Sztuka, która działa na wszystkie zmysły. Rozmowa z Kamą Zboralską
PARTNERZY SERWISU
Sztuka i design
Sztuka, która działa na wszystkie zmysły. Rozmowa z Kamą Zboralską
Rzeźba to już nie tylko monumentalne pomniki, ale też światło, dźwięk, emocja, a czasem nawet – proces rozpadu. O tym, dlaczego w Polsce wciąż pozostaje niedoceniana, jak zmieniają ją nowe technologie i co mówi o współczesności, rozmawiamy z Kamą Zboralską – promotorką sztuki, kuratorką i autorką albumu „Kompas rzeźby. 114 polskich artystek i artystów”.
Udostępnij

„Kompas rzeźby. 114 polskich artystek i artystów”, wydawnictwo Artinfo.pl Autor zdjęcia: Materiały prasowe
Od lat przygląda się polskiej scenie artystycznej, tropi najważniejsze zjawiska i promuje współczesnych twórców. Kama Zboralska – promotorka sztuki, kuratorka i dziennikarka, z inicjatywy której powstał Kompasu Sztuki – jednen z najważniejszych rankingów polskiego rynku artystycznego, tym razem kieruje uwagę na medium, które wciąż pozostaje w cieniu malarstwa.
W albumie „Kompas rzeźby. 114 polskich artystek i artystów” stworzyła szeroką panoramę polskiej rzeźby – od ikon, takich jak Magdalena Abakanowicz i Alina Szapocznikow, po najciekawsze nazwiska współczesnej sceny artystycznej, jak Aneta Grzeszykowska czy Maurycy Gomulicki. To nie tylko album dokumentujący twórczość ponad stu artystek i artystów, lecz także próba pokazania, jak bardzo współczesna rzeźba wymyka się dziś prostym definicjom.
Obok sylwetek twórców w książce znalazły się również rozmowy z kolekcjonerami, mecenasami i miłośnikami sztuki, którzy opowiadają o roli rzeźby we współczesnym świecie. Publikacja, wydana przez Artinfo.pl, z oprawą graficzną autorstwa dr. Pawła Osiała, ma być nie tylko albumem, ale także przewodnikiem po świecie sztuki przestrzennej.
Nam Kama Zboralska mówi o tym, dlaczego rzeźba potrzebuje dziś nowego języka opowiadania i jak nauczyć się naprawdę ją widzieć.

Kama Zboralska: „Współczesna rzeźba już dawno wyszła poza tradycyjne rozumienie zwartej formy” Autor zdjęcia: Dawid Grzelak
Paulina Januszewska: Niedawno powiedziała Pani Polskiemu Radiu, że rzeźba w Polsce jest traktowana po macoszemu – z czego to wynika i z czyjej winy?
Kama Zboralska: Polski rynek sztuki nadal jest w fazie rozwoju i przede wszystkim kupowane są obrazy. Do rzeźby trzeba dojrzeć – przede wszystkim mentalnie. Wciąż jest ona postrzegana jako medium wymagające odpowiedniej aranżacji. Tymczasem nie zawsze musi stać na postumencie czy w specjalnie przygotowanej wnęce. Różnorodność form, materiałów i stylistyk sprawia, że każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Przy okazji warto podkreślić, posiadanie dzieła sztuki – zarówno obrazu, jak i rzeźby – podnosi prestiż właściciela, jego rezydencji czy biura. Poza tym w kontekście inwestycji posiada ono wartość dodaną – codzienne obcowanie z pięknem. Nie oferują tego ani sztabki złota, ani akcje giełdowe.
Od dłuższego czasu można zauważyć coraz większe zainteresowanie rzeźbą - poszerza się grono miłośników tego wyjątkowego medium. Jednak nadal na krajowych aukcjach – podobnie jak na świecie – dominuje malarstwo, które stanowi ponad 80% obrotów, podczas gdy rzeźba odpowiada za około 10 proc. sprzedaży. Ale także i w tym segmencie padają spektakularne rekordy: „Crowd III” Magdaleny Abakanowicz został sprzedany za 13,2 mln zł (Desa Unicum, 2021), a „Tindaro” Igora Mitoraja osiągnął niemal 7 mln zł (Polswiss Art, 2025). Dla porównania, najwyższe kwoty osiągane na światowym rynku sztuk są na zupełnie innym poziomie - praca L’Homme qui marche Alberta Giacomettiego zmieniła właściciela za ponad 104 mln dolarów (Sotheby’s, 2010), a rzeźba Jeffa Koonsa Rabbit osiągnęła 91 mln dolarów (Christie’s, 2019).

Autor zdjęcia: materiały prasowe
Dlaczego rzeźba często wydaje się trudniejsza w odbiorze niż malarstwo? Czy to problem widza, czy może artyści i kuratorzy niepotrzebnie ją „komplikują”?
