Czarodziejka z Paryża. Maja Chwalińska melduje się w finale Roland Garros i pisze nową historię tenisa
PARTNERZY SERWISU
Sport
Czarodziejka z Paryża. Maja Chwalińska melduje się w finale Roland Garros i pisze nową historię tenisa
Na korcie spędziła najwięcej godzin ze wszystkich półfinalistek Roland Garrosa. Pokonała wielkie gwiazdy tenisa i nie zamierza się zatrzymywać. Maja Chwalińska jest absolutną sensacją French Open. Przed nią wielki finał Roland Garros 2026, ale w jej życiu to nie pierwsza bitwa, którą musi stoczyć.
Udostępnij

Maja Chwalińska podczas tegorocznego turnieju Roland Garros 2026 Autor zdjęcia: Getty Images
„Tak jak ona, jeszcze nikt tutaj nie grał” – kręcą głowami z niedowierzaniem kibice tenisa z całego świata. Styl gry Mai Chwalińskiej jest absolutnie unikatowy. To przeciwieństwo tenisa agresywnego, opartego na sile fizycznej, który reprezentuje większość współczesnych zawodniczek. W porównaniu z białoruską gwiazdą Aryną Sabalenką (182 cm) czy Kazaszką Jeleną Rybakiną (185 cm), Polka mierząca tylko 164 centymetry wzrostu jest wręcz filigranowa.
Aktualizacja: W walce o wielki finał Roland Garros 2026 zmierzyła się dziś z pogromczynią Sabalenki, Dianą Sznajder i wygrała w dwóch setach. To kolejny historyczny wynik dla rodzimego tenisa i kolejny finał polskiej zawodniczki na francuskich kortach. Wcześniej paryskiego Wielkiego Szlema czterokrotnie zdobywała Iga Świątek. Teraz przed ogromną szansą stanie Chwalińska, której przeciwniczką będzie Mirra Andriejewa. Finał w sobotę, 6 czerwca, o 15:00 naszego czasu.
Maja Chwalińska zachwyca świat tenisa. Spryt zamiast siły
– Maja sprytem i umiejętnością czytania gry nadrabia braki fizyczne. Dla mnie jej styl jest typowy dla zawodniczek nie tylko leworęcznych, ale także lubiących grać na mączce – mówi w rozmowie z GQ Poland Łukasz Kuboszek, trener polskiej kadry juniorów. – Miałem okazję z nią trenować podczas wyjazdowych turniejów, jeszcze kiedy była juniorką. Zawsze wyróżniała się zupełnie innymi warunkami fizycznymi niż jej rówieśniczki, ale także niezwykłą umiejętnością antycypacji i czytania gry przeciwniczek – dodaje trener Kuboszek, trenujący na co dzień w Bytomiu.

Maja Chwalińska na French Open 2026 Autor zdjęcia: Getty Images
Tenisowy talent, pierwsze sukcesy i przyjaźń z Igą Świątek
Maja Chwalińska urodziła się w Dąbrowie Górniczej. Miasto nigdy nie należało do potęg tenisowych, nawet na Śląsku. Chcąc szlifować tenisowe talenty, rodzice wysyłali swoje dzieci raczej do klubów w Bytomiu czy Katowicach. W przypadku Mai było zupełnie inaczej.
W wieku siedmiu lat – czyli dość późno jak na tenis – trafiła do entuzjasty tenisa, trenera Pawła Kałuży, który „wyłowił” ją podczas akcji Talentiada Tenisowa, organizowanej przez miasto. Trener od razu zauważył w niej nie tylko talent, ale także wyjątkową sprawność fizyczną i tzw. „czucie piłki”. Maja oprócz tenisa trenowała wtedy karate oraz siatkówkę. W sieci można znaleźć wywiad z dziesięcioletnią Mają, która nieśmiało mówi do kamery: „Zawsze chciałabym pozostać przy tenisie. Jeśli nie uda mi się w tenisie zawodowym, to chciałabym zostać trenerką.”
Już jako juniorka zapowiadała się na wybitną tenisistkę. Była od rówieśniczek szybsza, sprytniejsza i miała niewygodny styl, charakteryzujący leworęczne zawodniczki. W wieku osiemnastu lat Maja postanowiła przeprowadzić się do Bielska-Białej. Chcąc się usamodzielnić, kupiła swoje pierwsze mieszkanie. Tam dostała też finansowe wsparcie od prezydenta miasta, dzięki czemu mogła spokojnie trenować w klubie BKT Advantage.
Właściwie w Polsce tylko jedna zawodniczka z jej pokolenia mogła się z nią wówczas równać – Iga Świątek. Dziewczyny rywalizowały ze sobą na ogólnopolskich zawodach, ale poza kortem zostały przyjaciółkami. Razem brały udział w juniorskich turniejach, docierając m.in. do finału juniorskiego Australian Open w grze podwójnej. Później kariera Igi błyskawicznie nabrała tempa, a jej najlepsza przyjaciółka… musiała zacząć walkę, ale tym razem już nie na korcie.
