PARTNERZY SERWISU
Psychologia i relacje
Czy w tym świecie da się jeszcze flirtować?
Jak komplementować, by nie molestować? Pomyśl, zanim przejdziesz do flirtu. „I nie bądź chamem” – przekonują polscy aktorzy w nowej kampanii SexedPL. To naprawdę aż tak proste, choć każdy samozwańczy mistrz podrywu ściemni ci, że jest inaczej.
Udostępnij

Mateusz Damięcki w kampanii SEXEDPL „Księcia z bajki się zachciało?!” Autor zdjęcia: Noemi Markwas
Czy feministki zabiły flirt? Niedawno takie przekonanie wyraziła Brigitte Bardot, mówiąc, że nie da się pogodzić walki o równouprawnienie z „lubieniem” i kokietowaniem mężczyzn. Francuska aktorka stwierdziła, że tą metodą dawniej jej koleżanki po fachu zdobywały przecież filmowe role i nikomu to nie przeszkadzało, a dziś utalentowani koledzy tracą kariery „tylko dlatego, że położyli dziewczynie rękę na pośladkach”.
Bardot wpisuje się zresztą w szerszy pogląd reprezentowany zwłaszcza przez tych mężczyzn, dla których emancypacja kobiet, a także nazywanie po imieniu przemocy i przekroczeń, wyklucza nawet podryw i dawanie komplementów w sytuacjach także pozazawodowych.
Koniec romantyzmu?
Pamiętam, jak brytyjski dziennikarz, John Humprys, w obliczu oskarżeń polityków z Westminister o molestowanie, zastanawiał się, czy przypadkiem nie istnieje realne niebezpieczeństwo posunięcia się za daleko w drugą stronę i całkowitego unicestwienia romantyczności.
„Ludzie będą się bali zaproponować komuś wspólne spędzenie wieczoru, randki, a nawet ślubu” – martwił się na antenie radia BBC. Prawie dekadę później mogę powiedzieć: spokojnie, ludzie nadal łączą się w heteroseksualne pary, predatorzy nie próżnują, a w sieci nie brakuje mistrzów uwodzenia, którzy uczą swoich kursantów, że jedyny skuteczny podryw to ten chamski, nieuznający sprzeciwu, granic i dobrego smaku. Przecież kobiety kochają bad boyów, prawda?
No, nie do końca, bo gdy one stają się coraz bardziej progresywne, chętniej odmawiają kontaktów czy wiązania się z kimś, kto zwyczajnie ich nie szanuje i chce żyć wedle starych zasad. Takich, które mówią, że mężczyzna to (często bezwzględny) inicjator i zdobywca a kobieta – uległa biorczyni. Oczywiście na rozstrzał między płciami wpływa wiele społecznych i kulturowych czynników, ale można je sprowadzić do tezy socjolożki Karoliny L. Jarmołowicz, która stwierdziła, że: „kobiety szukają mężczyzn, których jeszcze nie ma, a mężczyźni kobiet, których już nie ma”.
Negocjowanie nowych, nieopartych na władzy, lecz partnerstwie relacji, nawet w obrębie niewinnej kokieterii, sprawia więc, że wszyscy jesteśmy zagubieni. Z pewnością nie pomaga nam też wychowanie w przekonaniu, że kto się czubi, ten się lubi, a tzw. końskie zaloty to najwyższa oznaka sympatii.
Nic zatem dziwnego, że przykładów podobnych do tych humprysowskich obaw wciąż można znaleźć dziesiątki. Wiele z nich da się na upartego usprawiedliwić wiekiem wypowiadających je osób, które swoje wyobrażenia o relacjach kobiet i mężczyzn kształtowały w czasach, gdy kobiety nie mogły nawet mieć własnego konta w banku bez pozwolenia męża. Francuzki i Brytyjki musiały pytać o zgodę do 1965 roku, a Amerykanki jeszcze w pierwszej połowie lat 70.
Statystyki pokazują jednak, że pomimo pojawiania się feministycznych postulatów w mainstreamie oraz rosnącej niezależności kobiet, wskaźnik nadużyć przemocy ze względu na płeć nie spada i dotyczy osób w różnym wieku. Nie rośnie także ten dotyczący karalności molestowania. Wręcz przeciwnie – istnieje bardzo duża grupa facetów, którzy nie mają żadnych oporów przed przekraczaniem cudzych granic w postaci catcallingu, grubiańskich i komentarzy, niechcianych dickpicków i komplementów w rodzaju: „ale bym cię przeleciał”.
