostradę do spełnienia wielkich hollywoodzkich marzeń. Żeby nie być gołosłownym: Curry Barker ma już plany na następne dwa filmy. Najpierw spodziewajcie się „Anything but Ghosts”, który ma dziać sie w tym samym uniwersum, co „Obsesja”. W obsadzie znane nazwiska m.in. Aaron Paul czy Bryce Dallas Howard. Chociaż projektem stanowiącym naprawdę spore wyzwanie będzie remake „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”, do której prawa kupiło jedno z najbardziej pożądanych studiów w branży, czyli A24. Nie mogę się już doczekać i na maksa cieszę się, że uniwersum horroru zyskało kolejnego perspektywicznego autora. W przeciwieństwie do bohaterów „Obsesji” – przyszłość Barkera jawi się w niezwykle jasnych barwach.

Więcej w tym temacie:

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA

Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.

Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.

Czytaj więcej

Ranking wszystkim filmów Stevena Spielberga

Wszystkie 35 filmów Stevena Spielberga, od najgorszego do najlepszego

Od „Szczęk” i „E.T.” po tegoroczny „Dzień objawienia”. Z okazji premiery 35. pełnometrażowego filmu Stevena Spielberga świętujemy ponad 55 lat twórczości jednego z najważniejszych reżyserów w historii kina. Oto definitywny ranking wszystkich jego filmów.

 „Przylądek strachu” to nowy serial Apple TV

Potwór na miarę swoich czasów. „Przylądek strachu” jest historią amerykańskich lęków

Max Cady wraca po raz trzeci. Tym razem w serialu Apple TV z Javierem Bardemem jako ucieleśnieniem współczesnych amerykańskich lęków. „Przylądek strachu” pozostaje tą samą historią o zemście, ale jej stawka nigdy nie była bardziej aktualna.

Netflix uruchamia kolekcję „Ekranizacje Twoich ulubionych książek”

Netflix uruchamia kolekcję „Ekranizacje Twoich ulubionych książek”. To raj dla fanów literatury i seriali

Nie trzeba mieć karty bibliotecznej wypchanej pieczątkami ani regularnie przesiadywać między półkami księgarń, żeby czerpać przyjemność z nowego pomysłu Netfliksa. Wystarczy lubić dobre historie. A jeśli przy okazji należysz do tych osób, które po seansie natychmiast sprawdzają, jak bardzo ekranizacja odbiega od książki, nowa funkcja może szybko stać się jednym z twoich ulubionych zakątków platformy.

 Oto queerowe filmy, które są warte polecenia

Nie tylko „Tajemnica Brokeback Mountain”. Oto queerowe filmy, które zostają w głowie na długo

Czerwiec to Miesiąc Dumy osób LGBT+, ale dobre queerowe kino nie potrzebuje specjalnej okazji, żeby po nie sięgać. Zwłaszcza dziś, gdy historia nieheteronormatywności na ekranie jest znacznie bogatsza niż kilka najbardziej oczywistych tytułów, które regularnie wracają w rankingach i rekomendacjach. Są wśród nich thrillery, romanse, kino drogi, autobiograficzne opowieści i filmy, które na długo wyprzedzały swoje czasy.

Praca seksualna w „Euforii”

Jak „Euforia” ściemnia w sprawie pracy seksualnej?

Sam Levinson w trzecim sezonie „Euforii” niemal obsesyjnie wikła każdą bohaterkę w świadczenie usług seksualnych. Jak jego wizję oceniają osoby, które rzeczywiście wykonują tę pracę? O tym opowiada nam Sonia Nowak, która od lat walczy o prawa osób w branży. 

Kareem Rahma to twórca „Subway Takes”

Kareem Rahma: twórca „Subway Takes”, który z metra zrobił trybunę ludzi

Egipski imigrant wyrzucony z przedszkola za płakanie, po rozwodzie i upadku start-upu – w wieku 33 lat postanowił zostać komikiem. Kim jest Kareem Rahma, twórca „Subway Takes” śledzonego przez cztery miliony osób, człowiek który odmówił opublikowania odcinka z Kamalą Harris i trafił na listę TIME100 Creators?

„Odyseja” Christophera Nolana to najbardziej wyczekiwany film 2026 roku

„Odyseja” Christophera Nolana – wszystko, co wiemy o najbardziej wyczekiwanym filmie 2026 roku

Christopher Nolan po sukcesie „Oppenheimera” bierze na warsztat jedno z najważniejszych dzieł literatury - „Odyseję” Homera. Wiemy już, kto zagra Odyseusza, jak powstaje widowisko kręcone kamerami IMAX i dlaczego produkcja wzbudza tyle emocji. Zebraliśmy wszystko, co do tej pory ujawniono o nowym filmie brytyjskiego reżysera.

Nicolas Cage jako Spider-Man

Nicolas Cage, Spider-Man i jeden z najoryginalniejszych seriali ostatnich lat – w czerni i bieli

Nicolas Cage wciela się w Spider-Mana Noir – prywatnego detektywa z mroczną przeszłością, whisky w szklance i mocami nabytymi w obozie jenieckim. Serial Amazon Prime jest dostępny w dwóch wersjach: kolorowej i czarno-białej. Właśnie w tej drugiej Cage jest najlepszy.