Miejsca, które pozwalają odkryć kolejne oblicza włoskiego dolce vita
PARTNERZY SERWISU
Zajawki
ARTYKUŁ PARTNERSKIMiejsca, które pozwalają odkryć kolejne oblicza włoskiego dolce vita
Podróż po Włoszech rzadko kończy się na jednej wizycie. To kraj, który potrafi zachwycić swoją różnorodnością – za każdym razem odkrywa przed odwiedzającymi zupełnie inne oblicze – raz zachwyca średniowiecznymi uliczkami i starożytnymi budowlami, innym razem zaprasza na wulkaniczne wyspy, a gdzie indziej pozwala odnaleźć spokój na niemal pustych plażach. Ale jedno jest niezmienne – niezwykła kuchnia, która w każdym regionie karmi nas nieco inaczej, ale z włoskim akcentem.
Udostępnij

Terrazza Martini w Warszawie Autor zdjęcia: materiały prasowe
Właśnie dlatego warto czasem zboczyć z najbardziej oczywistych tras i odwiedzić miejsca, które od wieków żyją własnym rytmem. Od eleganckiej Genui, przez kulinarną Bolonię, po sycylijską, niemal ekskluzywną Taorminę. Mamy dla was włoskie adresy, które najlepiej pokazują, że dolce vita ma wiele odsłon.
Bergamo – dwa miasta zamknięte w jednym
Bergamo od lat pozostaje jedną z największych niespodzianek północnych Włoch. Często jest tylko punktem przystankowym przed zwiedzaniem Mediolanu, a to błędne przekonanie. Także jemu warto poświęcić czas na zwiedzanie. Miasto podzielone jest na dwie części – nowoczesne Città Bassa oraz historyczne Città Alta, położone na wzgórzu i otoczone weneckimi murami obronnymi wpisanymi na listę UNESCO.
To właśnie górna część miasta najlepiej oddaje atmosferę dawnych Włoch. Kamienne uliczki prowadzą na Piazza Vecchia, uznawany za jeden z najpiękniejszych placów Italii, a z murów obronnych rozciąga się niesamowita panorama. Wieczorem Bergamo zwalnia jeszcze bardziej – zaczynają żyć restauracyjne ogródki, ale nie jest to klimat głośnych imprez, a raczej spokojnego, wieczornego relaksu. Ciekawą atrakcją jest także ogród botaniczny im. Lorenzo Rotha, który znajduje się w wyższej części miasta.
Bolonia – stolica włoskiego smaku
Bolonia od dawna uchodzi za jedno z najlepszych miejsc dla wszystkich, którzy chcą poznać prawdziwą włoską kuchnię. To właśnie tam narodziły się tagliatelle al ragù, tortellini czy mortadela, a lokalne targowiska od rana przyciągają nie tylko mieszkańców. Wiele osób kojarzy ją też z charakterystycznymi czerwonymi murami i dachami.
To też typowe włoskie, studenckie miasto, szóste co do wielkości we Włoszech. Spacer najlepiej rozpocząć pod wyróżniającymi się arkadami, które ciągną się przez niemal całe historyczne centrum. Następnie warto zajrzeć na Quadrilatero – dawną dzielnicę kupiecką pełną sklepów z regionalnymi produktami, niewielkich delikatesów i restauracji. Na koniec pozostaje wspiąć się na wzgórze prowadzące do sanktuarium San Luca, skąd rozciąga się widok na czerwone dachy całej Bolonii. A jak chcecie się nauczyć, jak zrobić bolońskie tortelli, możecie się zapisać na lokalny kurs.
