Wszystkie drogi Martyny Wojciechowskiej. Czy czuje się inspiracją dla młodych ludzi?
PARTNERZY SERWISU
Sylwetki
Wszystkie drogi Martyny Wojciechowskiej. Czy czuje się inspiracją dla młodych ludzi?
Po zdobyciu Everestu sporo się w jej życiu wydarzyło. – Chcę to opowiedzieć światu – zapowiada Martyna Wojciechowska, dziennikarka, podróżniczka. Jej najnowsza książka „Przesunąć horyzont. 20 lat później” właśnie ukazała się na rynku.
Udostępnij

Martyna Wojciechowska Autor zdjęcia: Lukasz Gdak/East News
Ale tłum! Te wszystkie osoby czekają, żeby zdobyć twój autograf. Właśnie ukazało się nowe wydanie książki „Przesunąć horyzont”.
A dokładnie „Przesunąć horyzont. 20 lat później”. Bo to nie jest ta sama książka, która ukazała się w 2006 roku. Nowa jest prawie dwa razy dłuższa, napisana jest też z perspektywy osoby 20 lat starszej.
Pierwsze wydanie kończyło się wkrótce po zdobyciu Everestu.
A przecież po Evereście też się sporo w moim życiu wydarzyło. Chciałam się tym podzielić ze światem.
Widzę wokół ciebie mnóstwo młodych ludzi. Czujesz się dla nich inspiracją?
Bardzo chciałabym nią być. Chcę mieć wpływ na to, jak wygląda świat. Mogę to zrobić choćby inspirując innych – żeby sami również przesuwali swoje horyzonty, żeby wspinali się na swoje Everesty. W swojej najnowszej książce mówię o Evereście nie tylko w kontekście najwyższej, liczącej 8848 metrów nad poziomem morza góry, ale przede wszystkim o pewnym symbolu. Everest to droga życiowa. To wyzwanie, które każdy z nas może podjąć.
Skoro o wyzwaniach mowa – twój występ na Impact26 zgromadził tłumy. Stresowałaś się przed wyjściem na scenę?
Na maksa! Moim światem są góry, natura. A także te krańce świata, gdzie spotykam się ze zwykłymi-niezwykłymi ludźmi. Rozmawiam z nimi i przekazuję ich historię światu. Scena to nie do końca moje miejsce, choć oczywiście wspaniałe jest móc opowiedzieć setkom ludzi o premierze swojej książki. Nie jestem coachem, nie jestem mówcą motywacyjnym. Po prostu opowiedziałam im kawałek mojego życia. Wiesz, co było najtrudniejsze na tej scenie? Limit czasowy, bo ja bardzo nie lubię ograniczeń – tak generalnie, w życiu. Jak tylko widzę jakiś horyzont, to chcę go przesunąć. W przypadku czasu to niemożliwe, nie da się go rozciągnąć. Stresowałam się więc, czy zdążę powiedzieć wszystko, na czym mi zależało. Ale udało się.
Reakcja widowni to potwierdziła.
To prawda – był śmiech, były łzy, a potem spotkania osobiste, uściski, przytulanie się. Kontakt offline zawsze będę przedkładać nad online. Możliwość bycia z ludźmi, wysłuchiwania ich historii i wzajemnego inspirowania się to jest absolutnie najwspanialsza rzecz w życiu.
Mężczyźni też cię inspirują? Czego się od nich nauczyłaś? Albo co ty wniosłaś do męskiego świata?
Bardzo nie lubię dzielić świata na męski i kobiecy. To koncept, który powoli odchodzi do lamusa. Zresztą nie muszę tego tobie – dziennikarzowi GQ – mówić! Jestem czytelniczką GQ od dawna, jeszcze zanim pojawiła się polska edycja. To świetne pismo, które nie jest stereotypowym magazynem dla panów.
A co do podziałów – mężczyznom przypisuje się takie cechy jak odwaga, siła, determinacja i to wszystko jest super. Miałam wiele okazji przesiąknąć takim „męskim światem”, choćby w czasie rajdów samochodowych, nurkowania, wspinaczki i wszystkich innych szalonych rzeczy, które robiłam po drodze. Ale uważam, że tak samo potrzebujemy wrażliwości, empatii, czułości, życzliwości... To są cechy przypisywane kobietom, a przecież wielu mężczyzn szczęśliwie też te cechy posiada. Jestem zdania, że warto robić taki miks i po prostu być dobrym, fajnym człowiekiem.
