PARTNERZY SERWISU

apartpl

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl

Sport

Najlepsze trasy rowerowe w Polsce i na świecie

Zapytaliśmy kolarzy o ich ulubione górki – w Polsce i na świecie. Sprawdź, gdzie warto się wybrać, na co zwrócić uwagę i jak dostosować trasę do swoich preferencji i możliwości. Nie tylko w majówkę.

Udostępnij

Trasy rowerowe

Włochy, Hiszpania, a może okolice Białego Dunajca w Polsce? Sprawdź, dokąd warto wybrać się na dwóch kółkach Autor zdjęcia: Getty Images

Agata Godlewska
02.05.2026

Jan Piątkiewicz

Twórca cyfrowy, dziennikarz, właściciel Bikeshow.cc i Apres Bici

Rower to moja pasja, która stała się sposobem na życie. Nigdy nie byłem fanem długich podjazdów. Dla mnie idealny dzień na rowerze to taki, kiedy zaliczam kilka podjazdów i kilka zjazdów, obserwuję różne widoki. Lubię te momenty, kiedy nie wiem, co mnie czeka po drugiej stronie szczytu.

La Fustera (Hiszpania)

Dystans: 3,7 km

Najstromsze 100 m: 4,9%

Średnie nachylenie: 8,6%

Przewyższenie: 179 m

Nawierzchnia: asfalt

Calpe to od 10 lat mój drugi dom na zimę, a popularna Fustera to droga, której nie da się tu nie przejechać. To część każdego dnia, podjazd będący rozgrzewką i zjazd – nagroda przy każdym powrocie. Podjazd, który według Stravy jechałem ponad 220 razy, a ani razu mi się nie znudził. Kolarska ciepła woda w kranie, którą każdy z nas chciałby mieć pod nosem. Swoją drogą: te nierobiące tutaj wrażenia niecałe 4km „wstępu”, w polskich realiach miałyby swoje zaszczytne miejsce na altimetrze.

Trasy rowerowe

Autor zdjęcia: Getty Images

Colle delle Finestre (Włochy)

Dystans: 18,5 km

Najstromsze 100 m: 17,1%

Średnie nachylenie: 9,2%

Przewyższenie: 1709 m

Nawierzchnia: asfalt z długim szutrowym odcinkiem

Podjazd absolutnie wyjątkowy. Gdybym miał całą miłość do kolarstwa skupić w jednej górze, byłoby to Finestre. Zaczynamy od asfaltowych serpentyn schowanych na zalesionych zboczach, by następnie dotrzeć do najbardziej magicznej części, z szutrową nawierzchnią utrzymywaną w tej formie od 300 lat. Finestre od dziesiątek lat gości etapy wielkich wyścigów takich jak Giro d’Italia. Trudno o wspanialsze kolarskie doświadczenia niż jazda wraz z tysiącami osób między skryte w chmurach szczyty tylko po to, by czekać na peleton Giro.

Gran Sasso / Campo Imperatore – Bazzano (Włochy)

Dystans: 40,2 km

Najstromsze 100 m: 10,2%

Średnie nachylenie: 4,1%

Przewyższenie: 1660 m

Nawierzchnia: asfalt

Jeden z tych podjazdów, które oferują najbardziej magiczne przejście między światami. Wspinamy się po dość niepozornych trawersach, nawiązujących widokami do raczej niższych gór, jednak po osiągnięciu krawędzi podjazdu wjeżdżamy na alpejską łąkę zwaną nie bez kozery Małym Tybetem. Zieleń, biel śniegu, polodowcowe jeziora w skalnych szczelinach i ośnieżone szczyty Apeninów z Gran Sasso – coś wspaniałego.

Trasy rowerowe

Autor zdjęcia: Getty Images

Maja Makowska aka Sugarwoman

Diabetyczka, ultrakolarka i triathlonistka, z zawodu specjalistka ds. social mediów

Lubię łączyć różne rodzaje kolarstwa – od ultraszosowych tras, przez jazdy miejskie, po gravelowe „wyrypki”. Miłość do kolarstwa zaczęła się od triathlonu – doceniłam spokój, który daje mi rower. Uwielbiam złapać rytm i wpaść w trans na dłuższych dystansach.

