PARTNERZY SERWISU
Zdrowie
Czas porozmawiać o stanie zdrowia dzieci
Nie chodzi o medale, puchary, mistrzostwo świata. Nie chodzi o sportowe sukcesy na miarę bohaterów tego numeru GQ: karierę Szczęsnego, nadludzkie dokonania Bargiela, nawet nie o sylwetkę Mazolewskiego. Chodzi o to, żeby dzieci umiały złapać piłkę, a nie usuwały się na bok, kiedy ją do nich rzucamy. I bez strachu zrobiły przewrót w przód.
Udostępnij

Autor zdjęcia: ilustracja Ola Niepsuj
Chodzi o stan zdrowia naszych dzieci i o to, co my, dorośli, możemy zrobić, by go wspierać, motywować, dawać mentalny i fizyczny przykład. Do podzielenia się swoimi refleksjami na ten temat zaprosiliśmy dr. n. med. Bartłomieja Kacprzaka, zaprzyjaźnionego z redakcją ortopedę, założyciela renomowanego centrum ortopedii, traumatologii i rehabilitacji Orto Med Sport w Łodzi, w którym realizuje nowatorskie programy rehabilitacyjne, wykorzystujące własne aplikacje.
Ośmiolatek, który nie potrafi zrobić przewrotu w przód, złapać piłki czy przebiec kilku minut bez zadyszki? To nie koszmarny sen wuefisty, tylko codzienność, z którą mierzę się w gabinecie i sali rehabilitacyjnej. Dzieci coraz częściej przychodzą z kontuzjami, które jeszcze dekadę temu zdarzały się głównie dorosłym sportowcom. Uszkodzone kolana, przeciążone stawy. Do tego nadwaga. To prosta droga do depresji, chorób cywilizacyjnych i krótszego życia całego pokolenia. O otyłości nie wspominając.
Badania nie pozostawiają złudzeń. Z raportu ARC Rynek i Opinia wynika, że 80 proc. rodziców deklaruje dbanie o zdrowie rodziny, ale 63 proc. przyznaje, że rzadko lub wcale nie rozmawia z dzieckiem o zdrowym stylu życia, a tylko połowa regularnie wspiera swoje dzieci w podejmowaniu aktywności fizycznej. Co trzeci rodzic wypisał dziecku nieuzasadnione zwolnienie z WF-u. 82 proc. rodziców uważa, że ich dzieci nie mają problemów z nadwagą, tymczasem WHO alarmuje, że co trzecie polskie dziecko w wieku 7–9 lat ma nadmierną masę ciała, a 15 proc. ośmiolatków choruje na otyłość. To dramatyczna sytuacja.
Moja praktyka kliniczna pokazuje, że problem zaczyna się od braku ruchu. Coraz częściej spotykam dzieci, które zamiast biegać, wspinać się, skakać, spędzają godziny z telefonem czy tabletem. Najnowsze badanie CBOS pokazuje, że 83 proc. dzieci w wieku 1–17 lat korzysta z urządzeń mobilnych, a 38 proc. z nich to dzieci poniżej piątego roku życia! Najmłodsze spędzają przed ekranami średnio mniej niż godzinę dziennie – niby niewiele, ale ten czas z każdym rokiem dziecka rośnie o mniej więcej 17 minut.
W efekcie już w wieku 5–7 lat dzieci spędzają przed ekranem godzinę dziennie, a nastolatki po 12. roku życia co najmniej trzy godziny.
Tymczasem to właśnie w tym okresie kształtują się kluczowe zdolności motoryczne i społeczne. Gdy zamiast drabinki czy boiska dziecko wybiera ekran – nie ma szans na prawidłowy rozwój.
Jeśli nadal będziemy podążać tą ścieżką, za dekadę będziemy mieć dorosłych, którzy nie tylko szybciej zachorują na cukrzycę czy nadciśnienie, lecz także będą się bali aktywności fizycznej, bo będzie im się kojarzyła z bólem i urazami. To naturalna konsekwencja wychowania dzieci w świecie, w którym ruch przestał być codziennością. Jeśli fundament rozwoju fizycznego jest oparty na siedzeniu, scrollowaniu i zwolnieniach z WF-u, to w dorosłości nie ma się od czego odbić – nie ma ani kondycji, ani odporności, ani pozytywnych skojarzeń z wysiłkiem. Efekty widzimy już dziś w prognozach: World Obesity Atlas przewiduje, że w 2035 roku 35 proc. dorosłych mężczyzn i 25 proc. kobiet w Polsce będzie zmagać się z otyłością. A to już dramat nie tylko indywidualny, lecz także społeczny – oznacza miliardowe koszty dla systemu ochrony zdrowia i gospodarki.
Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że ortopeda powinien się cieszyć – w końcu to dla mnie gwarancja pełnych grafików, kolejnych operacji i pacjentów stojących w kolejce jak po świeże bułki. Ale proszę mi wierzyć – wolę oglądać dziecięce kolana poobcierane na boiskach czy placach zabaw niż przeciążone niewłaściwym, niedostosowanym do ich możliwości ruchem. Nie chcę oglądać młodych dorosłych, którzy boją się biegu do autobusu, bo kolano nie wytrzymuje.
Rodzice inwestują w zajęcia sportowe – i to dobrze, bo jak wynika z badań, 71 proc. dzieci w wieku szkolnym uczestniczy w dodatkowych treningach. Problem w tym, że od najmłodszych lat trafiają do szkółek jednej dyscypliny, często o niskiej jakości szkoleniowej. Brakuje w nich podstawowego treningu ogólnorozwojowego: przewrotów, biegania, gry w klasy, skoków przez kozła i temu podobnych. Dzieci ćwiczą dryblingi, podanie piętą czy podcinką, wślizg czy przechwyt, bo to efektowne, a nie umieją zachować prawidłowej sylwetki w siadzie prostym! W efekcie 35 proc. z nich doznaje kontuzji wymagających rehabilitacji. To absurd – zamiast uczyć zdrowia, sport w złym wydaniu produkuje pacjentów dla ortopedów. Oraz dla psychologów i psychiatrów. To jeszcze jeden niezwykle istotny element tej układanki. Sport jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na utrzymanie zdrowia psychicznego – i to bez recepty. Ruch od najmłodszych lat kształtuje nie tylko ciało, lecz także emocje, pewność siebie i odporność psychiczną. Dziecko, które ma okazję biegać, skakać, wspinać się, rzucać czy turlać, uczy się regulować napięcie, odreagowywać stres i budować zdrową samoocenę. Wysiłek fizyczny poprawia jakość snu, zwiększa koncentrację i wspiera pamięć, co wprost przekłada się na wyniki w nauce i samopoczucie. To fundament, którego nie zastąpi żadna aplikacja ani tablet.
Równie ważny jest sport zorganizowany – jeśli jest prowadzony w sposób mądry i wspierający, a nie oparty na ślepej rywalizacji. Trening w klubie daje dzieciom poczucie przynależności, uczy współpracy, radzenia sobie z emocjami po porażce, a także wytrwałości w dążeniu do celu. Ale tu tkwi pułapka: zbyt wczesna specjalizacja, presja na wyniki i nadmierne obciążenia potrafią zniechęcić młodego człowieka szybciej niż niejedna kontuzja. Zamiast budować charakter, prowadzą do frustracji, poczucia bycia niewystarczającym i niechęci do wszelkiej aktywności.
Mój manifest jest prosty: dzieci potrzebują ruchu, różnorodnego i naturalnego. Zamiast pogoni za trofeami w szkółce piłkarskiej dajmy im podwórko, plac zabaw, łąkę i czas z rodzicami. Zamiast kolejnych leków – wspólne bieganie, rower, basen.
Szkoła powinna uczyć, że WF to nie kara, tylko fundament zdrowia. A my, dorośli, musimy świecić przykładem, a nie smartfonem w ręku.
Obserwując, co dzieje się z dziećmi, które trafiają do mojego gabinetu, słuchając rodziców, trenerów czy fizjoterapeutów, postanowiłem stworzyć coś więcej niż tylko diagnozę problemu. Tak powstała książka „Korepetycje sportowe. Edukacja zdrowotna”. To opracowanie, w którym łączę wiedzę z obszaru aktywności fizycznej, promocji zdrowia i pedagogiki. Pokazuję w niej, jak sport może kształtować zdrowy styl życia, wspierać rozwój psychospołeczny dzieci i młodzieży oraz budować świadomość zdrowotną na co dzień.
Bo nie chodzi o to, by wychować mistrza świata. Chodzi o to, by dzieci umiały złapać piłkę, zrobić przewrót i biegać bez strachu przed kontuzją. To jest prawdziwa profilaktyka – i jedyna inwestycja, która naprawdę się zwróci.
My w GQ Poland o takiej inwestycji myślimy poważnie i o właściwej motywacji również. Dlatego przygotowujemy akcję społeczną „Przewrót w przód”, z którą wystartujemy wiosną 2026. Jeśli macie ochotę się przyłączyć, piszcie do nas z propozycjami: [email protected]. Wkrótce zaprosimy was na robocze spotkanie w naszej redakcji. I fikniemy razem do przodu z tematem.
