PARTNERZY SERWISU
Sztuka i design
Więcej niż muzyka. Jak widać festiwale?
Przelotne miłości, koncertowe uniesienia czy po prostu dobry czas spędzony z przyjaciółmi. Podczas kilku dni festiwalu można nazbierać wspomnień i zainspirować się na cały rok. Zwłaszcza gdy z muzyką współgra warstwa wizualna.
Udostępnij

Key visual, czyli identyfikacja graficzna, buduje tożsamość festiwalu na równi z muzycznym line-upem Autor zdjęcia: Dorota Szulc
Jak można zatrzymać festiwalowe emocje? Wystarczy w odpowiednim momencie nacisnąć spust migawki. – Moje ulubione zdjęcie to takie, które pokazują publiczność od strony sceny. Jest coś wyjątkowego w dziesiątkach tysięcy osób śpiewających słowa artysty – mówi Dorota Szulc, fotografka. Na festiwalach robi zdjęcia nie tylko gwiazdom, ale przede wszystkim publiczności. – Uwielbiam tę masę uśmiechów, osoby wyrażające siebie, takimi jakimi są, gdy nic ich nie ogranicza.
Letnie festiwale stały się współczesną formą eskapizmu. W słodkim oderwaniu od rzeczywistości pomagają dostawcy dopaminy: zarówno dźwiękowi, jak i estetyczni oraz sensualni. Dlatego tak ważna w czasie festiwali jest spójność warstwy muzycznej z wizualną. Nie chodzi tylko o oprawę, dekoracje, branding czy animacje wyświetlane podczas koncertu. Równie istotne może być to, jak wygląda publiczność i jakim językiem wizualnym się posługuje.
Wzmocnić dźwięk
Key visual, czyli identyfikacja graficzna, buduje tożsamość festiwalu na równi z muzycznym line-upem. Ciężko wyobrazić sobie metalowy koncert w cukierkowej aranżacji czy trapową delikatność, kiedy wychodzisz poturbowany z mosh pitu.
Zdaniem Doroty Szulc fantastycznym tematem do obserwacji są różne grupy społeczne, które pojawiają się na festiwalach. – Analogicznie do występów artystów reprezentujących odmienne gatunki i odrębne wizerunki na ich koncertach pojawiają się tłumy stanowiące różnorodny motyw do zdjęć – mówi.
Im bardziej wydarzenie jest mainstreamowe, tym do szerszego grona odbiorców jest przeznaczone. – Najciekawsze identyfikacje festiwali zazwyczaj wiążą się z mniejszą skalą, niszowością oraz węższą tematyką muzyczną – mówi Maciej Przężak, znany jako Pwee3000, odpowiedzialny za tegoroczną identyfikację wizualną Clout Festival.
Pytam go o to ostatnie. – Ten festiwal zawsze był o surowej energii młodych ludzi – lekko chaotycznej, ale pozytywnej. Widać ją w dynamicznych animacjach promujących wydarzenie, a także w celowo zabrudzonej estetyce – zdradza. Co było dla niego najważniejsze przy tworzeniu? – Emocje, które nasuwają się po spojrzeniu na jakikolwiek element komunikacji wizualnej festiwalu. Jeśli jest ona unikatowa i szczera, będzie dobrze rezonować z odbiorcami i pozostanie z nimi na długo – mówi Przężak.
Podobnie postrzega to Michał Niedźwiedzki, Enzym, założyciel studia kreatywnego Ufoslide, odpowiedzialnego za animację i aftermovie dla festiwali Clout czy Bittersweet, a także na koncertach Maty, Sobla czy Szpaka. – Nasze materiały mają mieć energię i tempo, które nie pozwolą oderwać wzroku, ale jednocześnie nie będą chaosem dla chaosu – opowiada. Animacje sceniczne to nie tyle treść do oglądania, ile środowisko, w którym widz przez pewien moment żyje. – Grafika nie powinna konkurować z występem artysty, tylko go wzmacniać.
Bez powtórki
Jak nie stracić szansy na idealne ujęcie? Jakub Szarzyński, który jako fotograf pracował m.in. na Open’erze, Zorzy czy podczas Clout, doskonale wie, że odpowiedź wcale nie jest prosta. – Balansuję między wypracowaną estetyką a klimatem, jaki spotkam na miejscu. Są momenty, w których warto podbić i zapytać ludzi o zdjęcia, ale dzieją się również historie, które można „zabić”, bezpośrednio prosząc o fotę – uważa.
