PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Społeczeństwo

STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.

Udostępnij

Donald Trump

Oliwier Starczewski
12.07.2026

Na Status Quo mijającego tygodnia zaprasza Oliwier Starczewski.

Poniedziałek – interwencja z góry

Politycy lubią wszędzie wtrącać swoje trzy grosze. Raz zła jest wystawa w muzeum, raz książki w księgarni nie takie, dieta bez mięsa lub z mięsem to też sprawa polityczna. Dlaczego by zatem nie wsadzić nosa również w sport – a dokładniej w piłkę nożną i trwający właśnie mundial.

W poniedziałek świat obiegła informacja, że FIFA cofa czerwoną kartkę przyznaną Florianowi Balogunowi w trakcie meczu USA – Bośnia i Hercegowina. Balogun to najlepszy strzelec reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Na mundialu strzelił trzy bramki, w tym jedną w meczu, po którym go zawieszono. Czerwoną kartkę zobaczył po tym, jak niechcący nadepnął korkami na kostkę bośniackiego zawodnika. To wywołało głośne kontrowersje, a ich hałas dotarł aż do Białego Domu.

Z ust amerykańskiego prezydenta mogliśmy usłyszeć, że nie uważa, by to był faul – a dobrze się na tym zna. Co ciekawe, jeszcze wcześniej nie wiedział, czym w ogóle jest czerwona kartka. Stwierdził, że piłkarz nikogo nie uderzył w twarz, więc po co karać go wykluczeniem z kolejnego meczu. Cieszy się z werdyktu, który FIFA podjęła na jego prośbę. Dodał, że gdyby nie anulowano kartki, doszłoby do zamieszek – takich jak po wyborach w 2020 roku, gdy kwestionował ich wynik.

Ostatni raz taką decyzję na mundialu podjęto w 1962 roku. Nie pamięta tego pokolenie ani moje, ani moich rodziców, ani nawet dziadków. Z trumpowego precedensu chce już skorzystać Anglia, która zapowiedziała złożenie podobnego wniosku. Dla Stanów była to jednak droga donikąd – reprezentacja USA po interwencji Trumpa straciła przychylność fanów i przegrała kolejny mecz.

Wtorek – okropny partner

Kłótnia Trumpa z Giorgią Meloni o rzekomo wybłagane zdjęcie, groźby zajęcia Grenlandii, brak pomocy w wojnie z Iranem. Te napięcia zdominowały ostatnie miesiące w Sojuszu Północnoatlantyckim. We wtorek i środę wszyscy pokłóceni spotkali się w Ankarze na tegorocznym szczycie NATO.

Polskę reprezentowali Nawrocki, Sikorski i Kosiniak-Kamysz. Zbierali głównie gratulacje – słowo „modelowy sojusznik" można było usłyszeć niemal w każdej wypowiedzi. Polska podpisała z USA, Niemcami, Holandią i Szwecją porozumienie o serwisowaniu w Europie rakiet do systemów Patriot – pierwszy krok do tego, żeby produkować je również u nas.

Gdy wydawało się, że wszystko idzie w dobrą stronę, odezwał się amerykański Donald. Hiszpanię nazwał „okropnym partnerem" i kazał sekretarzowi skarbu wstrzymać z nią cały handel – bo Madryt nie chce wydawać 5 procent PKB na zbrojenia i odmówił użyczenia baz do ataku na Iran. Chwilę później ogłosił, że rozejm z Iranem to koniec, bo negocjować z „chorymi ludźmi" się nie da.

My młodzi powoli przyzwyczajamy się do życia w świecie ciągłej niepewności. Nawet przyszłoroczny szczyt Sojuszu stoi pod znakiem zapytania. Miał się odbyć w Albanii, ale administracja Trumpa naciska, żeby to zmienić, bo kraj wciąż nie wydaje wystarczająco na obronność. Deklaracja końcowa z Ankary nie wspomina już nawet, gdzie i kiedy odbędzie się kolejne spotkanie.

Środa – tam i z powrotem

Jestem celem numer jeden – mówi o sobie Donald Trump. Prezydent spodziewa się zamachu na swoją osobę a w obawach utwierdza go Izraelski wywiad. Za jego organizację ma odpowiedzialny być Iran. Trump pisze, że wydał już rozkazy i parafrazując jeśli ktoś targnie się na jego życie tysiące rakiet będą bombardować persów dopóki nie zostanie kamień na kamieniu. Słowa Prezydenta jak zawsze przerażają swoją wiarygodnością, sytuacja między państwami jest jednak faktycznie napięta. Wszystko przez pogwałcenie przez Iran zawieszenia broni – atakowali statki przepływające przez Cieśninę Ormuz. Stany Zjednoczone odpowiedziały ogniem. 

Plan ataku Trump zatwierdził dalej będąc w Turcji, celem było ponad 80 obiektów. Były to największe ataki od podpisania przez oba państwa memorandum z 17 czerwca o otwarciu Cieśniny i stopniowego zakończenia wojny. Porozumienie pokojowe było wypracowywane tygodniami – eskalacja konfliktu grozi zniweczeniem całej tej pracy. Choć Trump mówił we wtorek ,,To chorzy ludzie. Są prowadzeni przez chorych ludzi. Jeśli o mnie chodzi, to po prostu strata czasu, żeby się z nimi zajmować” to już w czwartek Ameryka nie prowadziła kolejnych ataków. 

Amerykańscy dyplomaci twierdzą, że obie strony dążą do deeskalacji. Ta wojna zaczęła się 28 lutego. Trump miał wygrać w cztery tygodnie a po pół roku sukcesem będzie jeśli przez cztery dni nikt do siebie nie strzeli. 

