PARTNERZY SERWISU
Sztuka i design
Tomasza Górnickiego powrót do przyszłości
Artysta specjalnie dla GQ Poland stworzył wyjątkową rzeźbę.
Udostępnij

Autor zdjęcia: Dominik Czerny
Współczesna rzeźba, którą ustawiliśmy przed siedzibą GQ Poland w warszawskim Koneserze, jest opowieścią o perwersyjnym, pełnym przemocy i kompletnie fejkowym, ale jakże kolorowym świecie dzieciństwa, które trzeba było przeżyć na krawędzi PRL i wolnej Polski wrzuconej nagle między kły i pazury wszystkich drapieżników wolnego rynku. Autorem „Dunes of Fire, czyli Rekin Pustyni” jest wizjonerski rzeźbiarz Tomasz Górnicki. Artysta pracuje z przedmiotami codziennego użytku, redefiniując ich funkcje, dzięki czemu stają się aktorami w teatrze wspomnień. Zupełnie jak magdalenka Prousta.
– Przedmioty opowiadają ci własne historie albo prowokują do tego, żebyś sam cofał się w czasie do momentów, w których były dla ciebie ważne. Teraz jestem w trakcie prac nad wystawą „Nośniki pamięci” w BWA Wałbrzych. W galeriach Gauger i Przypływ miałem z malarzem Łukaszem Gawronem dwie wystawy na temat lat 90. Spędziliśmy długie godziny na rozmowach o tym, co nas obu ukształtowało jako artystów.
Pochylili się nad wielobarwnym chaosem początków tamtej dekady, kiedy w polskiej przestrzeni zaczęły rozpychać się „Predator” i inne filmy ze Schwarzeneggerem, który stał się symbolem męskości, gazetki porno z dziewczynami na szpilkach, zawsze w pełnym makijażu, plastik, „Bravo”, wypożyczanie kaset VHS, handel ze szczęk i mit o tym, że każdego stać na to, by mu się spełnił amerykański sen.
– Byliśmy dziećmi i nie wiedzieliśmy, że to fejk, mit, który nie ma prawa się spełnić, że ta cała „Dynastia”, sukces i etos pracy przemienią się w polskich warunkach w kult zapierdolu, a te kobiece i męskie wzorce są i niebezpieczne, i już w zasadzie archaiczne. To wszystko było z jednej strony złe, ale z drugiej było nasze. Ono nas właśnie ukształtowało, a przez to czujemy się dobrze w obecności symboliki z tamtych lat. Paradoksalnie czujemy się bezpiecznie. Rozumiemy ten świat, jest dla nas czytelny i budzi dobre emocje. W głębi serca tęsknimy za tamtym czasem.

Autor zdjęcia: Adrian Stykowski
„Dunes of Fire” to opowieść o tamtym świecie. Przypomina o marzeniach, które mieliśmy w czasach, kiedy nie za bardzo rozumieliśmy zachodni świat, ale za wszelką cenę chcieliśmy być jego częścią.
Tytuł „Dunes of Fire, czyli Rekin Pustyni” to nawiązanie do przedziwnej mody na zupełnie nieadekwatne spolszczenia tytułów amerykańskich blockbusterów w polskich kinach. „Wirujący seks” i „Elektroniczny morderca” zamiast „Dirty Dancing” i „Terminatora”.
„Rekin Pustyni” ma własne, inne znaczenie – nawiązuje do modelu BMW znanego wśród automaniaków jako rekin.
Beemka wyskakująca spod ziemi i okiełznana przez dziecko to cytat z „Diuny” albo „Mad Maxa”. Szalony robal pustyni okiełznany przez swojego bohatera. Gdyby wymalować drugi plan, byłby posterem kolejnego filmu z Arnoldem.
– Jeźdźcem jest mój syn, ta rzeźba to jego portret, ale w pewnym sensie jest to przecież i mój autoportret, opowieść o tym, jak moje pokolenie poradziło sobie z tym kulturowym miszmaszem, którym musiało wreszcie przepracować. Jesteśmy pokoleniem GQ. Nie wiem, czy młodsze potrafią odczytać ten obraz intuicyjnie. Kiedy opowiadałem o tym swojej żonie, ona kompletnie nie umiała tego uchwycić, a to z kolei utwierdzało mnie w przekonaniu, że idę w dobrym kierunku. Z żadnym projektem dotąd nie miałem takiej radości.
Realizacja tej rzeźby to była poważna przygoda. Trzeba było znaleźć rekina, najlepiej z tego samego rocznika co autor, potargować się o cenę, sprowadzić go na lawecie do pracowni, wybebeszyć, wypruć, wzmocnić podwozie, żeby dał radę stanąć na sztorc, i nadwozie, żeby ustawić na nim jeźdźca.
– Jest w tym i przemoc, i upadek postapokaliptycznego świata, ale jest też dziecięca radość z faktu, że dajesz sobie z tym potworem radę – mówi Tomasz Górnicki. – Nie boisz się tego, ty się cieszysz.