Do tego wszystkiego trzeba dodać tzw. życzliwy seksizm, który pozornie wydaje się nieszkodliwy i ufundowany na dobrych intencjach, a w praktyce – utrwalający stereotypy i podwójne standardy, zawarte w komunikatach: „jesteś całkiem niezła jak na feministkę”, „sporo wiesz o polityce, jak na kobietę” albo „taka ładna, a nie ma chłopaka”.
Nauka komplementowania
Skoro jednak „klasyczny” podryw nie działa, bo zwykle okazuje się przemocą albo ją zapowiada, to co mają robić mężczyźni? SexedPL ma na to nie aż tak skomplikowaną, jak mogłoby się wydawać, odpowiedź. Fundacja założona przez Anję Rubik w nowej kampanii społecznej z udziałem znanych polskich aktorów – Mateusza Damięckiego i Eryka Kulma –mówi wprost: „Nie musisz być księciem z bajki. Wystarczy, że nie będziesz chamem”.
W spotach, nawiązujących do scen ze znanych baśni, jak Kopciuszek i Śpiąca Królewna, widać gwiazdorów kina, którzy swoim potencjalnym partnerkom (w tych rolach Aleksandra Kielan i Julia Trzaskalik) rzucają dość (delikatnie mówiąc) niewybredne teksty i spotykają się z odrzuceniem. Na to wszystko mężczyźni reagują obróceniem wszystkiego w żart albo zarzutami o brak dystansu i oziębłość swoich wybranek. A wystarczyłoby przeprosić albo dwa razy zastanowić się nad tym, czy tekst „ale zajebiste cyce” jest tym, którym warto otwierać rozmowę.
„Urodziłem się w latach 80., wtedy na porządku dziennym były chamskie odzywki robotników wobec przechodzących ulicą dziewcząt, gwizdy i nieprzyzwoite gesty facetów stojących pod sklepem pod adresem kobiet. Czasy się zmieniły. A problem został. Panowie, żarty na bok. Szacunek przede wszystkim. Kobiety muszą przestać czuć się przez Was niekomfortowo i niebezpiecznie” – tak swój udział w akcji zatytułowanej „Księcia z bajki się zachciało” tłumaczy Damięcki.
Współpracująca z SexedPL psycholożka Sara Tylka wskazuje z kolei na to, że kampania nie ma na celu piętnowania mężczyzn. Chodzi o edukację i poszerzanie świadomości w zakresie budowania relacji. Kobietom zaś spoty mają dać więcej sprawczości i narzędzia do protestu. Między innymi dlatego bohaterki filmików wbrew swoim baśniowym pierwowzorom reagują na przekroczenia.
„Część mężczyzn jest szczerze zaskoczona, kiedy słyszy: »To mnie przestraszyło« , »Czułam się uprzedmiotowiona«, »To była przemoc«. Dla nich to czasem pierwszy moment, gdy widzą swój »normalny żart« z innej strony. I właśnie dlatego edukacja jest tak ważna. Nie po to, by kogoś zawstydzać. Po to, by pokazać: Jeśli twoje słowa kogoś paraliżują, a nie cieszą, to nie jest komplement, tylko sygnał, że czas zmienić zachowanie” – tłumaczy Tylka.
Fundacja z kolei przytacza dane z przeprowadzonych niedawno badań. Wynika z nich, że 1 na 3 mężczyzn nie uznaje seksistowskich komentarzy i żartów za nadużycia seksualne, 1 na 4 mężczyzn uważa, że niechciane obnażanie się nie jest przemocą seksualną. Tymczasem inne dane pokazują, że ponad ¾ kobiet w Polsce doświadczyło molestowania seksualnego w miejscu publicznym. Inna fundacja – Feminoteka, która prowadzi w ramach akcji STAND UP szkolenia z reagowania na molestowanie w przestrzeniach wspólnych – już rok temu wskazywała w edukacyjnym cyklu społecznym „Tak brzmi początek przemocy”, że z pozoru niewinne teksty, które mają być żartem/flirtem/komplementem, zwykle okazują się wstępem do poniżania kobiet.
Nie ma instrukcji obsługi kobiet
Zarówno Feminoteka, jak i SexedPL swoje kampanie opublikowały w nieprzypadkowym momencie, bo w czasie corocznej międzynarodowej akcji 16 Dni Przeciwko Przemocy ze Względu na Płeć. To dobra okazja, by przypominać, że przekroczenie zaczyna się tam, gdzie wskazuje na to osoba doświadczająca nadużyć, a nie w intencjach i wyobrażeniach sprawcy.
