Biel, bunt i pot. Dlaczego Wimbledon wciąż każe tenisistom grać na biało?
PARTNERZY SERWISU
Sport
Biel, bunt i pot. Dlaczego Wimbledon wciąż każe tenisistom grać na biało?
W świecie sportu niewiele jest zasad równie rozpoznawalnych i restrykcyjnych, jak ta obowiązująca na Wimbledonie. Jeśli wychodzisz na kort, musisz być ubrany na biało. Nie kremowo, nie ecrú, nie beżowo. Śnieżnie biało.
Udostępnij

Geneza tenisowej bieli jest mniej romantyczna, niż mogłoby się wydawać Autor zdjęcia: Getty Images/kolaż Klaudia Adamek
W czasach, gdy sportowcy stają się ambasadorami luksusowych marek, a stroje tenisowe przypominają kolekcje z wybiegów mody, londyński turniej pozostaje ostatnim bastionem tradycji. Wimbledon nie tylko pielęgnuje klasyczny dress code, lecz robi to z niemal obsesyjną dokładnością. Regulamin określa nawet szerokość kolorowych elementów. Te nie mogą przekraczać centymetra.
Zastanawiacie się pewnie, dlaczego.

Iga Świątek Autor zdjęcia: Getty Images
Wszystko przez… pot
Geneza tej tradycji jest znacznie mniej romantyczna, niż mogłoby się wydawać. Nie chodzi o elegancję, szlachetność sportu ani estetykę kortów trawiastych. W epoce wiktoriańskiej widoczne ślady potu uznawano za coś niestosownego, wręcz nieprzyzwoitego. A na białych ubraniach pot jest mniej widoczny.
Warto pamiętać, że tenis pod koniec XIX wieku był sportem elit. Na kortach pojawiali się przedstawiciele wyższych klas społecznych, dla których odpowiedni wygląd był równie ważny jak wynik meczu. „Tennis whites” szybko stały się symbolem statusu, dobrego wychowania i przynależności do świata brytyjskiej arystokracji.
Wimbledon, najstarszy i najbardziej konserwatywny turniej wielkoszlemowy, nigdy nie zrezygnował z tego dziedzictwa.

Jannik Sinner i Carlos Alcaraz Autor zdjęcia: Getty Images
Najbardziej restrykcyjny dress code w sporcie
Podczas Australian Open, Roland Garros i US Open, tenisiści mogą eksperymentować z kolorami i dodatkami, ale na londyńskiej trawie obowiązują zasady przypominające regulamin ekskluzywnego klubu dla dżentelmenów.
W oficjalnych przepisach czytamy o stroju „niemal całkowicie białym”. Organizatorzy podkreślają, że biały nie oznacza koloru kremowego albo złamanej bieli. Na biało trzeba być ubranym nie tylko podczas meczów, ale też na treningach. Jedynym dopuszczalnym kolorowym akcentem jest 10-milimetrowy lampas przy kołnierzyku lub na ściągaczach rękawów.

Novak Djoković Autor zdjęcia: Getty Images
Fashion police
Przez lata dochodziło do sytuacji, które wydają się wręcz absurdalne. W 2013 roku Roger Federer został upomniany za pomarańczowe podeszwy butów. Kolor był niemal niewidoczny podczas gry, ale dla władz Wimbledonu stanowił naruszenie zasad. Szwajcar dostał ostrzeżenie, że jeśli na mecz drugiej rundy nie zmieni butów, zostanie zdyskwalifikowany. W pomarańczowych podeszwach zagrał tylko 69 minut, bo tyle mu zajęło odprawienie rywala w pierwszym meczu. Wydaje się, że był to ruch marketingowo zaplanowany i genialny. Nike miało wspaniałą reklamę, a buty Rogera i informacja o ostrzeżeniu błyskawicznie obiegły świat.
W 2017 roku problemy miała Venus Williams. Amerykanka pod białą sukienkę założyła różowy stanik. Podczas gry sukienka się przesuwała i wystawały ramiączka stanika. Williams zmieniła bieliznę w drugim secie podczas przerwy spowodowanej przez opady deszczu. Jak donosili brytyjscy dziennikarze – na prośbę organizatorów. Słynna tenisistka nigdy tego nie potwierdziła a na pytanie o stanik podczas konferencji prasowej odpowiedziała błyskotliwie: „Jaki różowy stanik? Od kiedy rozmawiamy o bieliźnie na konferencjach prasowych? To dziwne.”
Jednym z najbardziej charakterystycznych strojów na londyńskich kortach był kombinezon, w którym w 1985 roku wystąpiła Anne White. Komplet z getrami zaprojektował dla Nike Ted Tinling. Mecz White z Pam Shriver został przerwany z powodu zapadających ciemności. Sędzia główny turnieju zasugerował, żeby dzień później Anne założyła inny strój. Podobno rywalka narzekała, że nie może się skupić na grze.
Takie historie sprawiają, że Wimbledon jest jednocześnie uwielbiany i krytykowany. Dla jednych to piękna tradycja. Dla innych – ograniczanie wolności i relikt przeszłości.