Neapol – energia, której nie da się podrobić
Nie ma drugiego miasta we Włoszech o tak intensywnym charakterze jak Neapol. Tutaj historia miesza się z codziennym chaosem, charakterystyczną głośną mową, zapachem świeżo wypiekanej pizzy niemal na każdej ulicy. Jednak nie tylko pizza neapolitańska rządzi w tym mieście. Pizza fritta to smażona pizza, która jest tradycyjnym, lokalnym przysmakiem. Nie skosztujecie jej nigdzie indziej. Równie kusząco wyglądają angioletti fritti z czekoladą, czyli "smażone aniołki", które należą do tych tłustych i ciężkich dań. Warto ich spróbować, ale czy idzie się w nich rozkochać? Sprawdźcie sami:) Niektórych mogą zniechęcić odrapane budynki, ale warto dać szansę Neapolowi.
Zwiedzanie warto rozpocząć od historycznego centrum wpisanego na listę UNESCO, odwiedzić słynną ulicę Spaccanapoli i zatrzymać się na espresso w jednym z lokalnych barów. Neapol najlepiej poznaje się jednak bez pośpiechu – spacerując pomiędzy kościołami, targowiskami i niewielkimi placami. Niesamowity klimat wprowadzają także rozmowy mieszkańców z... balkonów i otwartych okien. To nie jest miasteczko, w którym łatwo się wyciszyć, ale stanowi też doskonały punkt wypadowy na pobliskie wyspy, które jeszcze nie są tak popularne.
Ischia i Procida – wyspy, na których czas płynie wolniej
Po zaledwie kilkudziesięciu minutach rejsu z Neapolu możemy się znaleźć w zupełnie innym świecie. Ischia od lat przyciąga osoby szukające relaksu, gorących źródeł i bujnej śródziemnomorskiej roślinności. Wyspa słynie z naturalnych term, malowniczych plaż oraz Aragońskiego Zamku, który znajduje się nad wybrzeżem.
Jeszcze spokojniejsza pozostaje Procida – najmniejsza z wysp Zatoki Neapolitańskiej. Kolorowe domy w marinie Corricella, suszące się sieci rybackie i niewielkie łodzie, które możemy oglądać na zdjęciach, nagle tworzą krajobraz przed oczami. To doświadczenie bardziej przypomina filmową scenografię niż kurort. To idealne miejsce dla osób, które chcą zobaczyć życie włoskiej wyspy bez tłumów.
Taormina – sycylijska klasyka z widokiem na Etnę
Taormina od lat pozostaje jednym z najbardziej eleganckich kurortów Sycylii. Położona wysoko nad Morzem Jońskim zachwyca panoramą, która obejmuje zarówno błękitne wybrzeże, jak i majestatyczną Etnę. Łatwo się do niej dostać nawet bez samochodu, ponieważ jest doskonale połączona z Katanią zarówno autobusowo, jak i kolejowo.
Największą atrakcją miasta jest starożytny Teatr Grecki, z którego rozciąga się jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków we Włoszech. Równie przyjemny okazuje się jednak zwykły spacer główną ulicą Corso Umberto, pełną kawiarni, butików i ukwieconych balkonów. Jednak w sezonie jest tam bardzo tłoczno. Polecamy odwiedzić to miasto jesienią luz wiosną. Warto również zjechać kolejką linową na plażę Isola Bella – niewielką zatokę z charakterystyczną wyspą połączoną z lądem wąskim pasem piasku.

Taormina, Teatr Grecki Autor zdjęcia: materiały własne
Positano – kolorowa perła Wybrzeża Amalfitańskiego
Positano od lat uchodzi za jedno z najbardziej charakterystycznych miasteczek włoskiego wybrzeża. Zabudowa wspinająca się po stromym zboczu, pastelowe fasady i wąskie przejścia prowadzące w stronę morza tworzą krajobraz, który stał się symbolem regionu. Oprócz tętniącej życiem Spiaggia Grande warto odkryć także plażę Fornillo. Jest znacznie spokojniejsza, więc można odpocząć z dala od największego ruchu i spojrzeć na Positano z zupełnie innej perspektywy.
