PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

Muzyka

Umiar w byciu miłym. Vito Bambino o powrocie do Męskiego Grania

Vito Bambino jest jednym z najmilszych chłopaków w branży, ale widzi, że za bycie miłym płaci się cenę. I umie o tym opowiadać.

Udostępnij

Vito Bambino

Vito Bambino: „Mam ogromne szczęście, że mogę robić to, co naprawdę lubię” Autor zdjęcia: Kuba Dąbrowski

Agnieszka Nieradzka
18.06.2026

Agnieszka Nieradzka: Wróciłeś do Męskiego Grania. Fajniej muzykować z ekipą czy solo?

Vito Bambino: Cały urok Męskiego grania polega na tym, że na co dzień każdy z nas jest w swojej formacji. Mam duże szczęście, bo moja jest niezmienna. Lubimy to swoje domowe zaplecze, bo  każdy z nas ma naprawdę świetny skład, a jednak w Męskim Graniu poznaje się inną energię, innych instrumentalistów, instrumentalistki. Na te parę dni w roku, kiedy trwają próby, a potem wspólne wykony, tworzy się mały, nowy Ninja Squad. I to jest fenomenalne!

 

Coś cię szczególnie w tej współpracy zaskoczyło?

Z pierwszej edycji pamiętam zderzenie z Moskalem. On gra głośno i punkowo, ja – bardziej miękko i około soulowo. Nie miałem wcześniej styczności z takim bębniarzem. Wyszło super.

 

Łatwo się dzielić sceną z innymi artystami?

Rewelacja! Największy urok całego procesu polega dla mnie na tym, że jako soliści potrafimy na chwilę oddać sobie przestrzeń na scenie, a potem wspólnie ją budować i na zmianę przejmować. I tak w kółko. Co zaskakujące – wszystko naprawdę działa!

 

Łatwo się poukładać? Przecież różnicie się charakterologicznie. Każdy ma inny mental. 

Uzupełniamy się. W tym roku Zalka [Zalia, czyli Julia Kępisty – przyp. red.] będzie najbardziej popową artystką. Ja również zahaczam o ten gatunek, ale wnoszę do niego trochę brudu, patynę, czarne jedynki, pierwiastek ludzki. Igorek [Herbut – przyp. red.] z kolei zawsze kojarzył mi się z wagą słów i słowiańskim sposobem przeżywania rzeczywistości. Kiedy pracowałem w niemieckim teatrze, grając z artystami z różnych stron świata, zauważałem różnice w podejściu – w warsztacie, w głębi, z której się czerpie. Niemiecka precyzja była bardziej techniczna, a nam często wystarczało sięgnięcie pamięcią do jakiegoś doświadczenia, by emocje same wracały.W Igorze zawsze ceniłem tę silną emocjonalność. Gdy otwiera swój głos, dzieją się rzeczy niemal metafizyczne.

Julka ma po prostu wszystko, czego potrzeba, żeby stać się jedną z największych wokalistek w tym kraju. Jej przepiękny głos jest wyjątkowy i od razu zapada w pamięć. Ma świetne wyczucie melodii i niezwykły talent do tworzenia topline'ów. Naprawdę jest fantastyczna!

Przez sześć lat zbieraliśmy się do wspólnego numeru, a w tym roku stworzyliśmy już cztery utwory. Współpraca z nią to ogromna przyjemność, dlatego jestem jej bardzo wdzięczny i cieszę się, że możemy razem tworzyć muzykę.

Vito Bambino Meskie Granie 2026

Vito Bambino: „Jeśli coś przychodzi mi zbyt łatwo, zwykle mniej mnie interesuje” Autor zdjęcia: Kuba Dąbrowski

A jak wygląda ta współpraca? Kto za co odpowiada?

Ja zawsze pod ręką mam zeszyt. Łapię go i notuję. Gdy siedzimy razem w studio, każdy rzuca jakieś skojarzenie albo opowiada o czymś ze swojego życia. Podłapuję to, zamieniam w linijkę i rzucam reszcie. Tak sobie odbijamy te muzyczne ping-pongi. Ktoś coś czasem powie bez kontekstu, a to się potem układa w coś, co fajnie brzmi.


A ty jesteś w tym składzie, by zarażać fajną energią?

No tak., choć to zarówno pozytywna cecha, jak i taka, nad którą się ubolewa. Człowiek może się zmęczyć uszczęśliwianiem innych. To się nadaje...


...na terapię?

Tak. Prędzej czy później dostaje się za to rachunek. Chociaż nawet kiedy byłem na terapii i terapeuta tłumaczył mi, że może biorę na siebie za dużo, i tak uważam, że czasem warto. Najlepiej czuję się wtedy, kiedy dobrze czują się ludzie wokół mnie. Jakoś to działa, sprawdza się, więc nie chciałbym całkowicie się tego pozbywać. Śmiejemy się czasem z Kalifornii, że jest tam trochę za dużo życzliwości i pozytywnego nastawienia, ale z drugiej strony nikogo przecież nie kosztuje powiedzenie „dzień dobry” albo „dziękuję”. Tak mnie nauczono.

