OnlyFans w serialach: seks, wielka kasa i jeszcze większa hipokryzja?
PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
OnlyFans w serialach: seks, wielka kasa i jeszcze większa hipokryzja?
Od bohaterów pełnych wstydu po bohaterki próbujące odzyskać kontrolę nad własnym ciałem i finansamami. Seriale „Margo jest spłukana”, „Euforia” czy „Branża” pokazują, że OnlyFans nie jest jedną historią. To pole napięcia między emancypacją a uprzedzeniami, które kultura wciąż próbuje sprzedać jako „moralność”.
Udostępnij

Najnowsze seriale na warsztat wzięły OnlyFans Autor zdjęcia: kolaż GQ Poland
Ostatnio telewizja z szokiem i niedowierzaniem odkryła (baaardzo późno) OnlyFans, platformę najczęściej (choć nie zawsze) wykorzystywaną do tworzenia ekshibicjonistycznego contentu, który (raczej) oglądamy w zaciszu własnego mieszkania. Przez luźniejsze zasady dotyczące publikowania treści na OF dyskusja jak w soczewce skupiła pogardę moralistów i moralistek tego świata wobec pracy seksualnej, a dokładniej wobec twórczyń (bo dotyka ona w dużej mierze kobiet) na owej platformie operujących.
Podwójny upadek
Socjolożki Dorota Peretiatkowicz i Katarzyna Krzywicka-Zdunek na swoim koncie na Instagramie przypomniały o tym, skąd bierze się niechęć do sexworkingu, bo nie jest to „naturalna” reakcja, tylko produkt kultury, w której żyjemy. Nie obywa się tu bez chrześcijaństwa, przez wieki gaslightingującego nas, że „ciało jest siedliskiem grzechu, a jego komercjalizacja – podwójnym upadkiem”. Do tego dochodzi jeszcze kolega kapitalizm twierdzący, że przyzwoita robota jest produktywna ekonomicznie, ale moralnie neutralna. Bo choć praca seksualna jest ekonomicznie logiczna, moralnie potępiana. Oczywiście wkracza tu również koleżanka hipokryzja. Bo moralistkom i moralistom (ale nie tylko im) zdarza się korzystać z usług osób z OF. Jednocześnie też mało kogo obchodzi głos samych pracownic i pracowników seksualnych. Przecież wiemy, co dla nich najlepsze. Prawda?
Piszę o tym, bo – wracając do telewizji – w najnowszych hollywoodzkich serialach wnioski wysunięte przez socjolożki są również obecne, i to na wielu poziomach.

U Josha z „Awantury” korzystanie z OnlyFans wywołuje wyrzuty sumienia Autor zdjęcia: materiały prasowe, Netflix
Wyrzuty sumienia w „Awanturze”
W wyśmienitym drugim sezonie „Awantury” Lee Sung Jina, Josh (Oscar Isaac) lubi położyć sobie laptopa na poduszce między rozkraczonymi nogami i masturbować się w najlepsze do jęków jednej z dziewczyn znalezionych na OnlyFans. To, w jaki sposób bohater „to robi”, było poprzedzone dyskusjami na planie. Bowiem nie mógł wypaść głupkowato czy karykaturalnie. Masturbacja to me-time Josha, czas dla siebie spędzany w „męskiej jaskini”. Nikt mu tam nie przeszkadza, chyba że… wyrzuty sumienia. A te pojawiają się wraz z wytryskiem. Małżeństwo Josha z Lindsay (Carey Mulligan) umiera. Para częściej wrzeszczy na siebie, niż uprawia seks. Co prawda związek i oglądanie porno czy korzystanie z OF nie muszą się wykluczać, jednak w kulturze jest obarczone tak wielkim piętnem, że bohater Isaaca w poczuciu winy pospiesznie kasuje swoje konto (domyślamy się, że kolejne, które sobie założył), warcząc z pogardą do samego siebie: „Nigdy więcej”. Portal z treściami dla dorosłych jest w „Awanturze” przedstawiony jako jeszcze jeden (po z trudem hamowanych „skłonnościach” do przemocy domowej) dowód na to, że państwo Martín już minęli i nie wrócą więcej.
Pozostawmy jednak przemocowego chłopa, bo to nie o użytkownikach tekst. Wejdźmy w komputer Josha. Kogo tam znajdziemy?
Branża w „Branży”
Na przykład Sweetpea Golightly (wschodząca gwiazda Miriam Petche) z hitowej „Branży” Mickeya Downa and Konrada Kaya. Bohaterka choć stażuje w międzynarodowym banku korporacyjnym, dorabia na OnlyFans. Sprzedaje swój content tym samych dziadersom, którzy poniżają ją w pracy – nazwijmy ją – biurowej. Wiadomo – młodziutka blondynka, słodziutka idiotka, co ona może wiedzieć o machinacjach giełdowych? Sweetpea poznajemy w trzecim sezonie jako bystrą genzetkę znającą własną wartość.

