„Ród smoka”: Olivia Cooke i Fabien Frankel zdradzają, co czeka Alicent i Cole’a
PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
„Ród smoka”: Olivia Cooke i Fabien Frankel zdradzają, co czeka Alicent i Cole’a
Jeszcze niedawno należeli do najpotężniejszych ludzi w Westeros. Dziś Alicent Hightower i Criston Cole próbują odnaleźć się w świecie, który sami pomogli doprowadzić do katastrofy. Olivia Cooke i Fabien Frankel opowiadają o traumie, poczuciu winy i trzecim sezonie „Rodu smoka”.
Udostępnij

Olivia Cooke i Fabien Frankel w nowym sezonie „Rodu smoka” Autor zdjęcia: kolaż GQ Poland
W świecie „Rodu smoka” to ludzie, a nie latające jaszczury pozostają najbardziej niebezpieczni. W trzecim sezonie bohaterowie coraz boleśniej przekonują się, że nie istnieją zwycięzcy wojny domowej. Alicent Hightower i sir Criston Cole należą do tych postaci, które w dużej mierze przyczyniły się do wybuchu konfliktu, a teraz muszą żyć z jego konsekwencjami.
Jak pisałem w recenzji trzeciego sezonu, „smoki są jedynie efektownym dodatkiem”, a prawdziwy dramat rozgrywa się między ludźmi. Szczególnie wyraźnie widać to właśnie w przypadku Alicent i Cole’a, którzy z pozycji niemal absolutnej władzy znaleźli się w miejscu pełnym zwątpienia i poczucia winy.
Wrażliwość, której wcześniej nie było
Fabien Frankel, od początku wcielający się w Cristona Cole’a, zapytany, czy doświadczenia z serialu „Grupy zadaniowej” (czyli serialu współczesnego i pozbawionego elementów fantasy), gdzie grał Anthony’ego Grasso, wpłynęły na sposób przedstawienia swojej postaci, odpowiedział: – To przede wszystkim zasługa scenariusza. Rzeczywiście w tym sezonie pojawia się w Cole’u więcej wrażliwości. Anthony Grasso był od początku bardzo czułą osobą, a w przypadku Cristona ta wrażliwość rozwijała się stopniowo. Myślę, że wraz z wiekiem ludzie często stają się bardziej świadomi swoich emocji i właśnie coś podobnego wydarzyło się z nim – mówi aktor.
Trudno nie odnieść wrażenia, że sir Criston jest dziś zupełnie innym człowiekiem niż na początku serialu. Rycerz, który kiedyś kierował się dumą i gniewem, coraz częściej sprawia wrażenie człowieka złamanego przez własne decyzje.
We wspomnianym tekście o trzecim sezonie pisałem wręcz o jego PTSD i o tym, że obserwowanie mocy smoków przypomina konfrontację z bronią zdolną zniszczyć świat. Frankel przyznaje, że podobne myślenie było obecne również podczas pracy nad serialem.
– To znowu wynikało ze scenariusza. Sara Hess napisała piękną scenę, w której Cole opowiada o tym, jak bardzo wszystko to wpłynęło nie tylko na niego, lecz także właściwie na wszystkich. Stworzyli coś, czego sami nie są w stanie pojąć. Nie da się jednak wszystkiego zaplanować. Często prawdziwe odpowiedzi przychodzą dopiero wtedy, gdy jesteś już na planie i grasz konkretną scenę – tłumaczy.

Sir Criston Cole nie ma już złudzeń Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
Śmierć nie przychodzi z zaskoczenia
W świecie George’a R.R. Martina śmierć bohaterów jest czymś nieuniknionym. Czy aktorzy dowiadują się o losie swoich postaci dopiero podczas czytania scenariusza?
– Ryan Condal (twórca – przyp. red.) i Sara Hess są wystarczająco uprzejmi, żeby uprzedzić nas wcześniej – śmieje się Olivia Cooke.
– Chciałoby się dostać telefon z informacją, że właśnie zostaniesz zabity – dodaje Frankel. – Na szczęście raczej nikt nie odkrywa tego podczas wspólnego czytania scenariusza.
