PARTNERZY SERWISU
Sztuka i design
Ibrahim Mahama: Zszywanie kontynentów
Żeby stworzyć spektakularną instalację, wynajął tysiąc współpracowników i cały stadion piłkarski. Swoją sztuką opowiada mroczną historię kolonializmu i późniejszych czasów w Ghanie. Choć Ibrahim Mahama jest rozchwytywany przez najważniejsze galerie świata, dla niego sztuka to przede wszystkim doświadczenie wspólnoty. Pracę artysty można obejrzeć w ramach wystawy „O czym wspólnie marzymy? Globalne związki – porzucone przyjaźnie” do 8 lutego 2026 roku w warszawskiej Zachęcie.
Udostępnij

Ibrahim Mahama Autor zdjęcia: Michał Szlaga
Zanim owinął betonowy, brutalistyczny budynek ośrodka kultury Barbican Center w Londynie w różową tkaninę wyszytą pełnymi symboliki strojami batakari, zaangażował setki lokalnych rzemieślników, którzy ręcznie utkali pasy bawełnianego materiału. Instalację nazwał „Purple Hibiscus” od tytułu książki nigeryjskiej pisarki Chimamandy Ngozi Adichie.
Londyńska instalacja to jedna z wielu prac Mahamy, której tworzywem jest tkanina. – Gdy zaczynałem eksperymentować jeszcze jako student, zbierałem stare tekstylia, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Interesowały mnie ślady używania, plamy, a także historia produkcji tych materiałów – mówi Ibrahim Mahama, który łączy się ze mną online z Ghany, tuż po powrocie z Kolumbii. Artysta uprzedza, że internet mobilny jest słaby, więc korzysta ze Starlinka, ale przerwy w dostawie prądu mogą w każdej chwili zakłócić rozmowę.
Mity starych budynków
Gotowe pasy materiału i tradycyjne stroje zszywało tysiąc współpracowników artysty na stadionie piłkarskim w Tamale, zbudowanym z okazji Pucharu Narodów Afryki w 2008 roku. – Stadion to miejsce zbiorowych spotkań, ale zwykle widzowie znajdują się na trybunach, a na boisku jest tylko 22 graczy. Pomyślałem, że można by wprowadzić widzów na boisko.
Ogłoszono więc otwarte zaproszenie do wspólnego szycia, które przypominało praktyki w szkołach zawodowych. Chętni pracowali przez kilka miesięcy, z przerwami na mecze. To, co dla świata sztuki jest spektakularną instalacją, dla Mahamy jest przede wszystkim wspólnotowym doświadczeniem. – Widok tego procesu z perspektywy drona był naprawdę niesamowitym przeżyciem – wspomina artysta.
Współpraca jest sednem jego praktyki. Urodzony w 1987 roku, wykształcony na Kwame Nkrumah University of Science and Technology w Kumasi, zdecydował się wrócić do rodzinnego Tamale na północy Ghany i założyć tam ośrodek wystawienniczy i miejsce spotkań: Savannah Centre for Contemporary Art (SCCA). Niedługo później powstało Red Clay Studio – dom i otwarta dla publiczności pracownia artysty, nazwane tak od charakterystycznej barwy ziemi wokół. Ostatnio otworzył kolejny ośrodek – Nkrumah Volini. To jedyne instytucje związane ze sztuką w okolicy. Ustawione wokół wraki radzieckich samolotów i stare pociągi bywają placem zabaw dla dzieci odwiedzających ośrodek. – Północ Ghany historycznie była miejscem, skąd pochodziła większość niewolników, trafiających do transatlantyckiego handlu, ładowanych na statki z portów w Akrze. Stąd też pochodziła siła robocza, która budowała kolej na południu – mówi.

