PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Filmy i seriale

Kareem Rahma: twórca „Subway Takes”, który z metra zrobił trybunę ludzi

Egipski imigrant wyrzucony z przedszkola za płakanie, po rozwodzie i upadku start-upu – w wieku 33 lat postanowił zostać komikiem. Kim jest Kareem Rahma, twórca „Subway Takes” śledzonego przez cztery miliony osób, człowiek który odmówił opublikowania odcinka z Kamalą Harris i trafił na listę TIME100 Creators?

Udostępnij

Kareem Rahma to twórca „Subway Takes”

Kareem Rahma jest twórcą bardzo popularnej serii „Subway Takes” Autor zdjęcia: loyd Bishop/NBC via Getty Images

Natalia Hołownia
31.05.2026

Nie mówił po angielsku, więc wyrzucili go z przedszkola – bo za dużo płakał. Jego ojciec, egipski imigrant, dorabiał jako taksówkarz, a potem woził ludzkie organy między szpitalami w Minnesocie. W wieku 33 lat Kareem Rahma był już po rozwodzie, po nieudanym uruchomieniu start-upu i bez pomysłu na życie. Postanowił więc zostać komikiem. Dziś jest twórcą „Subway Takes” – talk show nagrywanego w nowojorskim metrze, które śledzi ponad cztery miliony osób w mediach społecznościowych. Przepytuje w nim przypadkowych pasażerów, gwiazdy i polityków. Jeden z odcinków – z Kamalą Harris – nigdy nie ujrzał światła dziennego. Jak twierdził Kareem, był po prostu nudny. Jego nowy show – „Keep the Meter Running” – również podbija serca Nowojorczyków. Już teraz Rahma ma na swoim koncie nagrodę Carnegie Corporation dla wybitnych imigrantów oraz zaszczytne miejsce na liście TIME100 Creators. A przecież, choć niedługo skończy 40 lat, dopiero się rozkręca.

Początki kariery


Kareem Rahma urodził się 15 lipca 1986 roku w Kairze. Miał siedem lat, gdy rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych i osiadła na przedmieściach Minneapolis, gdzie Rahmowie byli jedyną arabską i muzułmańską rodziną. „Nasz dom był absolutnie najgorszy – wspominał Kareem na łamach „GQ Middle East”. – Ale okolica była przyjemna, a sąsiedzi uprzejmi i zawsze z sercem na dłoni”. Matka Rahmy prowadziła w domu mini żłobek dla okolicznych dzieci, a ojciec imał się każdej możliwej pracy. Przez pierwsze lata jeździł taksówką, potem transportował ludzkie organy do przeszczepów. Pewnej nocy 11-letni wówczas Kareem towarzyszył mu w przeprawie przez śnieżycę do miasta Fargo w Dakocie Północnej, gdzie mieli dostarczyć serce. „Dojechaliśmy, wysiadłem, odstawiłem serce na miejsce i wróciłem do auta” – opowiadał nonszalancko, zupełnie jakby podrzucił rzeczy do pralni. Cóż, dostarczanie części ludzkiego ciała z punktu A do punktu B było dla jego ojca rutyną, w którą zaangażował syna. Zawsze była to jakaś forma wspólnego spędzania czasu – choć, jak wspominał Rahma, jego ojciec nie był specjalnie rozmowny.

Początki w Ameryce nie były dla Kareema łatwe. Nie znał angielskiego ani nie miał przyjaciół. „Nie umiałem powiedzieć słowa po angielsku i nieźle z tego powodu obrywałem – opowiadał. – Wyrzucili mnie z przedszkola, bo za bardzo płakałem. Zbierałem cięgi w szkolnym autobusie. Byłem gnębiony, aż nagle stałem się cool i dali mi spokój” – wspominał z właściwym sobie humorem. Jego ojciec od początku doskonale rozumiał, jak ważna jest asymilacja. Sam świetnie się adaptował, zmienił nawet imię z arabskiego Sayed na Sam, żeby Amerykanom łatwiej było je wymówić. „Chciał spełnić swój amerykański sen” – tłumaczył Rahma. Niestety, mężczyzna zmarł, gdy jego syn miał tylko tylko 20 lat. Kareem jako najstarszy chłopiec w rodzinie czuł, że musi przejąć odpowiedzialność za bliskich. I zaczął się poważnie zastanawiać, kim chce zostać, jak dorośnie. 

