Futbol nowej ery. Jak sztuczna inteligencja przejmuje mundial
PARTNERZY SERWISU
Sport
Futbol nowej ery. Jak sztuczna inteligencja przejmuje mundial
Gianni Infantino, Donald Trump i wielu innych będzie chciało przypisać sobie wpływ na ten mundial. Być może jednak po raz pierwszy w historii mistrzostw świata najwięcej do powiedzenia będą miały nie wielkie nazwiska, lecz nowe technologie.
Udostępnij

Sędzia Danny Makkelie podczas meczu USA – Paragwaj. Na jego głowie zamontowano kamerę RefCam, której obraz jest stabilizowany z wykorzystaniem AI Autor zdjęcia: Getty Images
Przekonali się o tym już sami piłkarze. Nadmiar medialnych obowiązków raczej ich nie zaskoczył – to stały element każdego mundialu. Nawet najbardziej doświadczeni uczestnicy mistrzostw mogli jednak unieść brwi na widok procedury skanowania całego ciała, która pozwala w sekundę (dosłowne) zebrać szczegółowe dane niezbędne do stworzenia trójwymiarowego awatara zawodnika.
Pokażcie nam dowód
FIFA stworzyła modele, które z jednej strony pozwalają telewizjom z całego świata na podniesienie jakości wizualizacji piłkarzy wyświetlanych w studiach meczowych, a z drugiej i najważniejszej – okazują się pomocne na murawie. Pozwalają rozstrzygać najbardziej problematyczne sytuacje boiskowe. W futbolu, który z roku na rok staje się szybszy, coraz trudniej wychwycić spalonego gołym okiem. Cyfrowe modele wszystkich zawodników uczestniczących w mundialu – od debiutujących z Curacao do broniących mistrzostwa Argentyńczyków – mają to zmienić i poprawić wykrywalność podobnych zdarzeń.
To mundial półautomatycznego systemu (SAOT), który za sprawą połączenia dotychczasowej technologii, skanowania sylwetek piłkarzy i sztucznej inteligencji potrafi automatycznie wykrywać pozycję spaloną. Jednocześnie FIFA wszędzie stara się podkreślać, że ostateczne decyzje boiskowe są pozostawione człowiekowi. „Technologia powinna być niemal niewidoczna”, mówi Johannes Holzmüller, dyrektor innowacji światowej federacji. Ale sygnały są wysyłane bezpośrednio do asystentów sędziów, co znacząco skraca czas podejmowania decyzji.
Technologia miała też wspierać wizualizacje prezentowane widzom by uzmysłowić, jak niewiele brakowało do „czystej” pozycji, lub jak niewielki okazywał się w istocie spalony. Mimo to FIFA już zdążyła się zmierzyć się z kontrowersjami. Przy rzucie karnym dla Szwajcarów w meczu z Katarczykami było wrażenie o spalonym zawodnika nabiegającego na piłkę, którego sfaulował bramkarz. Ostatecznie jedenastkę przyznano, ale… nie pokazano wizualizacji udowadniającej dobrą pozycję napastnika. „FIFA to główny nadawca, mają dowód, który mogą nam przedstawić, więc… dlaczego tego nie robią?”, pytał wściekły ekspert ITV, Gary Neville i dodał: „Fani i tak mało ufają FIFA i technologii. Stawiam przy tej sytuacji ogromny znak zapytania, bo dla mnie to spalony, niech mi udowodnią coś innego”.
Co ci powie piłka?
Słowem: nie brakuje zarówno innowacji, jak i głosów krytyki. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom sędziowie mają większe pole manewru przy stosowaniu protokołu VAR (także przy decydowaniu o słuszności stałych fragmentów). Generalnie technologia pomaga przede wszystkim arbitrom. Tak, choć z nieco mniejszymi możliwościami i mniej rozwiniętą AI, było już cztery lata temu, gdy wydawało się, że przed golem w meczu Japonii z Hiszpanią piłka opuściła boisko. Jednak sensory umieszczone w niej wykazały, że nie przeszła całym obwodem za linię – nawet jeśli tego sędziowie jeszcze nie wiedzieli, bo pracowali na niedoskonałych ujęciach dostarczanych przez kamery.