Roger Federer Autor zdjęcia: Getty Images
Andre Agassi kontra Wimbledon
Nikt nie symbolizował tego dysonansu lepiej niż Andre Agassi. W czasach, gdy amerykański tenisista stał się ikoną popkultury dzięki neonowym strojom, dżinsowym szortom i rockandrollowemu wizerunkowi, Wimbledon oczekiwał od niego nieskazitelnej bieli. Agassi uznał to za zamach na swoją tożsamość. Kpił z organizatorów, że przez sztywne reguły czuje się, jakby występował w „domku dla przerośniętych lalek”.
W proteście przeciwko rygorystycznym zasadom nie występował w turnieju przez trzy kolejne lata pod koniec lat 80. Ostatecznie uległ, wrócił do Londynu i w 1992 roku został mistrzem Wimbledonu. Cały na biało.

Andre Agassi Autor zdjęcia: Getty Images
Kiedy tradycja spotkała współczesność
Przez dekady regulamin dotyczył również najbardziej intymnej części stroju – damskich majtek i legginsów. Dla tenisistek oznaczało to dodatkowy stres związany z menstruacją i obawą przed plamami widocznymi na białym materiale.
Po latach krytyki, protestów kibiców i nacisków ze strony zawodniczek, organizatorzy w końcu ustąpili. Od 2023 roku tenisistki mogą nosić ciemne legginsy pod spódniczkami i szortami pod warunkiem, że nie wystają poza strój meczowy i mogą być widoczne wyłącznie podczas dynamicznej gry.

Serena Williams Autor zdjęcia: Getty Images
Białe nie znaczy nudne
Wydawałoby się, że na Wimbledonie nie ma miejsca na ciekawe stroje, ale największe marki potrafią zaskoczyć. Trzeba być po prostu kreatywnym.
Fashion statement podczas wyjścia na mecz? Proszę bardzo. Rok temu Lorenzo Musetti pojawił się na korcie w białej skórzanej kurtce Bottega Veneta. Charakterystyczna plecionka intrecciato sprawiła, że trudno było oderwać od niej wzrok.
Jessica Pegula przed rozgrzewką zdjęła długą spódnicę z kolekcji adidas Originals, ale kiedy wychodziła na londyńską trawę, wyglądała bardziej jak uczestniczka balu niż tenisowego turnieju.
Z kolei Coco Gauff wystąpiła w zaprojektowanym specjalnie dla New Balance zestawie z gorsetowym body ozdobionym koralikami oraz plisowaną spódnicą inspirowaną szkockim kiltem. Efekt był jednocześnie nowoczesny i mocno osadzony w tradycji.
W 2024 roku modową sensację wywołała Marta Kostiuk. Ukrainka zagrała w sukience inspirowanej własną suknią ślubną. Nie było to przypadkowe nawiązanie — autorką obu projektów była Joelle Michaeloff, projektantka współpracująca z marką Wilson. Dzięki temu romantyczna estetyka ślubnej kreacji mogła zostać przeniesiona na kort bez utraty sportowego charakteru.

