Miał łączyć, obnażył podziały. Mundial w ogniu sporów
PARTNERZY SERWISU
Sport
Miał łączyć, obnażył podziały. Mundial w ogniu sporów
Historia wielokrotnie pokazała, że żadne wielkie wydarzenie sportowe nie obywa się bez kontrowersji, lecz staje się elementem politycznej gry. Tegoroczny mundial nie jest wyjątkiem. Turniej już od pierwszych dni stał się areną sporów dotyczących polityki, praw człowieka, bezpieczeństwa i samego sposobu zarządzania światową piłką przez FIFA.
Udostępnij

Reprezentacja Iranu na mistrzostwach świata w piłce nożnej 2026 Autor zdjęcia: Getty Images
Po raz pierwszy w historii w turnieju bierze udział aż 48 reprezentacji. FIFA przedstawiała reformę jako szansę dla mniejszych federacji, jednak część ekspertów wskazuje, że zwiększona liczba meczów służy przede wszystkim generowaniu większych przychodów z transmisji i sponsoringu.
Najgorętsze dyskusje pierwszego tygodnia mundialu dotyczą nie tylko wyników, lecz także przepisów obowiązujących na boisku. FIFA przyjechała do Ameryki Północnej z pakietem zmian, które miały unowocześnić turniej, a w praktyce wywołały jedną z najgorętszych debat ostatnich lat. Kibice dyskutują nie tylko o formie reprezentacji, ale także o nowych zasadach dotyczących żółtych kartek, pracy VAR-u i obowiązkowych przerw na nawodnienie.
Kartki pod specjalnym nadzorem
Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju FIFA zdecydowała się zmienić zasady dotyczące zawieszeń za żółte kartki. Powód był prosty: przy rozszerzonym mundialu z 48 drużynami liczba meczów wzrosła tak bardzo, że rosło również ryzyko masowych zawieszeń kluczowych zawodników. Dlatego kartki są teraz kasowane dwukrotnie – po fazie grupowej i po ćwierćfinałach. Oficjalnym celem było uniknięcie sytuacji, w której gwiazdy tracą finał przez przypadkowe napomnienie w poprzednich rundach.
Decyzja spotkała się z mieszanymi reakcjami. Zwolennicy argumentują, że kibice chcą oglądać najważniejsze mecze z udziałem najlepszych piłkarzy. Krytycy odpowiadają natomiast, że kolejne zmiany regulaminowe pokazują, jak trudno pogodzić sportową surowość z oczekiwaniami widowiska wartego miliardy dolarów.
VAR wie swoje
Jednym z najgłośniej komentowanych epizodów początku turnieju była sytuacja z meczu USA–Paragwaj. Sędzia początkowo ukarał amerykańskiego obrońcę Tima Reama żółtą kartką za faul na Miguelu Almirónie. Po analizie VAR uznano jednak, że do przewinienia nie doszło. Napomnienie dla Reama zostało anulowane, a żółtą kartkę otrzymał Almirón za próbę wymuszenia faulu.
Sama decyzja wywołała szeroką dyskusję w środowisku sędziowskim. Część ekspertów zwracała uwagę, że choć końcowy werdykt można było uzasadnić, sposób wykorzystania VAR-u budził wątpliwości interpretacyjne. W odpowiedzi FIFA opublikowała dodatkowe wyjaśnienia dotyczące stosowania protokołu VAR w podobnych sytuacjach.
To kolejny przykład pokazujący, że technologia nie wyeliminowała sporów wokół sędziowania. Zmieniła jedynie ich charakter. Dziś dyskusje coraz rzadziej dotyczą tego, czy arbiter popełnił błąd, a coraz częściej tego, kiedy i w jakim zakresie powinien interweniować VAR.
Przerwy na wodę czy reklamę?
Oficjalnie chodzi o zdrowie zawodników, ale wielu kibiców ma inne zdanie. Ze względu na wysokie temperatury w części miast gospodarzy FIFA wprowadziła obowiązkowe przerwy na nawodnienie. Same decyzje z medycznego punktu widzenia nie budzą większych sprzeciwów. Problem pojawił się wtedy, gdy podczas transmisji zaczęto wykorzystywać dodatkowy czas na emisję kolejnych bloków reklamowych. W mediach szybko pojawiły się głosy, że mundial coraz bardziej przypomina typowo amerykański produkt telewizyjny, w którym każda minuta może zostać sprzedana sponsorom.