Nie sądzę, by rzeźba była trudniejsza w odbiorze. Wręcz przeciwnie – można ją obejrzeć z każdej strony, dotknąć; jej właściwości haptyczne, związane z możliwością bezpośredniego kontaktu z materią – kamieniem, drewnem czy metalem – pozwalają jeszcze bardziej uruchomić wyobraźnię. Rzeźba, jako trójwymiarowy obiekt oddziałuje na wszystkie zmysły. Oczywiście są też prace wymagające komentarza, żeby lepiej zrozumieć ideę, jaka przyświecała artyście w trakcie jej stworzenia. Nieraz sam tytuł sugeruje co konkretnie było inspiracją, z jakim tematem, problemem zmierza się artysta. Ale proszę pamiętać – praca musi się podobać!
Czy dziś rzeźba musi być fizycznym obiektem? Jak rozumieć prace cyfrowe, efemeryczne albo oparte bardziej na idei niż materiale?
Współczesna rzeźba już dawno wyszła poza tradycyjne rozumienie zwartej formy. Nieraz artyści do swoich działań włączają nawet światło i dźwięk. Niektóre prace powstają dla konkretnego miejsca (site-specific). Inwencja twórców nie zna granic - powstają obiekty, które zaczynają ulegać degradacji już w trakcie wernisażu, niektórzy artyści pozostawiają swoje prace działaniu natury. Istnieją też obiekty konceptualne, wymagające większego przygotowania od odbiorcy, a prace cyfrowe najczęściej kupowane są przez kolekcjonerów jako uzupełnienie swoich zbiorów.

Jak właściwie nowe technologie – druk 3D czy AI – zmieniają rzeźbę? To naturalny rozwój czy zagrożenie dla tradycyjnego medium?
Nowe technologie to naturalny proces rozwoju nauki, który oczywiście ma swoje przełożenie na świat sztuki. W przeszłości pojawienie się materiałów syntetycznych czy narzędzi mechanicznych również wpłynęło na praktyki artystyczne. Druk 3D czy AI oferują nowe możliwości - zamiast postrzegać je jako zagrożenie dla tradycyjnego medium, warto koncentrować się na tym, jak je wykorzystać np. przy eksperymentowaniu z różnymi kształtami i materiałami. Na pewno stymulują one też wyobraźnię artystów, ale na tym etapie nowe technologie nie są w stanie zastąpić emocji twórcy, tak istotnych w powstawaniu dzieła.
W książce „Kompas rzeźby. 114 polskich artystek i artystów” próbuje Pani uporządkować to medium – ale czy przypadkiem rzeźba nie wymyka się dziś takim próbom, stając się czymś płynnym i trudnym do zdefiniowania?
Moja książka nie tyle porządkuje, ile pokazuje jej różnorodność. Prezentowane artystki i artyści tworzą zarówno formy trwałe, jak i ulotne, monumentalne i kameralne. Tytułowy kompas nie wyznacza jednego kierunku ani nie tworzy hierarchii – ma raczej pomagać w orientacji w bogactwie postaw i koncepcji współczesnych twórców. W książce pojawiają się m.in. artystki poruszające wątki feministyczne, dla których rzeźba jest narzędziem refleksji nad ciałem, tożsamością czy strukturami władzy. Poruszane są też tematy ekologiczne, technologiczne, duchowe czy społeczne. Twórców łączy jedno – myślenie poprzez formę przestrzenną. Pracują oni w różnych materiałach: od kamienia i drewna po stal, szkło, ceramikę czy tworzywa sztuczne. To przestrzeń ciągłych eksperymentów i odkryć.
Według jakich kryteriów dobierała Pani artystki i artystów do „Kompasu…”?
Jest to mój autorski wybór a lista jest otwarta. „Wielcy Nieobecni” – m.in. Magdalena Abakanowicz, Alina Szapocznikow, Maria Pinińską -Bereś, Katarzyna Kobro, Tadeusz Kantor, których nieobecność jest pozorna, nadal inspirują kolejne pokolenia twórców. W drugiej części książki – zatytułowanej: „Jeśli widzę dalej, to tylko dlatego, że stoję na ramionach olbrzymów” (stwierdzenie wybitnego uczonego Izaaka Newtona (1643–1727) – prezentuję stu jeden współczesnych artystek i artystów. Wspólny mianownik ich twórczości to świadomość historii i jednoczesna potrzeba redefinicji języka rzeźby. Są to m.in. Mirosław Bałka, Andrzej Bednarczyk, Adam Myjak, Bożenna Biskupska, Aneta Grzeszykowska, Jan Simon, Jan Musiałowski, Anna Baumgart, Joanna Rajkowska, Agata Agatowska, Aleksandra Kujawska, Cyryl Zakrzewski.
Czy rzeźba powinna być dekoracyjna, czy raczej prowokować i niepokoić?
Zarówno dekoracyjność, jak i prowokacja mogą współistnieć w jednym dziele. Jedno drugiego nie wyklucza, praca może być dekoracyjna, zachwycać formą, kunsztem wykonania i jednocześnie swoim przesłaniem wprowadzać pewien niepokój. Odbiór zależy od wrażliwości odbiorcy.
