A po zbiórce Łatwoganga chodziliśmy na badania
PARTNERZY SERWISU
Zdrowie
A po zbiórce Łatwoganga chodziliśmy na badania
Gdyby Polacy z podobnym entuzjazmem jak do wpłacania pieniędzy na rzecz chorych dzieci podchodzili do profilaktyki onkologicznej, żyliby dłużej i leczyli się skuteczniej. To jednak nie czas na wzbudzanie poczucia winy, lecz szeroką akcję diagnostyczną, która musi stać się systemowym standardem.
Udostępnij

Jedynie co piąty Polak planuje badania regularnie Autor zdjęcia: Getty Images
Dopiero co informowaliśmy o tym, że charytatywny stream Piotra Garkowskiego, jednego z najpopularniejszych polskich influencerów młodego pokolenia, który działa pod pseudonimem Łatwogang, i rapera Bedoesa zakończył się wielkim sukcesem. Konkretniej: pomysłodawcom akcji przy ogromnym wsparciu społecznym udało się zebrać 251 milionów złotych na rzecz fundacji Cancer Fighters, która pomaga dzieciom chorym na nowotwór.
Dobre serca, systemowe dziury
„Nie wykorzystamy w żaden sposób tego dla siebie – nigdy. Nie przyjmujemy również żadnych orderów za zasługi, zamiast tego prosimy o przyznawanie ich pielęgniarzom, pielęgniarkom, lekarzom i lekarkom, którzy muszą walczyć codziennie, i apelujemy o uczynienie 26 kwietnia dniem walki z rakiem” – tak powodzenie swojej inicjatywy skomentowali Bedoes i Łatwogang, zwracając uwagę także na głosy krytyki, które pojawiły się pod adresem akcji.
Intencje i cele są tu bowiem jak najbardziej szczytne, ale ujawniają systemowe patologie dotyczące m.in. wyręczania państwa w dbaniu o zdrowie obywateli, niedofinansowanie NFZ-u, festiwalizację pomocy, która staje się wygodnym PR-em dla firm czy gwiazd niechętnie płacących podatki, postępującą prywatyzację leczenia, a także powszechny brak wiedzy o tym, jak działają usługi i finanse publiczne.
Każde takie wydarzenie wydaje się jednak dobrym punktem do rozpoczęcia rozmowy o tym, co nie działa, i sposobie, w jaki można wykorzystać mobilizację społeczną do wdrażania przełomowych i zmieniających rzeczywistość, a nie tylko łatających dziury zmian. Jedną z nich jest diagnostyka.
Kiedy mówimy: „sprawdzam”?
Choć lubimy myśleć o sobie jako o społeczeństwie solidarnym, gotowym do wielkich zrywów i spektakularnej pomocy, to w codziennych praktykach zdrowotnych jesteśmy raczej niespójni niż konsekwentni. Najnowsze badania przeprowadzone przez enel-med pokazują wyraźnie, że profilaktyka onkologiczna w Polsce nie jest nawykiem, lecz wyjątkiem – i to dość rzadkim. Jedynie co piąty z nas planuje badania regularnie, wpisując je w swój kalendarz. Reszta funkcjonuje w trybie „później”, „kiedyś” albo – co najbardziej ryzykowne – „dopiero gdy coś zaboli”.
Analiza zatytułowana „Badanie daje czas” wyróżnia cztery główne segmenty postaw wobec profilaktyki onkologicznej w Polsce. Pierwszą grupę stanowią tzw. pacjenci unikający (27 proc.), którzy nigdy nie wykonywali badań i uważają, że problem ich nie dotyczy. Dominują tu osoby młode, mieszkańcy wsi oraz osoby z niższym wykształceniem. Drugą grupą są „odkładacze” (28 proc.), świadomi znaczenia profilaktyki, ale stale odkładający badania, częściej mężczyźni, u których barierą są koszty i lęk przed diagnozą.
