David Hockney nie żyje. Malarz, który nauczył świat patrzeć inaczej, miał 88 lat
PARTNERZY SERWISU
Sztuka i design
David Hockney nie żyje. Malarz, który nauczył świat patrzeć inaczej, miał 88 lat
Brytyjski artysta David Hockney zmarł w wieku 88 lat. Przez ponad sześć dekad zmieniał sposób, w jaki patrzymy na obrazy, nieustannie uciekając przed zaszufladkowaniem. Malował baseny, portrety i krajobrazy, eksperymentował z Polaroidem i iPadem, a przy łóżku trzymał kartkę z napisem: „Wstań i natychmiast zacznij pracować”.
Udostępnij

David Hockney zmarł w wieku 88 lat Autor zdjęcia: Anthony Barboza/Getty Images
David Hockney urodził się w Bradford w Wielkiej Brytanii w 1937 roku, w robotniczej rodzinie, która wspierała jego artystyczne ambicje. Gdy studiował w Royal College of Art w Londynie, szybko zyskał reputację człowieka, który nie zamierza podporządkowywać się regułom. Odmawiał robienia rzeczy wyłącznie dlatego, że tak nakazywała tradycja. Wierzył, że artystę należy oceniać po obrazach, a nie po umiejętności dostosowywania się do akademickich wymagań.
Ten upór pozostał z nim na całe życie. Już na początku lat 60. malował świat gejowskich relacji z otwartością, która w konserwatywnej Wielkiej Brytanii wyprzedzała swoje czasy. Gdy homoseksualność była jeszcze przestępstwem, Hockney nie zamierzał niczego ukrywać. Prywatne doświadczenia i pragnienia traktował jak naturalny temat sztuki.
Kalifornia dała mu światło
W połowie lat 60. wyjechał do Los Angeles. To tam odnalazł przestrzeń, która miała zdefiniować jego twórczość. Kalifornijskie słońce, wille, baseny i poczucie wolności stały się częścią jego malarskiego języka.
Powstały obrazy, które dziś należą do kanonu sztuki współczesnej. „A Bigger Splash” i „Portrait of an Artist (Pool With Two Figures)” nie były jednak jedynie pocztówkami z krainy wiecznego lata. Pod powierzchnią błękitu kryły się historie o miłości, rozstaniach i o samotności. Kiedy w 2018 roku jego najsłynniejszy obraz sprzedano za ponad 90 milionów dolarów, Hockney na chwilę został rekordzistą rynku sztuki.
Świat zapamiętał go jako autora basenów skąpanych w kalifornijskim słońcu. Sam artysta nigdy nie przywiązywał się do etykiet. Mówił, że przez całe życie starał się kierować najprostszą zasadą, jaką usłyszał jeszcze jako młody artysta: "Maluj to, co kochasz".
Bardziej od przeszłości ciekawiła go przyszłość
Nie bał się nowych technologii. Korzystał z aparatów Polaroid, eksperymentował z fotokolażami, później zachwycał się faksem, drukarką i iPadem. Hockney widział w każdym narzędziu kolejną szansę do opowiadania o świecie.
Z charakterystycznymi okularami i nieodłącznym papierosem stał się ikoną, ale nigdy nie sprawiał wrażenia człowieka szczególnie zainteresowanego własną legendą. Wielokrotnie odrzucał propozycję nadania mu tytułu szlacheckiego. Nie chciał malować królowej. Chętniej wdawał się w spory z historykami sztuki albo testował kolejne sposoby patrzenia.
Przy łóżku w domu w Notting Hill trzymał kartkę z prostym poleceniem: „Wstań i natychmiast zacznij pracować”. Nawet kiedy był już jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów świata, nie pozbył się lęku, że robi za mało.
„Zawsze jest teraz”
Po udarze, którego doznał w 2012 roku, nie przestał pracować. Nawet osobiste tragedie nie odebrały mu potrzeby tworzenia. Powtarzał, że uczenie ludzi rysowania jest tak naprawdę uczeniem ich patrzenia.
Nie lubił wspominać. W jednym z wywiadów mówił, że nie poświęca wiele czasu na rozmyślanie o przeszłości.
– Żyję teraz. Zawsze jest teraz – przekonywał.
