PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo
Nikt jeszcze nie schudł ze wstydu. Jak zadbać o siebie naprawdę?

Zdrowie

Ukryty problem mężczyzn: otyłość częstsza niż u kobiet

Zamiast uznawać otyłość za wyrok, potraktujmy ją jak sygnał ostrzegawczy, że za dodatkowymi kilogramami często stoją lata diet i nierozpoznane zaburzenia odżywiania, a nie brak silnej woli. Nowa kampania społeczna chce zmienić dyskurs wokół otyłości. Rozmawiamy z ambasadorem inicjatywy, wybitnym kardiologiem prof. Maciejem Banachem.

Udostępnij

Troska zamiast fatfobii – tak można wygrać z otyłością Autor zdjęcia: Getty Images, kolaż Klaudia Adamek

Paulina_Januszewska
25.02.2026

Czy w świecie, który jednocześnie piętnuje nadwagę i produkuje kompleksy na masową skalę, można naprawdę polubić swoje ciało? Czym jest ciałopozytywność, gdy w grę wchodzi zdrowie, ryzyko chorób i realne cierpienie?  

Rusza ogólnopolska kampania społeczna „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie”, która próbuje odpowiedzieć na te pytania i położyć kres zawstydzaniu na rzecz troski, angażując w to szerokie grono naukowców, medyków, psychologów, a także znanych artystów i inne postacie życia publicznego. Bez moralizowania i hejterskich połajanek.

Akcja, adresowana zarówno do dorosłych, jak i dzieci, została objęta honorowym patronatem rzeczniczki praw dziecka, Moniki Horny-Cieślak. Inicjatorką przedsięwzięcia jest Ewa Chodakowska wraz ze swoją fundacją, a projekt wspierają Konsorcjum Filantropijne oraz Omenaa Foundation. 

Więcej na jego temat opowiedział nam jeden z ekspertów zaangażowanych w akcję. Prof. Maciej Banach jest wybitnym kardiologiem, lipidologiem i jednym z najczęściej cytowanych naukowców świata. To także główny głos w polskiej medycynie walczący z fat-shamingiem. Konsekwentnie zamienia stygmatyzujące „odchudzanie” na profesjonalne leczenie choroby otyłościowej, stawiając empatię i szacunek do pacjenta na równi z nowoczesną farmakologią. Ale zanim przeczytacie rozmowę, publikujemy garść ważnych informacji.

Ewa Chodakowska otwiera kampanię „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie”

Ewa Chodakowska otwiera kampanię „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie” Autor zdjęcia: Anna Zarzycka/AKPA

Nieobecni mężczyźni

„Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie” opiera się na szeroko zakrojonych działaniach edukacyjnych, które – miejmy nadzieję – przełożą się na zmiany systemowe. Akcja wydaje się więc czymś więcej niż symbolicznym gestem, bo odpowiada na problem, który dawno przestał być niszowy, a stał się jednym z kluczowych wyzwań zdrowia publicznego. Jej twórcy zapowiadają zmianę narracji wokół nadwagi i otyłości, czyli odejście od estetycznej oceny na rzecz rozmowy o zdrowiu oraz zastąpienie tonu osądzającego językiem wsparcia i odpowiedzialnej profilaktyki. 

Dlaczego to potrzebne? Bo w Polsce o otyłości wciąż mówi się językiem uproszczeń. Tymczasem blisko 60 proc. dorosłych ma nadmierną masę ciała, a choroba otyłościowa dotyczy około 9 mln osób i wiąże się z ryzykiem zachorowania m.in. na cukrzycę typu 2, miażdżycę i innych chorób układu sercowo-naczyniowego, a także przedwczesnych zgonów.

Społeczny obraz otyłości jest też silnie sfeminizowany. Debata publiczna najczęściej koncentruje się na kobiecym ciele, jego widzialności, „powrocie do formy po ciąży” czy estetycznych detalach w rodzaju cellulitu. W kulturze, w której wygląd bywa jedną z głównych walut patriarchatu, to kobiety są poddawane intensywnej ocenie i presji kontroli wagi, a mężczyznom więcej się w tej kwestii wybacza.