A jak było z tym w Niemczech? Mówi się, że to naród dosyć zamknięty.

Są często bardzo formalni. Ja z kolei lubię Greków i Sycylijczyków. Właśnie Greków wskazałbym jako protoplastów tego wewnętrznego uśmiechu. Są też pracowici, choć trochę inaczej niż my. Widziałem kiedyś porównanie różnych narodowości pod kątem pracy i okazało się, że my, Polacy, mamy naprawdę mocny work ethic. To pewnie bierze się z historii, z doświadczenia trudu i z przekonania, że na wszystko trzeba zapracować. Bardzo szanuję tę cechę. Choć, lubiąc Greków, zawsze śmieję się, że polski hydraulik zdąży zrobić trzy mieszkania w czasie, kiedy grecki skończy jedno.

 

Jak wygląda etyka pracy w muzyce?

Trzeba traktować ten zawód serio i nie odcinać kuponów. Jeśli coś przychodzi mi zbyt łatwo, zwykle mniej mnie interesuje.

 

Jak jest za łatwo, to sam sobie utrudniasz?

Czasem tak. Chodzę grać w piłkę i znam już wszystkich chłopaków z naszej ekipy. Mógłbym dobierać sobie najmocniejszy skład, ale wolę postawić sobie większe wyzwanie. Bo co to za mecz, kiedy jest 10:1? A kiedy jest 8:7 i wygrywasz w ostatniej akcji, wszyscy mają z tego większą frajdę.

 

Ty zawsze taki byłeś? Urodziłeś się takim człowiekiem, jakim jesteś dziś?

O to trzeba by zapytać moją mamę. Pewnie powiedziałaby, że stałem się wobec niej mniej miły. Jest coś takiego, że najbliższym czasem powiemy coś, czego nie powiedzielibyśmy nikomu innemu, bo wiemy, że nas nie odrzucą. Ja zawsze tłumaczę mamie, że wynika to właśnie z bezgranicznej miłości i poczucia bezpieczeństwa.

Czy zawsze byłem taki jak dziś? Mam nadzieję, że nie, bo wierzę w rozwój. Ale marzenia zawsze były dla mnie ważne. Mam ogromne szczęście, że mogę robić to, co naprawdę lubię – czy to aktorstwo, czy śpiewanie, czy pisanie. A potem przychodzi coś jeszcze cenniejszego niż sukces: uznanie ludzi. Ktoś mówi ci, że to, co robisz, ma sens. Że jest dobre. Dostajesz owoce swojej pracy.

Kiedy takie marzenie się spełnia, marzyciel we mnie znajduje potwierdzenie, że warto było wierzyć. I to właśnie próbuję tłumaczyć dzieciom. Oczywiście, na wszystko trzeba pracować. Świat nie rozdaje nic za darmo. Ale jest też jakiś element metafizyczny. Czasem udaje się przesunąć granice tego, co wydawało się możliwe. A może nawet nie tyle nagiąć rzeczywistość do siebie, ile odnaleźć w niej własne miejsce. Nagle nie musisz już naginać siebie. Tworzy się przestrzeń, w której po prostu możesz być sobą.
 

Żywiec Męskie Granie rusza 26 czerwca. Ostatni koncert będzie 22 sierpnia w Warszawie.

Meskie Granie 2026

Vito Bambino: „Zawsze pod ręką mam zeszyt, w którym ciągle coś notuję” Autor zdjęcia: Kuba Dąbrowski

I doceniasz, prawda?


Totalnie! I próbuję to chłopakom w zespole zawsze przypominać. Piękne trasy, całe wyprzedane. Cieszmy się naprawdę każdym koncertem, każdym wyjazdem wspólnym, bo to jest coś, co kiedyś może zniknąć. 


Mieliście roczną przerwę z zespołem…


I dopiero po kilku miesiącach doszliśmy do siebie. Tyle było pracy.  I byliśmy w szoku ile trwa, żeby zatrzymać taki rozpędzony czołg i w ogóle się zatrzymać. Siedzieliśmy latem w domach i widzieliśmy na Storiesach, jak wszyscy jeżdżą i koncertują…


I było żal?


Nie ciągnęło mnie w ogóle. Ta przerwa była potrzebna i tym bardziej z radością wracaliśmy na trasę. Fajnie jest wrócić do czegoś, co się de facto lubi. Trzeba to cenić, bo może się po prostu skończyć. Weźmy Staszka Sojkę, świętej pamięci. Był fenomenalny. Mieliśmy piękne rozmowy. Mówił mi: Mati, to wszystko jest super, ale to wszystko jest zwiewne i ulotne, a czasu niespędzonego z rodziną nikt ci potem nie odda. I mówił, by dbać o dom, o bliskich. Nie zatracić się w tych trasach. Dlatego mieliśmy przerwę i dlatego teraz gramy jedną czwartą koncertów. Żeby więcej być w domu i to jest super. Dla naszych rodzin, dla nas samych, dla mądrego, własnego rytmu życia. My lubimy być w domu i rodziny są dla nas naprawdę ważne. 