El Médano – teide (Hiszpania)

Dystans: 50,7 km

Najstromsze 100 m: 11,2%

Średnie nachylenie: 5%

Przewyższenie: 2528 m

Nawierzchnia: asfalt

Znam go aż za dobrze, bo namiętnie go podjeżdżałam, będąc na obozach w Calpe. Treningowy klasyk z pięknymi widokami. Idealny do testowania formy, robienia testów FTP i interwałów. Można tu cierpieć sportowo albo po prostu wjechać równo, w swoim tempie. Lubię to, że spotyka się tam innych kolarzy na krótkie pozdrowienia. Na górze jest kawiarnia, ale bez fajerwerków. Bardziej liczy się satysfakcja.

Gliczarów od strony Białego Dunajca (Polska)

Dystans: 4,7 km

Najstromsze 100 m: 14,3%

Średnie nachylenie: 6,4%

Przewyższenie: 303 m

Nawierzchnia: asfalt

Kultowa góra dla kolarzy na Podhalu. Ma szczególne miejsce w moim sercu, niekoniecznie związane z pozytywnymi uczuciami. Krótki, bezkompromisowy odcinek. Uczy pokory, bo wystarczy jeden błędny ruch i trzeba schodzić z roweru. Nie jeżdżę tam dla widoków, bo jedyne, co widzę podczas jazdy, to pot zalewający mi oczy. Podjazd bardziej do zaliczenia niż rekreacyjnego podjeżdżania.

Trasy rowerowe

Autor zdjęcia: Getty Images

Kacper Sawicki

Founder & creative leader w Papaya Films, producent filmów dokumentalnych o sportowcach

Jeżdżę na rowerze, poznaję ludzi i miejsca, podziwiam świat. Doświadczam. Wybrałem podjazdy w Australii, niestandardowo, wiem. Wielu Europejczykom nie mieści się w głowie, że ledwie 300 km od Melbourne można zarówno jeździć na nartach, jak i zdobywać prawie „alpejskie” szczyty na rowerze. Piękne, zróżnicowane góry, dające nieprawdopodobne wrażenia z jazdy.

Mount Hotham (Australia)

Dystans: 30,8 km

Średnie nachylenie: 4,2%

Nawierzchnia: asfalt

Największe przewyższenie spośród wszystkich podjazdów w Australii. To długi i odsłonięty podjazd, który można podzielić na trzy sekcje. Pierwsza ma około 11 km i oferuje przyjemne, równe nachylenie. Druga to około 9 km „fałszywego płaskiego”. Trzecia część ma dużo stromizn, momentami prowadzi w dół i jest wystawiona na oddziaływanie warunków atmosferycznych. Wszystkie trzy fragmenty są różnorodne i oferują momenty wytchnienia, ale najbardziej lubię ciszę już na szczycie. Czujesz, jakbyś dotarł na koniec świata.

Mount Buffalo (Australia)

Dystans: 20,9 km

Średnie nachylenie: 4,8%

Przewyższenie: 1013 m

Nawierzchnia: asfalt

Zachwycający podjazd na Mount Buffalo w północno-wschodniej Wiktorii należy do łatwiejszych wspinaczek w Alpach Wiktoriańskich. Jednak przy długości nieco poniżej 21 km nadal wymaga siły i dobrej kondycji od kolarzy, którzy chcą nacieszyć się zapierającymi dech w piersiach widokami ze szczytu. To świetny podjazd na ostatni dzień pobytu, można po prostu toczyć się i podziwiać.

Trasy rowerowe

Autor zdjęcia: Getty Images

Weronika Szałas

Podróżniczka, miłośniczka fotografii, balansuje między rowerowymi projektami a programowaniem

Rower to dla mnie przede wszystkim sposób na odkrywanie świata. Dzięki niemu w moim życiu pojawiło się wielu wspaniałych ludzi. Przejechałam kilka wyścigów ultra, jednak najlepiej czuję się, niespiesznie przemierzając nowe krainy, szczególnie te w górach.

Taganana (Hiszpania)

Dystans: 5,5 km

Najstromsze 100 m: 15%

Średnie nachylenie: 9,5%

Przewyższenie: 525 m

Nawierzchnia: asfalt

Ten podjazd jest wyjątkowy, bo najpierw trzeba zjechać, żeby móc go podjechać. Jest to ślepa odnoga. W dodatku na dojeździe do niej pojawia się tunel. Przejeżdżasz przez niego i przed tobą otwiera się inny świat. Zieleń, ocean w tle, zakręty wijące się jak ramiona ośmiornicy. Spędziłam pięć zim na Teneryfie, tą drogą jechałam przynajmniej kilkanaście razy i za każdym razem odkrywała przede mną coś nowego. Dostrzegałam domek, którego wcześniej nie widziałam, konkretny zakręt ukazywał się w innym świetle, fale na oceanie miały nowy odcień. W dodatku jest stromo, czyli tak, jak lubię. Po zjeździe, czyli przed podjazdem – pyszne ryby i obowiązkowo kanaryjskie ziemniaczki papas arrugadas.