– To byłoby naprawdę brutalne – wtóruje mu aktorka. – Ale od początku mniej więcej wiedzieliśmy, gdzie leży granica śmiertelności naszych bohaterów.
Alicent nie myśli już o królestwie
Olivia Cooke uważa, że po wydarzeniach drugiego sezonu Alicent Hightower znajduje się w zupełnie innym miejscu niż wcześniej. Kobieta, która przez lata próbowała kontrolować losy Westeros, skupia się dziś przede wszystkim na przetrwaniu.
– Myślę, że Alicent nie ma już realnej możliwości naprawienia królestwa. Dlatego najważniejsze staje się dla niej przetrwanie własne i córki Helaeny. Z takim nastawieniem wraca do Królewskiej Przystani i próbuje zrealizować to, co ustaliła z Rhaenyrą – wyjaśnia Cooke.
Aktorka została również zapytana o jedną z najbardziej niepokojących, bo kazirodczą (co u Targaryenów jest zupełnie normalne), scen sezonu i relację Alicent z synem Aemondem.
– Od dawna było w niej coś z kompleksu Edypa, ale wyłącznie po stronie Aemonda. Alicent jest kompletnie zszokowana. W jednej chwili wszystko staje się dla niej jasne. Rozumie, czego wcześniej nie dostrzegała w relacji z synem. Jednocześnie nie może zareagować tak, jakby chciała, ponieważ to Aemond posiada pełnię władzy. Musi więc bardzo ostrożnie stawiać kolejne kroki – mówi.

Alicent z synem Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
Architekci wojny bez wpływów
Choć Alicent i Criston przez długi czas należeli do najpotężniejszych osób w Westeros, trzeci sezon pokazuje ich w zupełnie nowym położeniu.
– Pociąg już odjechał i zwykli śmiertelnicy nie są w stanie go zatrzymać – mówi Cooke o wojnie między Czarnymi i Zielonymi.
Frankel zgadza się z partnerką z planu.
– Pod koniec drugiego sezonu oboje mają najmniej władzy od początku serialu. Wcześniej Alicent była królową, a Cole namiestnikiem króla. Tymczasem w trzecim sezonie znajdują się pośrodku wojny, którą właściwie sami wywołali. Zostali praktycznie bez wpływów – dodaje aktor.
To właśnie ta bezsilność wydaje się najciekawszym elementem nowych odcinków.
Nigdy nie opuszczają Westeros
Po kilku latach spędzonych w Westeros granica między końcem zdjęć a powrotem na plan właściwie się zaciera.
– To dziwne uczucie, bo mam wrażenie, że nigdy nie opuszczamy naszych bohaterów. Kończymy zdjęcia, później wracamy na dokrętki, następnie nagrywamy ADR (etap postprodukcji – przyp. red.) i tak naprawdę cały czas żyjemy tym serialem – mówi Olivia Cooke.
– Właściwie nigdy nie przestałem pracować! – śmieje się Frankel. – Wczoraj nagrywałem kwestie dialogowe do sezonu, który trafi na ekrany za dwa tygodnie, chociaż zdjęcia zakończyliśmy rok temu. Mam poczucie, że ten serial będzie obecny w naszym życiu już zawsze.

Alicent będzie próbować ochronić córkę Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
Więcej bitew i większa skala
szalonym epizodem telewizji, jaki kiedykolwiek powstał. Aktor i aktorka podchodzą do tych deklaracji z dystansem, ale nie ukrywają, że skala widowiska znacząco wzrosła.
– Drugi sezon był bardziej kameralny. Trochę przypominał dramat rodzinny. Trzeci jest jego przeciwieństwem. Mamy znacznie więcej bitew – mówi Frankel.
– Jest np. wielka bitwa morska. Widzieliśmy statki umieszczone na specjalnych, hydraulicznych platformach, które naprawdę się poruszały. Aktorzy przeskakiwali z jednego pokładu na drugi. To było absolutne szaleństwo – z ekscytacją dodaje Cooke.
Frankel szybko jednak tonuje oczekiwania.