Sweetpea Golightly w „Branży” spotkał ostracyzm za aktywność na OnlyFans Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
Obecność na OnlyFans daje jej poczucie, że zyskuje większą kontrolę nad swoim życiem i ciałem. Kiedy jej konto zostaje upublicznione, cały ten empowerment odbija się bohaterce czkawką. Panowie, którzy tak chętnie oglądają ją na ekranach swoich smartfonów, nie wyobrażają sobie w innej roli niż „dającej przyjemność”. Jest prześladowana, a jej umiejętności podważane. Machina pogardy zostaje zatrzymana przez Harper Stern (Myha’la). Ta – choć jej motywy nigdy nie są krystaliczne czyste – potrafi spojrzeć poza stereotyp i zatrudnia Golightly u siebie.
Whorefobiczna „Euforia”
Panem, który bez dwóch zdań oglądałby konto Sweetpea, a później w swojej hipokryzji shamingowałby ją na prawo i lewo, wydaje się Sam Levinson. Przynajmniej taki wniosek nasuwa się zaledwie po dwóch odcinkach trzeciego sezonu jego (skądinąd kultowej) „Euforii”. Początkowo serial był ociekającą brokatem homilią, która demaskuje przeseksualizowane życie wiecznie odurzonych nastolatków. Jednocześnie mówił też o często bolesnym docieraniu do własnej seksualności i tożsamości. Z kolei w najnowszej odsłonie Levinson mocniej skręcił w konserwatywnym kierunku. W Los Angeles istnieją dwa typy kobiet: głupie i inteligentne. Te pierwsze się rozbierają, a te drugie nimi manipulują. Mizoginia twórcy, ledwie przemycana w dwóch poprzednich sezonach i doniesieniach z planu, w „trójce” wybucha jak pryszcz na czole licealisty. Pracownica seksualna Angel (Priscilla Delgado) mówi do Rue (Zendaya), że pod ziemią Miasta Aniołów znajduje się wielki magnes przyciągający zło. Można jej słowa interpretować wielorako. Niewątpliwie jednak tym złem są (również) nienawidzące siebie nawzajem kobiety (bo faceci – wiadomo – potrafią się jakoś dogadać).
Oto Nate (Jacob Elordi) – mimo że niedawno był w liceum całkiem popularnym (choć na maksa toksycznym i skrajnie niebezpiecznym) typem – nie wie, co oznacza zdobywanie zasięgów w social mediach i kreowanie contentu, a gdy dowiaduje się, czym są OnlyFans, nie może uwierzyć, że ktoś wymyślił takie ustrojstwo. Jest w związku z koleżanką ze szkolnego korytarza, (pisaną na skrajnie głupią) Cassie (bez pomysłu Sydney Sweeney), która postanawia założyć konto na owej platformie. Jej motywacja jest czysto egoistyczna – zasięgi, popularność i kasa na luksusowe dodatki do wypasionego ślubu. Pomysł na content? Przebranie się za szczeniaka, ssącego smoczka noworodka z pampersem na tyłku albo bejsbolistkę noszącą głównie w eye-liner…
Liczą się zasięgi i mamona
Oczywiście, że motywacje Cassie do zostania onlyfansiarą mogą być czysto egoistyczne (choć nawet egocentryczne). Nikomu nic do tego. Jednak niuansowanie dobrze zrobiłoby „Euforii”. Chociażby Levinson zupełnie ignoruje fakt, że Cassie jest na bardzo krótkiej ekonomicznej smyczy swego niezrównoważonego (przyszłego) męża. Bo choć teraz żyje w dostatku, wystarczy jedno widzimisię Nate’a, a jej świat może wyglądać diametralnie inaczej. Powrót do życia Cassie – jej eksprzyjaciółki i byłej Nate’a – Maddy (niedoceniona Alexa Demie) jako swoistej burdelmamy dla internetowych twórczyń nie zwiastuje jednak girlpowerowego duetu prącego ku usamodzielnieniu Cassie. Nie, bowiem Maddy – choć chce być menedżerką osób na OF – tak naprawdę gardzi pracownicami seksualnymi („Nie jestem prostytutką!” – mówi). Liczy się tylko kasa, bo bohaterka „kocha kapitalizm”.

