Otsochodzi wraca z nowym albumem – są pierwsze single!
PARTNERZY SERWISU
Muzyka
Otsochodzi wraca z nowym albumem – są pierwsze single!
Jeden z topowych rodzimych artystów zapowiedział płytę i opublikował dwa premierowe utwory z nadchodzącego materiału.
Udostępnij

Otsochodzi Autor zdjęcia: Karol Grygoruk
„Dwa zero dwa pięć, to był wpierdol” – nawija Otso na początku premierowego singla „NIC NIE MIJA”. Dla rapera z Tarchomina będzie to trzeci materiał powstały w bliskiej współpracy z producentem Lohlqiem. Po niezwykle udanych, przez wielu uważanych za najlepsze w karierze, albumach „Tarcho Terror” i „TTHE GRIND” przyszła kolej na „RIOTT”.
To również największe komercyjne sukcesy w karierze Otsochodzi. Wydany w 2024 roku „Tarcho Terror” pokrył się się platyną. Jego następca – podwójną. Zresztą już w styczniu tego roku zapowiedział wyjątkowe show na Torwarze. Oczywiście wyprzedane – i to dwukrotnie. Wygląda na to, że druga połowa 2026 będzie należeć do Miłosza.
Jak prezentują się nowe single? „NIC NIE MIJA” to wysokoenergetyczny kawałek z podniosłym bitem. Zawieszonym pomiędzy klasyczną stylówą a świeżym nowoszkolnym podejściem. Czyli esencja relacji Otso-Lohleq. Otrzymaliśmy też beatswitch, który sprawia, że utwór robi się spokojniejszy, a w tle pojawiają się nawet chórki, co może przywołać wspomnienia z przebojowych „Piegów”. Tekstowo jest bardzo solidnie, życiowy storytelling bez nadmiernego patosu i zbędnych banałów. Utworowi towarzyszy elegancki klip wyreżyserowany przez Maćka Adamczaka.
Drugi singiel „za tten rap” to boombapowa petarda. Bardzo klasyczne, wręcz najntisowe brzmienie dostarczyli The Returners: skrecze i sample z „Coś Na Sumieniu” Smarkiego Smarka. Flow Otso przypomina momentami Kendricka Lamara, zresztą nie pierwszy raz to porównanie przychodzi mi do głowy. Zachrypnięty, surowy wokal totalnie kojarzy się z żyjącą legendą Compton. Generalnie – oba single brzmią rewelacyjnie, to Otsochodzi w wysokiej formie, w podobnej estetyce i z apetytem na więcej. Tutaj za minimalistyczny klip odpowiedzialny jest Szerszeń.
Album „RIOTT” trafi na streamingi 16 września – dzisiaj wystartował preorder, a płytę w ekskluzywnym pakiecie możecie zamawiać pod tym adresem. Przedpremierowy zestaw zawiera m.in. unikatowego zina, sporo wlep, płytę podpisaną przez rapera. Otsochodzi wystąpi ze świeżym materiałem na Torwarze kolejno 1 i 2 października, oba koncerty są już wyprzedane.
Więcej w tym temacie:
- Sentymentalny powrót do 2016 – Swae Lee urodzinową gwiazdą klubu Sen
- Skepta to kluczowy raper świata mody – jak do tego doszło?
- Nadchodzi era GTA VI – gra dekady jest już dostępna w preorderze
- Raperzy, aktorzy i sportowcy – gwiazdy na pokazie Louis Vuitton w Paryżu
- Fakemink ubiera się w Gucci. Artysta jest uosobieniem nowego kierunku marki
- „Obsesja” najbardziej dochodowym horrorem roku. Skąd fenomen filmu?
Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.
Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Muzyka
Vinyl Corner w PRM to coś więcej niż miejsce z płytami
Niektóre miejsca odwiedza się po to, by konkretnie coś tylko kupić, ale są też takie, do których wraca się również dla atmosfery. PRM należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Warszawski Concept Store od początku powstał z myślą o ludziach, którzy traktują modę jako element stylu życia, a nie sezonowy trend. To właśnie w tym miejscu równie ważne jak perfekcyjnie skrojona koszula czy limitowane sneakersy są sztuka, design i muzyka. To ta ostatnia odgrywa w przestrzeni PRM wyjątkową rolę.
Muzyka
Leon Krześniak przez lata pisał hity dla innych. Dziś opowiada własną historię
Niektórzy muzycy od pierwszego dnia marzą o świetle reflektorów. Inni wolą zostać kilka kroków za sceną. Tam, gdzie rodzą się piosenki. Leon Krześniak przez lata należał do tej drugiej grupy. Dziś aranżuje Orkiestrę Męskie Granie i występuje z własnym materiałem.
Muzyka
Sentymentalny powrót do 2016 – Swae Lee urodzinową gwiazdą klubu Sen
Do Warszawy przyjedzie jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów współczesnego rapu.
Muzyka
Lech Janerka kończy karierę w wielkim stylu
Bas zrobiony z półki na kwiaty, zespół rockowy założony z żoną grającą na wiolonczeli, walka z tremą – kariera Lecha Janerki od początku wymykała się prostym rockandrollowym kliszom. Dziś 74-letni artysta żegna się ze sceną na startującym 16 lipca festiwalu w Jarocinie i wraca pamięcią do czasów zespołu Klaus Mitffoch, pierwszych występów na żywo, Jarocina i tego, co przez lata dawało mu muzyczną krzepę.
Muzyka
Czy nowy album Madonny był skazany na sukces?
Owszem, Instagram już roi się od prześmiewczych rolek, na których najbardziej oddani fani ogłaszają „Confessions II” arcydziełem po kilku sekundach odsłuchu. Trudniej zbyć jednak zgodny ton profesjonalnych recenzji. Nawet krytycy, którzy przez ostatnią dekadę z rosnącym sceptycyzmem przyglądali się kolejnym wcieleniom artystki, dostrzegli w tej płycie coś, czego od dawna u niej brakowało – spokój.
Muzyka
Smolik: „Najlepsze wspomnienia mam z grania na żywo
– Wolę dwudziestu ludzi w małym klubie, którzy naprawdę słuchają, niż tysiąc takich co gadają w trakcie grania – mówi nam Andrzej Smolik, którego pytamy o Męskie Granie, plany na przyszłość i siłę niezależności w muzyce.
Muzyka
Co po samcu alfa? Męskość według Nicka Cave'a i Viagra Boys
W tłumie różnej maści wynalazców nowej męskości na skomplikowane czasy, okazuje się, że nie trzeba wymyślać koła na nowo. Wystarczy sięgnąć po prostotę wrażliwości i antymaczystowskiego luzu – tak, jak robią to Viagra Boys i Nick Cave. Nie sądzę jednak, by którykolwiek z nich uważał się za autorytet. Całe szczęście.
Muzyka
Andrea Bocelli zaśpiewał na Placu Świętego Marka w Wenecji. Pokazał, że wszystko zaczyna się od odwagi, by zmienić własną historię
Wenecja to Włochy w pigułce. Miasto zbudowane na wodzie, pełne pałaców, mostów i legend sprzed setek lat. Wydaje się miejscem, w którym czas płynie inaczej. Ale właśnie tu, gdzie przeszłość mówi do nas bogactwem sztuki na każdym kroku – usłyszałam ciekawą opowieść o przyszłości. Nie o sztucznej inteligencji. Nie o cyfryzacji. Nawet nie o technologii. Opowieść zmianie, do której prowadzą determinacja, odwaga i wiara we własne możliwości. Wyśpiewał ją sam Andrea Bocelli.