Trzeci segment to osoby zależne od lekarza (24 proc.), zapisujące się na badania głównie na wyraźne zalecenie medyczne. Takie podejście dominuje wśród osób starszych. Natomiast najmniej liczną grupę stanowią planerzy (21 proc.), którzy regularnie wykonują badania, mają najwyższą świadomość profilaktyki i traktują ją jako stały nawyk, przy czym częściej są to kobiety i osoby powyżej 55. roku życia.
Łatwo byłoby w tym miejscu popaść w moralizatorski ton i obarczyć jednostki winą za zaniedbania zdrowotne. Taka narracja, często określana jako „healthism”, sprowadza zdrowie wyłącznie do indywidualnych wyborów, ignorując kontekst systemowy: dostępność usług, ich organizację, koszty czy zwyczajnie brak czasu i energii w codziennym życiu.
Tymczasem raport enel-med pokazuje coś bardziej złożonego – wiedza o profilaktyce rośnie, ale nie przekłada się automatycznie na działanie. Barierą bywa logistyka: skomplikowane ścieżki, odległe terminy, brak jasnych zaleceń czy środków finansowych. Innymi słowy: to nie tylko problem świadomości, ale też infrastruktury.
Kto się nie bada?
Nie zmienia to jednak faktu, że brak badań ma bardzo realne konsekwencje. Szczególnie widać to w dwóch grupach: wśród młodych dorosłych i mężczyzn. Ci pierwsi często w ogóle nie wchodzą w system profilaktyki – niemal połowa osób w wieku 18–24 lata nigdy nie wykonała badań onkologicznych, a wielu nie wie nawet, od czego zacząć. Z kolei mężczyźni znacznie częściej niż kobiety odkładają wizyty do momentu pojawienia się objawów, co w przypadku chorób nowotworowych oznacza często późną diagnozę i gorsze rokowania.
„Profilaktyka chorób nowotworowych u mężczyzn to obszar, w którym konsekwencje zwlekania są szczególnie wyraźne. W Polsce rak prostaty jest jednym z najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych u mężczyzn, co rok rozpoznaje się go u ponad 20 tys. z nich, a choroba ta odpowiada za ok. 5,5 tys. zgonów rocznie, co stanowi znaczną część wszystkich przypadków onkologicznych w tej grupie. Wciąż zbyt wielu mężczyzn trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana i stała się powodem dolegliwości, co ogranicza skuteczność leczenia i pogarsza rokowanie” – twierdzi prof. dr hab. n. med. Jakub Dobruch – urolog i konsultant medyczny Centrum Zdrowia i Profilaktyki Onkologicznej enel-med.
Ekspert wskazuje też, że pacjenci powinni mieć poczucie, że wykonanie badania „jest proste, zrozumiałe i możliwe do wkomponowania w codzienne życie, ponieważ wcześniejsze wykrycie nowotworu często daje znacznie większe szanse na pełne wyleczenie”.
To właśnie tutaj najbardziej widać napięcie między odpowiedzialnością jednostki a odpowiedzialnością systemu. O ile bowiem trudno wymagać od ludzi, by samodzielnie projektowali sobie ścieżki diagnostyczne w gąszczu niejasnych procedur, o tyle całkowite bierne oczekiwanie na objawy jest strategią, która zwyczajnie nie działa.
To wiedza banalna, powtarzana od lat, a jednak wciąż niewystarczająco realizowana. Dlatego potrzebujemy dwóch działań jednocześnie. Z jednej strony – systemowych rozwiązań, które upraszczają dostęp do badań: koordynacji, jasnych rekomendacji, „jednego miejsca–jednego procesu”, gdzie pacjent nie musi sam wszystkiego organizować. Z drugiej – przesunięcia społecznej wyobraźni zdrowia: z reakcji na kryzys w stronę codziennej troski. Takiej, która nie jest heroicznym wysiłkiem ani przejawem szczególnej cnoty, tylko czymś zwyczajnym, wpisanym w rytm życia.
