„Ród smoka” wraca. Harry Collett i Tom Glynn-Carney o nowym sezonie
PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
„Ród smoka” wraca. Harry Collett i Tom Glynn-Carney o nowym sezonie
„Ród smoka” właśnie powrócił z trzecim sezonem, a wraz z nim Aegon Targaryen, który próbuje poskładać się po własnym upadku, i Jacaerys Velaryon, coraz mocniej wchodzący w rolę przyszłego przywódcy. Tom Glynn-Carney i Harry Collett opowiadają o wojnie, traumach i o tym, dlaczego w Westeros największym zagrożeniem nigdy nie były smoki.
Udostępnij

Tom Glynn-Carney i Harry Collett opowiadają o nowym sezonie „Rodu smoka” Autor zdjęcia: kolaż GQ Poland
W świecie „Rodu smoka” walki smoków bywają najbardziej widowiskowe, ale to ludzie pozostają najbardziej niebezpieczni. Tom Glynn-Carney i Harry Collett dobrze o tym wiedzą. Ich bohaterowie – król Aegon Targaryen i Jacaerys Velaryon – wchodzą w trzeci sezon serialu HBO Max naznaczeni wojną, rodzinnymi traumami i coraz większą odpowiedzialnością. Choć jeden walczy o odzyskanie własnej godności, a drugi próbuje ochronić matkę i przyszłość swojego rodu, obaj aktorzy są zgodni: konsekwencje konfliktu dotkną ich postacie równie boleśnie
Postaci przechodzą metamorfozę
Dla Toma Glynna-Carneya najnowsze wcielenie Aegona było niemal stworzeniem nowej postaci. Po wydarzeniach poprzedniego sezonu (jego brat Aemond próbował go zgładzić, by móc samemu zasiąść na Żelaznym Tronie) król jest fizycznie okaleczony i psychicznie złamany. Jak przyznaje aktor, dużą rolę w budowaniu tej przemiany odegrała sama charakteryzacja.

Tom Glynn-Carney jako Aegon Targaryen Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
– Protezy ograniczały moje ruchy i nieustannie przypominały mi, że Aegon został trwale okaleczony. To pomagało mi wejść w jego stan psychiczny – mówi. – Ale ta trauma daje mu też determinację. Będzie musiał stoczyć jeszcze niejedną bitwę.
Mummy issues
Jeśli jednak Aegon walczy o odzyskanie siebie, Jacaerys, grany przez Harry’ego Colletta, skupia się przede wszystkim na rodzinie. Aktor nie zgadza się z opinią, że jego bohater podważa decyzje Rhaenyry wyłącznie z młodzieńczego buntu.
– On wie, że jego matka potrafi rządzić. Jest po prostu nadopiekuńczym synem. Owszem, czasami zachowuje się jak rozwydrzony i nastolatek z burzą hormonów, ale przede wszystkim chce ją chronić – tłumaczy.

Harry Collett i Emma D'Arcy Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
Obaj aktorzy podkreślają, że trudne dzieciństwo ich bohaterów odcisnęło na nich wyraźne piętno. Glynn-Carney uważa, że nie da się uciec od wpływu własnej historii.
– Wszyscy jesteśmy wytworami ludzi, którzy nas wychowali, i środowiska, w którym dorastaliśmy – stwierdza.
Collett dodaje, że choć zarówno Jacaerys, jak i Aegon wychowywali się w skomplikowanych rodzinach, nie postrzega ich jako postaci owładniętych żądzą władzy.
– Chodzi bardziej o zachowanie ciągłości rodu i pozostawienie po sobie dziedzictwa – wyjaśnia.
To nie smoki, to ludzie
Paradoksalnie, mimo że „Ród smoka” opowiada o latających jaszczurach, to właśnie ludzie pozostają największym zagrożeniem. Zdaniem Harry’ego Colletta prawdziwym potworem jest sama wojna.
– Ona niczego nie rozwiązuje – mówi krótko.
Tom Glynn-Carney rozwija tę myśl znacznie szerzej.
– Ludzie mają fatalną skłonność do rozwiązywania problemów przy użyciu przemocy. Ostatecznie każda wojna jest wynikiem decyzji człowieka. Nic nie dzieje się samo.

