PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Społeczeństwo

Status Quo: Pudrowanie trupa. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Prawica chce zakazać kryptowalut, rząd uznaje małżeństwa jednopłciowe, Trump wraca z Pekinu bez przełomu, Rosja wysyła 1567 dronów, asystentka prezesa Republiki w kajdankach i Eurowizja w ogniu.

Udostępnij

Donald Trump i Xi Jinping w Chinach

Donald Trump i Xi Jinping w Chinach Autor zdjęcia: Getty Images

Oliwier Starczewski
17.05.2026

Poniedziałek – za dużo regulacji

Wielu młodych ludzi do polityki stroni i powodów nie brakuje. Ciągłe kłótnie, kłamstwa, hipokryzja - tak ją widzą. Masa aktywistów i społeczników próbuje ten obraz zmieniać. Początek tego tygodnia stawia im jednak pytanie: chcecie go odczarować czy zaczarować? 

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości głosowali dwukrotnie przeciwko przepisom regulującym rynek kryptowalut, powód - wprowadzają za dużo regulacji. Prezydent dwukrotnie wetował te przepisy przegłosowane pomimo sprzeciwu opozycji, powód - przepisy wprowadzają, za dużo regulacji. Posłowie PiS dwukrotnie głosowali przeciwko odrzuceniu weta prezydenta, powód - przepisy wprowadzały za dużo regulacji. W poniedziałek klub PiS złożył projekt ustawy, która ma całkowicie zakazywać obrotu kryptoaktywami w Polsce. 

I choć może się wydawać, że sprawa jest niczym z cyrku Monty Pythona parę groszy dorzucił jeszcze Jacek Sasin. Według niego bowiem ustawa ma być tylko na czas sprawowania rządu przez Donalda Tuska, gdy jego partia wróci do władzy nie będzie już potrzebna. Nie wszyscy jego koledzy szli w zaparte. Mateusz Morawiecki twierdzi, że nie można miotać się ,,od ściany do ściany”. Krytyka padła także między innymi z ust Janusza Kowalskiego i Roberta Bąkiewicza. 

Wszystkim zachęcającym młodych do polityki - powodzenia. I wytrwałości w pudrowaniu trupa.

Wtorek – kto to widział

Związki partnerskie można ,,wziąć na tapetę” zaraz po wyborach - powiedział w 2011 roku Donald Tusk. Piętnaście lat później związków partnerskich nie ma, jest natomiast transkrypcja małżeństw jednopłciowych. 

We wtorek premier zapowiedział rozporządzenie. Zobowiązał ministrów do działania, przeprosił za lata, w których państwo nie zdawało egzaminu, i dwukrotnie zaznaczył, że adopcji to nie otwiera. Kilka dni później warszawski Urząd Stanu Cywilnego dokonał pierwszej transkrypcji. Trzaskowski powtarzał, że to nie decyzja prezydenta warszawy - jest jasna linia orzecznicza TSUE i NSA i urząd po niej idzie. To oznacza, że status quo na dziś jest taki - osoby tej samej płci w Polsce ślubu wziąć nie mogą ale w Niemczech już tak i będziemy to uznawać. 

Co będzie gdy w konserwatywnej gminie urzędnicy odmówią transkrypcji? Co jeśli po wyborach powstanie prawicowy rząd składający się z polityków którzy twierdzą, że jest to łamanie 18 artykułu Konstytucji mówiącego o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny? Trybunału Konstytucyjnego, uznawanego przez wszystkich, który mógłby rozwiać wszelkie wątpliwości nie ma. Jedno jest za to pewne - osoby zaniepokojone nowymi małżeństwami mogą spać spokojnie. Nikt nie będzie ich zmuszał do brania ślubu z osobą tej samej płci.

Donald Tusk

Donald Tusk Autor zdjęcia: Getty Images

Środa – wielki przyjaciel

Czerwony dywan, wojskowe honory, wiwatujące tłumy, skaczące dzieci z pomponami i wystawny bankiet. Xi Jinping przyjął Trumpa jak króla. Trump odwzajemnił się nazywając go "przyjacielem" i "jednym z Wielkich Liderów Świata". Ciepło było wszędzie - w słowach, w gestach, w zdjęciach na spacerze po pekińskim placu.