Zobacz także: Maja Chwalińska dołączyła do Igi Świątek. Życiowy sukces Polki na Roland Garros 2026

Maja Chwalińska i Iga Świątek w 2017 roku zajęły drugie miejsce w Australian Open 2017 Junior Championships w deblu Autor zdjęcia: Getty Images
Niewidzialny przeciwnik, który zatrzymał jej karierę
Rozwój kariery Mai został zatrzymany przez chorobę. Po kolejnych kontuzjach i przedwczesnych porażkach zaczęła szukać przyczyny obniżenia formy. Okazało się, że problem leży głębiej. Po konsultacji z lekarzem u Mai zdiagnozowano depresję.
– W pewnym momencie przestałam odczuwać radość z gry, a na każdym meczu głównie walczyłam sama ze sobą. Były takie momenty, że nawet nie wiedziałam, z kim wychodzę na kort. Dotarłam do emocjonalnej ściany – mówiła otwarcie o chorobie Maja. – Pamiętam dzień, kiedy przyszłam na trening, usiadłam na ławce i po prostu się rozpłakałam. Nikomu nie życzę takiego stanu…
Maja nie pochodzi z zamożnej rodziny, co w zawodowym tenisie oznacza olbrzymie wyrzeczenia. Jej ojciec, Tomasz Chwaliński, przeszedł na wcześniejszą emeryturę po to, żeby móc jeździć z córką po świecie i w ten sposób choć trochę ograniczyć koszty. Bez wsparcia sponsorów lub mecenasów trudno się przebić, a duże marki niechętnie inwestują w młodych zawodników.
Podobno podczas jednego z wyjazdów juniorskich do Francji Maja miała możliwość zaprezentowania się przed menedżerami firmy Nike. Niestety wysłannicy słynnej marki nie dostrzegli wtedy jej potencjału, a kontrakt trafił do Francuzki Diane Parry – tej samej, którą Polka niedawno ograła w Paryżu.
Życie zawodowej tenisistki jest naznaczone samotnością, ciągłymi podróżami i frustrującymi porażkami. Maja wreszcie postanowiła zrobić sobie przerwę od tenisa i zdecydowała się na terapię.
Przez pewien czas nie było wiadomo, czy w ogóle jeszcze zobaczymy ją na światowych kortach. Na szczęście praca ze specjalistami zaczęła przynosić efekty. Postanowiła spróbować wrócić do tenisa.
– Sport wyczynowy staje się obecnie coraz częściej wyzwaniem ekstremalnym. Badania dowodzą, że intensywny, długi trening oraz starty można porównać do działania przewlekłego, chronicznego stresu. Z tego powodu często dochodzi do obniżenia nastroju, którego objawy mogą przypominać stan depresyjny – tłumaczy w rozmowie z GQ Poland Marcin Kwiatkowski, psycholog sportowy pracujący z młodymi tenisistami. – Zawodnik przestaje odczuwać przyjemność z wykonywanych ćwiczeń, nie dają mu one takiej satysfakcji jak kiedyś. Z dostępnych statystyk wynika też, że kobiety uprawiające sport wyczynowy są bardziej narażone na zaburzenia nastroju i pojawienie się depresji niż mężczyźni.
Maja Chwalińska wróciła po kryzysie silniejsza niż wcześniej. Czy wygra Roland Garros 2026?
Maja Chwalińska jest dzisiaj przykładem na to, jak przekuć bardzo trudne doświadczenia zdrowotne w motywację do dalszej pracy. Przełomowym momentem dla zawodniczki był rok 2022, kiedy po raz pierwszy po przejściu eliminacji dostała się do głównej drabinki Wimbledonu. Zaczęła znowu wygrywać turnieje ITF i WTA 125, konsekwentnie budując swój ranking. Dziś zajmuje 114 pozycję w rankingu WTA. Najważniejsze jednak, że znowu zaczęła odczuwać czystą przyjemność z gry.
Nadal też przyjaźni się z Igą Świątek. To właśnie Maja jako jedna z pierwszych udzieliła jej wsparcia po trudnym początku sezonu 2026. Teraz to Iga będzie trzymać kciuki za swoją przyjaciółkę, która udowodniła światu, że można wygrywać w zupełnie nieszablonowy sposób.

Moment w którym Maja Chwalińska wywalczyła swoją drogę do półfinału Roland Garros 2026 Autor zdjęcia: Getty Images
Maja w drodze po pierwszy wielkoszlemowy tytuł wcale nie jest bez szans, szczególnie że paryska publiczność uwielbia takie niespodzianki.
– Obserwując ostatnie mecze Mai, zauważyłem, że oprócz fantastycznej techniki, którą miała od zawsze, dołożyła jeszcze bardzo dobre przygotowanie fizyczne – mówi trener Łukasz Kuboszek w rozmowie z GQ Poland. – Dostrzegam u niej efekty ciężkiej pracy na siłowni, dzięki czemu jest na pewno mniej podatna na kontuzje i potrafi skutecznie przeciwstawić się silniejszym fizycznie przeciwniczkom.