Być może właśnie w tym tkwi najważniejsza lekcja po rekordowej zbiórce Łatwogangu i Bedoesa. Empatia i solidarność, które potrafimy uruchomić w obliczu cudzej choroby, mogłyby znaleźć mniej widowiskowe, ale równie ważne zastosowanie – w dbaniu o własne zdrowie. Profilaktyka nie zastąpi systemu ochrony zdrowia, ale bez niej nawet najlepiej zorganizowane wsparcie lecznicze nie będzie skuteczne.
Więcej w tym temacie:
Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.
Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Zdrowie
Domy Kopułowe Manor House SPA to nowy rozdział w polskim wellness
To jedna z tych inwestycji, która przyciąga konsekwencją i dopracowaną koncepcją. 24 czerwca odbyło się oficjalne otwarcie Domów Kopułowych Manor House SPA w Chlewiskach. Sprawdźcie, jak je wspominamy.
Zdrowie
Nie czekaj, aż zaboli. Badania, które każdy mężczyzna powinien zrobić przed czterdziestką
Mężczyźni potrafią badać samochód częściej niż własny organizm. Jakie badania profilaktyczne powinien wykonać każdy mężczyzna jeszcze przed 40. rokiem życia?
Zdrowie
Nie jesz? Czy twój organizm na pewno będzie ci za to wdzięczny?
Co kilka lat wraca z taką samą siłą, jak moda na białe sneakersy czy minimalistyczne zegarki. Post przerywany, czyli intermittent fasting (IF), po raz kolejny stał się jednym z najczęściej wyszukiwanych sposobów odżywiania. Choć internet przedstawia go jako kolejną metodę na zgubienie kilku kilogramów przed wakacjami, eksperci od lat powtarzają: „to nie jest dieta odchudzająca”.
Zdrowie
Ile naprawdę kosztuje zarwana noc?
Jedna nieprzespana noc nie zrujnuje zdrowia. Gorzej, gdy niedosypianie staje się stylem życia. Wtedy nie tylko pogarsza się koncentracja, ale też spada poziom testosteronu, rośnie ryzyko otyłości, depresji i rozpadu związku.
Zdrowie
Jak szybko i skutecznie ukoić układ nerwowy? Przestań wierzyć w cuda
– Jeśli złapie cię skurcz łydki, istnieje prosty sposób, żeby go rozluźnić ruchem pięty i palców. Na chwilę pomoże, ale nie zastąpi wizyty u lekarza, jeśli problem powraca. Podobnie jest z układem nerwowym – mówi nam psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka, dr Joanna Gutral.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zdrowie
Polska marka Olini rezygnuje z kompromisów
Szybki styl życia sprawia, że doceniamy to, co konkretne i sprawdzone. Buntujemy się przeciwko trendom i chcemy pełnej świadomości czym odżywiamy organizm. Olini jest odpowiedzią na tę potrzebę. Wie, że dbanie o odporność i energię jest elementem zarządzania własnym potencjałem. W przeciwieństwie do masowego outsourcingu na rynku wellness marka wprowadza niezależność i kontrolę na każdym etapie tworzenia produktów.
Zdrowie
Libido na minusie. Kiedy brak ochoty na seks powinien niepokoić?
Jeszcze niedawno nie wyobrażałeś sobie nocy bez Kamasutry, a dziś mógłbyś prowadzić życie mnicha. Za brakiem zainteresowania seksem może stać depresja.
Zdrowie
W samym sercu Warszawy powstało miejsce, które redefiniuje pojęcie współczesnego dobrostanu
Warszawa zyskała nowy adres dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż chwili relaksu. Przy Placu Konstytucji 4 otworzono Soham Space - wyjątkową przestrzeń, w której estetykę połączono z filozofią świadomego życia. Tam też troska o ciało jest naturalnym dopełnieniem dbałości o umysł i wewnętrzną równowagę.