Jedyna taka rakieta tenisowa Igi Świątek. Hołd dla królowej Roland Garros
PARTNERZY SERWISU
Sport
Jedyna taka rakieta tenisowa Igi Świątek. Hołd dla królowej Roland Garros
„Od jej pierwszej rakiety do jej własnej”. Iga Świątek wchodzi w swoją ulubioną część tenisowego sezonu nie tylko z nowym trenerem, lecz także nową rakietą stworzoną specjalnie dla niej.
Udostępnij

Autor zdjęcia: Instagram/@igaswiatek
Kiedyś sprzęt tenisowy miał charakter czysto funkcjonalny. Dzisiaj coraz częściej jest częścią większej opowieści – o stylu gry, pozycji w tourze i momencie kariery. Najlepsi tenisiści i tenisistki mają własne projekty tenisowych strojów czy sygnowane buty i torby. Iga Świątek doczekała się właśnie swojej własnej, limitowanej i spersonalizowanej rakiety, którą będzie grała wyłącznie ona. To nie jest kolejny wariant „dla fanów”. To coś znacznie bardziej osobistego, bo uhonorowanie sukcesów Świątek przez producenta rakiet Tecnifibre przed zbliżającym się ulubionym turniejem polskiej tenisistki.
Nowy model rakiety tenisowej od francuskiej marki Tecnifibre, z którą Iga Świątek współpracuje od 2021 roku, powstał jako hołd dla tego, co zrobiła na kortach Roland Garros w Paryżu. Czyli – mówiąc zupełnie bez przesady – zdominowała je jak mało kto w XXI wieku, biorąc pod uwagę kobiecy tenis. Przypomnijmy, że Polka wygrała paryski turniej wielkoszlemowy już czterokrotnie, a to wszystko w ciągu zaledwie pięciu lat.
Jak twierdzi sam producent, rakieta tenisowa Tecnifibre T-Fight I.G. została zainspirowana wyjątkową więzią z kortami ziemnymi i zwycięstwami Igi Świątek oraz ucieleśnia ewolucję mistrzyni. Kolorystyka nawiązująca do nawierzchni, detale, vibe limitowanego dropu, który równie dobrze mógłby się pojawić w świecie sneakersów – wszystko tu jest przemyślane, a inspiracja turniejem Roland Garros jest czytelna.
Na ramie rakiety przy rączce widnieje cyfra „4”, symbolizująca cztery wielkoszlemowe zwycięstwa we French Open, naturalnie wpisana w kształt Wieży Eiffla, symbolu Paryża. To subtelne przypomnienie, kto w ostatnich latach rządził na kortach jednego z czterech najważniejszych turniejów tenisowych. Nowa rakieta Igi Światek Tecnifibre T-Fight I.G. jest pamiątką zwycięstwa i przypomnieniem o osiągnięciach. Na wewnętrznej stronie ramy główki rakiety widnieje nieprzypadkowe zdanie. „You did not awake to be usual”, czyli „Nie obudziłaś się, żeby być zwyczajna”, to motto Igi Świątek.

Rakieta Tenisowa Igi Świątek Tecnifibre T-Fight I.G. Autor zdjęcia: materiały prasowe Tecnifibre
Pod warstwą wizualną kryje się jednak bardzo konkretna technologia. To rozwinięcie linii T-Fight, czyli rakiet tenisowych Tecnifibre projektowanych pod nowoczesny tenis: szybki, agresywny i oparty na kontroli tempa wymian – czyli taki, jaki prezentuje Iga Świątek. Jej limitowana rakieta T-Fight 300 I.G. 645 cm² została zaprojektowana tak, by zapewnić idealną równowagę między mocą a kontrolą. Większa manewrowość, lepsze przyspieszenie główki rakiety i stabilność przy uderzeniach z głębi kortu – wszystko tu jest podporządkowane dominacji w wymianie, a nie jej przetrwaniu.
Technologia Isoflex, czyli system usztywnienia wokół całej główki, ma zapewniać większy sweet spot oraz większą tolerancję i stabilność w momencie uderzenia piłki. Unikatowa konstrukcja ramy RS Section łączy tradycyjne przekroje kwadratowe i okrągłe, co ma zapewniać idealną równowagę między mocą a kontrolą.

