PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo
Dwa nawyki oszczędzania

Praca i pieniądze

Dwa nawyki oszczędzania

Żeby zbudować dziś poduszkę finansową, musimy zrozumieć dwie rzeczy. Jak oszczędzać, opowiada nam Dorota Sierakowska, edukatorka finansowa, inwestorka i założycielka społeczności Girls Money Club.

Udostępnij

Autor zdjęcia: Getty Images

IMG_0262
04.01.2026

‎ – Nie ma się co oszukiwać: są poziomy zarobków, przy których naprawdę trudno jest cokolwiek odłożyć. Osoby pracujące za najniższe stawki często liczą każdy grosz, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę inflację w ostatnich latach. Dlatego zdaję sobie sprawę z tego, że narracja „każdy może” i „wystarczy tylko chcieć” budzi mieszane uczucia. Możliwości są różne, a o zmianę pracy czy podwyżkę łatwiej jest w dużych miastach niż w małych miejscowościach – tak na pytanie o to, czy oszczędzanie jest dla każdego, odpowiada Dorota Sierakowska, edukatorka finansowa, przedsiębiorczyni i założycielka Girls Money Club. Dodaje jednak, że warto zacząć nawet od drobnych kwot, choćby i 100 zł miesięcznie.

Dane z rynku polskiego (ogólnopolski panel badawczy Ariadna, październik 2025) są całkiem optymistyczne: wśród ankietowanych, którzy zarabiają 4 tys. zł netto miesięcznie i więcej (najniższa krajowa w 2025 roku wynosi około 3500 zł „na rękę” – przyp. J.T.), odsetek osób mających oszczędności niewiele się zmienia wraz ze wzrostem dochodów i waha się między 80 a 89 proc. To samo badanie, a także inne publikacje dotyczące sytuacji finansowej mieszkańców Polski z bieżącego roku nie pozostawiają wątpliwości – żyje nam się lepiej i sami to zauważamy. To wiąże się z tym, że coraz więcej Polaków oszczędza (częściej ci z wyższym wykształceniem i większymi zarobkami) – w tym roku posiadanie poduszki finansowej zadeklarowało niemal 70 proc. z nich. Kiedy porówna się to z latami sprzed pandemii, widać gwałtowny wzrost, bo wówczas oszczędności miała mniej niż połowa społeczeństwa. Na co najczęściej oszczędzamy? Na tzw. czarną godzinę, zabezpieczenie przyszłości na emeryturze, remont domu i jego wyposażenie, wyjazdy wakacyjne czy zakup nieruchomości.

Mimo ogólnej tendencji związanej z gromadzeniem środków, którą można powiązać z wpływem takich wydarzeń jak pandemia, inflacja czy wojna w Ukrainie, wciąż aż co czwarty Polak (25 proc.) w ogóle nie gromadzi oszczędności. Główną tego przyczyną mają być zbyt niskie zarobki („Finanse Polek i Polaków 2025”, Autopay). A to właśnie posiadanie oszczędności jest przez nas najczęściej wskazywanym przejawem sukcesu finansowego.
 

Siła nawyków

Jak więc zbliżyć się do jego osiągnięcia? – W oszczędzaniu kluczowe są nawyki i system, a nie chwilowa motywacja, bo ta bywa krótkotrwała, zależna od nastroju. Sama wizja celu – nawet pięknego i zgodnego z naszymi wartościami – nie wystarczy, jeśli nie przełożymy jej na regularne, automatyczne działanie. Dlatego tak ważne jest, by eliminować emocje z procesu zarządzania pieniędzmi. Emocje są zwodnicze: potrafią nas zmotywować na dzień czy dwa, ale równie łatwo popychają do impulsywnych decyzji – tłumaczy Sierakowska. – Wszyscy jesteśmy dziś konsumentami, a firmy – od marek modowych po aplikacje – robią bardzo wiele, by nas do zakupów zachęcić. Produkt ma nie tylko spełniać funkcję. Ma wywoływać pożądanie, poczucie „muszę to mieć”, wrażenie, że coś nam się należy – dodaje.

Według ekspertki najważniejsze są dwa nawyki. Po pierwsze, płacenie najpierw sobie. Wiele osób popełnia ten sam błąd, czyli oszczędza z tego, co zostanie na koniec miesiąca. A zamiast tego powinniśmy zaraz po otrzymaniu wypłaty odkładać określoną sumę, np. za pomocą funkcji stałego przelewu. – Liczy się gest, który buduje nawyk, a nie wysokość samej kwoty – wyjaśnia inwestorka. – Dobrą praktyką jest też trzymanie oszczędności na koncie w innym banku, tak by trochę utrudnić sobie korzystanie z zebranych pieniędzy – radzi. Niestety, badania wyraźnie pokazują, że mimo iż chętniej oszczędzamy, to zgromadzone środki często naruszamy. Na co przeznaczamy odłożone pieniądze? Głównie na bieżące wydatki z uwagi m.in. na wzrost kosztów życia, a także na naprawę czy wymianę sprzętów, w tym samochodu, jakieś większe zakupy, nieprzewidziane sytuacje, cel, na który pieniądze były zbierane, wakacje i inne formy relaksu, spłatę kredytu, kupno mieszkania czy inwestycje.
 

