Narty czy snowboard, czyli ferie w górach. Co jest łatwiejsze i da ci lepszy trening na stoku?
PARTNERZY SERWISU

Sport
Narty czy snowboard, czyli ferie w górach. Co jest łatwiejsze i da ci lepszy trening na stoku?
Czego łatwiej się nauczyć i będzie lepsze dla początkujących, a co pozwoli wykonać ci lepszy trening na stoku dla ciała i psychiki – narty czy snowboard?
Udostępnij
Autor zdjęcia: Ross Woodhall/Getty Images
W górach są dwa typy ludzi – jedni jeżdzą na nartach, drudzy na snowboardzie. Na stoku wyglądają podobnie: kask, gogle, kurtka i spodnie narciarskie. W praktyce to dwa zupełnie inne sposoby poruszania się – i dwa różne doświadczenia dla ciała oraz głowy. Bo tym, co ich rożni, jest to, na czym zjeżdżają – na dwóch cienkich deskach czy jednej, znacznie szerszej.
Jedni chcą zjechać i cieszyć się stokiem bez dramatów. Drudzy wolą poczuć każdy ruch, każdy skręt oraz poznawać stok przed upadki i uczyć się go na własnych siniakach, zanim poczują prawdziwą kontrolę nad zjazdem. W obu przypadkach efekty fizyczne bywają imponujące – tylko że osiąga się je innymi drogami.
Narty czy snowboard – co jest łatwiejsze na start?
Jeśli nigdy wcześniej nie miałeś butów narciarskich na nogach, narty będą łatwiejszym wejściem w zimową jazdę na stoku. Dwie oddzielne deski pod nogami, kijki dające poczucie kontroli, ciało ustawione przodem do kierunku jazdy – wszystko to sprawia, że pierwsze godziny na stoku przypominają raczej naukę jazdy samochodem z automatyczną skrzynią biegów niż sport ekstremalny. Już po jednym dniu większość ludzi potrafi zjechać (w miarę) bezpiecznie, po dwóch przestaje panikować na wyciągu, a po trzech myśleć o trudniejszej trasie. Postęp może być szybki, widoczny i bardzo motywujący.
Zobacz także: Jak ubrać się na narty? 9 rzeczy na stok, bez których nie pojeździsz
Snowboard to inna historia. Stoisz bokiem do kierunku zjazdu, obie nogi przypięte do jednej deski, a pierwsze godziny to głównie nauka upadania. Pierwsze dni także bywają brutalne i pełne wewnętrznych negocjacji w stylu „może jednak zostanę przy barze”. Bez wątpienia snowboard jest trudniejszy na początku i wymaga więcej cierpliwości niż jazda na nartach. Gdy w końcu zrozumiesz, jak przenosić ciężar ciała i jak współpracować z deską zamiast z nią walczyć, postępy potrafią przyjść nagle. Jazda zaczyna być płynna, mniej męcząca i – co ważne – zaskakująco satysfakcjonująca.

Ojciec i syn na szczycie stoku narciarskiego w ośrodku Schweitzer Mountain Resort w Sandpoint w stanie Idaho. Autor zdjęcia: Bob Rowan/Getty Images
Trening na stoku
Pod względem fizycznym obie dyscypliny robią solidną robotę, choć trochę innymi metodami. Jazda na nartach angażuje przede wszystkim uda, pośladki i dolną część pleców. Te mięśnie działają jak amortyzatory, które przez cały dzień przyjmują na siebie przeciążenia przy skrętach i hamowaniu tzw. pługiem. Do tego dochodzi stała praca nad równowagą i koordynacją, bo nawet na łatwej trasie ciało nie może pozwolić sobie na pełne rozluźnienie. Kilka godzin na stoku potrafi zmęczyć równie lub bardziej niż trening na siłowni, o czym przypominają zakwasy następnego dnia.
Snowboard z kolei jeszcze mocniej angażuje mięśnie głębokie – brzuch, dolne plecy i cały core, czyli „centrum dowodzenia” ciała. Jazda bokiem i ciągłe balansowanie na jednej desce wymagają nieustannego napięcia mięśni stabilizujących oraz szybkich reakcji na zmiany terenu. Efekt jest taki, że zmęczenie pojawia się szybciej, zwłaszcza u początkujących, którzy walczą nie tylko ze stokiem, ale i z własną równowagą. To trening bardziej kompleksowy i techniczny, który jest intensywną lekcją kontroli nad własnym ciałem.