Dla Cassie z „Euforii” liczy się kasa i popularność Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery
Levinson traktuje onlyfansiary jako (raczej) uprzywilejowane białe laski z przedmieść, które z nudów i głodu popularności oferują swój content w sieci. Nie mają – zdaje się myśleć twórca – innych umiejętności, więc pokazują „fragment piersi, camel toe, pośladek, stopy” (jak reklamuje Maddy). To zabawa, „nie prawdziwa prostytucja” – nią w „Euforii” pałają się niebiałe kobiety, które zapieprzają w szemranych klubach ze striptizem. Tam narażają się na przemoc ze strony klientów i śmierć przez zaćpanie (od fentanylu umiera Tish). Ich ciało to produkt. Zużyty zostaje zutylizowany.
Margo, ciąża i beztroska
Niuansowania nie można zarzucić również Davidowi E. Kelley’emu (to ten gość od „Ally McBeal” i „Wielkich kłamstewek”), który przedstawia temat OnlyFans zupełnie odmiennie niż Levinson, jakby na drugą nóżkę. W „Margo jest spłukana”, ekranizacji prozy Rufi Thorpe, studentka kreatywnego pisania Margo Millet (najlepsza w karierze Elle Fanning) zachodzi w ciążę ze swoim dupkowatym profesorem literatury. Z dzieckiem na ręku, odrzucana z każdej kolejnej pracy z minimalnym wynagrodzeniem, o które się stara, postanawia założyć konto na OF, by się utrzymać. Początkowo to sprowadza na nią sporo krytyki od rodziców. Ojciec Jinx (Nick Offerman), były zawodowy wrestler uzależniony od tabsów, przyłapawszy córkę na robieniu odważnych fot, mówi: „To nie jest coś, co robi honorowa osoba”. Matka Shyanne (robiąca cuda z papierowej roli Michelle Pfeiffer), była kelnerka Hooters (pracowniczki tej amerykańskiej sieci knajp nosiły obcisłe koszulki z dekoltem i kuse spodenki), która wychowywała ją samotnie, stwierdza: „Dajesz ludziom wszystko, czego potrzebują, żeby uznać cię za śmiecia!”.
Choć obie konfrontacje brzmią dość dramatycznie, serial prowadzony jest tak, że możemy mieć pewność happy endu. Kłótnia matki z córką rozgrywa się zresztą w Las Vegas podczas wieczoru panieńskiego Shyanne. Obie bohaterki noszą opaski z miniaturowymi penisami, które podskakują, gdy poruszają głowami. Na szczęście to nie comic relief (jak chociażby każda scena z Cassie w „Euforii”), bardziej ocieplanie wizerunku OF i jednocześnie przepracowywanie współczesnego społecznego tabu przez pryzmat różnych pokoleń. Jasne, że problemy Margo, mimo że nazwane (brak kasy na pampersy i jedzenie, czynsz, paliwo itp.), w serialu są raczej umowne (córka nie przeprowadza się do matki, bo przez kiecki tej drugiej nie ma w mieszkaniu wystarczająco miejsca).
Geekowskie erotyki
Tworzenie sex contentu jest portretowane jako na poły erotyczny geekowski cosplay (te wszystkie wróżki, elfy i postacie z gier), na poły możliwość kreatywnego wyładowania się (bohaterka wykorzystuje umiejętności literackie, porównując penisy swoich klientów do Pokémonów). Margo wchodzi też we współprace z innymi twórczyniami. KC (Rico Nasty) i Rose (Lindsey Normington) stają się dla niej nie tylko kumpelami, lecz także przewodniczkami po rynku OnlyFans (np. dają tipy, jak unikać niebezpiecznych typów). Przyjaźń, nie kapitalistyczna konkurencja.

KC i Rosę pomagają Margo i zaprzyjaźniają się z nią Autor zdjęcia: materiały prasowe, Apple TV
Estetyka serialu jest nieco prowokacyjna, ale w charakterze empowerementowym. Kiedy Margo staje przed obiektywem, wysyła swoje foty klientom i do nich pisze, wdziewa przebranie (nick: Hungry Ghost), co nadaje jej pracy wymiar fantastyczny. Prowadzi swój biznes na własnych zasadach. Zwyczajnie też lubi swoją pracę i swoje ciało. Na koniec to również opowieść o sile rodziny i wspieraniu się. Może to i bajka, ale jak potrzebna.
Ocieplanie? Yes, please
Kiedy whoreshaming ma się świetnie w – również polskiej – kulturze (przypomnijmy sobie skalę hejtu, który wylał się po zaproszeniu onlyfansiary Leny Polanski, do podcastu Wojewódzkiego i Kędzierskiego), potrzebujemy opowieści odczarowujących te zatęchłe narracje, pełne pogardy i braku chęci zrozumienia. Bo może i Kelley pudruje rzeczywistość i zapełnia ją lekko szurniętymi, ekstrawaganckimi bohaterkami i bohaterami, pozwala na wytchnienie i luz. W końcu nikomu nic do tego, jak używamy naszych ciał (jeśli nikogo tym nie krzywdzimy). Margo pokazuje, że to, co robi, jest sztuką. Po zobaczeniu, ile pracy i zaangażowania wymaga jej OF, trudno się z nią nie zgodzić. Penalizujmy przemocowców (jak Nate, który w nowej „Euforii” jest malowany na tego rozsądnego!), bo to oni stwarzają faktyczne zagrożenie.
Więcej w tym temacie:
- Libido na minusie. Kiedy brak ochoty na seks powinien niepokoić?
- Jak mieć lepszy seks w związku? To nie technika najczęściej wszystko psuje
- Co drugi mężczyzna ma problemy z erekcją. Raport SEXEDPL pokazuje skalę milczenia
- Jak przestać mylić pożądanie z przyjemnością?
- I bez promocji OnlyFans nastolatki wiedzą, że ciało to towar
- Żegnamy HPV. Bedoes, Brokies w nowej kampanii Fundacji SEXEDPL
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota
Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Filmy i seriale
Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV
Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.
Filmy i seriale
„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.