Rynki oczekiwały przełomu. Nie doczekały się. Po zakończeniu wizyty giełdy poszły w dół, a baryłka ropy Brent znów zbliżyła się do stu dziesięciu dolarów.

Trzy tematy, trzy rozczarowania. Iran - Xi zgodził się, że Ormuz powinien być otwarty i że Chiny nie będą sprzedawać broni Iranowi. Chiny deklarują to już od lat. Tajwan - Xi ostrzegł, że złe podejście do tej kwestii może doprowadzić do konfliktu. Trump nie odpowiedział. Handel - Trump ogłosił "fantastyczne porozumienie". W praktyce: obietnica zakupu dwustu Boeingów i zainteresowanie amerykańską ropą.

Gdy tylko samolot z Trumpem wystartował z Pekinu, prezydent zabrał głos w internecie. Pierwszym wpisem nie był komentarz do wizyty, lecz pochwała złotego pomnika, który jego zwolennicy postawili na Florydzie.

Czwartek – 1541 dzień

Trump w czasie kampanii wyborczej obiecywał 54 razy, że wojnę na Ukrainie zakończy w 24 godziny. W czwartek minął 1541 dzień. Gdy prezydent Ameryki był jeszcze w Chinach, Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak. Na dzień dobry przywitała nas wiadomość o 1567 dronach i 56 rakietach. Zginęły 24 osoby, w tym troje dzieci. Mer Kijowa ogłosił dzień żałoby. Zełenski napisał, że musi być sprawiedliwa odpowiedź. I była.

Ukraińskie drony uderzyły w rafinerię w Riazaniu - jeden z największych zakładów tego typu w Rosji, 800 kilometrów od granicy z Ukrainą. Rafineria płonęła.

To nie jest już wojna okopów. Obie strony produkują tysiące dronów dziennie i niemal natychmiast je zużywają. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliwuje nawet dwa tysiące rosyjskich bezzałogowców na dobę. Rosja szkoli aktualnie dwieście tysięcy operatorów dronów. Ukraina uderza w infrastrukturę głęboko na terytorium Rosji - rafinerie, lotniska, linie kolejowe. Analitycy wojskowi mówią, że gdy uderzenia są regularne i powtarzalne, nawet duże państwo zaczyna odczuwać realne koszty.

Jest jednak pozytywny akcent. W piątek obie strony wymieniły po 205 jeńców. Większość ukraińskich żołnierzy była w rosyjskiej niewoli od 2022 roku - bronili Mariupola, Azowstalu, Kijowa. Rosyjskie ministerstwo obrony podziękowało za mediację Zjednoczonym Emiratom Arabskim. O Stanach Zjednoczonych - ani słowa. Wycieńczeni młodzi mężczyźni wracali z flagami Ukrainy na plecach i z płaczem dzwonili do rodziny.

Donald Trump i Xi Jinping w Chinach

Donald Trump i Xi Jinping w Chinach Autor zdjęcia: Getty Images

Piątek – interwencja 

Policja dostała zgłoszenie - na czat Rzecznika Praw Dziecka zgłosił się nastolatek, który deklaruje, że chce popełnić samobójstwo odkręcając butlę z gazem. Policjanci podjęli interwencję. Udali się na podany adres a tam kobieta nie chce otworzyć im mieszkania oraz podać swojej tożsamości. Policjanci jednak wchodzą do lokalu, kobietę, która zachowuje się konfrontacyjnie i utrudnia przeprowadzenie interwencji zakuwają chwilowo w kajdanki. Okazuje się, że było to fałszywe zgłoszenie i nikomu nic nie grozi. Dzień później policja namierza osobę, która najprawdopodobniej wznieca fałszywe alarmy i ją zatrzymuje. Ta historia może brzmieć jak standardowa sytuacja z życia komendy - okazuje się, że jest jednak opisem rozpadu państwa, zamachu na wolne media i niszczeniem wolności słowa przez ,,służby Tuska”.