Wojna na morzu i w powietrzu Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
Choć serial kojarzy się z monumentalnymi efektami specjalnymi, dla aktorów równie ważna jest możliwość całkowitego zanurzenia się w tym świecie. Sceny lotów na smokach, realizowane na ogromnych mechanicznych konstrukcjach, Tom wspomina z wyraźnym rozbawieniem.
– To jak kolejka górska. Jedyną rzeczą, za którą nie będę tęsknił, są gigantyczne wiatraki. W peruce i przy takim podmuchu czasami trudno było oddychać.
Efekt „wow”
Collett z kolei najbardziej pamięta pierwszą wizytę w sali z Malowanym Stołem na Smoczej Skale.
– Na ekranie wygląda niesamowicie, ale na żywo robi jeszcze większe wrażenie! – wspomina z entuzjazmem. – To był dla mnie moment ogromnego zaskoczenia. Później podobne uczucie wróciło, kiedy oglądam gotowy serial i po raz pierwszy zobaczyłem efekty specjalne.
Praca przy „Rodzie smoka” pozostaje dla obu doświadczeniem wyjątkowym. Glynn-Carney podkreśla, że największą wartością nie jest rozpoznawalność czy kolejne zawodowe możliwości, ale nieustanna nauka.
– Jestem aktorem od dziesięciu lat i wciąż się uczę. Każdego dnia ten serial zmuszał mnie do wychodzenia ze strefy komfortu. Presja jest ogromna, ale właśnie dzięki temu rozwijam swój warsztat.
Harry Collett nie próbuje nawet konkurować z tą odpowiedzią.
– Nie przebiję tego! – śmieje się.
A co napędza Aegona po wszystkim, co stracił? Odpowiedź Toma Glynna-Carneya okazuje się zaskakująco prosta.
– Chce odzyskać godność. To ironiczne, bo wcześniej mówił, że godność nic dla niego nie znaczy i liczy się tylko zemsta. Dopiero kiedy ją stracił, zrozumiał, jak bardzo była ważna. Przez cały sezon próbuje ją odnaleźć na nowo.
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Michał Sikorski o swoich ikonicznych rolach
Od przełomowej „Sonaty” po fenomen „1670” – Michał Sikorski opowiada o rolach, które ukształtowały jego aktorską karierę. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce rozpoczynamy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Dlaczego świat oszalał na punkcie „Backrooms”?
21-letni Kane Parsons zamienił internetową obsesję w filmowy fenomen. „Backrooms. Bez wyjścia” zarabia miliony, przyciąga młodą widownię i pokazuje, że przyszłość kina rodzi się dziś na YouTubie.
Filmy i seriale
Tom Holland i Zendaya wkraczają w nowy rozdział. Jest zwiastun „Spider-Man: Nowego początku”
Trudno powiedzieć, co dziś elektryzuje fanów bardziej: rekordowo popularny „Spider-Man: Nowy początek” czy fakt, że Tom Holland i Zendaya znów pokazują się razem. Nowy zwiastun tylko podgrzewa atmosferę wokół filmu, a świeżo upieczeni małżonkowie właśnie rozpoczęli wspólną trasę promocyjną, która potrwa jeszcze wiele miesięcy.
Filmy i seriale
„Ród smoka” wreszcie przestał być gorszą „Grą o tron”. Recenzja
Trzeci sezon „Rodu smoka” przynosi to, czego brakowało serialowi od początku: stawkę, emocje i bohaterów, których decyzje naprawdę mają konsekwencje. Produkcja HBO Max wreszcie nie sprawia wrażenia kosztownej imitacji. Westeros znowu wciąga.
Filmy i seriale
„1670” wraca z trzecim sezonem. Jan Paweł chce wysłać chłopa na Księżyc
Netflix zapowiedział trzeci sezon hitowego serialu „1670". Premiera 5 sierpnia, a fabuła zabierze widzów z błotnistej Adamczychy na królewski dwór i do Warszawy.
Filmy i seriale
„Poszukiwacze zaginionej Arki” kończą 45 lat. Jak Spielberg i Lucas stworzyli arcydzieło kina przygodowego
Mija 45 lat od premiery „Poszukiwaczy zaginionej Arki” – filmu, który na nowo zdefiniował kino i uczynił Indianę Jonesa jedną z największych ikon popkultury.
Filmy i seriale
Czy Polska jest gotowa na „Proud”? Na szczęście ten serial nie pyta o zgodę
Problem reprezentacji osób LGBT+ nigdy nie polegał wyłącznie na ich nieobecności, bo równie kłopotliwa była obecność warunkowa. Polskim queerom na ekranie nie wolno było pozwalać sobie egoizm, błędy czy niejednoznaczność. „Proud” przyznaje im pełnię człowieczeństwa.
Filmy i seriale
George Clooney wskazał nowego Jamesa Bonda i nie jest to Jacob Elordi
Kto zostanie nowym Jamesem Bondem? Choć oficjalnej decyzji wciąż nie ma, własnego faworyta ma już George Clooney. Aktor nie ma wątpliwości, kto doskonale spraawdziłby się w roli następcy Daniela Craiga.