Zaczął od zdobycia solidnego wykształcenia. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Minnesoty, po czym trafił do agencji reklamowej. Tu rozczarowanie było natychmiastowe. „Okazało się, że praca w reklamie ma niezwykle mało wspólnego z serialem »Mad Men« – śmiał się na łamach „The Rolling Stone”. – Naszym jedynym zadaniem było pisanie dennch postów na Twitterze. Były naprawdę żałosne”. Rzucił więc pracę, sprzedał samochód i przeprowadził się do Nowego Jorku. Najpierw pracował w dziale marketingu magazyu „Vice”, potem w „The New York Times”, gdzie m.in. wrzucał filmiki na Snapchata. Wkrótce odszedł z redakcji i założył Nameless Network – platformę informacyjną, która, jak tłumaczył, miała być czymś „pomiędzy »Vice’em« a »Voxem«”. Niestety, nie wypaliło. „Nie byłem dobrym przedsiębiorcą – wyznał Rahma. – Chociaż nie, wróć. Przedsiębiorcą byłem akurat dobrym. Nie byłem dobrym biznesmenem”. Bo rzeczywiście, pomysłów Kareemowi nie brakowało. Brakowało jedynie umiejętności robienia na nich pieniędzy. Ale w końcu się tego nauczył.

Kryzys w wieku 33 lat: rozwód, upadły start-up, pandemia

Punkt zwrotny nadszedł w 2020 roku. Brat Kareema miał wtedy poważny wypadek samochodowy. Sam Rahma rozwiódł się z żoną i był w kiepskim momencie życia. No i jeszcze wybuchła pandemia. Kareem miał 33 lata i czuł, że dotychczasowe życie nie ma sensu. „Dopadł mnie kryzys wieku średniego – wyznał. – Byłem CEO, ale niespecjalnie mi się to podobało. Przecież moją domeną była kreatywność! Wiedziałem, że powinienem być komikiem” – tłumaczył na łamach „Embedded”. Zaczął więc występować z autorskim stand-upem. Gdy nowojorskie kluby komediowe zamknęły przed nim drzwi, z przyjacielem Johnnym Gaffneyem zorganizował własny show na zapleczu restauracji Kellogg’s na Williamsburgu. Równocześnie testował różne formaty wideo. Pewnej nocy, wracając taksówką z Manhattanu na Brooklyn, wylał wszystkie swoje żale przed kierowcą. Gdy dojechali, zapytał, czy mogą jeszcze porozmawiać. Taksówkarz odparł: „Spoko, ale na włączonym liczniku”. Właśnie tak narodziło się „Keep the Meter Running” – show, w którym Rahma wsiada do randomowej żółtej taksówki, prosi kierowcę, by zawiózł go do swojego ulubionego miejsca, i płaci za kurs – zwykle niemało. Zawsze zostawia też solidny napiwek.


„Subway Takes” – jeden mikrofon, jeden wagon, cztery miliony widzów

Ale prawdziwym hitem okazało się „Subway Takes”. Format, który wystartował na początku 2023 roku, jest niezwykle prosty: Rahma wchodzi do wagonu metra w za dużym garniturze i okularach przeciwsłonecznych marki Port Tanger (to akurat ważna informacja), trzyma mikrofon przyczepiony do charakterystycznej karty MetroCard i zadaje to jedno, ale jakże pojemne pytanie: „So what’s your take?”. W wolnym tłumaczeniu znaczy to tyle: „No to powiedz, co uważasz”. W ramach odpowiedzi pasażer dzieli się z Kareemem swoją „tezą” (czyli właśnie tytułowym „take”) – najczęściej absurdalną – a Rahma wydaje werdykt: „Zgadzam się na 100 proc.” albo „Na 100 procent się nie zgadzam”. Nie ma nic pomiędzy. „Uważam, że mój show to najbardziej na świecie wyrafinowane dyskusje na najgłupsze tematy” – śmiał się Kareem podczas rozmowy z „W Magazine”. I trudno się z tą „tezą” nie zgodzić.

Wróćmy na chwilę do okularów, gdyż nie są przypadkowe. „Okulary to część mojego przebrania, mają mnie chronić – tłumaczy twórca „Subway Takes”. – Wiadomo, że to właśnie w oczach widać emocje. A emocje to akurat coś, co chcę zachować dla siebie”. To jedna z przyczyn, dla której je nosi. Jest i druga, o której z rozbrajającą szczerością opowiedział na łamach „The Face”. „Kiedy zaczynałem nagrywać »Subway Takes«, nie miałem pojęcia, że program odniesie aż taki sukces. Ale na wypadek, gdyby odniósł aż taki sukces, pomyślałem, że okulary mogą posłużyć mi za rodzaj przebrania – wiecie, żebym mógł normalnie chodzić po Nowym Jorku. Czy zadziałało? Nie. Wszyscy wiedzą, kim jestem”. 

Rzeczywiście, Nowojorczycy rozpoznają Rahmę wszędzie – w aptece, w warzywniaku, w kolejce na lotnisku, zaczepiają go nawet przy pisuarze. A wszystko po to, by „sprzedać” mu swoją mniej lub bardziej kontrowersyjną myśl, jaką później mógłby wykorzystać w swoim show. „A ja czasem po prostu chcę się wysikać” – ubolewa Kareem. 