Niby nikogo nie powinno dziwić, że jedna z najbardziej przepłacanych i skomercjalizowanych dyscyplin na świecie wchodzi na kolejny poziom monetyzacji. Dla wielu fanów piłki kolejna przegrana futbolu z biznesem okazała się druzgocąca. Szczególnie, jeśli chcieli zobaczyć rozgrywki na żywo. Mundial 2026 już nazywany jest najdroższym w historii.
FIFA po raz pierwszy zastosowała system zmiennych cen, uzależnionych od popytu. Oznacza to, że koszt wejściówek mógł rosnąć wraz z zainteresowaniem danym meczem. Najtańsze bilety na wybrane spotkania fazy grupowej startowały od około 60 dolarów, jednak pula takich wejściówek była ograniczona. Znacznie większe emocje budziły ceny meczów o najwyższą stawkę. W przypadku finału oficjalne ceny wynosiły od około 1490 do 7875 dolarów, a część mediów informowała, że w późniejszych etapach sprzedaży niektóre miejsca osiągały jeszcze wyższe wartości, niedostępne dla przeciętnego widza.
Mistrzostwa dla białych?
Najbardziej dramatyczne momenty mundialu dyktują jednak napięcia geopolityczne. Skład zarówno na boiskach, jak i trybunach dyktuje m.in. polityka migracyjna Stanów Zjednoczonych.
Najdobitniej pokazuje to przypadek Omara Artana. Somalijski arbiter znajdował się na liście sędziów wyznaczonych do prowadzenia spotkań mundialu. Mimo ważnej wizy został jednak niewpuszczony do Stanów Zjednoczonych i nie mógł rozpocząć pracy podczas turnieju. Decyzję powiązano z zaostrzonymi przez administrację Donalt Trumpa przepisami migracyjnymi oraz dodatkowymi procedurami bezpieczeństwa. FIFA nie była w stanie nic zrobić. To wydarzenie stało się jednym z najmocniejszych obrazów tegorocznych mistrzostw, choć tak naprawdę cień paszportowej dyskryminacji kładzie się na rzeszach uczestników wydarzenia.
Wielu kibiców z krajów objętych ograniczeniami wizowymi nie mogło przyjechać na mistrzostwa, mimo że ich reprezentacje zakwalifikowały się do turnieju. W praktyce oznaczało to sytuację, w której piłkarze mogli występować na mundialu, ale część ich rodaków została pozbawiona możliwości wspierania drużyny z trybun. Jednocześnie osoby z ważnymi wizami napotykały liczne bariery.
Najwięcej problemów rasistowskie władze USA stwarzały obywatelom krajów arabskich i afrykańskich, których poddawano dodatkowym kontrolom granicznym. Dotyczyło to także zawodników i działaczy sportowych. Szczególnie szeroko komentowano zatrzymania oraz wielogodzinne przesłuchania napastnika reprezentacji Iraku, Aymena Husseina, czy pochodzącego z Kamerunu napastnika drużyny szwajcarskiej, Breela Embolo. Komentatorzy twierdzą, że takie działania stoją w sprzeczności z ideą mundialu jako wydarzenia otwartego dla wszystkich.
Iran jednak w grze
Żadna reprezentacja nie symbolizuje tego lepiej niż Iran. Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju pojawiały się pytania, czy drużyna w ogóle przyleci na mistrzostwa. Problemy wizowe, napięcia między Teheranem a Waszyngtonem, spory dotyczące bezpieczeństwa oraz protesty irańskiej diaspory sprawiły, że każdy ruch reprezentacji był obserwowany nie tylko przez kibiców, ale także przez polityków.
Ostatecznie irańska reprezentacja piłkarska ma swoją bazę treningową w meksykańskiej Tijuanie, natomiast mecze grupowe rozgrywa na terenie USA – w Los Angeles i Seattle. Zgodnie z decyzją władz amerykańskich zawodnicy mogą przebywać w Stanach Zjednoczonych wyłącznie w dniu spotkania, a tuż po jego zakończeniu muszą jak najszybciej wrócić za południową granicę.
Czy takie rozwiązanie, w połączeniu z zaostrzoną kontrolą na lotniskach, można traktować jako formę upokorzenia ze strony administracji Trumpa i podległych jej służb? To znaczące utrudnienie, które odbiera równe warunki rywalizacji. Iran nie jest wprawdzie czarnym koniem turnieju, ale to jedna z czołowych drużyn azjatyckich, a na tym poziomie o wyniku często decydują szczegóły – krótki czas odpoczynku, konieczność szybkich podróży i zaburzona regeneracja po meczach.