Ma to swoje konsekwencje. Wśród mężczyzn odsetek nadwagi i otyłości jest wyższy. Niższa z kolei okazuje się częstotliwość wykonywania badań profilaktycznych i zgłaszania się do specjalistów. W efekcie większość pacjentów trafia do lekarzy w bardzo zaawansowanym stadium choroby. W ich przypadku działa odmienny, ale równie silny mechanizm kulturowy – presja „siły” i „sprawczości”, która sprawia, że proszenie o pomoc bywa postrzegane jako oznaka słabości. Kampania ma więc szansę przezwyciężyć także te stereotypy.
 

Królowa fitnessu wychodzi z bańki

Symboliczne wydaje się też to, że twarzą inicjatywy jest Ewa Chodakowska – postać przez lata kojarzona z fit perfekcjonizmem i żelazną dyscypliną. Bywała krytykowana za promowanie wzorców wpisujących się w kulturę diet i brak wrażliwości na postulaty ciałopozytywności. Dziś deklaruje, że „wychodzi ze swojej bańki, by z troską mówić o chorobie otyłościowej”. To ważna zmiana tonu: walka z otyłością nie musi oznaczać wojny z własnym ciałem. Można patrzeć na to z dużą ostrożnością i wątpliwościami, ale trudno odmówić kampanii jednego: wyraźnej próby holistycznego i życzliwego podejścia do choroby, za którą wiele osób niepotrzebnie płaci życiem.

Należy przy tym pamiętać, że nie każdy, kto ma nadwagę lub wysokie BMI, jest chory. Nie każdy doświadcza cierpienia czy powikłań metabolicznych. Istnieją ludzie żyjący w większych ciałach, którzy mają dobre parametry zdrowotne i wysoką jakość życia. Ruch grubancypancki od lat podkreśla, że grubość to nie tylko kwestia medyczna, lecz także społeczna i tożsamościowa. Otyłość wymagająca leczenia zaczyna się tam, gdzie pojawia się realne zagrożenie dla zdrowia i zaczyna cierpienie, a nie wtedy, gdy ciało przestaje mieścić się w kanonie piękna.

Problem w tym, że system ochrony zdrowia często nie rozróżnia tych niuansów. Raport „Nie myślała pani o schudnięciu?” przygotowany przez aktywistki z Vingardium Grubiosa zebrał ponad tysiąc relacji osób doświadczających upokorzeń w gabinetach: odmowy badania, diagnozy stawianej „na oko”, komentarzy o „zaszywaniu ust” i o tym, że „w Oświęcimiu nie było grubych”. Zamiast pogłębionej diagnostyki pacjenci dostawali polecenie: „Przestań jeść i schudnij, a wszystko minie”. Ta pozorna troska w połączeniu z niewydolnością systemu ochrony zdrowia kończy się więc przemocą, która prowadzi do zinternalizowanego wstydu, unikania badań i braku pomocy w chwili zagrożenia życia.

Cieszy więc, że „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie” nie ucieka od problemów systemowych, lecz chce otworzyć drogę do leczenia farmakologicznego, wsparcia psychologicznego czy chirurgii bariatrycznej i pomaga zerwać z mitem „braku silnej woli”. Specjaliści zaangażowani w akcję podczas jej inauguracji wielokrotnie podkreślali, że jeśli jedynym językiem rozmowy stanie się waga, gubimy człowieka. 

Coraz częściej podkreśla się potrzebę oceny parametrów metabolicznych, chorób współistniejących, kondycji psychicznej i stylu życia. Alternatywą dla podejścia wagocentrycznego jest nurt Health At Every Size (HAES), koncentrujący się na zachowaniach prozdrowotnych: ruchu, relacji z jedzeniem, profilaktyce. Nie neguje on leczenia otyłości, ale sprzeciwia się redukowaniu całej medycyny do liczby kilogramów.

W tle pozostaje, rzecz jasna, wymiar ekonomiczny. Dostęp do nowoczesnych terapii, prywatnej opieki czy leków wspomagających redukcję masy ciała jest nierówny. Moda na szybkie chudnięcie wśród zamożnych współistnieje z ograniczonym dostępem do podstawowej profilaktyki w mniejszych miejscowościach. Jednocześnie stereotyp „gruby = biedny” upraszcza rzeczywistość. Stygmatyzacja może ograniczać szanse zawodowe i prowadzić do zubożenia – zależność działa w obie strony. 