Autor zdjęcia: Getty Images/skynesher
Narty czy snowboard – który sport jest dla ciebie?
Jazda na nartach daje stosunkowo szybką satysfakcję i nagrodę. Daje wrażenie, że sytuacja jest do ogarnięcia, nawet jeśli technika jeszcze kuleje. Człowiek szybko łapie, o co chodzi i szybciej zauważa swój postęp. Narty są odpowiednim wyborem dla każdego, kto chce wykorzystać urlop w górach maksymalnie efektywnie i szybko załapać podstawy oraz poczuć przyjemność z jazdy bez zbędnych dramatów.
Snowboard działa odwrotnie. Najpierw odbiera pewność siebie, testuje cierpliwość i uczy akceptować fakt, że przez pierwsze dni nie będzie się w tym dobrym. To sport dla tych, którzy potrafią przełknąć frustrację, żeby później – nawet pod koniec wyjazdu – pojawiła się satysfakcja. Dlatego snowboard może przyciągać tych, którzy mają w sobie więcej cierpliwości, lubią proces dochodzenia do czegoś i nie boją się kilku upadków, by później jeździć z poczuciem spełnienia.
Pod względem fizycznym, czyli potraktowania tych dwóch sportów jako sposób na trening, remis wydaje się sprawiedliwy. Zarówno narty, jak i snowboard angażują nogi, mięśnie głębokie, równowagę i płuca, choć jazda na desce jest bardziej wymagająca i może mieć nieco większy wkład w budowanie formy.
Nie chodzi w tym o rozstrzyganie, co jest lepsze, bardziej cool czy stylowe. Warto spróbować obu dyscyplin i przekonać się, co „leży” ci bardziej. Niezależnie od wyboru, łączy je ten sam finał: dobra zabawa, lekko drżące nogi, kilka siniaków, przekonanie, że mimo wszystko było warto i aktywnie spędzone ferie zimowe.
Więcej w tym temacie:
- Magic: The Gathering – karty za miliony dla milionów
- Działa lepiej niż brzmi. Dlaczego trening funkcjonalny jest idealny dla współczesnego człowieka
- Od Spider-Mana po „Oppenheimera”. Jak aktorzy zmieniali swoje ciała do ról?
- Sukces Mai Chwalińskiej był impulsem, którego potrzebowałem. Jak wrócić do aktywności fizycznej po przerwie?
- Jak mądrze inwestować w ciało? Radzi lekarz ortopeda
- Forma na lato zaczyna się poza siłownią. Dlaczego sam trening nie wystarczy?
Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
„The big Polish man”. Naomi Osaka zrobiła z polskiego trenera gwiazdę Wimbledonu
Jedno zdanie Naomi Osaki wystarczyło, żeby Tomasz Wiktorowski stał się jednym z bohaterów Wimbledonu, choć nawet nie trzymał rakiety. O polskim trenerze tenisa znowu jest głośno.
Sport
Klaudia Kazimierska z nowym rekordem. Jak wyglądała jej droga do sukcesu?
Klaudia Kazimierska po raz kolejny zapisała się w historii polskiej lekkoatletyki. Podczas zawodów Diamentowej Ligi w Eugene 24-letnia biegaczka ustanowiła nowy rekord Polski w biegu na milę.
Sport
Koniec pięknej przygody – Cabo Verde pożegnało mundial w wielkim stylu
Dla tej drużyny warto było zarwać piątkową noc. Zagrali spektakularny mecz i przynieśli kibicom wielką radość – nawet pomimo braku awansu do kolejnej rundy.
Sport
Końcówki, sensacje i gospodarze. Co wiemy po 1/16 finału mundialu?
Których dwóch selekcjonerów już pożegnało się z pracą? Czy najlepsi piłkarze wciąż dostarczają największych emocji? Dlaczego nie warto chodzić spać przed 85 minutą? Mundial w Ameryce Północnej dostarcza emocji, a my – wniosków z nich wynikających.
Sport
Wielki wyczyn Andrzeja Bargiela – jako pierwszy zjechał na nartach z Nanga Parbat
Wybitny skialpinista z kolejnym rekordem. Po zjeździe z K2, Broad Peak czy Mount Everest przyszedł czas na kolejny szczyt Himalajów.
Sport
Inny wymiar presji. O Robercie Lewandowskim w Chicago Fire
„Moi sąsiedzi wiedzą, że przychodząc do mnie mogą liczyć na dobry koktajl”, powiedział w przeszłości nowy szkoleniowiec Roberta Lewandowskiego.
Sport
Sensacyjna noc na mundialu. Europejskie potęgi poza turniejem!
Pierwsza runda fazy pucharowej przynosi wiele skrajnych emocji. Najpierw Japonia uprzykrzyła życie Brazylijczykom, a później z mistrzostwami pożegnali się giganci futbolu.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sport
Nowy wymiar sportu: Lenovo, AI i Mistrzostwa Świata FIFA
Lenovo wchodzi na murawę, by realnie zmieniać sposób, w jaki oglądamy, rozumiemy i przeżywamy futbol. Jako Oficjalny Partner technologiczny Mistrzostw Świata FIFA oraz Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej Kobiet w 2027 roku, marka wnosi do gry coś więcej niż sprzęt: wprowadza najwyższej klasy rozwiązania AI, które działają tam, gdzie liczy się każda sekunda.