Jakie działania systemowe mogłyby pomóc „zwykłemu” widzowi oswoić to medium?
Już na poziomie edukacji szkolnej należałoby przybliżać to medium poprzez odwiedzanie muzeów i galerii, organizowanie spotkań z artystami czy warsztatów z materiałami rzeźbiarskimi. Podstawowa zasada: sztukę trzeba oglądać — tylko w ten sposób jesteśmy w stanie oswoić się z różnorodnymi stylami i technikami oraz odróżnić dzieło wybitne od przeciętnego. Z pewnością media społecznościowe, za pośrednictwem odpowiednich kampanii, mogłyby pomóc dotrzeć do szerszego grona odbiorców, szczególnie młodszego, czyniąc sztukę bardziej dostępną i zrozumiałą.
Obecność wielkoformatowych obiektów w przestrzeni miejskiej – w Polsce wciąż znikoma – nie tylko dodałaby splendoru miejscu ekspozycji, lecz także w naturalny sposób budowałaby relację ze sztuką. Na świecie dzieła wielkich artystów, takich jak Henry Moore czy Fernando Botero, można spotkać nie tylko przed wejściami do muzeów.
Książka dostępna w księgarniach artystycznych i na artinfo.pl
Więcej w tym temacie:
Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.
Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sztuka i design
Żałoba po świecie, który jeszcze istnieje. O spektaklu Tiago Rodriguesa
Na tegorocznej edycji festiwalu Malta najgłośniej mówiło się o 24-godzinnym eksperymencie teatralnym „The Second Woman” z udziałem Magdaleny Cieleckiej. Jednak mój zachwyt wzbudził znacznie mniej spektakularny logistycznie, ale nad wyraz bogaty w treść i emocje mimo swojej kameralnej, 1,5 godzinnej formuły spektakl Tiago Rodriguesa pt. „Dystans”.
Sztuka i design
6 wystaw, dla których warto zaplanować wakacyjny city break w Polsce
Gorąco? To może połączmy przyjemne z pożytecznym i pooglądajmy w chłodzie galerii ciekawe wystawy? Lato to też dobry moment, by połączyć weekendowy wyjazd z dawką sztuki, architektury i designu. W lipcu galerie i instytucje kultury w całej Polsce zapraszają na wystawy, które nie tylko zachwycają estetyką, ale także opowiadają o współczesności, pamięci miejsc i przyszłości naszych miast. Oto kilka ekspozycji, które szczególnie warto wpisać na wakacyjną listę.
Sztuka i design
Historia pewnego designu i fortepianu. Rozmowa z Robertem Majkutem
Robert Majkut stworzył polski język designu, zanim to słowo weszło do słowników. Autor słynnego fortepianu Whaletone opowiada, skąd czerpie inspiracje i dlaczego najlepiej mu się pracuje wśród drzew.
Sztuka i design
Więcej niż muzyka. Jak widać festiwale?
Przelotne miłości, koncertowe uniesienia czy po prostu dobry czas spędzony z przyjaciółmi. Podczas kilku dni festiwalu można nazbierać wspomnień i zainspirować się na cały rok. Zwłaszcza gdy z muzyką współgra warstwa wizualna.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
NOBU Cultural District. Projekt, który może zmienić Kraków
Przy ulicy Kraszewskiego, w sąsiedztwie krakowskich Błoń, na terenie dawnego kompleksu SAO MIASTOPROJEKT, którego właścicielem jest krakowska firma architektoniczna SAO Investments, powstaje NOBU Cultural District. Będzie to pierwsza na świecie dzielnica kultury rozwijana pod marką Nobu. Jej nazwę zaproponował Robert De Niro, współzałożyciel marki.
Sztuka i design
David Hockney nie żyje. Malarz, który nauczył świat patrzeć inaczej, miał 88 lat
Brytyjski artysta David Hockney zmarł w wieku 88 lat. Przez ponad sześć dekad zmieniał sposób, w jaki patrzymy na obrazy, nieustannie uciekając przed zaszufladkowaniem. Malował baseny, portrety i krajobrazy, eksperymentował z Polaroidem i iPadem, a przy łóżku trzymał kartkę z napisem: „Wstań i natychmiast zacznij pracować”.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
Teatr Słowackiego odzyskuje blask. Zakończyła się wielka modernizacja krakowskiej perły
Nie tylko smok wawelski jest symbolem stolicy Małopolski, ale także to wyjątkowe miejsce, jakim jest Teatr im. Juliusza Słowackiego. Swoją działalność rozpoczął w 1893 roku i trwa do dziś.
Sztuka i design
Kto jest kim? Nowe zawody i zjawiska w sztuce
Świat sztuki zmienia dynamikę. Już nie tylko kurator, kolekcjoner i artysta, nowe zawody i sposoby działania tworzą bardziej demokratyczny porządek. Lepiej dopasowany do rzeczywistości wokół nas.