Maja Chwalińska właśnie stoi przed największą szansą w swoim życiu. Nawet jeśli nie wygra wielkiego finału na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu, już zapisała się jako jedna z najpiękniejszych i najbardziej inspirujących historii w polskim sporcie.
Maja Chwalińska mecz o finał Roland Garros 2026 zagra z Dianą Sznajder dziś, 4 czerwca, o godzinie 16:10.
Więcej w tym temacie:
- Polski tenis ma nową bohaterkę. Maja Chwalińska w półfinale Roland Garros 2026!
- Maja Chwalińska dołączyła do Igi Świątek. Życiowy sukces Polki na Roland Garros 2026
- Roland Garros 2026 wywrócony do góry nogami. Turniej przejęły młode gwiazdy tenisa
- Grzeszne Gucci: Jannik Sinner twarzą nowej kampanii luksusowej marki
- Sportowa elegancja wraca do gry. Kolekcja Recman DTW TENNIS CLUB w nowej odsłonie!
- Tenis i luksus w motoryzacyjnym wydaniu. Maserati na Rolex Monte-Carlo Masters 2026
Dziennikarz z ponad 20-letnim doświadczeniem. Agent reprezentujący osoby publiczne, pisarz oraz uczestnik misji humanitarnych ONZ w Afryce. Specjalizuje się w tematyce społecznej, lifestyle’owej i sportowej. Pisał dla „Rzeczpospolitej”, NaTemat, „Ozonu” oraz „Party”. Pasjonat tenisa, motorsportu, hobbystycznie występujący w Teatrze IMKA. Współautor bestsellerowej książki „Inna miłość szejka” oraz „Mody na modelkę”, opisującą kulisy świata modelingu.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
Polski tenis ma nową bohaterkę. Maja Chwalińska w półfinale Roland Garros 2026!
Nikt nie dawał jej szans na taki wynik. Maja Chwalińska awansowała do półfinału Roland Garros 2026 i osiągnęła największy sukces w karierze. Polska tenisistka jest już tylko jedno zwycięstwo od wielkoszlemowego finału.
Sport
Maja Chwalińska dołączyła do Igi Świątek. Życiowy sukces Polki na Roland Garros 2026
Kilka lat temu zawiesiła karierę z powodu depresji. Dziś Maja Chwalińska jest jedną z największych sensacji Roland Garros 2026. Polka awansowała do czwartej rundy turnieju.
Sport
Roland Garros 2026 wywrócony do góry nogami. Turniej przejęły młode gwiazdy tenisa
Na Roland Garros 2026 zamiast kolejnego rozdziału historii Djokovicia czy Sinnera oglądamy narodziny nowych gwiazd tenisa, które nie zamierzają już czekać na swoją kolej.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sport
Wyjątkowa strefa dla fanów koszykówki w samym centrum Warszawy
1-7 czerwca Plac Defilad zamieni się w przestrzeń, w której energia ulicznej koszykówki spotka się z estetyką świata LEGO®. LEGO® Basketball Experience to nowy koncept przygotowany przez LEGO – strefa łącząca sport, design i kreatywną zabawę w nowoczesnym, miejskim wydaniu.
Sport
Wielcy nieobecni mundialu. Jakich znanych piłkarzy pominęli selekcjonerzy?
Do mundialu w Ameryce Północnej zostały dokładnie dwa tygodnie. Największa piłkarska impreza sezonu ściągnie na siebie uwagę całego globu.
Sport
Ostatni koncert Pepa Guardioli – o dziedzictwie wybitnego trenera
Piski pod sceną, śpiewy tłumów, radość i wzruszenie, gdy na telebimach pokazywano główną gwiazdę. Manchester City po dekadzie pożegnał Pepa Guardiolę jak gwiazdę rocka, która już nie ma sił na granie swoich największych hitów.
Sport
Kimi Antonelli zachwyca w F1. Nastolatek może zostać mistrzem świata
Jeszcze nie zdał matury, a już pisze historię Formuły 1. Andrea Kimi Antonelli wygrał trzy wyścigi z rzędu, został liderem klasyfikacji generalnej i sprawił, że w Mercedesie znów mówi się o mistrzowskim tytule. 19-letni Włoch błyskawicznie wyrasta na największą gwiazdę nowego pokolenia kierowców F1. Poznaj jego historię.
Sport
Klaudia Kazimierska wyjechała do USA i wróciła silniejsza. Jak amerykańska mentalność zbudowała rekordzistkę Polski
Kiedy wyjeżdżała z Włocławka do Oregonu, miała dwie walizki, zdjęcia ukochanych kotów i wielką niewiadomą przed sobą. Kilka lat później została rekordzistką Polski i olimpijką. Historia Klaudii Kazimierskiej jest o tym, jak amerykańska otwartość i nauka celebrowania małych zwycięstw zbudowały pewność siebie, która działa nie tylko na bieżni.