Lewandowski i koniec kariery w reprezentacji Polski? W którym kierunku zmierza kadra
PARTNERZY SERWISU
Sport
Lewandowski i koniec kariery w reprezentacji Polski? W którym kierunku zmierza kadra
Jan Urban nie powinien kierować się sentymentem w walce o dalszą grę Roberta Lewandowskiego w reprezentacji Polski. Jego motywacją jest czysty pragmatyzm.
Udostępnij

Robert Lewandowski w meczu Polska-Szwecja Autor zdjęcia: Getty Images
Gdyby chodziło wyłącznie o spełnienie marzeń, Robert Lewandowski już pewnie zakończyłby reprezentacyjną karierę. Szanse na to, by powtórzył tak udany wielki turniej jak ten z kadrą w 2016 roku we Francji, są znikome. Po porażce ze Szwecją w marcu wiemy też, że o kolejnego gola w mundialu będzie jeszcze trudniej. W końcu ile można czekać na to, aż następne pokolenie nie tylko samo zapuka do drzwi kapitana, ale po prostu weźmie odpowiedzialność za grę i wyniki kadry na siebie?
Zapukać do jego drzwi
Lewandowski wielokrotnie mówił, że chciałby pomóc młodzieży w bardziej zdecydowanym wejściu do kadry. Oczekuje jednak pierwszego ruchu z ich strony. Drzwi do jego pokoju na zgrupowaniu miały być otwarte. Wystarczyłoby tylko zapukać. Czasem kolejni selekcjonerzy wręcz wymuszali takie spotkania. Przed Euro 2020 Paulo Sousa po treningach w Opalenicy brał Kacpra Kozłowskiego pod ramię i prowadził go w stronę Lewandowskiego, żeby mogli chwilę porozmawiać. Teraz jasne jest, że podobne kroki musi podjąć Jan Urban.
– Nie pytajcie mnie o to, bo ja sam nie wiem jeszcze, jaka to będzie decyzja – powiedział napastnik FC Barcelony, gdy pytano go w marcu o dalszą grę dla reprezentacji. W momencie, gdy przed nim jeszcze sporo klubowego grania, negocjacje kontraktu i pojawiające się możliwości w Europie lub w Ameryce, Lewandowski uchylił drzwi przed selekcjonerem.
Urban musi sprzedać mu swój pomysł na rolę kapitana, zdecydować, do kiedy miałaby ona obowiązywać. Euro 2028 w Wielkiej Brytanii wydaje się naturalnym celem. W mistrzostwach trudno nie wziąć udziału, zjeżdża się na nie ponad połowa piłkarskiego kontynentu. Jednocześnie dają one nadzieję na zakończenie kariery z większym hukiem niż bolesna porażka w Solnej.
Rekordy do pobicia
Do tego turnieju Lewandowski może przystąpić na zaledwie dwa miesiące przed przekroczeniem czterdziestki. Tym samym zdobyłby podium najstarszych zawodników, którzy zagrali w mistrzostwach Europy. Uplasowałby się tuż przed samym Cristiano Ronaldo. O ile oczywiście Portugalczyk nie uzna, że to tylko kolejne dwa lata i tym samym nie zepchnie swojego rodaka Pepe (który na Euro 2024 zagrał jako 41-latek) na drugie miejsce. Ot, kolejny rekord do pobicia. A kraj na Cristiano zawsze poczeka.
To zresztą jedna z cenniejszych lekcji – obserwacja tego, jak w innych krajach traktuje się legendy.
– W Portugalii jego imię jest niemal święte. Zapisał i wciąż zapisuje historię portugalskiego oraz światowego futbolu – mówi mi Marco Gonçalves, dziennikarz „O Jogo”. – Dla wielu moich rodaków po prostu ma prawo do grania, jak długo chce, i to w podstawowej jedenastce. I prawda jest taka, że wciąż strzela decydujące gole. Tylko mała grupa kibiców zastanawia się, czy nie mógłby grać trochę mniej, by dać innym napastnikom szansę. To jednak nie jest wolą większości. Ronaldo wciąż jest ważny.
Kult religijny vs zwykłe uwielbienie
W Polsce Lewandowski jest uwielbiany. Jednak tych emocji nie da się porównać z wręcz religijnym kultem, jaki towarzyszy Ronaldo w Portugalii. Pamiętam wizytę w ośrodku treningowym jego reprezentacji w przededniu ćwierćfinału z Polską w Euro 2016. Każdy ruch, gest i kopnięcie piłki napastnika było traktowane przez kilkusetosobową widownię zajęć jako najważniejsze ich w życiu zdarzenie. Szczęśliwca, który po treningu złapał rzuconą przez Cristiano bluzę, do wywiadu zapraszały portugalskie telewizje, a on sam przed kamerami płakał ze szczęścia. Mimo że wydarzyło się to 10 lat temu, fenomen wciąż trwa. Choć na mundial 41-latek przyjedzie już nie jako piłkarz Realu Madryt jak wtedy, lecz saudyjskiego Al-Nassr.
