PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Filmy i seriale

Berlinale 2026. Jak Charli XCX przegapiła swój moment

Największym problemem Charli XCX po „Brat” nie jest sława, tylko jej obsługa. „The Moment” obiecuje satyrę na przemysł celebrycki, a brzmi jak starannie moderowana sekcja komentarzy.

Udostępnij

Berlinale 2026. Jak Charli XCX przegapiła swój moment

Charli XCX w „The Moment” Autor zdjęcia: materiały prasowe A24

Jakub_Wojtaszczyk_GQ_RAMKA
16.02.2026

Jakaż ta Charli XCX jest biedna! Niespodziewana popularność uzyskana po sukcesie albumu „Brat” z 2024 roku i rozkręcone pandemonium fanowskie, by nie powiedzieć – wspólnota sekciarska, Brat Summer (które – przyrzekam – ominęło mnie szerokim łukiem), z dnia na dzień obróciło się przeciwko gwieździe popu. Miało być miło, a jest dolina.

Co prawda popularność płyty przełożyła się na sute przelewy i nowe propozycje. Jednak wzmożone medialne zainteresowanie i brak prywatności męczy Charli tak bardzo, że już nie może wytrzymać. Do tego liczba osób, które wokół niej krążą, znacząco wzrosła. Każda coś od niej chce. Jednocześnie też wszystkie zdają się mieć na piosenkarkę jakiś pomysł. Chcą robić coś dla jej dobra (czyt. kariery), a to przecież nie jest zajęciem czysto altruistycznym. Pytają, czego chce. A ona nie wie. Ot, blaski i cienie wielkiego sukcesu. Nic nowego. Można to streścić w jednym akapicie, jak zrobiłem to ja. Można też spróbować pocisnąć autoironiczną bekę i tym samym wejść do królestwa parodii. 

To drugie zadanie nie jest wcale takie proste, o czym możemy się przekonać, oglądając „The Moment” w reżyserii Aidana Zamiri, do niedawna twórcy jedynie teledysków. Film formalnie balansuje gdzieś między mockumentem w stylu „Spice World”, przydługim skeczem z SNL-a i za krótkimi, acz ambicjonalnymi wycieczkami w stronę opowieści o współczesnym świecie. Przez cały czas jednak stara się zachować balans, co tak naprawdę nigdy się nie udaje. Mamy też aktorów i aktorki, którzy grają fikcyjne postacie, a także realne osoby, takie jak Charli, wcielające się w jakieś wersje siebie. 

Najlepszy jest początek. Czuć, że Zamiri dobrze czuje się w teledyskowej konwencji szybkiego montażu i kuma absurdalność sytuacji, w której znajdują się gwiazdy uzyskujące (niemal) z dnia na dzień popularność. Zatem dosłownie zalewają nas medialne cytaty z wizyt Charli w late night shows i obrazki, jak odpowiada na durnowate pytania Stephena Colberta, bierze udział w segmencie „What’s in My Bag?” brytyjskiego „Vogue’a” czy kolejnej sesji zdjęciowej, podczas której pracujący ludzie dosłownie każdym słowem chcą zrobić piosenkarce dobrze, by później między sobą przewracać oczami. Absurdalność naszej rzeczywistości wjechała cała na biało. Naprawdę kogo obchodzi, co celebryci mają w swoich plecakach? Co jedzą na lunch? Jak mieszkają?

Charli XCX i Alexander Skarsgård w  „The Moment”

Charli XCX i Alexander Skarsgård w „The Moment” Autor zdjęcia: materiały prasowe A24

Na początku „The Moment” sportretowane są też spotkania z fanami i fankami z ich niekończącymi się prośby o zdjęcia i autografy. Jedna z młodych osób mówi Charli, że płyta „Brat” uratowała jej życie. Piosenkarka czuje się zmieszana, nie wie, co odpowiedzieć. Rozumiemy, że trudno poradzić sobie z tak dużą odpowiedzialnością, o którą nikt nie prosił. W machinie publicystycznej nie ma jednak miejsca na podszyte (pop)psychologią bratanie się z fanami. Ale czy w ogóle powinno być? Jak fandom może pomóc i zaszkodzić gwieździe? Co poszczególne – traumatyczne czy nie – historie z nią robią? Szkoda, że film nie jest zainteresowany eksploracją tego tematu.