Ibrahim Mahama został właśnie okrzyknięty najbardziej wpływowym człowiekiem sztuki według ArtReview Autor zdjęcia: Michał Szlaga
Najnowszy ośrodek, Nkrumah Volini, mieści się w brutalistycznym budynku z lat 60. zbudowanym za czasów Kwame Nkrumah, charyzmatycznego pierwszego premiera i prezydenta wolnej Ghany, zwolennika ruchu panafry-
kańskiego. Dzięki współpracy z blokiem wschodnim wiele gmachów użyteczności publicznej w tamtych czasach wznosili specjaliści z krajów socjalistycznych, wśród nich także polscy inżynierowie. Budynek, który miał być silosem do przechowywania ziarna, nigdy nie został ukończony. – W ramach studiów doktoranckich badałem mity narosłe wokół takich miejsc i zdałem sobie sprawę, że ten stał się domem dla wielu ekosystemów. Byłem ciekaw, czego możemy się nauczyć z historii tego budynku – opowiada artysta. Mahama zdecydował się zachować część ekosystemów, np. kolonię nietoperzy. Dzisiaj w części ośrodka nie włącza się światła, by ich nie wystraszyć. Instytucja zajmuje się archeologią pamięci, zagadnieniami ekologicznymi i badaniem możliwych scenariuszy przyszłości.
Opowieści przedmiotów
W centrum sztuki Mahamy leży materiał – i historia, którą niesie. – Interesują mnie dzieje postępu i porażek, a także transformacji świata – mówi. Zdaniem artysty przedmioty przechowują pamięć, a wspomnienia są zachowane w ich bliznach i skazach. Dlatego jego instalacje powstają z rzeczy pokrytych patyną, często zdobywanych w drodze wymiany starych na nowe. W ostatniej pracy, zamówionej przez Kunsthalle w Wiedniu, zatytułowanej „The Physical Impossibility of Debt in the Mind of Something Living”, zniszczona lokomotywa spalinowa wyprodukowana w latach 80. w Niemczech i wysłana do Ghany została pocięta i ponownie trafiła do Europy, tym razem do Austrii. Wcześniej artysta musiał ją odkupić, bo stal ma wymierną wartość rynkową. Dla Mahamy każda tona stali to tona wspomnień i duchów, cenniejsza niż cokolwiek innego i zagrożona zniknięciem. Stal i rdza stają się nośnikami pamięci.
Kolej w Ghanie powstała w latach 90. XIX wieku pod panowaniem brytyjskim. Wykorzystywany do transportu towarów i ludzi stary pociąg pokazany na ekspozycji stał się punktem wyjścia do rozważań o przewozie i rozładunku ciężaru, w tym ciężaru historii. Zdekonstruowaną maszynę ustawiono na stosach emaliowanych misek, które służą do przenoszenia towarów na głowach. Zdjęcia rentgenowskie przedstawiające deformacje kręgosłupa w wyniku takiego przeciążenia pokazane obok instalacji symbolizują eksploatację rdzennych mieszkańców kontynentu.
Siłę oddziaływania Ibrahima Mahamy trudno z kimkolwiek porównać. Jest uznawany za jednego z najbardziej wpływowych artystów na świecie. Prace prezentował na Biennale w Wenecji, podczas Documenta w Kassel, na Biennale w São Paulo, znajdują się one także w stałych kolekcjach najważniejszych instytucji sztuki. Artystę reprezentują galerie Apalazzogallery i White Cube, co z pewnością także wpływa na jego pozycję na rynku sztuki. Ostatnio wyróżniono go paszportem dyplomatycznym Ghany. Komentuje to bez patosu: – Będzie mi łatwiej podróżować, nie czekając na wizę.
Przy każdej możliwej okazji podkreśla rolę współpracowników, dzięki którym może działać w tak imponującej skali. – Sztuka ze zwyczajności świata wydobywa znaczenia polityczne i pozwala dostrzec, że rzeczywiście dzielimy coś wspólnego, zbiorowego, czego wcześniej nie widzieliśmy – mówi. Do najbardziej rozpoznawalnych dzieł Mahamy należą interwencje polegające na „opakowywaniu” budynków w różnych miastach m.in. Kunsthalle Bern w Szwajcarii. Wykorzystuje do tego zużyte jutowe worki pozszywane w ogromne instalacje. Trudno o bardziej zrozumiały symbol światowego handlu, obiegu towarów, ekonomii i trudnych warunków pracy. W workach transportowano początkowo ziarna kakao, przyczyniając się do eksploatacji tego naturalnego zasobu Ghany. Co ciekawe, nie były one produkowane na miejscu, tylko importowane z południowo-wschodniej Azji przez firmę Ghana Cocoa Board. Później przez lata worki służyły do transportu węgla drzewnego i warzyw, towarzyszyły codziennemu życiu robotników.