Jeśli kampania ma przynieść trwały efekt, musi więc promować czułą samodyscyplinę zamiast przemocy wobec siebie. Taką, która nie dzieje się w systemowej i społecznej próżni i nie zakłada, że od teraz wszyscy mają być szczupli.

Prof. Maciej Banach i dr hab. Anna Jeznach Steinhagen podczas inauguracji kampanii „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie”

Prof. Maciej Banach i dr hab. Anna Jeznach Steinhagen podczas inauguracji kampanii „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie” Autor zdjęcia: Anna Zarzycka/AKPA

Paulina Januszewska: Dlaczego zdecydował się pan zaangażować w kampanię „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie” i czego pan od niej oczekuje?

Prof. Maciej Banach: Trudno nie włączyć się w akcję, która mówi o tym, jak żyć zdrowiej, dbać o swoje ciało i budować samoakceptację. Zwłaszcza bez tej ostatniej nie ma mowy o trwałej motywacji do zmiany, która z kolei jest kluczem do adherencji, czyli do stosowania się do zaleceń lekarskich. Jako medycy staramy się traktować pacjentów indywidualnie, ale często brakuje nam czasu na pogłębioną edukację: na spokojne wytłumaczenie, że leczenie obejmujące zarówno farmakologię, jak i inne formy terapii nie przynosi efektów natychmiast. Wysiłek fizyczny i zmiana diety także wymagają cierpliwości, ale w dłuższej perspektywie naprawdę działają. Odczytuję więc tę kampanię jako cenne wsparcie dla środowiska medycznego.

Otyłość jest jednostką chorobową?

Tak, otyłość według międzynarodowej klasyfikacji chorób (ICD-11) jest przewlekłą choroba metaboliczną, wymagająca kompleksowej opieki medycznej. Wiemy, jak ją leczyć, a także zapobiegać jej powikłaniom, których liczba sięga 200 i które realnie skracają życie. Brakuje nam jednak społecznej energii, która pomoże potencjalnym pacjentom uwierzyć, że warto – a może nawet trzeba – zgłosić się po pomoc. 

Akcja „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie” daje taką motywację, której w systemie ochrony zdrowia często nie ma. Chciałbym, żeby ten impuls stał się także pasją systemową działającą w taki sposób, żeby pacjent nie musiał się zastanawiać, gdzie szukać wsparcia, żeby dziecko z otyłością i jego rodzice wiedzieli, do kogo mogą się zwrócić. Jako środowisko medyczne chcemy być dla tej inicjatywy merytorycznym wsparciem. Cel jest wspólny: zdrowsze społeczeństwo.

Kampania zwraca się jednak do jednostek. Czy przypadkiem nie prywatyzuje odpowiedzialności za zdrowie w systemie i społeczeństwie, które nie sprzyjają zdrowemu stylowi życia?

To bardzo ważna uwaga. O prewencji mówimy od co najmniej 20 lat, a mimo to wciąż skupiamy się głównie na leczeniu chorób, gdy te już się pojawią. W przypadku otyłości również powinniśmy patrzeć szerzej – nie tylko na samą masę ciała, ale na całe otoczenie tej choroby: środowisko, edukację, wsparcie psychologiczne, którego zwyczajnie brakuje. Nieprzypadkowo mówimy o „chorobie otyłościowej”. To ma pomóc pacjentowi zrozumieć, że jego problemy ze zdrowiem nie są kwestią charakteru czy „braku silnej woli”, tylko schorzeniem, które można i trzeba leczyć, a także patrzeć na nie holistycznie. Kiedy zaczynałem studia medyczne, o wsparciu psychologicznym w tym kontekście praktycznie się nie mówiło. 

Dziś wiemy, że bez pracy nad motywacją, relacją z jedzeniem, edukacją zdrowotną, poczuciem sprawczości, a także świadomością presji kulturowej czy reklamowej trudno o sukces terapeutyczny. Oczywiście są potrzebne rozwiązania systemowe. Współpracuję przy różnych inicjatywach dotyczących profilaktyki – i wierzę, że takie kampanie mogą wywierać pozytywną presję na decydentów. Bez zmian organizacyjnych i finansowych nie będziemy wystarczająco skuteczni.

Dużo mówi się o powodującej otyłość presji na wygląd u kobiet. A jak to wygląda z perspektywy mężczyzn? Czy oni również się z tym mierzą?