Abano Pass (Gruzja)

Dystans: 35 km

Przewyższenie: 3000

Nawierzchnia: gravel

Brama do Azji. Pierwszy podjazd w moim życiu, a ze szczytu zobaczyłam pięciotysięczniki Kaukazu. Niekończąca się droga, głównie szutrowa. 35 km podjazdu, cały dzień wtaczania się pod górę – w moim przypadku podczas półrocznego bikepackingu na 30-kilogramowym rowerze. Od ostatniego miasteczka przez te 35 km zero w kwestii gastronomicznej. Okazjonalni turyści w autach 4x4 mogą ewentualnie poratować wodą. Na górze prowizoryczna kawiarnia z prostym i najpyszniejszym jedzeniem. Rozbiłam tam namiot. Zjazd na drugą stronę do regionu Tuszetii jest spektakularny.

Col Agnel /Château-Ville-Vieille (granica Francji i Włoch)

Dystans: 20,7 km

Najstromsze 100 m: 12%

Średnie nachylenie: 6,6%

Przewyższenie: 1371 m

Nawierzchnia: asfalt

Jak to mówią: śniadanie we Francji, obiad we Włoszech. Mam wielki sentyment do tego podjazdu. Pokonywałam go dwa razy, zawsze od strony francuskiej – latem i jesienią. Raz nocowałam w namiocie niedaleko Refuge Agnel, a drugi raz obchodziłam urodziny i razem ze mną jechało 50 kobiet w rajdzie Komoot Women’s Rally. Powietrze było przejrzyste: ze szczytu widok żyleta na kolejne warstwy gór w jesiennych barwach, a w dole mgły. Zapamiętałam ten podjazd jako łagodny, idealny do podziwiania widoków wyłaniających się zza każdego zakrętu. Zapamiętałam piękną wioskę Chianale po włoskiej stronie, pierwszą na zjeździe.

Trasy rowerowe

Autor zdjęcia: Getty Images

Paweł Krawczyk

Muzyk, producent, kompozytor i gitarzysta zespołu Hey

Jestem w tym sporcie od niedawna, dlatego nie wybrałem „topowych” podjazdów, ale po prostu te, które przejechałem i które mi się spodobały. To subiektywna opinia amatora z czteroletnim stażem. Skoro ja dałem radę, przeciętny facet po 50 też sobie z nimi poradzi.

Pradziad z Hvězdy (Czechy)

Dystans: 9,1 km

Najstromsze 100 m: 14,4%

Średnie nachylenie: 6,9%

Przewyższenie: 632 m

Nawierzchnia: asfalt

Niedługo po tym, jak zacząłem interesować się kolarstwem, znajomy opowiedział mi historię o nieudanej próbie wjazdu na Pradziada z synem. W mojej głowie szybko powstał mit tej góry jako czegoś skrajnie trudnego i długo myślałem, że nigdy nie będę w stanie na nią wjechać. Wiedziałem też,

że Pradziad ma kultowy status wśród kolarzy z południa Polski, dla których jest on miejscem treningowym. Ostatecznie okazał się wymagający, ale bardzo uczciwy: daje tyle, co trzeba – poziom wysiłku jest idealnie proporcjonalny do satysfakcji. Większość trasy prowadzi przez las, co chroni przed wiatrem i słońcem. Przed szczytem pojawia się wypłaszczenie z widokiem na okolicę, a sama końcówka znów robi się stroma. Na górze czekają wieża telewizyjna i restauracja.

Coll de Rates z Percentu (Hiszpania)

Dystans: 6,7 km

Najstromsze 100 m: 8,3%

Średnie nachylenie: 5,3%

Przewyższenie: 354 m

Nawierzchnia: asfalt

Nie do końca wiadomo, dlaczego ten podjazd się lubi. Jego renoma przyciąga. Świadomość, że trenują tu najlepsi kolarze świata, sprawia, że chce się tam być. Jadąc na Coll de Rates, mam pewność, że zawsze minie mnie jakaś grupa prosów. Najfajniejsze jest to mijanie. Skala różnicy prędkości jest absurdalna: oni jadą pod górę około 30 km/h, co jest średnią prędkością dość szybkich przejazdów po płaskim na Mazowszu. Nie jest to szczególnie stromy podjazd, raczej równy, dlatego tak lubiany treningowo. Szybko wyjeżdża się z lasu i za każdym zakrętem widać morze, dolinę i wioski. Na końcu segmentu otwiera się widok na piękną górską panoramę. Traktuję Coll de Rates jak atrakcję turystyczną, którą chcę za każdym razem odhaczyć, będąc w Calpe.