Rakieta Tenisowa Igi Świątek Tecnifibre T-Fight I.G. Autor zdjęcia: materiały prasowe Tecnifibre
Zaprojektowana dla Igi Świątek rakieta tenisowa T-Fight 300 I.G. będzie dostępna w sprzedaży od 23 kwietnia. Z kolei ulubiony turniej Igi Świątek Roland Garros 2026 odbędzie się w dniach 18 maja – 7 czerwca w Paryżu.
Więcej w tym temacie:
- Jannik Sinner obronił tytuł na Wimbledonie. Piąty szlem dla Włocha
- Linda Nosková mistrzynią Wimbledonu 2026. Wygrała historyczny czeski finał
- „The big Polish man”. Naomi Osaka zrobiła z polskiego trenera gwiazdę Wimbledonu
- Siła białego dress code'u. Jak Wimbledon 2026 zamienił ograniczenia w styl
- Słodko-gorzkie losowanie Wimbledonu 2026. Z kim zagrają Polki i Polacy?
- Biel, bunt i pot. Dlaczego Wimbledon wciąż każe tenisistom grać na biało?
Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
W świecie Yamala i Olise nie zapominajmy o Sergio Ramosie
Hiszpania sięgnęła po mistrzostwo świata drugi raz w historii. Sergio Ramos doskonale zna słodki smak wygranej – 16 lat temu również wniósł wymarzony puchar.
Sport
Nie tylko Puchar i medale. Tak wyglądają pierwsze w historii mistrzowskie pierścienie FIFA
Początek nowej tradycji na mundialu? FIFA po raz pierwszy w historii wręczyła mistrzom świata mistrzowskie pierścienie. Podobny symbol triumfu mogą mieć również kibice.
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
W finale rozegranym na New York New Jersey Stadium w East Rutherford Hiszpania pokonała Argentynę 1:0 po dogrywce. O losach spotkania przesądził Ferran Torres, który w 106. minucie wykorzystał składną akcję hiszpańskiego zespołu i pokonał Emiliano Martíneza. Dla „La Roja” to drugi tytuł mistrza świata w historii po triumfie w Republice Południowej Afryki w 2010 roku.
Sport
Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja
To miał być mecz, którego nikt nie chciał grać. Didier Deschamps otwarcie przyznawał, że jego piłkarze marzyli wyłącznie o finale. Thomas Tuchel mówił dokładnie to samo o Anglikach. Spotkanie o trzecie miejsce od lat budzi kontrowersje i często uchodzi za niepotrzebny dodatek do mundialu. Paradoks polega na tym, że właśnie ono okazało się najbardziej szalonym widowiskiem całego turnieju.
Sport
Ogień i woda. Luis De la Fuente i Lionel Scaloni walczą o zwycięstwo. Jaki czeka nas finał mundialu?
Jak wiele łączy dwóch selekcjonerów i dlaczego jeszcze bardziej magiczna jest relacja dwóch najlepszych piłkarzy Hiszpanii i Argentyny? Czy można się piękniej różnić, niż robią to finaliści tegorocznego mundialu? Przedstawiamy najciekawsze wątki niedzielnego meczu o mistrzostwo świata.
Sport
Djed Spence nie zagra w finale mundialu, ale i tak zapamiętamy go na długo
Chociaż prowadzili, finalnie ulegli niezłomnej Argentynie. Anglikom zostaje pocieszenie w postaci meczu o trzecie miejsce, ale jest piłkarz, który może być w pełni dumny po przegranym półfinale.
Sport
Mundialowy antygwiazdor. Mikel Oyarzabal to cichy zwycięzca turnieju
Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Kiedy oczy całego globu zwrócone były na Kyliana Mbappe, Leo Messiego czy Jude’a Bellinghama doskonałą robotę robił po cichu inny piłkarz.
Sport
Nikt nie ma tak unikatowej estetyki, jak Michael Olise
Francuski skrzydłowy momentalnie stał się jedną z gwiazd tegorocznego mundialu. Dostarczył nie tylko boiskowych popisów, ale także niespotykanego poziomu aury.