PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Filmy i seriale

Czy kogoś jeszcze obchodzi „Euforia”? Oglądamy trzeci sezon serialu

Kultowa „Euforia” wraca z nowym sezonem – razem z Zendayą, Jacobem Elordim i Sydney Sweeney. W długo wyczekiwanej odsłonie historia skręca w znacznie mroczniejszym kierunku, choć mimo skoku w czasie bohaterowie tkwią w fabularnym zawieszeniu.

Udostępnij

Sydney Sweeney w nowym sezonie „Euforii”?

Sydney Sweeney w trzecim sezonie „Euforii” Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery

Jakub_Wojtaszczyk_GQ_RAMKA
13.04.2026

Sam Levinson kocha przesyt. Trzeci (i teoretycznie ostatni) sezon serialu „Euforia” jest tego najlepszym (najgorszym?) przykładem. Już na samym początku skaczemy na główkę w wypindrzone do granic kinofilskiej wyobraźni morze nawiązań i kontekstów uchwyconych na taśmie filmowej 65 mm marki Kodak. Wiecie, jak to wygląda? Jak „Oppenheimer”. Najnowsza odsłona to Levinsona prywatna Americana. Kumulacja sentymentu wypada jednak dość desperacko, jak gdyby za wszelką cenę chciał zapisać się w annałach twórców totalnych Hollywoodu. Szczerze wierzę, że zza kamerą widział siebie jako nowego Tarantino, Eastwooda albo zaginionego Coena. 

 

Wielkie zainteresowanie

Trzeci sezon „Euforii”, podobnie jak poprzednie odsłony, nosi wyraźne piętno Levinsona – jego rozpasane ego idzie w parze z coraz bardziej widocznym brakiem kreatywności. I – przyznaję to z bólem serca – tym razem tę porażkę ogląda się z niegasnącym zainteresowaniem. To trik podobny do stroboskopów na imprezie – wiemy, że nasze robotyczne ruchy są ściemą, ale w najlepsze brniemy w ten performance.

Kolaż sensacji

Zmiana scenerii jest powiewem świeżości, który przewietrzył szkolne korytarze na głębokich kalifornijskich przedmieściach z poprzednich części. Choć bohaterowie i bohaterki zachowują się, jakby nadal kiblowali w liceum, akcja trzeciego sezonu jest osadzona pięć lat po wydarzeniach z „dwójki”. Levinson już w pierwszym odcinku nie próżnuje (ukrywając fabularne braki). Zatem głowa kury zostanie oderwana. Pies zliże kupę z nogi przemytnika narkotyków. Rue (Zendaya) i koleżanka będą wpakowywać sobie do gardła paczuszki z fentanylem wielkości piłek golfowych. Pracownica seksualna zaćpa się, plując białą pianą. Samochód utknie na czubku płotu oddzielającego USA od Meksyku. A to tylko część serwowanych atrakcji, między którymi wracamy do (prawie wszystkich) starych znajomych. Prócz wspomnianej Rue mamy Cassie graną przez Sydney Sweeney, Maddy w wykonaniu Alexy Demie, Jules – Hunter Schafer, Nate’a granego przez Jacoba Elordiego i Lexi Maude Apatow. Co prawda wkroczyli w dorosłość, ale mają jej serdecznie dość. Nad ich światem zawisła czapa wielkiej smuty niczym burzowa chmura nad chatą rodziny Addamsów. 
 

O czym jest trzeci sezon?

Rue zajmuje się teraz przemycaniem fentanylu przez granicę między USA a Meksykiem, ukrywając go w swoim ciele (ma wieeelkie długi). Jules zarabia na życie jako „sugar baby”, porzuciwszy szkołę artystyczną, ponieważ za swoje obrazy (ha, ha, ha) nie była w stanie osiągnąć upragnionego materialnego statusu. Cierpiąca na utratę własnej wartości, Maddy jest managerką młodego aktora z telenoweli, produkowanej przez szefową (Sharon Stone) Lexi. Wreszcie Cassie i Nate żyją w wielkiej willi na przedmieściach, realizując scenariusz niczym z lat 50. XX wieku. Cassie nie jest spełniona jako gospodyni domowa, szuka satysfakcji i zarobku (na wieńce ślubne!) najpierw na TikToku i IG, a następnie na OnlyFans, czego jej mąż nie akceptuje. Nate przekształcił firmę budowlaną swojego ojca w imperium na glinianych nogach i jest winien pieniądze niebezpiecznym ludziom.