Właściwe komunikowanie się z innymi nie wymaga wyszukanych technik zdobywania sympatii, lecz przede wszystkim umiejętności słuchania. Kiedy zaczęłam pisać ten tekst z myślą o stworzeniu krótkiego przewodnika po nieprzemocowym komplementowaniu, szybko zrozumiałam, że nie chcę powtarzać schematów znanych z porad „guru podrywu”. Nie istnieje żadna uniwersalna metoda czy instrukcja obsługi kobiecej uwagi, która zagwarantuje komukolwiek seks, randkę, bliskość czy związek.
Mogę jedynie powołać się na badania, które pokazują, że partnerskie heteroseksualne relacje kobiet z mężczyznami o orientacji feministycznej pod względem jakości, jak i długoterminowej stabilności wypadają lepiej i zdrowiej dla obu stron niż te w związkach z mężczyznami o mizoginistycznych poglądach.
Nic nie wskazuje też na to, że porzucenie dawnych ról czy wymienianie się nimi w zależności od konsensualnie ustalonych preferencji unicestwia pikanterię w przelotnych lub nie znajomościach. Przecież na dominację i dirty talk także można się po prostu umówić. Wystarczy zapytać i dać spokój, słysząc odmowę. Próba przekonania kobiety, że jest inaczej, niż właśnie to zaznaczyła, prowadzi do molestowania. Proste?
Jeśli jednak nadal nie wiesz, jaka jest różnica pomiędzy flirtem, a molestowaniem, prawdopodobnie flirtujesz źle i możesz skonsultować się ze specjalistami, dzwoniąc na przykład na Antyprzemocową Linię Pomocy (720 720 020). Działa od poniedziałku do niedzieli, w godzinach 10.00–22.00. Telefony odbierają eksperci m.in. z dziedzin: psychologii, seksuologii, edukacji i psychoterapii. A gdy znów pomyślisz, że feministki zabiły flirt, pamiętaj, że tylko ten zupełnie niechciany.
Więcej w tym temacie:
- Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
- „I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
- Czytanie jest hot? Bardziej, niż myślisz, i mniej, niż twierdzą książkowe snoby
- „Love Is Blind: Polska”: eksperyment czy katastrofa polskiej męskości?
- Ulubiony film na randce: czerwone i zielone flagi. Co zdradza gust filmowy?
- Emocjonalna mewa czy pies ogrodnika? Sprawdź, czy nie krąży wokół ciebie
Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.
Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Psychologia i relacje
Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
Internet i aplikacje coraz częściej zastępują bezpośredni kontakt między ludźmi – także ten pierwszy. Pandemia dodatkowo przyspieszyła ten trend, a jednocześnie wywołała boom na aktywność fizyczną – szczególnie outdoorową i grupową. Wraz z popularnością sportowych społeczności rośnie liczba użytkowników aplikacji takich jak Strava, które dla wielu stały się nową przestrzenią poznawania ludzi – niczym Tinder dla aktywnych.
Psychologia i relacje
Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
Okazywanie uczuć i emocji nie musi być wyłącznie werbalne. – W przypadku ojców to, co najważniejsze, częściej bywa wyrażane za pomocą gestów – mówi nam psychoterapeuta Michał Pozdał.
Psychologia i relacje
„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?
Psychologia i relacje
Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło
Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.
Psychologia i relacje
Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?
Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?
Psychologia i relacje
Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie
Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.
Psychologia i relacje
Nie dorastamy, bo nas na to nie stać?
Wielu z nas wychowali zupełnie niedojrzali i niegotowi do roli opiekunów rodzice, ale słyszymy, że to my jesteśmy zdziecinniali. A co powiedzieć o apologetach i architektach systemu, w którym ciężka, uczciwa praca nie gwarantuje stabilności?
Psychologia i relacje
Matki i synowie: co naprawdę jest trudnego w wychowaniu chłopca? Marta Niedźwiecka odpowiada
Czy matka może wychować syna tak samo jak córkę? Czy bez męskiego wzorca chłopiec sobie poradzi? I dlaczego nawet najbardziej świadome matki nieświadomie ustawiają synów na uprzywilejowanej pozycji? W Dniu Matki rozmawiamy z Martą Niedźwiecką o tym, co naprawdę różni wychowanie chłopców od dziewczynek.