Tak się spełnia marzenia. Dlaczego każdy powinien doświadczyć finału Ligi Mistrzów?
PARTNERZY SERWISU
Sport
ARTYKUŁ PARTNERSKITak się spełnia marzenia. Dlaczego każdy powinien doświadczyć finału Ligi Mistrzów?
Zobaczenie finału Ligi Mistrzów UEFA zawsze było moim marzeniem. Cieszę się, że dzięki wyjazdowi z Pyszne.pl udało mi się je spełnić.
Udostępnij

PSG z pucharem Ligi Mistrzów UEFA Autor zdjęcia: Getty Images
Jak przez mgłę pamiętam swój pierwszy finał Champions League obejrzany na ekranie telewizora. Rok 2002, Real Madryt podejmujący Bayer Leverkusen. Legendarny wolej Zinedine’a Zidane’a na wagę zwycięstwa. Powrót Ikera Casillasa do bramki Galacticos – 21-letni wówczas Hiszpan wszedł z ławki za kontuzjowanego Césara. To był początek pięknej serii, bo od tamtego czasu nie przegapiłem żadnego finałowego meczu. Musiało jednak minąć ponad 20 lat żebym mógł doświadczyć tego na własne oczy.
Wyjątkowy sezon Ligi Mistrzów
Tegoroczna odsłona Ligi Mistrzów UEFA obfitowała w piękne momenty. Wyrównana rywalizacja Barcelony z Atletico. Niesamowity ćwierćfinał pomiędzy Realem Madryt i Bayernem Monachium. Kiedy wydawało się, że to szczyt możliwości – półfinałowe starcie PSG z Die Roten przebiło wszelkie oczekiwania. Pierwsze spotkanie zakończone wynikiem 5:4 dla paryżan na stałe wpisało się do historii rozgrywek.
Wreszcie, wyczekiwany finał na Puskás Aréna w Budapeszcie. Przeciwko sobie zagrały absolutnie topowe drużyny minionego sezonu. Niemal bezkonkurencyjne Paris Saint-Germain oraz niezawodny Arsenal Londyn, który po 22 latach wrócił na szczyt Premier League. Jedno było pewne: to nie będzie łatwe spotkanie tylko taktyczna walka na śmierć i życie.
Misja: Budapeszt
Wyjazd do Budapesztu z Pyszne.pl, które jest oficjalnym partnerem UEFA, wzbudzał we mnie wielką ekscytację. Doświadczenie prestiżowych rozgrywek na żywo. Zobaczenie absolutnych gwiazd światowego futbolu. W końcu Vitinha, Kvicha Kvaratskhelia, Declan Rice, Bukayo Saka czy Ousmane Dembele to jedni z najlepszych piłkarzy bez podziału na kategorie. Ale sam finał Ligi Mistrzów to nie jedyna wielka atrakcja, jakiej miałem okazję doświadczyć w Budapeszcie.
W dzień meczowy wziąłem również udział w dedykowanym wydarzeniu dla zaproszonych mediów i twórców internetowych Pyszne.pl, na którym pojawiły się legendy europejskiej piłki. Otrzymałem ekskluzywną szansę rozmowy z legendą Champions League, holenderskim pomocnikiem Clarence’em Seedorfem. Były gracz AC Milan czy Realu Madryt jest wciąż jedynym piłkarzem, który sięgnął po ten puchar czterokrotnie. I nadal podkreśla, że gdyby miał wybrać najważniejszy triumf, byłoby to debiutanckie zwycięstwo z Ajaksem Amsterdam w 1995 roku.

Wydarzenie Pyszne.pl dla mediów i twórców internetowych Autor zdjęcia: Materiały prasowe Pyszne.pl

Wydarzenie Pyszne.pl dla mediów i twórców internetowych Autor zdjęcia: Materiały prasowe Pyszne.pl
Niezwykle inteligentny i opanowany Seedorf opowiedział mi nie tylko o Lewandowskim i ulubionym piłkarzu obecnej edycji tych elitarnych rozgrywek. Porozmawialiśmy o pielęgnowaniu męskiej długowieczności, istocie przywództwa i zagrożeniach, na jakie powinni zwracać uwagę młodzi piłkarze. Było też oczywiście o męskiej elegancji oraz stylu, którego nie da się kupić. Musiałem zapytać go również o sposób na utrzymanie ponadprzeciętnej formy – długo po zakończeniu piłkarskiej aktywności.
„Utrzymanie wysokiej formy po latach grania w piłkę wiąże się z wieloma wyborami, których dokonujemy w życiu – nie tylko po zakończeniu kariery, ale również w jej trakcie. Najpierw pomyśl o zdrowiu, a dopiero później o formie. Najpierw zadbaj o umysł, a potem o ciało.
To właśnie w tej kolejności, moim zdaniem, zaczynają kumulować się negatywne konsekwencje różnych zaniedbań. Ale jest to również kolejność, w jakiej można im skutecznie zapobiegać. To prowadzi do następnej ważnej kwestii: skupiaj się na profilaktyce, zamiast reagować dopiero wtedy, gdy coś się wydarzy. Nie czekaj, aż pojawi się problem, żeby zacząć go naprawiać” – podsumował czterokrotny triumfator Ligi Mistrzów UEFA.
Żywe legendy Ligi Mistrzów
Oprócz Seedorfa udało mi się złapać Davida Luiza i Santiego Cazorlę, który reprezentowali kolejno PSG i Arsenal. Pierwszy z nich występował nawet w obu drużynach rozgrywając po kilkadziesiąt spotkań dla The Gunners i paryskiego klubu. Hiszpan jest żyjącą legendą klubu z Emirates. Obaj opowiedzieli mi m.in. o gigantycznym szacunku dla Roberta Lewandowskiego i zgodnie wskazali Julesa Kounde jako najbardziej stylowego piłkarza.
Wydarzenie, które obfitowało w liczne atrakcje było tylko przystawką do dania głównego. Sprawny transport do oficjalnej wioski Ligi Mistrzów, gdzie mogłem poczuć w pełni przedmeczową atmosferę. Kolejną niespodzianką był quiz z kolejną ikoną Arsenalu: Theo Walcottem, którego wyróżniający się outfit został określony godnym poziomu GQ. Wszystko się zgadzało: wełniane spodnie z wysokim stanem, czarny T-shirt i wyróżniające się skórzane buty dopełniły outfitu w klimacie niewymuszonej elegancji. Klasa!
Finałowe emocje
Wszystkie te sytuacje idealnie podgrzewały atmosferę przed wielkim finałem. Po raz pierwszy rozgrywanym o godzinie 18:00, w pełnym budapeszteńskim słońcu. Imponująca Puskás Aréna wypełniła się rykiem paryskim ultrasów, którzy nieustannie dopingowali ukochaną drużynę. Sektor kibiców Arsenalu sprawiał wrażenie bardziej dyskretnego. Nie będę relacjonował przebiegu samego spotkania, bo o tym napisano już wszystko.
Mimo, że z punktu widzenia sportowego nie był to finał idealny, niezwykle cieszyłem się z dogrywki i rzutów karnych. Dzięki temu otrzymałem experience Ligi Mistrzów UEFA w pełnym wydaniu. Emocje do samego końca, obserwowanie reakcji tłumu, skanowanie boiska i podziwianie kilku solidnych akcji obu zespołów, z oczywistym naciskiem na PSG, które zdecydowanie dominowało w ataku.