W Stanach Zjednoczonych żadnego rekordu „wiekowego” nie pobije. Mistrzostwa świata widziały starszych ludzi na boiskach. Podobnie będzie z rok młodszym Edinem Džeko, który przyczynił się do awansu Bośni i Hercegowiny na mundial. W półfinale strzelił gola z Walią. W finale przez dwie godziny fizycznie ścierał się z obrońcami Włoch, by jego zespół wreszcie wygrał w karnych. On sam w doliczonym czasie dogrywki został boleśnie sfaulowany przez rywala i groziło mu nawet, że nie pojedzie na mistrzostwa. Dla niego byłby to drugi mundial. W pierwszym w 2014 roku jego gol pomógł osiągnąć Bośni historyczne zwycięstwo.

Robert Lewandowski w meczu Polska-Albania Autor zdjęcia: Getty Images
Do kogo blisko reprezentacji Polski?
Choć populacja Polski jest czterokrotnie większa od Portugalii i ponad dwunastokrotnie przewyższa tę Bośni, sytuacja naszej reprezentacji piłkarskiej bliższa jest tej drugiej. Sergej Barbarez, selekcjoner uczestników mundialu, po pokonaniu Włochów powiedział, że jego kraj nie ma drugiego takiego piłkarza jak Džeko. Jedyny napastnik młodszego pokolenia, Samed Baždar, grzeje ławkę w Jagiellonii Białystok, w finale baraży nawet na minutę nie wyszedł na boisko.
Portugalczycy przynajmniej mogą spekulować, jak radziłby sobie rezerwowy najlepszej klubowej drużyny Europy, Gonçalo Ramos z PSG, gdyby dostawał więcej czasu zamiast Ronaldo. Pewnie gorzej. W marcowej przerwie i w sparingach za oceanem nie strzelił gola. W eliminacjach MŚ trafił raz, i to w meczu ze słabiutką Armenią. Mimo wszystko dyskusja trwa. W Polsce panuje konsensus: na najwyższym poziomie jest Lewandowski i za nim długo, długo nikt.
Braki kadrowe
Selekcjoner pokazuje te braki kadrowe swoimi powołaniami. Nawet jeśli chciałby testować nowych zawodników, nie bardzo ma kogo. Stawia na piłkarzy sprawdzonych. Bo choć rezerwowy Krzysztof Piątek gra dziś w Katarze, w kadrze od Euro 2024 nie strzelił gola. O rok młodszy Karol Świderski ze Szwecją wyszedł w podstawowym składzie i nawet trafił do siatki, ale jego profil sprawia, że Urban chętniej ustawia go obok Lewandowskiego niż w roli jego następcy. W odwodzie pozostaje jeszcze Adam Buksa, który jednak prezentuje przeciętny poziom. Kibice ligowej piłki chcieliby z kolei zobaczyć w reprezentacji potencjalnego przyszłego króla strzelców Ekstraklasy, Karola Czubaka. 26-latek rozgrywa jednak dopiero swój pierwszy sezon na tym poziomie w Polsce, choć ma już na koncie 16 goli. W jego wieku Lewandowski zamieniał Borussię Dortmund na Bayern Monachium i już wiadomo, że to nie ten rozmiar kapelusza.
Jeszcze więcej o ubóstwie w ataku kadry mówi jej bezpośrednie zaplecze. Choć prowadzona przez Jerzego Brzęczka młodzieżówka wygrała wszystkie osiem meczów eliminacji, w większości z nich występowała bez klasycznego napastnika. Były selekcjoner pierwszej reprezentacji może dziś z rozrzewnieniem wspominać czasy, gdy miał do dyspozycji Lewandowskiego, mógł wprowadzać Piątka, a w odwodzie pozostawał jeszcze Arkadiusz Milik.
Jaka jest przyszłość naszej kadry?
Teraz musi kombinować i dawać szanse zawodnikom dobrze rokującym, jak Daniel Mikołajewski. Piłkarz włoskiej Parmy jest rekordzistą pod względem liczby goli strzelonych w juniorskich reprezentacjach Polski, ale dopiero tydzień temu zadebiutował w seniorach.