– To Ryan mówi o najlepszym odcinku w historii telewizji, nie my. Nie możemy tego potwierdzić. Chociaż podziwiam jego pewność siebie – śmieje się aktor.
Więcej w tym temacie:
- Kosmiczny remiks, który podbił świat. Oto filmy, bez których nie byłoby „Projektu Hail Mary”
- Tęsknisz za „Rycerzem siedmiu królestw”? Oto, co obejrzeć na kaca po finale serialu
- Skąd się wziął Frankenstein? I jaki ma związek z Ząbkowicami Śląskimi?
- Czy Hollywood zaliczy „Dunesday”?
- Zostać Wiedźminem? Miałem pewne wątpliwości. Wywiad z Liamem Hemsworthem
- Wiedźmin i Liam Hemsworth – jedyny taki wywiad w Polsce!
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
„Wędrówka na północ” – cichy buntownik we wrzeszczącym świecie
To prawda, że film Barta Schrijvera jest uważnym portretem męskiej przyjaźni, wystawionej na próbę nieuchronnych zmian. Przede wszystkim jednak „Wędrówka na północ” przypomina o wyjątkowości niespiesznego doświadczenia kinowego, które stawia opór kompulsywnemu i bezrefleksyjnemu pochłanianiu przebodźcowujących treści.
Filmy i seriale
Jest nowy zwiastun serialowej „Lalki”! Nadchodzi przewrotna odsłona klasyki
Netflix zaprezentował drugi zwiastun serialu opartego na ikonicznej książce Bolesława Prusa. Kiedy obejrzymy produkcję?
Filmy i seriale
„The Bear” smakuje lepiej bez Carmy’ego. Przedpremierowa recenzja
Jeremy Allen White nadal jest twarzą „The Bear”, ale piąty sezon udowadnia, że serial Christophera Storera nie potrzebuje już nieustannego skupiania się na jego bohaterze. Gdy Carmy schodzi z pierwszego planu, więcej miejsca dostają inni, a „The Bear” odzyskuje smak.
Filmy i seriale
„Ród smoka” wraca. Harry Collett i Tom Glynn-Carney o nowym sezonie
„Ród smoka” właśnie powrócił z trzecim sezonem, a wraz z nim Aegon Targaryen, który próbuje poskładać się po własnym upadku, i Jacaerys Velaryon, coraz mocniej wchodzący w rolę przyszłego przywódcy. Tom Glynn-Carney i Harry Collett opowiadają o wojnie, traumach i o tym, dlaczego w Westeros największym zagrożeniem nigdy nie były smoki.
Filmy i seriale
Michał Sikorski o swoich ikonicznych rolach
Od przełomowej „Sonaty” po fenomen „1670” – Michał Sikorski opowiada o rolach, które ukształtowały jego aktorską karierę. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce rozpoczynamy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Dlaczego świat oszalał na punkcie „Backrooms”?
21-letni Kane Parsons zamienił internetową obsesję w filmowy fenomen. „Backrooms. Bez wyjścia” zarabia miliony, przyciąga młodą widownię i pokazuje, że przyszłość kina rodzi się dziś na YouTubie.
Filmy i seriale
Tom Holland i Zendaya wkraczają w nowy rozdział. Jest zwiastun „Spider-Man: Nowego początku”
Trudno powiedzieć, co dziś elektryzuje fanów bardziej: rekordowo popularny „Spider-Man: Nowy początek” czy fakt, że Tom Holland i Zendaya znów pokazują się razem. Nowy zwiastun tylko podgrzewa atmosferę wokół filmu, a świeżo upieczeni małżonkowie właśnie rozpoczęli wspólną trasę promocyjną, która potrwa jeszcze wiele miesięcy.
Filmy i seriale
„Ród smoka” wreszcie przestał być gorszą „Grą o tron”. Recenzja
Trzeci sezon „Rodu smoka” przynosi to, czego brakowało serialowi od początku: stawkę, emocje i bohaterów, których decyzje naprawdę mają konsekwencje. Produkcja HBO Max wreszcie nie sprawia wrażenia kosztownej imitacji. Westeros znowu wciąga.