Czwartek – bitwa o pomnik

"Niegodne zachowanie politycznego warchoła" - tak Donald Tusk skomentował przepychanki wokół Jarosława Kaczyńskiego podczas 195. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Co miesiąc to wydarzenie bywa areną napięć, tym razem przerodziło się w regularną bitwę. 

Jako pierwsi miejsce zajęli przeciwnicy miesięcznicy. Już w czwartek wieczorem, na kilkanaście godzin przed obchodami, otoczyli pomnik i odcięli dostęp swoim przeciwnikom. O 22 na miejscu pojawił się Antoni Macierewicz, który od razu ruszył do akcji. Przeprowadził kilka prób staranowania wrogów w celu dostania się pod pomnik. Policja rozdzielała strony do drugiej w nocy, gdy nastało chwilowe zawieszenie broni – trwało do rana. 

Skoro świt na Placu Piłsudskiego stawił się sam prezes ze świtą. Kaczyński zażądał od policji utorowania drogi do pomnika. Ta odmówiła – miejsce pod monumentem legalnie zajęli wcześniej kontrmanifestanci. To rozwścieczyło prezesa, który porównał działania funkcjonariuszy do ,,zachowania współpracowników Gestapo", nazwał ich ,,bojówkami rządzącej partii" i zapowiedział konkretne reformy: nową gwardię obywatelską.

Prezes Kaczyński grupę przeciwników nazwał najgorszym społecznym śmieciem. Premier Tusk odpowiada nazwaniem grupy Kaczyńskiego hołotą. Młodzi ludzie patrzą i nie dowierzają. Co wyprawiają ludzie w wieku naszych dziadków. 

Piątek – nowa rada

Praca nad nową konstytucją rozpoczęta. Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński, Przemysław Wipler, inni politycy prawicy oraz kilkadziesiąt innych osób otrzymali w piątek nominację. Będą współtworzyli Radę Nowej Konstytucji, która zaczyna działalność i odbyła pierwsze spotkanie. Jest to już siedemnasta rada przy prezydencie. Liczba zasiadających w nich doradców zbliża się już do tysiąca.

Biorąc pod uwagę skalę podziałów nad Wisłą i stopniowo rosnącą dysfunkcję państwa, wielu młodych ma przekonanie, że nowa konstytucja jest potrzebna. Jeszcze więcej ma przekonanie, że w trakcie swojej młodości się jej nie doczeka. Nawrocki i jego rada wyznaczają termin na rok 2030. Ciężko sobie wyobrazić, co musiałoby się stać, żeby przez cztery lata zyskać poziom jedności narodowej pozwalający przyjąć nową ustawę zasadniczą. Łatwiej za to wyobrazić sobie, czemu ma służyć sam projekt. 2030 to rok kolejnych wyborów prezydenckich. Koincydencja. 

Sobota –  żałoba

Gdy chodziłem do liceum, mieliśmy z kolegami zabawę - mały konkurs na to, kto głośniej powie lub krzyknie jakieś słowo podczas lekcji. W podobny sposób przez ostatnie tygodnie wyglądała debata publiczna w Polsce. Zabawa, zapoczątkowana na życzenie prezydenta Zełenskiego, polegała na tym, kto więcej i głośniej będzie przypominał o wszystkim, co nas dzieli. W sobotę obchodziliśmy 83. rocznicę Krwawej Niedzieli - 11 lipca 1943 roku był punktem kulminacyjnym rzezi wołyńskiej, gdy oddziały UPA zaatakowały około 150 miejscowości. Do dziś jest to również punkt kulminacyjny podziału między naszymi narodami i mur, który zamiast kruszeć, tylko się wzmacnia.

Tej zbrodni, w której zginęło około 100 tysięcy Polaków, dokonały Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińska Powstańcza Armia, również przy pomocy ludności cywilnej. Jesteśmy w stanie wskazać winnych – naszym sąsiadom przychodzi to ciężej, a ludobójstwo jest dla wielu jedynie rysą na bohaterskim całokształcie. W swoich orędziach premier, prezydent czy inni kluczowi politycy mówili jednym głosem: do Europy nie można wejść z pomnikami zbrodniarzy.

Niemcy potrafili zburzyć swoje pomniki, dziś przyszłością naszych relacji nie kieruje przeszłość. Czy Ukraina będzie potrafiła to zrobić?

Więcej w tym temacie:

Oliwier Starczewski

Publicysta i dziennikarz młodego pokolenia, związany z GQ Poland. W swoich mediach społecznościowych komentuje politykę z perspektywy generacji, która odziedziczy skutki dzisiejszych decyzji. Autor podcastu Między Pokoleniami – rozmów, w których doświadczenie i wpływ spotykają się z pytaniami o przyszłość. Wierzy, że perspektywa młodych ludzi w debacie publicznej jest niezbędna.

Czytaj więcej

GettyImages-2252015746

STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.

Jak zmieniają się kanony piękna?

Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności

Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?

Kraków czy Barcelona? Jak Polscy turyści postrzegają dziś podróże?

Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?

Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?

1920x1080_meskosc_na_lajkach

Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?

Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?

ARTYKUŁ PARTNERSKI grafika 1

Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta

Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.

1920x1080_marketing_sensoryczny (1)

Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?

To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?

ARTYKUŁ PARTNERSKI Projekt bez nazwy (91)

Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B

Jak zmienia się miejska mobilność?

250-lecie USA

STATUS QUO: 39 sekund i 39 wet. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Wenezuela wciąż liczy ofiary trzęsienia ziemi, a Warszawa – afery w jednym szpitalu. Nawrocki zawetował ustawę o prawach ucznia, Zełenski zapowiedział Panteon Narodowy, a Rosja szykuje test dla NATO. Na Status Quo zaprasza Oliwier Starczewski.