PARTNERZY SERWISU
Sztuka i design
Kto jest kim? Nowe zawody i zjawiska w sztuce
Świat sztuki zmienia dynamikę. Już nie tylko kurator, kolekcjoner i artysta, nowe zawody i sposoby działania tworzą bardziej demokratyczny porządek. Lepiej dopasowany do rzeczywistości wokół nas.
Udostępnij

Aukcjoner, innowator, mecenas? Kto dyktuje zasady gry na rynku sztuki? Autor zdjęcia: Patryk Mogilnicki
Jeszcze dekadę temu o świecie sztuki mówiło się: to pole wyznaczane przez dynamikę i napięcie między kuratorami, kolekcjonerami a artystami. Każdej z tych grup były przypisane określone zadania, nieco w kontrze do pozostałych praktyk. I sojusze. I – wcale nierzadkie – tarcia między tymi trzema grupami wytwarzające iskry napędzały pęd świata sztuki – budowały wartość, aktualne mody, detronizowały gwiazdy i wynosiły na szczyt nowych graczy. Aż dwa lata temu ten monolit pełny wewnętrznego ognia zaczął pękać.
Najpierw spadła sprzedaż. Niby tylko o 12 proc., ale tak naprawdę radykalnie obniżyła się liczba transakcji dzieł sztuki w segmencie blue chip, czyli takich, które są wyceniane na ponad 10 milionów dolarów (a to one do tej pory były kojarzone przez inwestorów ze stałym, stabilnym, niemal nielimitowanym wzrostem). Później zaczęły zamykać się uznane galerie – działalność zakończyła Marlborough Gallery w Nowym Jorku, Londynie, Madrycie i Barcelonie, następnie Blum Gallery i inne. Nie małe, lokalne adresy, ale najwięksi gracze. Wtedy cały świat sztuki na chwilę zamarł i zaczął zadawać pytania: to zmiana kursu, korekta oczekiwań czy plajta starego świata? A może po prostu znak, że utarte formuły tak naprawdę nie przystawały do nowej rzeczywistości?
W tym samym 2024 roku stery weneckiego biennale przejął na czas jednej edycji Adriano Pedrosa, wrzucając do świata sztuki nową bombę – zostało pokazanych 330 artystów, z których większość była w ogóle nieznana kolekcjonerom i krytykom. Za to byli to artyści o mocnych, zaangażowanych głosach, którzy zmienili świat wizualny i intelektualny tam, skąd pochodzili, przede wszystkim w Ameryce Południowej i Środkowej, Afryce i Australii. A więc znów – stary kanon już nie obowiązuje.
Niemal dwa lata po pierwszych pęknięciach w świecie sztuki zaczyna wyłaniać się nowy porządek. Bardziej demokratyczny, bardziej płaski, bardziej osobisty. Taki, w którym nie trzeba mieć fizycznej galerii, żeby nadawać ton. W którym wiedza i umiejętności sieciowania liczą się bardziej niż okrzepłe struktury. W którym mecenat wiążę się z eksperymentowaniem. W tym nowym świecie do głosu dochodzą inni gracze, przykładając się do powstania nowych zawodów i nowych sposobów działania. Oto kilka z tych, które już można zauważyć i nazwać.
AUKCJONER
W nowym świecie sztuki jest wciąż miejsce na licencjonowaną obecność znaków starego porządku. Taką pozycję zajmuje chociażby aukcjoner – charyzmatyczny prowadzący aukcje, w dużej części odpowiedzialny za dobry wynik sprzedaży. Dobry aukcjoner potrafi wyczarować show, podgrzać publiczność w czasie licytacji charytatywnych, a po godzinach: być celebrytą i rzecznikiem rozwoju rynku sztuki. Najbardziej znanym aukcjonerem pozostaje Simon de Pury, szwajcarski kolekcjoner, marszand, pionier rynku sztuki. Od kilku lat jego oficjalna działalność to przede wszystkim wsparcie aukcji charytatywnych, a także fotografowanie i aktywność w internecie. Warto opowiedzieć tu również o Jussim Pylkkänenie, bez którego brawurowa praca „Salvator Mundi” sprzedałaby się pewnie taniej niż 450 milionów dolarów.
PLATFORMA
A gdyby tak uwolnić galerię od przywiązania do jednej konkretnej przestrzeni i uczynić czymś w rodzaju latającego uniwersytetu sztuki, zmieniającego miejsce wystaw niemal za każdym razem? To decyzja naśladująca wolność działania w internecie. Podobnie jak w sieci, tym razem w realnej rzeczywistości galeria bez adresu buduje pozycję w wielu miejscach bez konieczności inwestowania wielkich środków, z możliwością bardzo szybkiej zmiany kursu. Formuła „platformy galeryjnej” nie jest całkiem nowa, ale nowym zjawiskiem jest to, że w ten sposób zaczynają działać duzi i poważni gracze. Warto spojrzeć chociażby na Forma Berlin – bardzo profesjonalną nomadyczną galerię designu ze stolicy Niemiec – albo karaibską Heliconia Projects, która eksportuje latynoamerykańskich artystów chociażby na doskonałe targi Arco Lisboa, wszystko z pozycji wolnych graczy nieobciążonych adresem.