Pieniądz robi pieniądz

Drugim nawykiem jest właśnie inwestowanie pieniędzy w sposób bezpieczny, ale utrudniający spontaniczne podbieranie oszczędności. Jak mówi Sierakowska: – Kiedy środki leżą na zwykłym koncie, traktujemy je jak przedłużenie portfela. Gdy są już ulokowane w akcjach, obligacjach, funduszach ETF czy choćby w złocie – trudniej nam je ruszyć. Pojawia się naturalna bariera psychologiczna: „szkoda”. I choć w teorii wiemy, że pieniądz robi pieniądz, aż dwie trzecie Polaków nie inwestuje swoich środków („Finanse Polek i Polaków 2025”, Autopay). Powody? Między innymi brak pieniędzy, wiedzy i zaufania do produktów inwestycyjnych oraz lęk przed ryzykiem.

Rzeczywiście, kiedy spojrzy się na różne grupy na Facebooku poświęcone tematyce finansowej, jednym z najczęściej pojawiających się pytań wśród osób szukających pomysłu na to, co zrobić z nadwyżką pieniędzy, jest: „W co teraz warto inwestować?”. Jak twierdzi Sierakowska, już samo takie pytanie jest pułapką, bo zakłada, że powinniśmy przerzucać pieniądze z instrumentu na instrument w myśl tego, że dziś jest modne jedno, a jutro drugie. To najprostsza droga do strat. – W inwestowaniu nie chodzi bowiem o wyłapywanie „tej jednej najlepszej okazji”, tylko o regularne lokowanie pieniędzy w różne rodzaje aktywów. Ani eksperci, ani analitycy nie są w stanie przewidzieć, co stanie się za tydzień: czy politycy czegoś nie ustalą, czy nie będzie kryzysu, czy złoto zyska, czy straci na wartości. Rynek jest zbyt złożony, żeby bawić się w zgadywanki. Dlatego dla większości osób kluczowa jest dywersyfikacja: część pieniędzy w akcjach (np. przez szerokie ETF-y), część w obligacjach, część w czymś „namacalnym” jak złoto. Raz lepiej pracują akcje, innym razem złoto, jeszcze innym obligacje dają stabilność. To naturalny balans – opowiada ekspertka i dodaje, że dobrym przykładem jest właśnie złoto, którego cena dekadę temu oscylowała w okolicach 5 tys. zł za uncję, a dziś ta sama uncja kosztuje już około 16 tys. zł. Podobnie jest z akcjami, których ceny w ostatnich latach rosły regularnie, nawet w obliczu pandemii czy konfliktów zbrojnych. – Ci, którzy kupowali regularnie, bez polowania na idealny moment, wiele zyskali, choć nie mieli żadnej gwarancji.

A dlaczego w ogóle warto inwestować? – Bo gotówka traci na wartości. Banki centralne drukują pieniądze ciągle, co oznacza, że złote, dolary czy euro z roku na rok mają mniejszą siłę nabywczą. Inflacja jest jak cichy przeciek w portfelu. Ostatnie lata pokazały to wyjątkowo ostro: niezależnie, czy ktoś lokował pieniądze w mieszkania, złoto, akcje, czy dzieła sztuki – praktycznie wszędzie wyszedł lepiej, niż trzymając środki na koncie – mówi założycielka Girls Money Club. Polacy najczęściej przechowują zgromadzone pieniądze właśnie na kontach oszczędnościowych i lokatach. A w stosunku do 2024 roku zwiększył się procent osób, które swoje nadwyżki finansowe trzymają w „skarpecie”. Motywacją ma być głównie łatwy dostęp do gotówki w momencie ewentualnego kryzysu, np. wybuchu wojny.

Planowanie zakupów, ograniczanie kompulsywnych zachcianek, zasada „płacę najpierw sobie”, inwestycje, korzystanie z bankowych promocji czy autooszczędzanie to wszystko sposoby na to, żeby efektywniej korzystać z budżetu i lepiej nim zarządzać. Jednak w tej pogoni za pieniądzem i szukaniem złotówki na każdym kroku dobre są pewne wyjątki.