Ważny w tym kontekście jest wątek dbania o siebie – także w kontekście profilaktyki zdrowotnej, która rzeczywiście u mężczyzn kuleje z uwagi na wstyd czy przekonanie o konieczności bycia zawsze silnym. Na szczęście dostrzegam, że zdrowy styl życia staje się dziś po prostu modny. To dobra wiadomość, bo przez lata panowało powszechne wśród mężczyzn przekonanie, że póki „jesteśmy młodzi, jesteśmy niezniszczalni”, a w pewnym wieku „mamy prawo tak wyglądać”. To nieprawda. 

W każdym wieku można być zdrowym. A dobry wygląd bardzo często jest po prostu oznaką zdrowia. Patrzę na swoich kolegów, na siebie – wszyscy dużo pracujemy – pewnie często za dużo – wszyscy mamy swoje niedoskonałości. Ale wiek nie jest ograniczeniem. Ograniczeniem jest przede wszystkim nasza głowa i motywacja. Chciałbym, żeby mężczyźni byli bardziej zmotywowani do dbania o siebie – nie z powodu presji estetycznej, ale właśnie dlatego, że to inwestycja w długie zdrowie i jakość życia.

Biorąc pod uwagę to, że otyłość często ma podłoże psychosomatyczne, jeśli ktoś zmaga się z otyłością, powinien najpierw zgłosić się do lekarza czy do psychoterapeuty?

Te dwie sfery są nierozerwalne. Na pewno pierwszym ogniwem systemu powinien być lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. Nawet jeśli nie rozwiąże całego problemu, to wie, jakie badania zlecić i do jakiego specjalisty skierować pacjenta. W Polsce ogromnym wyzwaniem jest dostęp do opieki psychologicznej w ramach systemu publicznego. Specjaliści są kompetentni, ale najczęściej dostępni głównie prywatnie. A ja marzę o modelu, w którym w poradni czy szpitalu pracuje zespół: lekarz, dietetyk, psycholog. Proszę sobie wyobrazić, że w większości przypadków ani psycholog, ani lekarz zajmujący się chorobą otyłościową wciąż nie są objęci kontraktowaniem NFZ, a bez nich jako części teamu medycznego już coraz trudniej sobie wyobrazić kompleksowe podejście do pacjenta. Lekarz mógłby powiedzieć: „Proszę chwilę poczekać, obok przyjmuje dietetyk, za chwilę psycholog – wspólnie ustalimy plan”. To byłaby kompleksowa opieka. 

Podobnie rzecz ma się z dietetykami – ich zawód powinien być jasno uregulowany. Jako kardiolog leczę pacjentów z zaburzeniami metabolicznymi, w tym z otyłością. Staram się odpowiadać na wszystkie pytania, ale czasu zawsze jest za mało. Zespół specjalistów to większa skuteczność. Choć wiem też, że musi być to dobrze wykwalifikowany personel także pod względem kontaktu z pacjentem. Niestety, wciąż dużym problemem jest brak empatii lub stygmatyzujący język, którym posługują się medycy i z którym nieustannie walczę.

Jak pan ocenia zjawisko tzw. ozempicmanii? Jakie widzi pan szanse i zagrożenia związane z lekami tego typu?

Leki z grupy analogów receptora GLP-1, takie jak Ozempic, to ogromny przełom. Podobnie jak niegdyś statyny czy inhibitory konwertazy angiotensyny – zmieniły sposób leczenia pacjentów z cukrzycą typu 2, chorobą otyłościową, zaburzeniami lipidowymi, nadciśnieniem i wysokim ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Mamy solidne dowody naukowe i bardzo konkretne wskazania do ich stosowania. Problem zaczyna się wtedy, gdy leki są używane poza wskazaniami – jako szybki sposób na poprawę wyglądu, bez konsultacji lekarskiej. 

Jeśli będziemy ich nadużywać, mogą pojawić się działania niepożądane, a następnie dezinformacja i lęk, podobnie jak to się działo w przypadku statyn. A to może zaszkodzić pacjentom, którzy naprawdę tych leków potrzebują. Dlatego apeluję: stosujmy te preparaty zgodnie z zaleceniami i pod kontrolą lekarza. Wtedy przynoszą realną, udokumentowaną korzyść zdrowotną. To nie są „magiczne zastrzyki na szczupłość”, tylko element poważnej terapii, która ratuje życie.