Zbliżający się sezon letnich festiwali to przepiękny okres, w którym będziemy grupowo tworzyć wspomnienia. Przeżywać koncerty wyczekiwanych zespołów i muzycznych idoli. Krzyczeć, śpiewać, tańczyć. Doświadczać muzyki w pełnym jej wymiarze, czyli w towarzystwie wizualizacji, świateł, fleszy, stroboskopów, transparentów. Nosząc dumnie skrupulatnie przygotowane outfity podczas tych chwil, które wypalą się później na kliszy i staną obiektem sentymentalnych westchnień. Na festiwal jedziesz dla muzyki, ale wracasz z obrazami. Nie czekaj, zamawiaj wymarzony karnet.
Więcej w tym temacie:
- Nie tylko T-shirt. Jak kolekcjonować (nie tylko) koncertowe wspomnienia
- Soundtrack lata 2026. Te płyty usłyszysz na koncertach w Polsce
- Urlop pod sceną. Pytamy festiwalowiczów o ich koncertową zajawkę
- Denim, vintage i potrzeba wyrazu. Moda tego lata na Primavera Sound
- Polska lato 2026: muzyczna mapa roku
- Lista headlinerów Open’era znowu się powiększa. Kto jeszcze wystąpi w Gdyni?
Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.
Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sztuka i design
Historia pewnego designu i fortepianu. Rozmowa z Robertem Majkutem
Robert Majkut stworzył polski język designu, zanim to słowo weszło do słowników. Autor słynnego fortepianu Whaletone opowiada, skąd czerpie inspiracje i dlaczego najlepiej mu się pracuje wśród drzew.
Sztuka i design
David Hockney nie żyje. Malarz, który nauczył świat patrzeć inaczej, miał 88 lat
Brytyjski artysta David Hockney zmarł w wieku 88 lat. Przez ponad sześć dekad zmieniał sposób, w jaki patrzymy na obrazy, nieustannie uciekając przed zaszufladkowaniem. Malował baseny, portrety i krajobrazy, eksperymentował z Polaroidem i iPadem, a przy łóżku trzymał kartkę z napisem: „Wstań i natychmiast zacznij pracować”.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
Teatr Słowackiego odzyskuje blask. Zakończyła się wielka modernizacja krakowskiej perły
Nie tylko smok wawelski jest symbolem stolicy Małopolski, ale także to wyjątkowe miejsce, jakim jest Teatr im. Juliusza Słowackiego. Swoją działalność rozpoczął w 1893 roku i trwa do dziś.
Sztuka i design
Kto jest kim? Nowe zawody i zjawiska w sztuce
Świat sztuki zmienia dynamikę. Już nie tylko kurator, kolekcjoner i artysta, nowe zawody i sposoby działania tworzą bardziej demokratyczny porządek. Lepiej dopasowany do rzeczywistości wokół nas.
Sztuka i design
Gierowski i Nwagbogu. Wspólnota eteru
Wybitny kurator wystaw i juror liczących się konkursów fotograficznych od World Press Photo po Leica Oskar Barnack Award, jedna ze stu najważniejszych osób w świecie sztuki, przyjechał do Polski. Azu Nwagbogu przygotowuje wystawę Stefana Gierowskiego.
Sztuka i design
Architekt Wnętrz 2026: kreatywność bez chaosu, więcej biznesu, neuronauki i narzędzi AI
Po co architektowi wnętrz neuronauka? Jak uczciwie wyceniać swoją pracę? Gdzie prowizja generuje konflikt interesów? I czy AI rzeczywiście zmienia sposób projektowania? O tym rozmawiano podczas drugiej edycji Next Design Summit, który 29 maja odbył się w Muzeum Historii Polski w Warszawie.
Sztuka i design
Polacy się nie zatrzymują – rodzima gra nagrodzona przez Apple!
Cytując klasyka: „Polska gurom!”. Jedna z najlepszych produkcji w historii wirtualnej rozrywki z kolejnym sukcesem.
Sztuka i design
Hollywood podpala świat, Zachód pragnie spokoju, a ciało nie daje o sobie zapomnieć. Na jakie wystawy warto wyjść w ten weekend?
Jeśli szukacie pomysłu na kulturalny weekend, warto zwrócić uwagę na trzy wyjątkowe wystawy w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. „Szapocznikow. Osobista” opowiada o ciele, pamięci i przemijaniu, „Wschód słońca na Zachodzie” o życiu pomiędzy kulturami i potrzebie wewnętrznego spokoju, a warszawski „Oddech” bez filtrów rozprawia się z modą na „estetyczne” palenie wracające do popkultury. To wystawy, które nie tylko świetnie się ogląda, ale też długo zostają w głowie.