Nawet ta sytuacja pokazała jednak, że – choć Neville ma rację, mówiąc o nieufności kibiców wobec technologii – w kluczowych momentach potrzeba jeszcze więcej danych. Dlatego podczas mundialu rozgrywanego w Ameryce Północnej podobnych problemów ma już nie być.
We współpracy z adidasem, oficjalnym sponsorem technicznym turnieju, FIFA przygotowała piłkę wyposażoną w sensory, która na żywo przekazuje informacje o swoim położeniu i ruchu. Ponownie kluczową rolę odgrywa spalony. Dzięki wykrywaniu momentu kontaktu stopy z piłką system jest w stanie wskazać dokładną chwilę zagrania, a więc także moment decydujący przy ocenie pozycji zawodnika. Nic dziwnego, że oficjalny komunikat FIFA w pierwszej kolejności mówi o „zapewnianiu większej dokładności i sprawiedliwości we współczesnym futbolu”.
Sensor zainstalowany w piłce przesyła dane z częstotliwością pięciuset razy na sekundę, dostarczając informacji choćby o trajektorii lotu czy sile uderzenia. To wymagało również ogromnych inwestycji w stadionową infrastrukturę. Szesnaście kamer rozmieszczonych na obiekcie śledzi zarówno piłkarzy, jak i piłkę. Sami zawodnicy również stali się generatorami danych: z 29 punktów na ich ciałach informacje zbierane są 50 razy na sekundę.
Pierwszy taki mundial
Jednocześnie ktoś może powiedzieć, że nie ma co przesadzać z zachwytami nad postępem. W 2014 roku FIFA dopuściła technologię odpowiadającą za rozstrzyganie, czy piłka przekroczyła linię bramkową. W 2018 roku sędziów podczas mistrzostw świata wspierał VAR. Cztery lata później piłka otrzymała sensor, a spalony był wykrywany dzięki półautomatycznym systemom. Teraz po prostu wszystko zdaje się być sprawnie połączonym systemem za sprawą sztucznej inteligencji.
Każda z reprezentacji ma udostępniony specjalny system, który generuje i analizuje setki milionów danych meczowych, dostarcza raporty tekstowe oraz wizualizacje. Trenerzy mogą wejść do niego niczym do ChataGPT, zadać pytanie i po kilku sekundach otrzymać odpowiedź. Który asystent jest dziś równie skuteczny?
Gdy podczas transmisji waszą uwagę przyciągnie ujęcie z kamery umieszczonej na głowie sędziego i zachwycicie się tym, jak blisko jesteście boiskowych wydarzeń, pamiętajcie, że w tym doświadczeniu również pomaga AI. W biegu, w ruchu, w samym środku akcji wszystko przecież drży i się trzęsie. Dzięki sztucznej inteligencji obraz z kamery zamocowanej przy skroni arbitra jest jednak stabilizowany i nadaje się do transmisji. To kolejny krok dalej niż tworzenie wyspecjalizowanych powtórek czy niemal natychmiastowych skrótów meczów.
Zwykły kibic raczej tego nie zauważy, bo przecież nikt nie chwali się tym, że dotarł na stadion bez problemów. Tymczasem FIFA wraz ze swoim kolejnym partnerem technologicznym, Lenovo, zadbała o to, by nawet ruch fanów wokół obiektów i wewnątrz nich był stale analizowany. Systemy wykrywają tłok i ścisk, a następnie pomagają wdrażać natychmiastowe rozwiązania. Wspierają je stadiony-bliźniaki, czyli wirtualne modele pozwalające symulować różne scenariusze. Aby wszystko działało płynnie i nie obciążało zewnętrznych sieci, przy każdym obiekcie mistrzostw zainstalowano specjalne serwerownie.
Stare metody też działają
Tymczasem nie wszyscy opierają się wyłącznie na danych. Czasem najlepszym źródłem informacji, nauki lub analizy pozostają kartka i długopis, tablica czy mazak. Brazylijczycy podczas treningów stałych fragmentów gry zakładali specjalne rękawy na przedramiona, gdzie mieli rozpisane schematy do wyćwiczenia, by nie tracić czasu na ich tłumaczenie. Gdy Japończycy gonili wynik w meczu z Holendrami, selekcjoner Hajime Moriyasu wraz ze sztabem kolejne zmiany taktyczne rozpisywał na tablicy magnetycznej.