Mówimy o emocjach, więc chciałem wrócić do 7-letniej Martyny. Gdybyś ją teraz spotkała, jaką radę byś jej dała?
Chyba żadnej. Bo tak naprawdę ta mała Martyna musi przejść swoją drogę sama, bez moich podpowiedzi z przyszłości. Musi popełnić swoje błędy, wiele razy się potknąć, przeprosić za to, co zrobiła bez sensu. Ta droga jest potrzebna. Wspaniałe jest to, że nie musimy od razu widzieć jej celu. Możemy wyznaczyć sobie azymut, ale naprawdę każdy z nas ma prawo pobłądzić. Więc jedyne, co bym powiedziała sobie jako 7-latce, to że ma prawo czasem się bać, ma prawo nie wiedzieć, co zrobić. I bardzo mocno bym ją przytuliła.
Z Martyną Wojciechowską rozmawialiśmy podczas konferencji Impact26 w Poznaniu, której GQ Poland było partnerem medialnym.
Więcej w tym temacie:
- Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”
- Klaudia Kazimierska z nowym rekordem. Jak wyglądała jej droga do sukcesu?
- Królują w „Rodzie smoka”. Bethany Antonia i Phoebe Campbell o siostrzanej więzi
- Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu
- Robię to, żeby się nie bać. Igor Herbut o Męskim Graniu
- Mateusz Kmiecik i Kamil Szeptycki: dwóch rozrabiaków z „Morfeusza”
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sylwetki
Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
„Takich sojuszników potrzebujemy” – chciałoby się rzec, obserwując, jak piłkarz zwycięskiej mundialowej drużyny, angażuje się w sprawy, wobec których większość jego kolegów przechodzi obojętnie. Ale może Borja Iglesias nie tyle jest bohaterem, ile po prostu zachowuje się po ludzku?
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Na emigrację uciekł bez bagażu. Trzy miesiące po upadku komuny odwiedził Polskę, by wrócić dopiero 25 lat później z kapitałem i planem, żeby wydać pieniądze we własnym kraju. Zbudował kilka przedsiębiorstw i znaczącą kolekcję sztuki. W zasadzie z tej samej branży, bo sztuka też jest energią.
Sylwetki
Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”
Kultowy aktor, a teraz gospodarz „LOL: Kto się śmieje ostatni” w Prime Video, opowiada o 40 latach kariery, cenie komediowej popularności i rolach, na które wciąż czeka.
Sylwetki
Ojciec chrzestny streetwearu. Jak Nigo zdefiniował modę i hype
Sprowadzenie biografii Nigo do stanowiska dyrektora kreatywnego Kenzo to duże niedopowiedzenie. Kolekcjoner, pasjonat mody, hip-hopu i wszystkiego, co vintage, od ponad 30 lat wyznacza kierunek, w którym podąża streetwear, nieustannie szukając twórczej i życiowej równowagi.
Sylwetki
Jeremy Sochan. Władca pierścienia
W wieku 23 lat Jeremy Sochan jako pierwszy Polak został mistrzem NBA. Na ten sukces NY Knicks czekali aż 53 lata, a Sochan występuje w ich barwach dopiero pierwszy sezon. Czy to początek wielkiej kariery polskiego koszykarza? – Ten chłopak miał wielkie marzenia, które teraz się spełniają – mówi w rozmowie z GQ Poland Magdalena Tronina, koszykarka, trenerka i przyjaciółka rodziny Sochanów.
Sylwetki
Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu
„Matki pingwinów” przyniosły jej przełom, a „Znieczulenie” otwiera kolejny rozdział kariery. W rozmowie Masza Wągrocka opowiada o nierównym traktowaniu aktorek w branży, lęku, który przez lata napędzał jej życie, i momencie, w którym przestała bać się dorosłości.
Sylwetki
Najlepszy timing świata według Kyliana Mbappégo
Kapitan reprezentacji Francji Kylian Mbappe został najlepszym strzelcem w historii swojego kraju, strzelając 16 czerwca br. dwie bramki przeciwko Senegalowi na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2026. Pobił tym samym rekord Oliviera Giroud, który zdobył 57 goli.
Sylwetki
Hugh Jackman: od Wolverine’a do Robin Hooda. Jak został człowiekiem od zadań specjalnych?
Niegdyś wuefista, dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood. I choć swoją popularność zawdzięcza marvelowskim blockbusterom, portfolio 58-letniego Hugh Jackmana oferuje znacznie więcej niż akcję skrojoną pod fanów komiksów i przeznaczoną wyłącznie na duży ekran.