Cała interwencja odbywała się bowiem w mieszkaniu prezesa Republiki a kobieta chwilowo zakuta w kajdanki była jego asystentką. Według polityków sympatyzujących z Republiką wyklucza to możliwość przypadku. Można odnieść wrażenie, że gdy zgłoszenie trafia pod adres kogoś z prawicy, interwencja jest zbędna. Faktem jest, że policjanci popełnili kilka błędów. Interweniujący funkcjonariusze nie mieli na mundurach numerów służbowych ani imienników, według relacji Tomasza Sakiewicza, będącego na miejscu, nie chcieli się również wylegitymować. 

Dla prezydenta Karola Nawrockiego stanowi to wystarczający powód aby winę znaleźć po stronie całego państwa. Na X pisze o nękaniu mediów i przekraczaniu niebezpiecznej granicy. Sam jest tego państwa głową.

Sobota – polityka na koncercie

Młodzi ludzie polityki nie lubią. Eurowizję owszem. A różnica między jednym a drugim z każdym rokiem jest coraz mniejsza.

Tegoroczna edycja w Wiedniu zaczęła się od bojkotu. Holandia, Islandia, Irlandia i Słowenia  wycofały się przez obecność Izraela. Hiszpania poszła dalej - jako jedyny kraj z Wielkiej Piątki nie tylko nie wystąpiła, ale nie transmitowała nawet finału. Przed areną koncertową regularnie odbywały się demonstracje propalestyńskie, publiczność skandowała hasła polityczne, służby porządkowe wynosiły widzów z trybun. Dyrektor Eurowizji Martin Green stwierdził, że inwazja na inny kraj nie jest automatycznym powodem do wykluczenia z konkursu - i wywołał furię połowy Europy.

Izrael zajął ostatecznie drugie miejsce. W EBU odetchnięto - gdyby wygrał, musiałby organizować konkurs w przyszłym roku. W kontekście skali bojkotu mogłoby to oznaczać koniec Eurowizji jaką znamy.

W Polsce wybuchła osobna awantura. Polskie jury przyznało Izraelowi dwanaście punktów - jako jedyne w całej Europie. Internauci rzucili się na jurorów, część musiała zablokować komentarze w social mediach. Dziennikarka która odczytywała wyniki na wizji, po fali hejtu wydała w nocy oświadczenie że była tylko rzecznikiem, nie jurorką. Kolejnym punktem zapalnym była Ukraina, która nie przyznała nam punktów. Krzysztof Stanowski pisał że dwunastka od jurorów z Kijowa nam się zwyczajnie należy. Zapomniał dodać, że my Ukrainie daliśmy jeden. 

Z jednej strony każdy by chciał aby głosy przyznawane były za jakość piosenek, z drugiej co roku wszyscy oczekują, że od konkretnych, zaprzyjaźnionych państw, punkty dostaną. Czy w kolejnej edycji konkursu piosenki będą w ogóle potrzebne?

Eurowizja DARA

Zwyciężczyni Eurowizji DARA Autor zdjęcia: Getty Images

Więcej w tym temacie:

Oliwier Starczewski

Publicysta i dziennikarz młodego pokolenia, związany z GQ Poland. W swoich mediach społecznościowych komentuje politykę z perspektywy generacji, która odziedziczy skutki dzisiejszych decyzji. Autor podcastu Między Pokoleniami – rozmów, w których doświadczenie i wpływ spotykają się z pytaniami o przyszłość. Wierzy, że perspektywa młodych ludzi w debacie publicznej jest niezbędna.

Tagi

Czytaj więcej

GettyImages-2252015746

STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.

Jak zmieniają się kanony piękna?

Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności

Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?

Kraków czy Barcelona? Jak Polscy turyści postrzegają dziś podróże?

Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?

Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?

GettyImages-2284881886

STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.

1920x1080_meskosc_na_lajkach

Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?

Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?

ARTYKUŁ PARTNERSKI grafika 1

Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta

Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.

1920x1080_marketing_sensoryczny (1)

Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?

To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?

ARTYKUŁ PARTNERSKI Projekt bez nazwy (91)

Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B

Jak zmienia się miejska mobilność?