Po sukcesie płyty piosenkarka wpada w macki korporacji (o twarzy Rosanny Arquette jako bezlitosnej szefowej wytwórni płytowej), która chce, by Brat Summer trwało jak najdłużej. Wiadomo – $$$. Zostaje podpisana umowa z Amazonem na realizację dokumentu z trasy promującej album w reżyserii najbardziej pretensjonalnego typa w biznesie filmowym, Johannesa Godwina (Alexander Skarsgård w okropnej roli przypominającej wycięty z braku ekranowego czasu skecz ze wspomnianego SNL-a). Johannes posługuje się językiem terapii, ma kreatywne pomysły niczym Pani Kredka z „Domowego przedszkola” i pragnie, żeby piosenkarka śpiewająca o wciąganiu kokainy oraz nosząca kuse kiecki stała się bardziej family-friendly. Wszyscy – prócz dyrektorki kreatywnej Charli, Celeste (Hailey Benton Gates) – się jemu poddają. Dlaczego? Nikt tego do końca nie wie. A właśnie na tym wątku Aidan Zamiri skupia się „The Moment”. Na nasze nieszczęście.

Może się mylę, ale kryzys tożsamości gwiazdy pop („Czy oni wszyscy wiedzą o mnie więcej niż ja?” – w pewnym momencie pyta Charli), która z silnej, nieidącej na kompromisy piosenkarki przeistacza się w postać skrajnie różną, a na scenie pozwala się ubrać w kostium Dzwoneczka z „Hooka” Spielberga, jest grubymi nićmi szyty. Zamiri wraz ze współscenarzystkami Bertie Brandes i Charli XCX muszą zdawać sobie sprawę, że zostali zagnani do fabularnego kąta. Żeby z niego wyjść, wykorzystują najbardziej oczywistą kartę w historii kinematografii – dramat dziewczyny, która ma problem z samoakceptacją i po prostu chce być lubiana. Żadna to wywrotowa opowieść. Jeśli satyra, to bezzębna i mało śmieszna. 

Bardziej upatruję potrzebę masowania własnego gwiazdorskiego ego przy jednoczesnym stosowaniu bezpiecznej strategii uniku. Bowiem najodważniejszym i najciekawszym krokiem dla artystki byłoby pokazanie (i zgłębienie, nawet jako alternatywnej wersji tej historii) jej romansowania z polityką. Latem 2024 roku Charli zadeklarowała przecież, że Kamala Harris „is brat”. Akt ten nie tylko dodał piosenkarce rozgłosu, lecz także ustawił – mimo późniejszych apolitycznych deklaracji – po jednej stronie wyborczego stołu w Stanach. Wespół z innymi głosami wsparcia od celebrytów i celebrytek być może przyczyniło się to do porażki Harris. Tymczasem w (alternatywnym?) świecie „The Moment” istnieje Julia Foxx, Kylie Jenner (zresztą kradnie scenę!) i Rachel Sennott, ale niedawna wiceprezydentka USA już nie. Wymazanie sprawia, że Charli, która wyłania się ze swojego – przypominam – stylizowanego na dokument (czyli „prawdziwego”) filmu, brzmi fałszywie.

Jakub_Wojtaszczyk_GQ_RAMKA

Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.

Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.

Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.

Czytaj więcej

ARTYKUŁ PARTNERSKI KA518830_Peugeot_HighRes Light

Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota

Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.

"Katastrofa w duecie": Marcin Dorociński i Ryan Reynolds w jednym filmie

Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV

Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.

Matt Damon i Zendaya w filmie „Odyseja”

„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]

Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.

Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach

Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach

Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.

„Jedyna” zdobyła wiele nominacji do Emmy

Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent

Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.

Oto najlepsze seriale 2026 roku

Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy

Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.

„Projekt Hail Mary” to nowość na Amazon Prime Video

Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video

Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.

„Wielki Łuk” to film oparty na faktach

„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń

Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.