Lipkowska z Wólki Dworskiej (Polska)

Dystans: 0,4 km

Najstromsze 100 m: 7,9%

Średnie nachylenie: 4,5%

Przewyższenie: 19 m

Nawierzchnia: asfalt

Z dużym przymrużeniem oka wrzucam ten podjazd, ale żeby było jasne: na Climbfinderze figuruje, a w jednym punkcie ma nawet 12%. Gdy zaczynałem jeździć, słyszałem legendy, że na końcu drogi, która prowadzi wzdłuż Wisły, tuż przed Górą Kalwarią jest ogromna góra. Bardzo stromy podjazd, który długo bałem się podjechać. W praktyce to około 400 m, powód drwin kolarzy spoza stolicy, ale też miejsce, gdzie każdy jedzie w trupa. Podjazd kończy się już na wypłaszczeniu, więc po krótkiej, intensywnej wspinaczce trzeba jeszcze dobić płaski odcinek. Jako trening jest to zaskakująco męczące. W środowisku amatorskiego kolarstwa w Warszawie ta śmieszna hopka plus Góra Kawiarnia razem tworzą kultowe miejsce i fantastyczny folklor.

Trasy rowerowe

Autor zdjęcia: Getty Images

Maciej Proficz

Właściciel MJ ProTour, organizującej wyjazdy kolarskie, a także wokalista m.in. w zespole Cursebinder

Na rowerze jeżdżę całe życie, a odkrywanie świata na dwóch kółkach jest zarówno moją największą pasją, jak i zawodem, sposobem na rozładowanie emocji, a także utrzymanie formy i kondycji. Pierwszą kilkudniową wyprawę z sakwami zaliczyłem w wieku niespełna sześciu lat.

Droga Trolli (Norwegia)

Dystans: 11

Najstromsze 100 m: 13,4%

Średnie nachylenie: 7,6%

Przewyższenie: 19 m

Nawierzchnia: asfalt

Nazywana czasem norweskim Stelvio, ale jest to dla niej ujmą. Być może mam o niej nieco wypaczone zdanie, ponieważ jechałem nią dwukrotnie, akurat kiedy była zamykana dla ruchu aut, ale taką chcę ją zapamiętać. Pokonywanie tych 11 serpentyn przecinających kilkukrotnie linię ogromnego wodospadu, to doświadczenie niemal mistyczne. I co znamienne – o wiele większe wrażenie zrobiła na mnie w mżawce i częściowej mgle niż w pełnym słońcu (choć w nim jest równie piękna).

Mount Blue Sky z Idaho Springs (USA)

Dystans: 44,2 km

Najstromsze 100 m: 6,6%

Średnie nachylenie: 4,6%

Przewyższenie: 2039 m

Nawierzchnia: asfalt, od połowy kiepskiej jakości

Najwyższa szosa Ameryki Północnej (4315 m n.p.m.). Ponad 40 km wspinaczki, podczas której walczysz głównie z rozrzedzonym powietrzem – na 4000 m tlenu jest prawie

o połowę mniej niż na poziomie 0! To podjazd, do którego trzeba podejść z pokorą, ale zdobywanie kolejnych metrów w pionie odpłaca się spektakularną panoramą Kolorado i absolutną ciszą. Byłem tam trzy razy i kocham tam wracać. Ciekawostka: po prawie 200 latach zmieniono nazwę góry na tę używaną przez rdzennych mieszkańców: „Mount Blue Sky”.

Trasy rowerowe

Autor zdjęcia: Getty Images

Aga Naplocha

Projektantka UX, edukatorka i współzałożycielka platformy dla designerów – DesignPractice

Rower to pasja kompletna: tu sport spotyka się ze zdrowiem, a znajomości z najpiękniejszym sposobem zwiedzania świata.

