STATUS QUO: Tata bocian i brat z Dunaju. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
PARTNERZY SERWISU
Społeczeństwo
STATUS QUO: Tata bocian i brat z Dunaju. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Pentagon wstrzymuje rotacje żołnierzy nie informując o tym Polski, Trump wysyła żołnierzy do Polski nie informując o tym Pentagonu. W międzyczasie Putin odwiedza Chiny, izraelski minister wywołuje skandal międzynarodowy a do Polski przyjeżdża bratanek znad Dunaju. Na Status Quo mijającego tygodnia zaprasza Oliwier Starczewski.
Udostępnij

Peter Magyar i Donald Tusk w Gdańsku Autor zdjęcia: East News
Poniedziałek – tata bocian
Dla mojego pokolenia obecność McDonalda w każdym mieście i Coca-Coli w każdym sklepie to norma. Taką samą normalnością jest amerykański tata – wielki sojusznik, który swoją obecnością odstrasza łobuzów. Powoli okazuje się jednak, że Stany są tatą w rodzinie bocianów. I nas, Europę, przerośnięte dziecko, powoli zrzucają z gniazda.
Pentagon wstrzymał rotację czterech tysięcy żołnierzy, którzy mieli trafić do Polski. W poniedziałek rzecznik Pentagonu przekonywał, że to decyzja planowana od dawna, przemyślana, nie impulsywna. Okazuje się jedynie, że o tych planach i przemyśleniach nikt Polski nie powiadomił. Wicepremier Kosiniak-Kamysz powiedział wprost: na żadnym etapie nie zostaliśmy o tym poinformowani. W kuluarach pojawiła się nawet hipoteza, że Amerykanie planowali redukcję sił w Niemczech, a przez błąd w komunikacji rykoszetem oberwała rotacja do Polski.
Nasi politycy regularnie przechwalają się wpływami w Waszyngtonie. Czy zatem nikt nie może wylobbować zmiany decyzji u amerykańskich przyjaciół?
Wtorek – kolejka do Xi
Donald Trump wyjechał z Pekinu w środę. We wtorek do Pekinu przyleciał Władimir Putin. Xi Jinping przyjmuje gości.
Putin potrzebuje pieniędzy na wojnę – żołnierze angażują się tylko wtedy gdy zarabiają, rodziny zabitych uspokoją się tylko gdy dostaną odszkodowania. Rosja traci co miesiąc ponad trzydzieści pięć tysięcy walczących, jeśli zsumujemy zabitych i rannych, a zachód przestał kupować rosyjski gaz. Putin chce żeby Chiny zrekompensowały mu te straty rurociągiem Siła Syberii 2. Chce też komponentów do dronów – 92 proc. zagranicznych części w rosyjskich bezzałogowcach pochodzi z Chin. Chce też wizerunku – pokazać światu, że ma potężnego przyjaciela. Gospodarka Rosji jest dziś mniejsza niż gospodarka Włoch. Przywódca Chin na wszystkie zachcianki rosyjskiego prezydenta może więc patrzeć z góry i dawkować zaangażowanie w tę relację niczym w nastoletnim związku.
Xi słuchał, podpisał deklaracje, pochwalił wszechstronne partnerstwo strategiczne. Co z rurociągiem? Nie wiadomo. Chiny skupują rosyjskie surowce grubo poniżej ceny rynkowej, Putin, który chce być jeszcze bardziej wykorzystywany został zostawiony na odczytanym. Toksyczna relacja.
Środa – Cisa nad Wisłą
Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki. Brat znad Dunaju przyleciał do Polski zjeżdżając ją wzdłuż Wisły.
Peter Magyar wizytę w Polsce zaczął w Krakowie. Nazwał naszą poprzednią stolicę ,,kulturowym centrum nie tylko Polski, ale być może całej Europy”. Częścią tej kultury jest religia, która, jak pokazuje tą wizytą, jest dla niego ważna. Premier Węgier zwiedził bowiem Katedrę Wawelską i spotkał się z kard. Grzegorzem Rysiem, a jego delegacja złożyła wieńce przy pomniku św. Jana Pawła II i krzyżu św. Jadwigi.
Drugim przystankiem była obecna stolica – Warszawa. Dzień rozpoczął od spotkania z premierem Donaldem Tuskiem, który potem zabrał go do Gdańska. W międzyczasie jednak wizyta u Prezydenta Nawrockiego, Marszałka Sejmu Czarzastego i Marszałkini Senatu Kidawy-Błońskiej. Do stolicy bursztynu Magyar pojechał pociągiem, a na miejscu przywitały go setki osób. Gdańszczanie na Długiej ściśnięci byli tak samo, lub jeszcze bardziej, jak gdy Gdańsk odwiedzał niedawno Emmanuel Macron. ,,Tu rozpoczęła się II wojna światowa, powstała Solidarność, tu upadł komunizm i to miejsce, gdzie urodził się wasz premier” – mówił na wspólnym wiecu dwóch premierów, stojąc przed Dworem Artusa, Magyar. Tusk stwierdził, że europejska wiosna znów się zaczęła.
Każdy dobrze zna przysłowie o przyjaźni polsko-węgierskiej, niestety młodzi ludzie jej samej nie mieli okazji poznać. Teraz, po dwunastu latach, jest szansa na ponowne wzniesienie szklanek do toastu i szabli do wspólnej walki o nasze interesy.
Czwartek – międzynarodowy skandal
Gdy potępia Cię cały świat – od Hiszpanii, przez Niemcy, Polskę, Włochy po Stany Zjednoczone – to ciężko już znaleźć jakieś wytłumaczenie. Itamar Ben-Gwir, Minister Spraw Wewnętrznych Izraela nigdy już nie będzie mile widziany w Europie.