RZEMIEŚLNIK
Ostatnie dwa-trzy lata to czas, kiedy definitywnie został zniesiony podział na sztukę i rzemiosło. Jak grzyby po deszczu wyrastają inicjatywy zrównujące dobry design i sztuki wizualne. Rzemiosło trafia na wielkie imprezy sztuki i nikogo już nie dziwi, że srebrny stolik Oskara Zięty, jeszcze dekadę temu pokazywany na imprezach dotyczących projektowania, dziś pojawia się w galeriach sztuki. Podobnie jak triumfalny pochód Marcina Rusaka (i jego kolekcjonerskich obiektów meblarskich) przez kręgi wielkich kolekcjonerów. Na świecie mocnym głosem na rzecz znoszenia tego podziału na to, co rzemieślnicze, i to, co artystyczne, była zeszłoroczna brawurowa impreza Bukhara Biennial, na której zostało pokazane wyjątkowe uzbeckie rzemiosło, a obok niego prace wybitnych artystów i gwiazd sztuki: Antony’ego Gormleya, Carstena Höllera, Gabriela Chaile.
INNOWATOR
Ciekawy przykład tego, jak za pstryknięciem palca (no prawie) zmienić rzeczywistość w świecie sztuki – we Włoszech obniżono stawki VAT na sprzedaż i import dzieł sztuki do 5 proc. To rekordowy, najniższy próg w Europie. Dzięki temu kraj, który nie był w czołówce wytwarzania wartości w świecie sztuki współczesnej, wraca na mapy kolekcjonerów. Efekt? Do Mediolanu zaczęli ściągać wielcy gracze, chociażby galeria Thaddaeus Ropac. Ciekawy przypis z polskiej rzeczywistości: warszawska galeria Dawid Radziszewski właśnie połączyła się z lizbońską Madragoa, która należy do Matteo Consonniego. Właściciele zapowiedzieli otwarcie wspólnej siedziby w Mediolanie. Czy może to mieć coś wspólnego z rzeczywistością regulacyjną? Pomidor. Na pewno jesteśmy dumni z tej ekspansji.
TARGI
Jeszcze bardziej gigantyczne, gargantuiczne i rozbuchane niż 10 lat temu. Kontrolowane przez fundusze inwestycyjne Art Basel Hong Kong, niedawno powołane do życia Art Basel Paris – klasyczna szwajcarska Art Basel, przez lata pierwsza i najważniejsza impreza targowa sztuki, doczekała się wielu sióstr. To już nie tyle miejsca budowania wiedzy i wielkich zakupów, ile raczej ogromne imprezy towarzyskie, które pokazują, że sztuka to nowe igrzyska, coś, co daje rozrywkę – może nie dla mas, ale dla tłumów. Nawet najbardziej ambitne projekty da się zaserwować tak, by zrobić z nich show. Czy to właściwe? Jeszcze nie wiemy, ale to na pewno trend, którego nie da się podważyć.
MECENAS
W świecie wielu możliwości i szybkich zmian kursu ciekawą ewolucję przechodzi również praktyka mecenatu. To coraz rzadziej tworzenie klasycznie imponujących zbiorów sztuki, a częściej – hybrydowa działalność złożona z wielu elementów, gdzie dużo uwagi poświęca się budowaniu wartości młodych artystów lub artystów niedoreprezentowanych na rynku sztuki. Upominanie się o tych, którym systemowo brakuje jeszcze własnej siły – tak można by streścić wiele praktyk mecenackich, które krystalizują się w nowym świecie sztuki. Oczywiście warto polecić uwadze działania OmenaArt Foundation, nie przestaje imponować też wieloletnia i doskonale wyczuwająca puls zmian działalność Fundacji Sztuki Polskiej ING.
REKORDZISTA
Bardziej płaski porządek świata sztuki wcale nie oznacza, że kolekcjonerzy i obserwatorzy tego, co w wizualiach piszczy, nie zwracają uwagi na sam szczyt. Wzruszenia spowodowane rekordami aukcyjnymi trzymają się mocno. Specyficzną rolę w artystycznym ekosystemie zajmują twórcy, którzy osiągają wysoki rekordowy pułap sprzedaży, zwłaszcza aukcyjnej, i wytwarzają efekt „snopa reflektorów” – sprawiają, że określony rodzaj sztuki zyskuje większą widoczność i popularność wśród kolekcjonerów. Zazwyczaj dotyczy to wybranego regionu świata lub konkretnego medium, jak tkanina. Przykład? Chociażby dominikańska artystka Firelei Báez i sprzedaż jej płótna za ponad milion dolarów w nowojorskim Christie’s w listopadzie 2025 roku – to jeden z twardych i ciężkich do podważenia kamieni milowych w rozwoju rynku sztuki tego regionu.