– Warto zrobić sobie coś w rodzaju własnej listy zachcianek, czyli świadomie określić, na co chcę wydawać pieniądze bez wyrzutów, a co tak naprawdę wcale nie daje mi przyjemności. Żyjemy w świecie, który ciągle nam podpowiada, że powinniśmy mieć więcej, lepiej, szybciej. I wtedy łatwo mieć konsumpcyjne FOMO (ang. fear of missing out – przyp. J.T.), gonić za trendami tylko dlatego, że inni tak robią. A sedno jest takie: wybieram swoje przyjemności. Ja np. uwielbiam dobre jedzenie w podróży i na tym nie oszczędzam. Ale na co dzień restauracje nie są mi potrzebne. Tak samo z elektroniką – lubię mieć dobry smartfon, ale nie potrzebuję wymieniać go co roku. To naprawdę jest kwestia znajomości siebie. Co mnie cieszy? A co kupuję tylko dlatego, że „wypada”, albo dlatego, że fajnie wygląda w relacji w social mediach? I kiedy to sobie nazwiemy, to nagle pieniądze stają się narzędziem przyjemności, a nie presji. Bo wydawanie jest OK, byle na to, co naprawdę nam służy – podsumowuje Sierakowska.

Więcej w tym temacie:

IMG_0262

Od ponad dekady działa w mediach. Publikowała w tygodniku „Polityka”, magazynie „Vice” i Grupie Spider's Web. Na bieżąco śledzi trendy społeczne i popkulturowe. W myśl tego, że „wszystko jest połączone”, interesuje ją interdyscyplinarne podejście do zjawisk. Pisze o relacjach, pracy, nowych technologiach oraz o tym, o czym mówi się w sieci i poza nią.

Czytaj więcej

ARTYKUŁ PARTNERSKI rozkoszny

Rozkoszny stawia na smart home

Michał Korkosz, czyli Rozkoszny, od lat kojarzy się z dopracowanymi przepisami i kulinarną kreatywnością. Teraz po raz pierwszy został twarzą marki z kategorii smart home.

55268417005_4f5c34ba37_k

Co „jara" w biznesie Rafała Brzoskę?

Prowadzenie firmy porównuje do zawodów sportowych. – Biznes jest dopalaczem, który sprawia, że jesteś gotowy na duże poświęcenia, byle tylko osiągnąć cel – mówi Rafał Brzoska, przedsiębiorca, założyciel InPost, inwestor i mecenas startupów.

ARTYKUŁ PARTNERSKI 1920x1080_mcdonald

Sztuka prowadzenia biznesu

O spełnianiu marzeń w życiu zawodowym i prywatnym, o budowaniu biznesu z wielkim zaangażowaniem przy zachowaniu balansu porozmawialiśmy z Anną Kiełczewską-Włodarczyk, Senior Director w McDonald’s Polska odpowiadającą za obszar Franczyzy.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Maciej i Łukasz (2)

To nie jest męski biznes. Historia marki Sensum Mare

Zdarzyło im się to zdanie usłyszeć, ale każdego dnia udowadniają, że jest inaczej. Maciej Tęsiorowski i Łukasz Kołodziejek stworzyli jedną z najbardziej lubianych polskich marek beauty – Sensum Mare. Nam opowiadają, jak wygląda prowadzenie takiego biznesu i jak sami dbają o pielęgnację.

Kradzież czasu pracy

Kradniesz czas w pracy? To nie złodziejstwo

Robisz pranie, pracując zdalnie? Pozwalasz sobie na drzemki? A może spędzasz dużo czasu na lunchu lub przerwie na papierosa? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś: „tak”, to wcale nie musi oznaczać, że jesteś złym pracownikiem. Po prostu próbujesz przetrwać w systemie, który oczekuje nieustannej dyspozycyjności i produktywności.

ARTYKUŁ PARTNERSKI arhuaco-rogelio-walking-nature-JPG

Rituals: W drodze do harmonii. Wywiad z Niki Schilling, Executive Director of Impact

Rituals przeznacza 10% zysków netto na działania wspierające dobrostan ludzi i kondycję planety, na nowo definiując sens luksusu w branży beauty. O tym, jak prowadzić biznes odpowiedzialny i dalekowzroczny, opowiada Niki Schilling, Executive Director of Impact.

Czym jest bańka AI?

Bańka AI. Pękła, pęka czy pęknie?

Czy gorączka wirtualnych tulipanów się kończy? Czy rynek AI przeżywa właśnie krach? W pewnym sensie tak – ale to nie jest najważniejsze. 

Apple obchodzi 50 lat. Jaką firmę zostawia Tim Cook?

Apple ma 50 lat. Oto pięć lekcji od Tima Cooka

Apple kończy 50 lat, a Tim Cook po 15 latach sterowania firmą ustępuje ze stanowiska, zostawiając po sobie technologiczne imperium warte biliony dolarów. Jakie decyzje i zasady pozwoliły Apple nie tylko przetrwać po erze Steve’a Jobsa? Oto pięć kluczowych lekcji, które definiują sukces jednej z najpotężniejszych firm świata.