Kim jest ten człowiek? W Izraelu każdy mężczyzna ma obowiązek przejść 3-letnią służbę wojskową. Ben-Gwir w wojsku nie był. Nie przez problemy zdrowotne. Nie pozwolili mu służyć bo jest zbyt radykalny. Rząd Binjamina Netanjahu jest oceniany jako skrajnie prawicowy. Ben-Gwir nawet jak na te standardy jest radykałem. Skrajny nacjonalista i rasista – tak określany jest w mediach. Można powiedzieć, że jest to odpowiednik naszego Grzegorza Brauna, ale do kwadratu.
Ten właśnie człowiek z dumą opublikował w mediach społecznościowych nagranie, które wywołało skandal międzynarodowy. Aktywiści, którzy płynęli z pomocą do Strefy Gazy aby zwrócić uwagę na kryzys humanitarny, który ma tam miejsce, leżą pojmani, zakuci w kajdanki, z głową na ziemi, niczym najgorsi terroryści. Ben-Gwir chodzi po sali śmiejąc się z zagranicznych działaczy, patrząc jak są szarpani przez izraelskie służby.
Nie trzeba było długo czekać na międzynarodową reakcję. Ambasador USA w Izraelu pisze – ,,Itamar Ben-Gwir zdradził godność swojego narodu”. Ministra potępiły między innymi Włochy, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, w imieniu Polski zrobił to minister Sikorski. Ben-Gwira potępił nawet szef jego rządu, Netanjahu.
Piątek – co miał na myśli?
W poniedziałek martwiliśmy się, że Stany Zjednoczone nie informują nas o decyzjach, które nas dotyczą. W piątek okazało się, że Stany Zjednoczone również nie są o nich informowane.
,,Na podstawie udanego wyboru obecnego Prezydenta Polski, Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszych stosunków z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą dodatkowe 5 000 Żołnierzy do Polski”, napisał w mediach społecznościowych Donald Trump.
Prezydent chwali się, że to dowód, że jest gwarantem bezpieczeństwa. Strona rządowa mówi o ofensywie dyplomatycznej przeprowadzonej w Waszyngtonie, Premier gratuluje Prezydentowi. Tymczasem nikt nawet nie wie, czy to oficjalna decyzja władz amerykańskich. Warto przypomnieć, że jeszcze chwilę temu Trump pisał, że unicestwi całą cywilizację Iranu, że Stany zaczęły być piratami i wstawiał swoje zdjęcie jako Jezusa. To mogłoby sugerować większą powściągliwość w ocenie wiarygodności internetowych deklaracji Donalda zza oceanu. Jak się okazało, o tym postanowieniu prezydenta nie wiedział ani Pentagon, ani amerykańska administracja.
Jeśli jednak deklaracja Trumpa jest prawdziwa, to nie wiemy czy mowa jest o dodatkowych pięciu tysiącach żołnierzach czy o wycofaniu się z decyzji o wstrzymaniu rotacji czterech tysięcy i wysłaniu dodatkowego tysiąca. W zależności od tego, co Trump miał na myśli, w Polsce może być w przyszłości piętnaście lub jedenaście tysięcy amerykańskich wojaków (aktualnie jest ich dziesięć tysięcy).
Trump pisząc, że robi to nie dla Polski, ale dla Nawrockiego daje jasny sygnał innym prawicowym liderom – opłaca się ze mną kumplować.
Sobota – stołek i kanapa
Zadłużenie miasta, kumoterstwo, niespełnienie wyborczych obietnic, wprowadzenie strefy czystego transportu, podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania. To zarzuca prezydentowi Krakowa Aleksandrowi Miszalskiemu grupa mieszkańców, która zebrała podpisy i doprowadziła do referendum. Prezydent odpowiada spotem, na którym rzuca stołkiem w kąt. Ma to udowadniać, że nie jest przywiązany do stołków. Stwierdza, że referendum się nie boi. Zachęcając aby nikt nie brał w nim udziału.
Miszalski broni się mówiąc, że w ciągu ostatnich dwóch lat unowocześnił flotę miejską, podpisując umowy na zakup setek ekologicznych autobusów i tramwajów oraz rozwinął sieć komunikacyjną i systemy rowerowe. Ponadto uruchomił transport na żądanie „LajkBus” i rozpoczął działania zmierzające do budowy krakowskiego metra do 2035 roku. W ostatnim czasie rozpoczął również prace nad cmentarzem dla zwierząt.
Aby odwołać prezydenta miasta do referendum musi przystąpić 3/5 wszystkich osób, które brały udział w wyborze włodarza. 158 555 – to magiczny próg, którego przekroczenia boi się aktualny prezydent, a o którym marzą ,,niezależni” obywatele oraz PiS i Konfederacja, które wspierały całą kampanię przeciwko Miszalskiemu. W sobotę cisza wyborcza, w niedzielę wybory. Prezydent nie przywiązany do stołka musi liczyć, że wyborcy będą przywiązani do kanapy.
Więcej w tym temacie:
- Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
- STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
- STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: 39 sekund i 39 wet. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Muł i upał. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Publicysta i dziennikarz młodego pokolenia, związany z GQ Poland. W swoich mediach społecznościowych komentuje politykę z perspektywy generacji, która odziedziczy skutki dzisiejszych decyzji. Autor podcastu Między Pokoleniami – rozmów, w których doświadczenie i wpływ spotykają się z pytaniami o przyszłość. Wierzy, że perspektywa młodych ludzi w debacie publicznej jest niezbędna.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?