Może właśnie taka jest przyszłość polskiej kadry? W krajobrazie po Lewandowskim pozostanie wyrwa, którą swoją kreatywnością i skutecznością będą musieli wypełnić różni zawodnicy – nie jeden konkretny następca. O tym, w wolnej chwili latem, gdy zabraknie amerykańskiego mundialu, powinien pomyśleć Jan Urban. To może zadziałać motywująco, by ze wszystkich sił walczyć o jak najdłuższe korzystanie z usług kapitana i wycisnąć z Lewandowskiego maksimum: ostatnie gole i resztki wielkiego futbolu.
Więcej w tym temacie:
- Clarence Seedorf: to nie ubranie czyni człowieka eleganckim [WYWIAD]
- Wielcy nieobecni mundialu. Jakich znanych piłkarzy pominęli selekcjonerzy?
- Bezwzględny Tuchel: Phil Foden i Cole Palmer nie pojadą na mundial!
- Gdzie odchodzi Lewandowski? Arabia, MLS i możliwe opcje
- Wielka radość po 22 latach posuchy. Arsenal Londyn mistrzem Anglii
- FC Barcelona, klub spokojnej starości. Co czeka Lewandowskiego i Szczęsnego?
Dziennikarz TVP Sport, wcześniej pracował w Sport.pl, Viaplay i PZPN. Był korespondentem na mistrzostwa świata i Europy, pracował na stadionach Premier League, bacznie przygląda się Ekstraklasie, a z pasją realizuje trenersko w niższych ligach. Autor dwóch książek o futbolu: „Polska myśl szkoleniowa” oraz „Jak (nie) grać w Europie”.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
Amatorzy jak zawodowcy, czyli Tour de Pologne w Bukowinie
Na sportowej mapie Polski są miejsca kultowe, a jednym z nich jest bez wątpienia Bukowina Tatrzańska. W tym roku górska miejscowość po raz kolejny ugości Tour de Pologne Amatorów – Memoriał Ryszarda Szurkowskiego, który będzie towarzyszył zmaganiom zawodowców w Tour de Pologne UCI WorldTour. Rywalizacja amatorów na widowiskowej i wymagającej trasie odbędzie się 8 sierpnia.
Sport
Czy futbol jeszcze potrzebuje mundialu?
Donald Trump nie wpuszcza do swojego kraju piłkarzy, trenerów, ani nawet sędziów. O kibicach nie wspominajmy, ci dopiero mają w trakcie mistrzostw góry problemów do pokonania. Ale niech was to nie zmyli: przez najbliższy miesiąc uśmiech Gianniego Infantino będzie codziennie uderzał po oczach.
Sport
New York Knicks z największym comebackiem w historii finałów NBA
Nowy Jork jeszcze długo nie zaśnie. Chociaż do pełnego świętowania brakuje jeszcze jednej wygranej, to kibice Knicksów mają co celebrować – triumf jest na wyciągnięcie ręki.
Sport
Maja Chwalińska i Dawid Podsiadło mają więcej wspólnego niż może się wydawać
Z pewnością kojarzycie mema z panteonem wielkich Polek i Polaków. Wsród nich Adam Małysz, Iga Świątek, Robert Lewandowski czy nowe nabytki – Bedoes 2115 i Łatwogang. W ostatnich dniach Maja Chwalińska miała szansę dołączyć do tego grona.
Sport
Tymek Kucharczyk: jestem zafiksowany na punkcie ścigania
Jako pierwszy Polak w historii stanął na najwyższym podium w Indianapolis. Na tym samym torze kiedyś wygrywali najwięksi kierowcy, tacy jak Michael Schumacher, Lewis Hamilton czy Fernando Alonso.
Sport
Życiowy sukces Mai Chwalińskiej. Od kwalifikacji po sam finał Roland Garros
Jeszcze kilka tygodni temu nikt nie zaryzykowałby stwierdzenia, że Chwalińska zajdzie tak wysoko w zawodach rozgrywanych na paryskich kortach. Chociaż nie udało się jej zwyciężyć w wielkim finale, to wynik nadal jest godny podziwu.
Sport
Clarence Seedorf: to nie ubranie czyni człowieka eleganckim [WYWIAD]
Podczas wyjazdu na finał Ligi Mistrzów UEFA z marką Pyszne.pl miałem możliwość przeprowadzenia rozmowy z prawdziwą legendą tych rozgrywek.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sport
Tak się spełnia marzenia. Dlaczego każdy powinien doświadczyć finału Ligi Mistrzów?
Zobaczenie finału Ligi Mistrzów UEFA zawsze było moim marzeniem. Cieszę się, że dzięki wyjazdowi z Pyszne.pl udało mi się je spełnić.