ARBITER
Gdy rosną spory geopolityczne, rośnie potrzeba, żeby nie spuszczać z oka dzieł, które są przedmiotami politycznych przepychanek albo zostały wywiane przez wiatry historii w niekoniecznie właściwe i odpowiedzialne ręce. Ten typ działalności to obrona dziedzictwa sztuki i wprowadzanie nowego sposobu myślenia o współczesnych powinnościach do puli refleksji na temat dzieł. Warto wymienić tu klasyczne działania
E. Randola Schoenberga odzyskującego współcześnie dla prawowitych właścicieli prace zagrabione przez nazistów (najgłośniejsze jego procesy odbyły się półtorej dekady temu). Z nowych imponujących praktyk – wspieranie odzyskiwania skradzionych kolekcji przez Gabriela Olearnika. Jedna z prowadzonych przez niego spraw została uznana za precedensową, dowodząc skuteczności zewnętrznego finansowania sporów w walce o odzyskanie wielkich prac. Mrożące krew w żyłach potyczki o nie to nie tylko Netflix, to dzisiejsza rzeczywistość.
SIEĆ EKSPERTÓW
To odpowiedź na nietransparentne (chociaż dla wnikliwych obserwatorów dość jasne) alianse w świecie sztuki – sieci ekspertów rosną w siłę. Prężnie rozwija się brytyjsko-francuska inicjatywa Art Identification Standard, która działa na rzecz certyfikowania autentyczności dzieł sztuki. U nas warto zwrócić uwagę na sieć Polka XXI wieku jako strukturę mentoringową, która wspiera młodych przedsiębiorców i artystów wytwarzających produkty oparte na języku sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sztuka i design
Ogień w oczach. Marek Roefler o kolekcjonowaniu sztuki
Zna się na elektrowniach jądrowych, budowaniu osiedli mieszkaniowych, renowacjach zabytkowych obiektów i École de Paris. Opowiada o sztuce w taki sposób, że przenosi słuchacza do Paryża lat 20. Wszystko, o czym mówi Marek Roefler, zgromadził w Villa La Fleur, więc nawet nie trzeba zamykać oczu.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
EXLANTIX partnerem wystawy „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.”
25 czerwca odbyła się wystawa „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.”, której partnerem została marka EXLANTIX. Wydarzenie stworzyło przestrzeń do dialogu pomiędzy sztuką, nauką i współczesnym designem, prezentując twórczość Wojciecha Fangora inspirowaną postacią Jana Heweliusza oraz ideą odkrywania i postrzegania przestrzeni.
Sztuka i design
Niebezpieczne związki sztuki i mody
Powiązania między modą a sztuką od zawsze przywodziły na myśl płomienny romans. Znajdziemy tu momenty fascynacji i odrzucenia, gesty zawłaszczenia, próby dominacji i okresy demonstracyjnego dystansu.
Sztuka i design
Historyczny przełom dla polskiej sztuki. Wilhelm Sasnal laureatem Rubenspreis
Nagroda Rubensa to jedno z najbardziej prestiżowych europejskich wyróżnień dla artystów sztuk wizualnych. Przyznawana jest za całokształt twórczości wybitnym malarzom i malarkom, których dorobek wniósł istotny wkład w rozwój współczesnej sztuki. W gronie jej laureatów znaleźli się dotąd m.in. Francis Bacon i Lucian Freud.
Sztuka i design
Podróże ze sztuką. Nieoczywisty przewodnik po galeriach
Najciekawsze dzieła znajdują się nie tylko w wielkich muzeach i topowych galeriach europejskich stolic. Czasem warto zboczyć z głównej trasy – skręcić z autostrady w stronę prowansalskiej winnicy, zjechać do rybackiej wioski na Costa Brava albo ruszyć leśną ścieżką w Dolomitach.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ. - wystawa, której nie powinni przegapić miłośnicy sztuki i designu
Projekt „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.” pokazuje jednego z najwybitniejszych polskich artystów XX wieku jako człowieka zafascynowanego kosmosem, nauką i tym, co pozostaje poza granicami ludzkiej percepcji.
Sztuka i design
Żałoba po świecie, który jeszcze istnieje. O spektaklu Tiago Rodriguesa
Na tegorocznej edycji festiwalu Malta najgłośniej mówiło się o 24-godzinnym eksperymencie teatralnym „The Second Woman” z udziałem Magdaleny Cieleckiej. Jednak mój zachwyt wzbudził znacznie mniej spektakularny logistycznie, ale nad wyraz bogaty w treść i emocje mimo swojej kameralnej, 1,5 godzinnej formuły spektakl Tiago Rodriguesa pt. „Dystans”.
Sztuka i design
6 wystaw, dla których warto zaplanować wakacyjny city break w Polsce
Gorąco? To może połączmy przyjemne z pożytecznym i pooglądajmy w chłodzie galerii ciekawe wystawy? Lato to też dobry moment, by połączyć weekendowy wyjazd z dawką sztuki, architektury i designu. W lipcu galerie i instytucje kultury w całej Polsce zapraszają na wystawy, które nie tylko zachwycają estetyką, ale także opowiadają o współczesności, pamięci miejsc i przyszłości naszych miast. Oto kilka ekspozycji, które szczególnie warto wpisać na wakacyjną listę.