Zendeya jest świetna w nowej „Euforii”

Zendaya w trzecim sezonie „Euforii” Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery

Jak wypada Zendaya?

Ze wszystkich bohaterek i bohaterów tylko Rue przykuwa naszą uwagę na tyle, by chcieć śledzić serial przez sześć odcinków. Na szczęście Levinson poszedł po rozum do głowy i – po odsunięciu jej na drugi plan względem Cassie – na nowo staje się centralną postacią. Zendaya gra wybitnie, aż trudno nie współczuć Rue, kiedy z własnej winy zalicza kolejny fuckup za fuckupem. Jej wątek fabularny jest też związany z nowym obsadowym nabytkiem Alamo (Adewale Akinnuoye-Agbaje), złowieszczym właścicielem klubu ze striptizem i dilerem broni, który w innej produkcji mógłby odjechać w kierunku zachodzącego słońca w poszukiwaniu kolejnego pojedynku (tak, tu znowu kłaniają się aspiracje Levinsona. Słyszalne są również w dialogach, naszpikowanych westernowskim pastiszem). 


Jacob Elordi i Sydney Sweeney

Pozostałe linie fabularne to raptem szkice udające wielowymiarowe historie. Najsłabszym ogniwem w tej wizualnej extravaganzie są Cassie i Nate w opowieści po szyję zanurzonej w mizoginii. Bohater grany przez Elordiego jest niczym kolejna aliteracja Toma Hanksa w „Dużym”. Tyle tylko, że to nie dzieciak obudził się w ciele dorosłego mężczyzny, ale późny milenials w ciele genzeta. Bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że Nate nigdy nie słyszał o contencie, influencingu i czerpaniu zysku z Instagrama? Sweeney nie jest lepsza. W „dwójce” bardzo dobrze odgrywała nastoletnią rozpacz. Teraz prezentuje ledwie powidok swojego talentu. Zresztą jak tu grać, kiedy jej Cassie została teraz zbudowana tylko na żądzy materialnego posiadania. 

Jacob Elordi w „Euforii” prowadzi własny biznes

Jacob Elordi w trzecim sezonie „Euforii” Autor zdjęcia: materiały prasowe, Warner Bros. Discovery

Czy to już koniec?

„Euforia” pozostaje jedynym sukcesem Sama Levinsona (pamiętacie film „Malcolm i Marie”, a przede wszystkim pokracznego „Idola” z The Weeknd?). Ale głównie dlatego, że wykreował czołowe gwiazdy nowego Hollywoodu – Jacoba Elordiego, Sydney Sweeney i przede wszystkim Zendayę, która mogła na dobre pożegnać się z byciem twarzą Disneya. Nie ma w tej historii niczego więcej. Ani wielkich analiz pokolenia, ani psychologicznych rozkmin nad życiem we współczesnych Stanach. Jest przesyt. Może to już wystarczy?

Jakub_Wojtaszczyk_GQ_RAMKA

Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.

Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.

Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.

Czytaj więcej

ARTYKUŁ PARTNERSKI KA518830_Peugeot_HighRes Light

Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota

Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.

"Katastrofa w duecie": Marcin Dorociński i Ryan Reynolds w jednym filmie

Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV

Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.

Matt Damon i Zendaya w filmie „Odyseja”

„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]

Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.

Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach

Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach

Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.

„Jedyna” zdobyła wiele nominacji do Emmy

Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent

Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.

Oto najlepsze seriale 2026 roku

Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy

Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.

„Projekt Hail Mary” to nowość na Amazon Prime Video

Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video

Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.

„Wielki Łuk” to film oparty na faktach

„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń

Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.