Może to jeszcze nie ten mundial, podczas którego trener będzie przekazywał wskazówki przez mikrosłuchawki czy mikrochipy, a decyzje za sędziego podejmie robot. To wciąż wydarzenie stojące jedną nogą w epoce analogowej, a drugą w cyfrowej. Tyle że z każdym kolejnym rozwiązaniem wprowadzanym przez FIFA coraz wyraźniej widać, która strona wygra ten mecz. Jeśli szukać piłkarskiego porównania, nie jest to już wyrównane spotkanie, tylko starcie pokroju Curacao z Niemcami (1:7).
Dziennikarz TVP Sport, wcześniej pracował w Sport.pl, Viaplay i PZPN. Był korespondentem na mistrzostwa świata i Europy, pracował na stadionach Premier League, bacznie przygląda się Ekstraklasie, a z pasją realizuje trenersko w niższych ligach. Autor dwóch książek o futbolu: „Polska myśl szkoleniowa” oraz „Jak (nie) grać w Europie”.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
Oficjalnie: Maja Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon 2026
Maja Chwalińska wystąpi w głównej drabince Wimbledonu 2026. Organizatorzy najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego świata przyznali Polce dziką kartę, dzięki której nie będzie musiała przebijać się przez kwalifikacje.
Sport
Le Mans po polsku
W najważniejszym wyścigu świata startowało dotąd czterech Polaków. Zwyciężyli dwaj: raz Kubica i trzy razy Śmiechowski.
Sport
Polacy triumfują na 24 Hours of Le Mans. Co trzeba wiedzieć o Inter Europol Competition?
Załoga Roberta Kubicy zakończyła rywalizację w klasie Hypercar na 7. miejscu po świetnym awansie z 17. pozycji startowej. Jeszcze większy sukces odniosła ekipa Inter Europol Competition z Jakubem Śmichowskim na czele, która zdominowała klasę LMP2, zajmując dwa pierwsze miejsca i zapisując się już po raz trzeci w historii wyścigu.
Sport
Karta wreszcie się odwróciła. Knicks mistrzami NBA
53 lata. Tyle trwało oczekiwanie kibiców New York Knicks na kolejne mistrzostwo NBA i wreszcie dobiegło końca. Drużyna z Madison Square Garden pokonała San Antonio Spurs 94:90 w piątym meczu finałów i przypieczętowała triumf w całej serii wynikiem 4:1.
Sport
Amatorzy jak zawodowcy, czyli Tour de Pologne w Bukowinie
Na sportowej mapie Polski są miejsca kultowe, a jednym z nich jest bez wątpienia Bukowina Tatrzańska. W tym roku górska miejscowość po raz kolejny ugości Tour de Pologne Amatorów – Memoriał Ryszarda Szurkowskiego, który będzie towarzyszył zmaganiom zawodowców w Tour de Pologne UCI WorldTour. Rywalizacja amatorów na widowiskowej i wymagającej trasie odbędzie się 8 sierpnia.
Sport
Czy futbol jeszcze potrzebuje mundialu?
Donald Trump nie wpuszcza do swojego kraju piłkarzy, trenerów, ani nawet sędziów. O kibicach nie wspominajmy, ci dopiero mają w trakcie mistrzostw góry problemów do pokonania. Ale niech was to nie zmyli: przez najbliższy miesiąc uśmiech Gianniego Infantino będzie codziennie uderzał po oczach.
Sport
New York Knicks z największym comebackiem w historii finałów NBA
Nowy Jork jeszcze długo nie zaśnie. Chociaż do pełnego świętowania brakuje jeszcze jednej wygranej, to kibice Knicksów mają co celebrować – triumf jest na wyciągnięcie ręki.
Sport
Maja Chwalińska i Dawid Podsiadło mają więcej wspólnego niż może się wydawać
Z pewnością kojarzycie mema z panteonem wielkich Polek i Polaków. Wsród nich Adam Małysz, Iga Świątek, Robert Lewandowski czy nowe nabytki – Bedoes 2115 i Łatwogang. W ostatnich dniach Maja Chwalińska miała szansę dołączyć do tego grona.