Trudno o lepsze podsumowanie życia człowieka, który przez ponad sześć dekad nie próbował nadążyć za światem. Przewrotnie to świat próbował nadążyć za nim.
Więcej w tym temacie:
- Gierowski i Nwagbogu. Wspólnota eteru
- „Japonka” Józefa Pankiewicza wraca do Warszawy. Obraz trafia na aukcję
- Dwurnik spotyka Tokio. Artyści dwóch pokoleń i regionów świata patrzą na człowieka
- Sztuka inwestycji. Nowoczesny kolekcjoner wybiera świadomie
- Między Polską a Ghaną: Pawilon, który połączył światy i wygrał Malta Biennale 2026
- Czy Pablo Picasso stał za kradzieżą „Mony Lizy”?
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sztuka i design
Teatr Słowackiego odzyskuje blask. Zakończyła się wielka modernizacja krakowskiej perły
Nie tylko smok wawelski jest symbolem stolicy Małopolski, ale także to wyjątkowe miejsce, jakim jest Teatr im. Juliusza Słowackiego. Swoją działalność rozpoczął w 1893 roku i trwa do dziś.
Sztuka i design
Kto jest kim? Nowe zawody i zjawiska w sztuce
Świat sztuki zmienia dynamikę. Już nie tylko kurator, kolekcjoner i artysta, nowe zawody i sposoby działania tworzą bardziej demokratyczny porządek. Lepiej dopasowany do rzeczywistości wokół nas.
Sztuka i design
Gierowski i Nwagbogu. Wspólnota eteru
Wybitny kurator wystaw i juror liczących się konkursów fotograficznych od World Press Photo po Leica Oskar Barnack Award, jedna ze stu najważniejszych osób w świecie sztuki, przyjechał do Polski. Azu Nwagbogu przygotowuje wystawę Stefana Gierowskiego.
Sztuka i design
Architekt Wnętrz 2026: kreatywność bez chaosu, więcej biznesu, neuronauki i narzędzi AI
Po co architektowi wnętrz neuronauka? Jak uczciwie wyceniać swoją pracę? Gdzie prowizja generuje konflikt interesów? I czy AI rzeczywiście zmienia sposób projektowania? O tym rozmawiano podczas drugiej edycji Next Design Summit, który 29 maja odbył się w Muzeum Historii Polski w Warszawie.
Sztuka i design
Polacy się nie zatrzymują – rodzima gra nagrodzona przez Apple!
Cytując klasyka: „Polska gurom!”. Jedna z najlepszych produkcji w historii wirtualnej rozrywki z kolejnym sukcesem.
Sztuka i design
Hollywood podpala świat, Zachód pragnie spokoju, a ciało nie daje o sobie zapomnieć. Na jakie wystawy warto wyjść w ten weekend?
Jeśli szukacie pomysłu na kulturalny weekend, warto zwrócić uwagę na trzy wyjątkowe wystawy w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. „Szapocznikow. Osobista” opowiada o ciele, pamięci i przemijaniu, „Wschód słońca na Zachodzie” o życiu pomiędzy kulturami i potrzebie wewnętrznego spokoju, a warszawski „Oddech” bez filtrów rozprawia się z modą na „estetyczne” palenie wracające do popkultury. To wystawy, które nie tylko świetnie się ogląda, ale też długo zostają w głowie.
Sztuka i design
„Japonka” Józefa Pankiewicza wraca do Warszawy. Obraz trafia na aukcję
Przez dekady pozostawała poza zasięgiem publiczności, obecna bardziej w opowieściach niż w rzeczywistości. Dziś ponownie można ją zobaczyć w Warszawie, zanim znów zniknie w prywatnej kolekcji. „Japonka” Józefa Pankiewicza, jedno z najbardziej tajemniczych i najbardziej pożądanych dzieł polskiego modernizmu, trafia na aukcję z estymacją sięgającą 20 milionów złotych.
Sztuka i design
Dwurnik spotyka Tokio. Artyści dwóch pokoleń i regionów świata patrzą na człowieka
W dawnym warsztacie samochodowym na warszawskiej Sadybie spoglądają na siebie głowy z dwóch różnych światów. Jedne namalował Edward Dwurnik – kronikarz polskich napięć i politycznych przemian. Drugie tworzy Rikako Kawauci z Tokio, szukając raczej emocji niż konkretnych bohaterów.