Artykuł oryginalnie ukazał się w pierwszym numerze GQ Poland.
Dr. n. med. Bartłomiej Kacprzak jest gościem drugiego odcinka podcastu „Grand Questions” Oliviera Janiaka. Do obejrzenia i posłuchania poniżej!
Więcej w tym temacie:
- Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
- Tata w pracy czy w domu? Czy współcześni ojcowie mają wybór?
- Matki i synowie: co naprawdę jest trudnego w wychowaniu chłopca? Marta Niedźwiecka odpowiada
- Jak mieć kanapkę i ją zjeść? O wypaleniu sandwich generation
- Odłóż telefon, usiądź przy stole. Gessler i Chmura o sztuce bycia razem
- Diagnoza to nie wyrok. Co naprawdę oznacza męska niepłodność?
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Zdrowie
Zdrowy facet to lepszy partner. Kilka rzeczy, które warto zrobić nie tylko z okazji Tygodnia Zdrowia Mężczyzn
Mijają kolejne okolicznościowe święta. A to Dzień Mężczyzn, a to Chłopaka, a to Zdrowia tychże. Panowie, porozmawiajmy szczerze. Większość z was regularnie sprawdza poziom oleju w samochodzie, aktualizuje oprogramowanie w telefonie i potrafi godzinami analizować ranking najlepszych piw kraftowych. Tymczasem własne zdrowie często działa według zasady: „jak się nie świeci żadna kontrolka, to wszystko jest w porządku”. Nie zawsze jest. Może warto przypomnieć sobie jedną prostą prawdę: zdrowy facet to nie tylko facet, który dłużej żyje. To także lepszy partner, ojciec, przyjaciel i człowiek, który ma więcej energii do życia niż do narzekania.
Zdrowie
Sukces Mai Chwalińskiej był impulsem, którego potrzebowałem. Jak wrócić do aktywności fizycznej po przerwie?
Wracasz do biegania, siłowni albo ulubionego sportu po dłuższej przerwie? Zanim zaczniesz trenować tak jak dawniej, warto pamiętać o kilku zasadach, dzięki którym unikniesz przeciążenia i nie stracisz motywacji.
Zdrowie
Wystarczy wcześnie wstawać? Niekoniecznie
Spadkobiercy fortun przekonują, że doszli do bogactwa dzięki pobudce o świcie, influencerzy wynaleźli wstawanie o piątej rano jako trend zmieniający życie, a cały świat od dawna funkcjonuje tak, jak gdyby istniały na nim wyłącznie skowronki. Czy naprawdę trzeba zaczynać dzień z kurami, by zwiększyć produktywność?
Zdrowie
Jak mądrze inwestować w ciało? Radzi lekarz ortopeda
Szanuj swoje ciało, bo to jedyny egzemplarz. Bez gwarancji, serwisu, szans na transfer do innego organizmu i upgrade’u do nowej wersji. Nie będzie aktualizacji ani wersji „pro”, choć sprzedawcy suplementów sugerują co innego.
Zdrowie
10 nawyków, które neurolodzy polecają dla zdrowia mózgu
O zdrowiu mózgu zwykle myślimy dopiero wtedy, gdy zaczynają pojawiać się problemy z pamięcią, koncentracją albo ze snem. Tymczasem neurolodzy podkreślają, że profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej i wcale nie musi oznaczać wielkiej rewolucji.
Zdrowie
Diety cud nie istnieją, ale mogą cię skrzywdzić
Jeśli ktoś obiecuje ci, że schudniesz w 30 dni, głodząc się albo jedząc wyłącznie mięso, to ściemnia i prowadzi cię do otyłości. Nawet jeśli zrzucisz wagę do wakacji, tuż po nich możesz przytyć dwukrotnie więcej i wrócić z urlopu chory.
Zdrowie
Forma na lato zaczyna się poza siłownią. Dlaczego sam trening nie wystarczy?
Forma na lato nie powstaje wyłącznie podczas treningu. Równie ważne są procesy, których nie widać ani w lustrze, ani w sportowej aplikacji. Właśnie o tym opowiada ekspertka.
Zdrowie
Przewlekły stres to cichy sabotażysta. Jak sobie z nim radzić?
Stres miał pomagać nam przetrwać. Dziś coraz częściej staje się jednym z największych zagrożeń dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Jak sobie z nim radzić?