Cały ten twórczy proces jest udokumentowany na filmie, który sam w sobie jest reinterpretacją jednego z najntisowych mitów – skoro wysyłamy samochód w poprzek czasów, to przecież musi być „Powrót do przyszłości”.
Rzeźba Tomasza Górnickiego znajduje się w Centrum Praskim Koneser, tuż obok redakcji GQ Poland. Można oglądać ją do maja 2026.
Więcej w tym temacie:
- Otsochodzi wraca z nowym albumem – są pierwsze single!
- Sentymentalny powrót do 2016 – Swae Lee urodzinową gwiazdą klubu Sen
- Skepta to kluczowy raper świata mody – jak do tego doszło?
- Siedem miejsc, 640 km zasięgu i Sonos na pokładzie. Oto nowa Škoda Peaq
- Alpine A390: Elektryzujący fastback, który uczy, jak czerpać czystą radość z jazdy
- Nadchodzi era GTA VI – gra dekady jest już dostępna w preorderze
Pisarz i podróżnik, autor ośmiu powieści i kilku innych książek reporterskich oraz podróżniczych. Pół życia zmarnotrawił na włóczęgę po świecie, utrzymując się z pisania reportaży do kobiecych magazynów albo m.in. prowadzenia ludzi po górach. Był redaktorem magazynów „Malemen” i „Elle Man”. Obszary zainteresowania – podróże, lifestyle, ludzie, rock i heavy metal.
Ma dar słuchania ze zrozumieniem.
Był w stu kilkudziesięciu krajach i jest bywalcem praskiego klubu bokserskiego Fenix. W dniu premiery GQ Poland świętuje premierę swojej najnowszej książki „Włóczęga z Archipelagu. Filipiny”.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sztuka i design
Niebezpieczne związki sztuki i mody
Powiązania między modą a sztuką od zawsze przywodziły na myśl płomienny romans. Znajdziemy tu momenty fascynacji i odrzucenia, gesty zawłaszczenia, próby dominacji i okresy demonstracyjnego dystansu.
Sztuka i design
Historyczny przełom dla polskiej sztuki. Wilhelm Sasnal laureatem Rubenspreis
Nagroda Rubensa to jedno z najbardziej prestiżowych europejskich wyróżnień dla artystów sztuk wizualnych. Przyznawana jest za całokształt twórczości wybitnym malarzom i malarkom, których dorobek wniósł istotny wkład w rozwój współczesnej sztuki. W gronie jej laureatów znaleźli się dotąd m.in. Francis Bacon i Lucian Freud.
Sztuka i design
Podróże ze sztuką. Nieoczywisty przewodnik po galeriach
Najciekawsze dzieła znajdują się nie tylko w wielkich muzeach i topowych galeriach europejskich stolic. Czasem warto zboczyć z głównej trasy – skręcić z autostrady w stronę prowansalskiej winnicy, zjechać do rybackiej wioski na Costa Brava albo ruszyć leśną ścieżką w Dolomitach.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ. - wystawa, której nie powinni przegapić miłośnicy sztuki i designu
Projekt „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.” pokazuje jednego z najwybitniejszych polskich artystów XX wieku jako człowieka zafascynowanego kosmosem, nauką i tym, co pozostaje poza granicami ludzkiej percepcji.
Sztuka i design
Żałoba po świecie, który jeszcze istnieje. O spektaklu Tiago Rodriguesa
Na tegorocznej edycji festiwalu Malta najgłośniej mówiło się o 24-godzinnym eksperymencie teatralnym „The Second Woman” z udziałem Magdaleny Cieleckiej. Jednak mój zachwyt wzbudził znacznie mniej spektakularny logistycznie, ale nad wyraz bogaty w treść i emocje mimo swojej kameralnej, 1,5 godzinnej formuły spektakl Tiago Rodriguesa pt. „Dystans”.
Sztuka i design
6 wystaw, dla których warto zaplanować wakacyjny city break w Polsce
Gorąco? To może połączmy przyjemne z pożytecznym i pooglądajmy w chłodzie galerii ciekawe wystawy? Lato to też dobry moment, by połączyć weekendowy wyjazd z dawką sztuki, architektury i designu. W lipcu galerie i instytucje kultury w całej Polsce zapraszają na wystawy, które nie tylko zachwycają estetyką, ale także opowiadają o współczesności, pamięci miejsc i przyszłości naszych miast. Oto kilka ekspozycji, które szczególnie warto wpisać na wakacyjną listę.
Sztuka i design
Historia pewnego designu i fortepianu. Rozmowa z Robertem Majkutem
Robert Majkut stworzył polski język designu, zanim to słowo weszło do słowników. Autor słynnego fortepianu Whaletone opowiada, skąd czerpie inspiracje i dlaczego najlepiej mu się pracuje wśród drzew.
Sztuka i design
Więcej niż muzyka. Jak widać festiwale?
Przelotne miłości, koncertowe uniesienia czy po prostu dobry czas spędzony z przyjaciółmi. Podczas kilku dni festiwalu można nazbierać wspomnień i zainspirować się na cały rok. Zwłaszcza gdy z muzyką współgra warstwa wizualna.