Jezioro Como – ponadczasowy urok Lombardii
Od lat przyciąga miłośników eleganckich rezydencji, malowniczych ogrodów i spokojnych krajobrazów. Wśród miejscowości rozsianych nad brzegiem jeziora szczególnie wyróżnia się Bellagio, położone w miejscu, gdzie zbiegają się trzy odnogi Como. Spacer po jego brukowanych uliczkach prowadzi do punktów widokowych i historycznych ogrodów Villa Melzi, z których można podziwiać panoramę jeziora oraz otaczających je alpejskich szczytów.
Villa d'Este w Tivoli – arcydzieło renesansowych ogrodów
Niedaleko Rzymu znajduje się jedna z najbardziej imponujących włoskich rezydencji renesansowych. Villa d'Este zachwyca rozległym kompleksem ogrodowym pełnym tarasów, ozdobnych fontann, rzeźb i efektownych kaskad wodnych. Spacer alejkami wśród cyprysów i bujnej roślinności pozwala oderwać się od miejskiego zgiełku i odkryć miejsce, w którym architektura łączy się z naturą.
Bari – tam, gdzie tradycja powstaje na oczach przechodniów
Historyczne centrum Bari skrywa ulicę Strada Arco Basso, która od lat jest jednym z najbardziej charakterystycznych zakątków Apulii. Każdego dnia mieszkanki miasta przygotowują tu ręcznie orecchiette – makaron, który jest kulinarnym symbolem regionu. Przed domami pojawiają się drewniane stoły, na których formowane i suszone są kolejne porcje świeżego ciasta przez włoskie "nonny", czyli babcie. Dzięki temu zwykły spacer zamienia się w spotkanie z tradycją, która od pokoleń pozostaje ważnym elementem lokalnej codzienności. Bari jest także doskonałą bazą wypadową do pobliskiego Polignano a Mare czy Monopoli. Warto tam skosztować owoców morza. Apulia słynie z burgerów z ośmiornicą. Warto także udać się do Alberobello, gdzie znajdują się charakterystyczne domki trulli.

Bari Autor zdjęcia: materiały własne
Włochy, do których chce się wracać
Nie trzeba planować urlopu we Włoszech, by choć na chwilę poczuć ten charakterystyczny klimat. Tego lata podobną atmosferę można odnaleźć również w Warszawie. Między 12 czerwca a 15 sierpnia dziedziniec Pałacu Rusieckiego zamienia się w Terrazzę Martini – sezonową przestrzeń inspirowaną włoską tradycją aperitivo i niespiesznym stylem spędzania letnich wieczorów.

Terrazza Martini w Warszawie Autor zdjęcia: materiały prasowe
W każdy piątek i sobotę, od godziny 18:00 do północy, goście mogą odpocząć w otoczeniu zieleni, kwiatów i charakterystycznych czerwonych detali, które przywołują skojarzenia z klimatycznymi tarasami rozsianymi po włoskich miastach. W programie znalazły się koktajle inspirowane śródziemnomorskimi smakami, przekąski przygotowane przez Lupo Pasta Fresca oraz muzyka, która tworzy idealne tło do długich rozmów i spotkań pod gołym niebem.

Terrazza Martini w Warszawie Autor zdjęcia: materiały prasowe
To właśnie takie chwile najlepiej oddają filozofię włoskiego stylu życia. Nie liczy się wyłącznie miejsce, lecz sposób celebrowania codzienności – wspólny posiłek, rozmowa z bliskimi czy spokojny wieczór spędzony bez pośpiechu. Niezależnie od tego, czy dzieje się to na sycylijskim wybrzeżu, wśród toskańskich wzgórz, na liguryjskim nabrzeżu czy na letnim dziedzińcu w centrum Warszawy, dolce vita pozostaje przede wszystkim umiejętnością cieszenia się prostymi przyjemnościami.