Lorenzo Musetti Autor zdjęcia: Getty Images
Dlaczego Wimbledon nigdy nie zrezygnuje z bieli
Dzięki nieustępliwości organizatorów Wimbledon pozostaje wyjątkowy. W erze sportu podporządkowanego mediom społecznościowym, sponsorom i marketingowi, londyński turniej sprzedaje coś cenniejszego – tradycję, przewidywalność i przynależność. Kiedy Novak Djoković, Carlos Alcaraz i Jannik Sinner wychodzą na kort centralny ubrani niemal identycznie, jak mistrzowie sprzed dekad, Wimbledon przypomina, że nie wszystko musi się zmieniać. W końcu na pożegnanie z Wimbledonem nawet Agassi powiedział, że to miejsce nauczyło go szanować sport.
Biel stała się czymś więcej niż kolorem. Jest częścią marki wartej miliardy funtów. Symbolem ekskluzywności. I właśnie dlatego, choć świat tenisa od dawna kocha krzykliwe kolory, Wimbledon prawdopodobnie zawsze pozostanie biały.
Więcej w tym temacie:
- Oficjalnie: Maja Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon 2026
- Biała gorączka. Dlaczego latem warto ubierać się od stóp do głów na biało?
- Alexander Zverev: Sportowe niebo, marketingowe piekło
- Maja Chwalińska i Dawid Podsiadło mają więcej wspólnego niż może się wydawać
- Alexander Zverev wygrał Roland Garros. Zobacz, jaki zegarek miał na ręku
- Życiowy sukces Mai Chwalińskiej. Od kwalifikacji po sam finał Roland Garros
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
Działa lepiej niż brzmi. Dlaczego trening funkcjonalny jest idealny dla współczesnego człowieka
Może nie obiecuje sześciopaka w osiem tygodni, ale pomaga odzyskać to, czego współczesny styl życia skutecznie nas pozbawia. Na czym polega i jakie efekty daje trening funkcjonalny?
Sport
Mundial wielkich gwiazd i zaskakujących outsiderów – wnioski po pierwszej kolejce
Czy można stać się gwiazdą turnieju i wywodzić z obozu dla uchodźców? Czy to wyłącznie domena wielkich, by zachwycać? Jak mniejsze kraje radzą sobie po rozszerzeniu mundialu do 48 drużyn? Kto najbardziej rozczarował? Podsumowujemy najważniejsze wydarzenia pierwszej rundy fazy grupowej.
Sport
Miał łączyć, obnażył podziały. Mundial w ogniu sporów
Historia wielokrotnie pokazała, że żadne wielkie wydarzenie sportowe nie obywa się bez kontrowersji, lecz staje się elementem politycznej gry. Tegoroczny mundial nie jest wyjątkiem. Turniej już od pierwszych dni stał się areną sporów dotyczących polityki, praw człowieka, bezpieczeństwa i samego sposobu zarządzania światową piłką przez FIFA.
Sport
Genialny Leo Messi wyrównał wielki mundialowy rekord
Przed mistrzostwami w Ameryce Północnej dużo mówiło się, że wreszcie padnie wieloletni bramkowy rekord. Podkreślał to nawet jego autor, który wskazał Leo Messiego jako godnego następcę.
Sport
Oficjalnie: Maja Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon 2026
Maja Chwalińska wystąpi w głównej drabince Wimbledonu 2026. Organizatorzy najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego świata przyznali Polce dziką kartę, dzięki której nie będzie musiała przebijać się przez kwalifikacje.
Sport
Futbol nowej ery. Jak sztuczna inteligencja przejmuje mundial
Gianni Infantino, Donald Trump i wielu innych będzie chciało przypisać sobie wpływ na ten mundial. Być może jednak po raz pierwszy w historii mistrzostw świata najwięcej do powiedzenia będą miały nie wielkie nazwiska, lecz nowe technologie.
Sport
Le Mans po polsku
W najważniejszym wyścigu świata startowało dotąd czterech Polaków. Zwyciężyli dwaj: raz Kubica i trzy razy Śmiechowski.
Sport
Polacy triumfują na 24 Hours of Le Mans. Co trzeba wiedzieć o Inter Europol Competition?
Załoga Roberta Kubicy zakończyła rywalizację w klasie Hypercar na 7. miejscu po świetnym awansie z 17. pozycji startowej. Jeszcze większy sukces odniosła ekipa Inter Europol Competition z Jakubem Śmichowskim na czele, która zdominowała klasę LMP2, zajmując dwa pierwsze miejsca i zapisując się już po raz trzeci w historii wyścigu.