Clarence Seedorf w limitowanej kolekcji Pyszne.pl x Filling Pieces Autor zdjęcia: Materiały prasowe Pyszne.pl
Doświadczenie finału Ligi Mistrzów poleciłbym każdemu: fanom futbolu i tym, którzy cenią sobie wyjątkowy klimat wspólnotowego doświadczenia. Zresztą, marka Pyszne.pl towarzyszy kibicom zarówno w domach, jak i na największych stadionach. I warto przy tym pamiętać, jak niewiele jest wydarzeń, które można docenić będąc na maksa „tu i teraz”. Skupionym na bieżących wydarzeniach, bez telefonu w ręku, a z pełną świadomością boiskowych sytuacji. Liga Mistrzów to nie tylko sportowa rywalizacja, to też piękno kibicowania, możliwość obcowania z legendami piłki nożnej i poczucia niepowtarzalnej atmosfery finału wielkiej sportowej imprezy. Czyli co, widzimy się za rok w Madrycie?

Zawodnik PSG Désiré Doué podczas finału Ligi Mistrzów UEFA Autor zdjęcia: Getty Images
Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.
Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.
Tagi
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Sport
Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja
Czytaj więcej
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
W finale rozegranym na New York New Jersey Stadium w East Rutherford Hiszpania pokonała Argentynę 1:0 po dogrywce. O losach spotkania przesądził Ferran Torres, który w 106. minucie wykorzystał składną akcję hiszpańskiego zespołu i pokonał Emiliano Martíneza. Dla „La Roja” to drugi tytuł mistrza świata w historii po triumfie w Republice Południowej Afryki w 2010 roku.
Sport
Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja
To miał być mecz, którego nikt nie chciał grać. Didier Deschamps otwarcie przyznawał, że jego piłkarze marzyli wyłącznie o finale. Thomas Tuchel mówił dokładnie to samo o Anglikach. Spotkanie o trzecie miejsce od lat budzi kontrowersje i często uchodzi za niepotrzebny dodatek do mundialu. Paradoks polega na tym, że właśnie ono okazało się najbardziej szalonym widowiskiem całego turnieju.
Sport
Ogień i woda. Luis De la Fuente i Lionel Scaloni walczą o zwycięstwo. Jaki czeka nas finał mundialu?
Jak wiele łączy dwóch selekcjonerów i dlaczego jeszcze bardziej magiczna jest relacja dwóch najlepszych piłkarzy Hiszpanii i Argentyny? Czy można się piękniej różnić, niż robią to finaliści tegorocznego mundialu? Przedstawiamy najciekawsze wątki niedzielnego meczu o mistrzostwo świata.
Sport
Djed Spence nie zagra w finale mundialu, ale i tak zapamiętamy go na długo
Chociaż prowadzili, finalnie ulegli niezłomnej Argentynie. Anglikom zostaje pocieszenie w postaci meczu o trzecie miejsce, ale jest piłkarz, który może być w pełni dumny po przegranym półfinale.
Sport
Mundialowy antygwiazdor. Mikel Oyarzabal to cichy zwycięzca turnieju
Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Kiedy oczy całego globu zwrócone były na Kyliana Mbappe, Leo Messiego czy Jude’a Bellinghama doskonałą robotę robił po cichu inny piłkarz.
Sport
Nikt nie ma tak unikatowej estetyki, jak Michael Olise
Francuski skrzydłowy momentalnie stał się jedną z gwiazd tegorocznego mundialu. Dostarczył nie tylko boiskowych popisów, ale także niespotykanego poziomu aury.
Sport
Jude Bellingham z największą aurą na mundialu
Haaland? Messi? Mbappe? Wszyscy genialni piłkarze na mundialu mają wysoki poziom aury. Jest jednak jeden, którego boiskowa prezencja wykracza poza przyjętą skalę.
Sport
Jannik Sinner obronił tytuł na Wimbledonie. Piąty szlem dla Włocha
Najbardziej prestiżowy turniej tenisowy świata znów ma tego samego mistrza. Jannik Sinner właśnie obronił tytuł na Wimbledonie.