Terrazza Martini w Warszawie Autor zdjęcia: materiały prasowe
Filolożka polska i pedagożka, od ponad dekady związana z mediami cyfrowymi. Łączy redakcyjne doświadczenie z intuicją do contentu komercyjnego, najlepiej odnajdując się w projektach, za którymi stoi autentyczna idea, jakość i charakter. Prywatnie miłośniczka perfum, matchy i klasycznej czerwonej szminki – z wyczuciem stylu także poza światem online. Urlop? Wolny weekend? To czas na podróże! Także te kulinarne.
Zajawki
Miejsca, które pozwalają odkryć kolejne oblicza włoskiego dolce vita
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Czytaj więcej
Zajawki
Coolcation i nie tylko. Jak Polacy planują wakacje 2026?
Google przeanalizowało wakacyjne wyszukiwania Polaków, a wyniki pokazują wyraźną zmianę w planowaniu wakacyjnych urlopów. Od najpopularniejszych kierunków po zupełnie nowe trendy, zobacz co tego lata cieszy się największym zainteresowaniem.
Zajawki
Najciekawsze komiksy drugiego półrocza 2026
Za nami nafaszerowane ciekawymi komiksowymi pozycjami pół roku. Przyjrzyjmy się temu, co nas czeka w nadchodzących miesiącach.
Zajawki
Kub bilet, reszta się wyklepie. Janek Witczak o tym, jak naprawdę spełniać marzenia
Większość marzeń kończy jako plany „na kiedyś”. Janek Witczak zamienia je w działanie: kupuje bilet, rezerwuje termin i rusza w drogę. Jego sposób myślenia pokazuje, że między wyobrażeniem a realizacją często stoi tylko jedna decyzja.
Zajawki
Checklista udanego pocałunku. Bo chemia to nie wszystko
6 lipca obchodzimy Światowy Dzień Pocałunku. Brzmi lekko, romantycznie i trochę jak pretekst do sceny z komedii romantycznej. Tyle że w prawdziwym życiu pocałunek bywa nie tylko filmowym finałem, ale też bardzo szybkim testem pierwszego wrażenia. Czasem wystarczy sekunda, żeby poczuć motyle w brzuchu. I czasem dokładnie tyle samo, żeby pomyśleć: „to jednak nie ta historia”.
Zajawki
Siedem miejsc, 640 km zasięgu i Sonos na pokładzie. Oto nowa Škoda Peaq
Zapytałam kumpla, jakim autem chciałby jeździć. Zażartował, że – wyścigówką, a już zupełnie na serio powiedział: „Czekam na Peaq”. To największa, najbardziej zaawansowana i najbardziej komfortowa Škoda w historii marki. Okazuje się, że rodzinny samochód może jednocześnie oferować imponującą przestrzeń, technologie znane z segmentu premium i zasięg pozwalający zapomnieć o planowaniu każdego postoju.
Zajawki
Magic: The Gathering – karty za miliony dla milionów
Skomplikowana rozgrywka. Piękne ilustracje. Karty potrafiące kosztować setki, tysiące, a w niektórych przypadkach nawet miliony dolarów. Światowy fenomen. Co takiego oferuje karcianka Magic: The Gathering, że fascynuje się nią mnóstwo osób?
Zajawki
Nie tylko T-shirt. Jak kolekcjonować (nie tylko) koncertowe wspomnienia
Lato to czas muzycznych festiwali, podczas których koncertowy merch staje się dla fanów ważną pamiątką. O wyjątkowej „band tee” można dziś myśleć jako inwestycji albo modowej deklaracji, ale dla wielu to wciąż przede wszystkim nośnik wspomnień. Dziennikarz muzyczny Bartek Czarkowski opowiada o swojej kolekcji, w której koszulka za dwa tysiące dolarów sąsiaduje z tą, w której powitał na świecie syna.
Zajawki
Nadchodzi era GTA VI – gra dekady jest już dostępna w preorderze
Wiem, że lato w pełni i zaraz wakacje. Upalne dni, ciepłe wieczory, kolekcjonowanie wspomnień. Wypady nad jezioro, nad morze czy w góry. Wspaniały to będzie czas, ale…