Wplatając je do sztuki, Mahama łączy to, co lokalne, z tym, co globalne. W innych pracach artysty pojawiają się zwielokrotnione skrzynki pucybutów czy szkolne ławki. Skala instalacji robi poruszające wrażenie, choć za każdym jej elementem kryje się historia człowieka. – Ludzie na całym świecie mają te same pragnienia – życia, przetrwania, rozwoju. Sztuka pozwala nam to zobaczyć – podkreśla.

Ibrahim Mahama Autor zdjęcia: Michał Szlaga
O czym marzymy
Pierwszy raz odwiedził Polskę wiosną 2025 roku, by wziąć udział w otwarciu wystawy Top Charity Art w Oranżerii Pałacu w Wilanowie zorganizowanej przez OmenaArt Foundation. Towarzyszyła jej ekspozycja wybranych dzieł z kolekcji sztuki afrykańskiej, w tym praca Mahamy „Nandanbia”. Od tego czasu kontakty z Polską się zintensyfikowały. W maju artysta wystąpił podczas Impactu w Poznaniu w panelu dyskusyjnym poświęconym sztuce Afryki, po czym wrócił do Polski, by wziąć udział w obradach jury konkursu 5. Triennale Tkaniny Młodych YTAT zorganizowanej przez ASP w Łodzi i poprowadzić seminarium mistrzowskie dla uczestników. Zaraz potem pokazał w Warszawie pierwszą pracę site-specific „Sika Asem” w Zachęcie w ramach wystawy „O czym wspólnie marzymy? Globalne związki – porzucone przyjaźnie”, ponownie dzięki mecenatowi Omeny Mensah. Wystawę można oglądać do 8 lutego 2026 roku.
Pytany o to gwałtowne zacieśnienie kontaktów, artysta wybucha śmiechem. – Jeżdżąc do Berlina, powtarzałem, że wystarczy wsiąść do pociągu i pojechać do Polski, ale nigdy tego nie zrobiłem. Raz przejechałem przez Warszawę w drodze do Lublany. Kiedy więc tym razem otrzymałem zaproszenie, wiedziałem, że naprawdę chcę zobaczyć wasz kraj. Podczas wizyty w kwietniu nie zdawałem sobie sprawy, że wrócę tu cztery razy w ciągu roku.
Wszyscy, którzy mieli okazję porozmawiać z artystą, doceniają jego otwartość i porywający sposób opowiadania o tematach, które podejmuje. W 2023 roku jako dyrektor artystyczny Biennale w Lublanie spotkał się z kuratorami wystawy „One Man Does Not Rule a Nation” (Jeden człowiek nie rządzi narodem), Maxem Cegielskim i artystą Janem Simonem. Po prezentacji w szczecińskim Trafo ekspozycja trafiła do Ghany i od września tego roku można ją zobaczyć w Red Clay Studio.
Kiedy Mahama mówi o sztuce, mówi też o wierze w ludzi. – Świat jest przepełniony pesymizmem. Ale jeśli chcemy go zmienić, musimy zobaczyć jego brutalność i mimo to działać. To w tym tkwi prawdziwy optymizm.
Jego prace to nie piękne obrazy, które uspokajają, lecz obiekty konfrontujące odbiorców z ważnymi tematami. – Musimy patrzeć na niepokojące obrazy i czerpać z nich siłę. Dopiero kiedy przyznamy, że świat nie jest takim miejscem, jakim chcemy, żeby był, pojawia się nadzieja – mówi.
Gdy pytam o przyszłość, nie wspomina o kolejnej instalacji: – Pracuję nad stworzeniem niezależnej szkoły artystycznej na północy Ghany. Studio dostępne dla publiczności, obserwującej proces twórczy, chciałbym przekształcić także w instytucję pedagogiczną – z myślą o artystach, którzy jeszcze się nie urodzili.
Artykuł oryginalnie ukazał się w pierwszym numerze GQ Poland.