Sam mówi o sobie, że jest najstarszym „młodym człowiekiem” w branży. W lipcu 2026 roku skończy 40 lat, ale czuje, że jest wciąż na początku drogi – nie w środku, a już na pewno nie na końcu. „Ścieżka mojej kariery była na tyle pokręcona, że wciąż czuję się młodo. Ale prawda jest taka, że jak masz 20 lat, to koleś pod 40 wydaje ci się najstarszym człowiekiem na świecie. Jestem więc najstarszym młodym człowiekiem. Ale dla mnie wiek był atutem. O dziwo, wiedziałem, co robić”.


„Subway Takes” – jeden mikrofon, jeden wagon, cztery miliony widzów

Lista gości show „Subway Takes” przyprawia o zawrót głowy: Charli XCX, Cate Blanchett, Olivia Wilde, FKA twigs czy Jason Bateman. Na liście jest też Tim Walz – kandydat na wiceprezydenta USA w 2024 roku – którego „take” brzmiał: najbardziej zaniedbywanym elementem domu są rynny. Rahma był w 100 proc. za. Ale najgłośniejszy stał się odcinek, który nigdy nie ujrzał światła dziennego – z Kamalą Harris. Sztab wiceprezydentki zgodził się na nagranie, ale postawił warunek: zero gadki o wojnie w Gazie. Kareemowi, jak można się domyślić, zależało właśnie na tym wątku, ale sztab był nieugięty. Zamiast twardej polityki Harris wzięła na tapet kwestię… bekonu jako przyprawy. Rahma – muzułmanin, który zgodnie z wymogami swojej religii nie je wieprzowiny – zaniemówił. Asystentka Harris zasugerowała więc anchois na pizzy. „Wiecie, jestem muzułmaninem, a na świecie odbywa się właśnie coś (wojna w Gazie – przyp. red.), co naprawdę bardzo interesuje wszystkich muzułmanów. A oni chcą gadać o anchoies… Co za nuda!” – powiedział „The New York Times”. Odcinka nie opublikował. Sztab co prawda przeprosił i zaproponował ponowne nagranie. Rahma odmówił.


Brooklyn, córka Sufi i Kair – dopiero się rozkręca

Prywatnie Kareem jest dziś szczęśliwym mężem i ojcem. Mieszka na Brooklynie z żoną, Kariną Muslimovą, rosyjsko-amerykańską dziennikarką i artystką. W lutym 2024 roku na świat przyszła ich córka, Sufi. Kareem nosi na szyi łańcuszek z jej imieniem napisanym po arabsku. Równo rok po tym, jak zostali rodzicami, Kareem i Karina wystąpili razem w kampanii marki Gap.

Wiosną 2026 roku Rahma wznowił w odświeżonej formie „Keep the Meter Running”. W ramach show zdążył już odwiedzić m.in. rosyjską łaźnię. Każdy z opublikowanych odcinków trwa około 20 minut, jest w nich i dowcip, i nostalgia, i zawsze wyjątkowa historia. Kareem wierzy, że największy wpływ na jego poczucie humoru wywarł nieżyjący już Robin Williams. „Przypominał mi mojego tatę – zdradził. – Pewnie dlatego, że obaj mieli owłosione dłonie i ramiona. Ale było w nim też coś magicznego. Miał w sobie swoisty magnetyzm, pewną głębię. Właśnie oglądając Williamsa, zrozumiałem, że komik wcale nie musi być głupi”.

W 2025 roku Carnegie Corporation przyznała Rahmie tytuł Great Immigrant, Great American – wyróżnienie dla wybitnych imigrantów, wręczane co roku 4 lipca, a więc w Dzień Niepodległości. Trafił również na listę TIME100 Creators, a magazyn „The New York Times" uznał go za jedną z siedmiu osób, które „czynią Nowy Jork lepszym miejscem”. Na początku 2026 roku komik ogłosił, że kolejnym przystankiem dla „Subway Takes” będzie jego rodzinny Kair. Planuje nagrać swój pierwszy odcinek w 100 proc. po arabsku, i to w mieście, w którym się urodził. Bez względu na to, jaką absurdalną tezę przedstawi jego rozmówca, w tym odcinku na pewno mniej będzie śmiechu, a więcej wzruszeń. Bo komik też czasem płacze.

Więcej w tym temacie:

Czytaj więcej

ARTYKUŁ PARTNERSKI KA518830_Peugeot_HighRes Light

Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota

Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.

"Katastrofa w duecie": Marcin Dorociński i Ryan Reynolds w jednym filmie

Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV

Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.

Matt Damon i Zendaya w filmie „Odyseja”

„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]

Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.

Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach

Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach

Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.

„Jedyna” zdobyła wiele nominacji do Emmy

Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent

Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.

Oto najlepsze seriale 2026 roku

Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy

Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.

„Projekt Hail Mary” to nowość na Amazon Prime Video

Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video

Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.

„Wielki Łuk” to film oparty na faktach

„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń

Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.