Czyli kluczem do zdrowia jest połączenie motywacji, systemu, medycyny i edukacji?

Dokładnie tak. Potrzebujemy motywacji pacjenta, wsparcia psychologicznego i dobrze zorganizowanego systemu. Lek jest ważny, dieta jest ważna, ruch jest ważny – ale bez zrozumienia, współpracy i dzielenia się rzetelną wiedzą trudno o trwały efekt, zwłaszcza że naszym celem nie jest chwilowa poprawa, tylko realna, długofalowa korzyść zdrowotna. Kampania społeczna „Pokochaj swoje ciało – ocal swoje życie” ma więc szansę idealnie uzupełniać nasze wysiłki medyczne we wspólnej walce z chorobą otyłościową.

Więcej w tym temacie:

Paulina_Januszewska

Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.

Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.

Czytaj więcej

Domy Kopułowe Manor House SPA_wejście do kompleksu

Domy Kopułowe Manor House SPA to nowy rozdział w polskim wellness

To jedna z tych inwestycji, która przyciąga konsekwencją i dopracowaną koncepcją. 24 czerwca odbyło się oficjalne otwarcie Domów Kopułowych Manor House SPA w Chlewiskach. Sprawdźcie, jak je wspominamy.

GettyImages-527192178

Nie czekaj, aż zaboli. Badania, które każdy mężczyzna powinien zrobić przed czterdziestką

Mężczyźni potrafią badać samochód częściej niż własny organizm. Jakie badania profilaktyczne powinien wykonać każdy mężczyzna jeszcze przed 40. rokiem życia?

Post przerywany – jak stosować go prawidłowo?

Nie jesz? Czy twój organizm na pewno będzie ci za to wdzięczny?

Co kilka lat wraca z taką samą siłą, jak moda na białe sneakersy czy minimalistyczne zegarki. Post przerywany, czyli intermittent fasting (IF), po raz kolejny stał się jednym z najczęściej wyszukiwanych sposobów odżywiania. Choć internet przedstawia go jako kolejną metodę na zgubienie kilku kilogramów przed wakacjami, eksperci od lat powtarzają: „to nie jest dieta odchudzająca”.

Ile kosztuje zarwana noc?

Ile naprawdę kosztuje zarwana noc?

Jedna nieprzespana noc nie zrujnuje zdrowia. Gorzej, gdy niedosypianie staje się stylem życia. Wtedy nie tylko pogarsza się koncentracja, ale też spada poziom testosteronu, rośnie ryzyko otyłości, depresji i rozpadu związku.

Regulacja układu nerwowego

Jak szybko i skutecznie ukoić układ nerwowy? Przestań wierzyć w cuda

– Jeśli złapie cię skurcz łydki, istnieje prosty sposób, żeby go rozluźnić ruchem pięty i palców. Na chwilę pomoże, ale nie zastąpi wizyty u lekarza, jeśli problem powraca. Podobnie jest z układem nerwowym – mówi nam psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka, dr Joanna Gutral.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Polska marka Olini rezygnuje z kompromisów

Polska marka Olini rezygnuje z kompromisów

Szybki styl życia sprawia, że doceniamy to, co konkretne i sprawdzone. Buntujemy się przeciwko trendom i chcemy pełnej świadomości czym odżywiamy organizm. Olini jest odpowiedzią na tę potrzebę. Wie, że dbanie o odporność i energię jest elementem zarządzania własnym potencjałem. W przeciwieństwie do masowego outsourcingu na rynku wellness marka wprowadza niezależność i kontrolę na każdym etapie tworzenia produktów.

Spadek libido a depresja

Libido na minusie. Kiedy brak ochoty na seks powinien niepokoić?

Jeszcze niedawno nie wyobrażałeś sobie nocy bez Kamasutry, a dziś mógłbyś prowadzić życie mnicha. Za brakiem zainteresowania seksem może stać depresja.

Projekt bez nazwy (81)

W samym sercu Warszawy powstało miejsce, które redefiniuje pojęcie współczesnego dobrostanu

Warszawa zyskała nowy adres dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż chwili relaksu. Przy Placu Konstytucji 4 otworzono Soham Space - wyjątkową przestrzeń, w której estetykę połączono z filozofią świadomego życia. Tam też troska o ciało jest naturalnym dopełnieniem dbałości o umysł i wewnętrzną równowagę.