Więcej w tym temacie:
- Ojciec chrzestny streetwearu. Jak Nigo zdefiniował modę i hype
- 6 wystaw, dla których warto zaplanować wakacyjny city break w Polsce
- Hollywood podpala świat, Zachód pragnie spokoju, a ciało nie daje o sobie zapomnieć. Na jakie wystawy warto wyjść w ten weekend?
- Dwurnik spotyka Tokio. Artyści dwóch pokoleń i regionów świata patrzą na człowieka
- Czy sztuka może być bardziej dostępna? TOP CHARITY udowadnia, że tak
- Oznajmiamy koniec płci. Artystka Filipka Rutkowska o wystawie „Gender is Over”
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sztuka i design
EXLANTIX partnerem wystawy „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.”
25 czerwca odbyła się wystawa „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.”, której partnerem została marka EXLANTIX. Wydarzenie stworzyło przestrzeń do dialogu pomiędzy sztuką, nauką i współczesnym designem, prezentując twórczość Wojciecha Fangora inspirowaną postacią Jana Heweliusza oraz ideą odkrywania i postrzegania przestrzeni.
Sztuka i design
Niebezpieczne związki sztuki i mody
Powiązania między modą a sztuką od zawsze przywodziły na myśl płomienny romans. Znajdziemy tu momenty fascynacji i odrzucenia, gesty zawłaszczenia, próby dominacji i okresy demonstracyjnego dystansu.
Sztuka i design
Historyczny przełom dla polskiej sztuki. Wilhelm Sasnal laureatem Rubenspreis
Nagroda Rubensa to jedno z najbardziej prestiżowych europejskich wyróżnień dla artystów sztuk wizualnych. Przyznawana jest za całokształt twórczości wybitnym malarzom i malarkom, których dorobek wniósł istotny wkład w rozwój współczesnej sztuki. W gronie jej laureatów znaleźli się dotąd m.in. Francis Bacon i Lucian Freud.
Sztuka i design
Podróże ze sztuką. Nieoczywisty przewodnik po galeriach
Najciekawsze dzieła znajdują się nie tylko w wielkich muzeach i topowych galeriach europejskich stolic. Czasem warto zboczyć z głównej trasy – skręcić z autostrady w stronę prowansalskiej winnicy, zjechać do rybackiej wioski na Costa Brava albo ruszyć leśną ścieżką w Dolomitach.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ. - wystawa, której nie powinni przegapić miłośnicy sztuki i designu
Projekt „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.” pokazuje jednego z najwybitniejszych polskich artystów XX wieku jako człowieka zafascynowanego kosmosem, nauką i tym, co pozostaje poza granicami ludzkiej percepcji.
Sztuka i design
Żałoba po świecie, który jeszcze istnieje. O spektaklu Tiago Rodriguesa
Na tegorocznej edycji festiwalu Malta najgłośniej mówiło się o 24-godzinnym eksperymencie teatralnym „The Second Woman” z udziałem Magdaleny Cieleckiej. Jednak mój zachwyt wzbudził znacznie mniej spektakularny logistycznie, ale nad wyraz bogaty w treść i emocje mimo swojej kameralnej, 1,5 godzinnej formuły spektakl Tiago Rodriguesa pt. „Dystans”.
Sztuka i design
6 wystaw, dla których warto zaplanować wakacyjny city break w Polsce
Gorąco? To może połączmy przyjemne z pożytecznym i pooglądajmy w chłodzie galerii ciekawe wystawy? Lato to też dobry moment, by połączyć weekendowy wyjazd z dawką sztuki, architektury i designu. W lipcu galerie i instytucje kultury w całej Polsce zapraszają na wystawy, które nie tylko zachwycają estetyką, ale także opowiadają o współczesności, pamięci miejsc i przyszłości naszych miast. Oto kilka ekspozycji, które szczególnie warto wpisać na wakacyjną listę.
Sztuka i design
Historia pewnego designu i fortepianu. Rozmowa z Robertem Majkutem
Robert Majkut stworzył polski język designu, zanim to słowo weszło do słowników. Autor słynnego fortepianu Whaletone opowiada, skąd czerpie inspiracje i dlaczego najlepiej mu się pracuje wśród drzew.