Jednocześnie można to interpretować na różne sposoby: niektórzy mogą uznać to także za pewien dyskomfort dla strony amerykańskiej. USA prowadzą bardzo restrykcyjną politykę imigracyjną i w normalnych warunkach w ogóle niechętnie wpuszczałyby obywateli Iranu, jednak w tym przypadku musiały zrobić wyjątek i dopuścić ich do udziału w turnieju.
Nie ma się co jednak szczególnie dziwić, bo organizacja, która cztery lata wcześniej przyznała mundial Katarowi w cieniu oskarżeń o systemowe nadużycia i warunki pracy zbliżone do niewolniczych, a wcześniej powierzyła turniej Rosji – już po aneksji Krymu w 2014 roku i narastających napięciach geopolitycznych – sama konsekwentnie wystawiała się na zarzuty o ignorowanie kontekstu politycznego i praw człowieka w imię ekspansji globalnej marki futbolu.
Więcej w tym temacie:
- STATUS QUO: Nowe myśliwce, stare spory. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Drony nad Petersburgiem i wybory nad Araksem. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Tydzień jałowych sporów. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Tata bocian i brat z Dunaju. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- Status Quo: Pudrowanie trupa. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Od Erywania do Budapesztu. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.
Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
Genialny Leo Messi wyrównał wielki mundialowy rekord
Przed mistrzostwami w Ameryce Północnej dużo mówiło się, że wreszcie padnie wieloletni bramkowy rekord. Podkreślał to nawet jego autor, który wskazał Leo Messiego jako godnego następcę.
Sport
Oficjalnie: Maja Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon 2026
Maja Chwalińska wystąpi w głównej drabince Wimbledonu 2026. Organizatorzy najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego świata przyznali Polce dziką kartę, dzięki której nie będzie musiała przebijać się przez kwalifikacje.
Sport
Futbol nowej ery. Jak sztuczna inteligencja przejmuje mundial
Gianni Infantino, Donald Trump i wielu innych będzie chciało przypisać sobie wpływ na ten mundial. Być może jednak po raz pierwszy w historii mistrzostw świata najwięcej do powiedzenia będą miały nie wielkie nazwiska, lecz nowe technologie.
Sport
Le Mans po polsku
W najważniejszym wyścigu świata startowało dotąd czterech Polaków. Zwyciężyli dwaj: raz Kubica i trzy razy Śmiechowski.
Sport
Polacy triumfują na 24 Hours of Le Mans. Co trzeba wiedzieć o Inter Europol Competition?
Załoga Roberta Kubicy zakończyła rywalizację w klasie Hypercar na 7. miejscu po świetnym awansie z 17. pozycji startowej. Jeszcze większy sukces odniosła ekipa Inter Europol Competition z Jakubem Śmichowskim na czele, która zdominowała klasę LMP2, zajmując dwa pierwsze miejsca i zapisując się już po raz trzeci w historii wyścigu.
Sport
Karta wreszcie się odwróciła. Knicks mistrzami NBA
53 lata. Tyle trwało oczekiwanie kibiców New York Knicks na kolejne mistrzostwo NBA i wreszcie dobiegło końca. Drużyna z Madison Square Garden pokonała San Antonio Spurs 94:90 w piątym meczu finałów i przypieczętowała triumf w całej serii wynikiem 4:1.
Sport
Amatorzy jak zawodowcy, czyli Tour de Pologne w Bukowinie
Na sportowej mapie Polski są miejsca kultowe, a jednym z nich jest bez wątpienia Bukowina Tatrzańska. W tym roku górska miejscowość po raz kolejny ugości Tour de Pologne Amatorów – Memoriał Ryszarda Szurkowskiego, który będzie towarzyszył zmaganiom zawodowców w Tour de Pologne UCI WorldTour. Rywalizacja amatorów na widowiskowej i wymagającej trasie odbędzie się 8 sierpnia.
Sport
Czy futbol jeszcze potrzebuje mundialu?
Donald Trump nie wpuszcza do swojego kraju piłkarzy, trenerów, ani nawet sędziów. O kibicach nie wspominajmy, ci dopiero mają w trakcie mistrzostw góry problemów do pokonania. Ale niech was to nie zmyli: przez najbliższy miesiąc uśmiech Gianniego Infantino będzie codziennie uderzał po oczach.