Haza del Lino (Hiszpania)

Dystans: 18,3 km

Najstromsze 100 m: 11,7%

Średnie nachylenie: 7%

Przewyższenie: 1292 m

Nawierzchnia: asfalt

Wszystko zaczęło się tutaj. To na andaluzyjskich serpentynach zrozumiałam, że podjeżdżanie to medytacja, choć rzeczywistość to pot i palące uda. Sierra Nevada urzekła mnie przestrzenią i pustką na drogach – z jednej strony ośnieżone szczyty, z drugiej błękit Morza Śródziemnego. To wszystko mocno zapisało się w pamięci.

La Carretera de Tossa – droga GI-682 (Hiszpania)

Dystans: 23

Średnie nachylenie: 3-5%

Przewyższenie: 500 m

Nawierzchnia: asfalt

Jeśli nie interesuje cię długi, jednostajny podjazd, wybierz kataloński odcinek Sant Feliu – Tossa de Mar. To „droga 365 zakrętów” i kwintesencja „rolling hills”. Impet ze zjazdu niesie cię na kolejną hopkę, a wszystko to na krawędzi klifu z widokiem na Costa Brava. Poza widokami urzekły mnie też grupy dojrzałych kolarzy i kolarek na leciwych szosach – już wiem, jak chcę spędzić emeryturę!

Więcej w tym temacie:

Czytaj więcej

Reprezentacja Anglii po golu strzelonym Chorwacji

Mundial wielkich gwiazd i zaskakujących outsiderów – wnioski po pierwszej kolejce

Czy można stać się gwiazdą turnieju i wywodzić z obozu dla uchodźców? Czy to wyłącznie domena wielkich, by zachwycać? Jak mniejsze kraje radzą sobie po rozszerzeniu mundialu do 48 drużyn? Kto najbardziej rozczarował? Podsumowujemy najważniejsze wydarzenia pierwszej rundy fazy grupowej.

Mundial 2026. Reprezentacja Iranu

Miał łączyć, obnażył podziały. Mundial w ogniu sporów

Historia wielokrotnie pokazała, że żadne wielkie wydarzenie sportowe nie obywa się bez kontrowersji, lecz staje się elementem politycznej gry. Tegoroczny mundial nie jest wyjątkiem. Turniej już od pierwszych dni stał się areną sporów dotyczących polityki, praw człowieka, bezpieczeństwa i samego sposobu zarządzania światową piłką przez FIFA.

Leo Messi hat trick Algieria Mistrzostwa Świata

Genialny Leo Messi wyrównał wielki mundialowy rekord

Przed mistrzostwami w Ameryce Północnej dużo mówiło się, że wreszcie padnie wieloletni bramkowy rekord. Podkreślał to nawet jego autor, który wskazał Leo Messiego jako godnego następcę.

Maja Chwalińska Wimbledon 2026

Oficjalnie: Maja Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon 2026

Maja Chwalińska wystąpi w głównej drabince Wimbledonu 2026. Organizatorzy najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego świata przyznali Polce dziką kartę, dzięki której nie będzie musiała przebijać się przez kwalifikacje.

AI mistrzostwa świata 2026

Futbol nowej ery. Jak sztuczna inteligencja przejmuje mundial

Gianni Infantino, Donald Trump i wielu innych będzie chciało przypisać sobie wpływ na ten mundial. Być może jednak po raz pierwszy w historii mistrzostw świata najwięcej do powiedzenia będą miały nie wielkie nazwiska, lecz nowe technologie.

GettyImages-2280971790

Le Mans po polsku

W najważniejszym wyścigu świata startowało dotąd czterech Polaków. Zwyciężyli dwaj: raz Kubica i trzy razy Śmiechowski.

Tor wyścigowy w Le Mans

Polacy triumfują na 24 Hours of Le Mans. Co trzeba wiedzieć o Inter Europol Competition?

Załoga Roberta Kubicy zakończyła rywalizację w klasie Hypercar na 7. miejscu po świetnym awansie z 17. pozycji startowej. Jeszcze większy sukces odniosła ekipa Inter Europol Competition z Jakubem Śmichowskim na czele, która zdominowała klasę LMP2, zajmując dwa pierwsze miejsca i zapisując się już po raz trzeci w historii wyścigu.

Knicks mistrzami NBA

Karta wreszcie się odwróciła. Knicks mistrzami NBA

53 lata. Tyle trwało oczekiwanie kibiców New York Knicks na kolejne mistrzostwo NBA i wreszcie dobiegło końca. Drużyna z Madison Square Garden pokonała San Antonio Spurs 94:90 w piątym meczu finałów i przypieczętowała triumf w całej serii wynikiem 4:1.