Pewnie to zależy od tego, czy się ma dzieci. Jak nie masz to więcej jeździsz, imprezujesz…


Tak. I chcesz być ciągle w tym ogniu, w trasie. Ale ciągłe bycie w ogniu, pod presją, po prostu męczy. Nie raz mnie zaczepiają, że jest premiera, będzie impreza. Ale ja nie mam takich ciśnień. Są rzeczy ważne i takie naprawdę ważne.
 

Agnieszka Nieradzka

Prowadzi dział beauty drukowanego GQ Poland. Urodą i kulturą zajmuje się od ponad dwóch dekad. Pracowała i publikowała m.in. w magazynach: „Elle”, „Elle Man”, „Twój Styl”, „Viva!”, „Pani”, „Grazia”, „Sukces”. Wymyśliła i prowadziła cenione programy telewizyjne o kinie w TVP1. Pasję do kina realizuje, pracując nad scenariuszami filmowymi i formatami telewizyjnymi. Umie i lubi słuchać ludzi, zwierząt i muzyki. Kocha podróże – te po świecie i te od rozumu do serca.

Czytaj więcej

meskie_granie_1

Zalia, Vito Bambino, Igor Herbut i inni artyści w sesji dla GQ Poland

Igor Herbut, Zalia, Vito Bambino, czyli Orkiestra Męskiego Grania 2026, oraz Ofelia Iga Kreft, Leon Krześniak, Kasia Lins, Tomasz Organek i Smolik w obiektywie Kuby Dąbrowskiego.

Madonna Confessions II: Film

Madonna is back. Pięć najlepszych momentów z „Confessions II: Film”

Czy to najlepszy prezent dla queerów w Miesiącu Dumy? Być może. Powrót królowej popu to jednak wydarzenie, które doceni każdy fan popkultury. Madonna przypomniała całemu światu, dlaczego od ponad czterech dekad pozostaje punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń gwiazd. Korony nie oddaje, ale pozwala innym przez chwilę ją przymierzyć.

Justin Bieber podczas Coachelli 2026

Skylrk is the limit! Justin Bieber będzie sprzedawał… słuchawki

Niedawny headliner Coachelli prężnie rozwija własną markę. Do licznych akcesoriów oraz odzieży dołączy niebawem cała sekcja dla miłośników muzyki.

Dawid Podsiadło i Sobel Zorza 2027

Wraca Zorza! Dawid Podsiadło i Sobel ze wspólnym projektem

Duet, który rozbije bank polskie muzyki rozrywkowej w 2027 roku? Po przerwie powraca Zorza – festiwal Dawida Podsiadły – i od razu z potężnym newsem.

Szpaku, _na.tiii_, Cancer Fighters - Nigdzie się nie wybieram (przysięgam)

Szpaku z nowym dissem na raka. Raper dołączył do Bedoesa 2115 i Cancer Fighters

Bedoes 2115 zapoczątkował akcję, której efekty przeszły najśmielsze oczekiwania. Wszystko zaczęło się od utworu „Ciągle tutaj jestem” – właśnie otrzymaliśmy kolejną zapowiedź nadchodzącego albumu.

The Weeknd podczas koncertu w Sao Paulo

Polska lato 2026: muzyczna mapa roku

Blisko 300 wydarzeń z udziałem zagranicznych gwiazd, dziesiątki festiwali od Bieszczad po Trójmiasto. Sezon 2026 zapowiada się jako jeden z najbardziej intensywnych w historii polskiej sceny koncertowej. Oto kompletny przewodnik.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Sony 1000X THE COLLEXION

Sony 1000X THE COLLEXION – słuchawki, których nie chce się zdejmować

19 maja odbyła się wyjątkowa premiera słuchawek Sony – modelu z jubileuszowej serii 1000X THE COLLEXION. Mieliśmy wobec niego wysokie wymagania, ponieważ ta kultowa linia od dekady przyzwyczajała nas do bezkompromisowych rozwiązań. Istnieją jednak urządzenia, których realnej wartości nie sposób zamknąć w samej specyfikacji. Nie dlatego, że brakuje im zaawansowanej technologii, ale dlatego, że o ich klasie decyduje coś więcej niż liczby.

OKI Reklamacja CD2 @marcinkvcinski

OKI wjechał z drugą częścią „REKLAMACJI’47”: wśród gości Ewa Farna

Ciąg dalszy nastąpił: niezwykle popularny raper kontynuuje dropy związane z najnowszym albumem. Po pierwszej części, na której gościnny występ zaliczył Machine Gun Kelly, przyszedł czas na follow-up.