Zapomnij o klasycznych randkach. Choremance zamienia zwykłe obowiązki w prawdziwą bliskość
PARTNERZY SERWISU
Psychologia i relacje
Zapomnij o klasycznych randkach. Choremance zamienia zwykłe obowiązki w prawdziwą bliskość
Choremance to randkowanie, które dzieje się między obowiązkami. Zamiast kolacji przy świecach – wspólne zakupy i mycie podłogi. To nie ucieczka od codzienności, tylko jej świadome przeżywanie razem.
Udostępnij

Choremance redefiniuje romantyzm – zamiast spektaklu proponuje codzienność. Autor zdjęcia: Kolaż GQ Poland
Trendy współczesnego randkowania bywają kontrowersyjne. Często pojawiają się i znikają szybciej, niż jesteśmy w stanie zrozumieć, o co właściwie w nich chodzi. Jednego dnia wszyscy mówią o „ghostingu”, drugiego o „breadcrumbingu”, a chwilę później pojawia się kolejne słowo, które próbuje nazwać coś, co i tak dobrze znamy, tylko wcześniej nie mieliśmy na to etykiety. Bardzo często też te trendy bardziej podkreślają moralny upadek ludzkości, bo dotyczą zdrad, porzuceń albo oszukiwania jednej osoby przez drugą. Dlatego kiedy pojawia się trend pozytywny, warto go odnotować.
Takim właśnie jest choremance, który nie tylko jest godny kultywowania, lecz także może dotyczyć osób w dłuższych romantycznych relacjach.
Czym jest choremance?
Choremance (zbitka dwóch angielskich słów: chore – obowiązek, domowa robota, i romance), czyli po polsku „romantyzm codzienności”, to trend polegający na tym, że zamiast klasycznej randki osoby robią wspólnie rzeczy, które… i tak trzeba zrobić. Aktywność dotyczy osób dopiero poznających się albo tych będących już w długotrwałych relacjach. W świecie, który wypełnia głównie praca, a czasu na przyjemności zostaje coraz mniej, takie połączenie przestaje być dziwne. Zaczyna być po prostu praktyczne.
Zamiast wyjść do knajpy, wychodzimy na zakupy, a później wspólnie gotujemy. Możemy też razem zetrzeć kurze, wywietrzyć mieszkanie, wytrzepać dywany, umyć podłogi… Tak, jest to wszystko mało romantyczne, ale na pewno jest to czas spędzony bardziej produktywnie. No i odpada wymówka, że „nie mamy czasu” na randki.
Plusy romantyzmu codzienności
Oczywiście, że romantyzm codzienności nie brzmi zbyt kusząco (ale np. czy randkowanie z Tinderem takie jest?). Tyle jednak mówi się o sprawiedliwej redystrybucji obowiązków w związkach, przepracowaniu i wreszcie braku czasu, że opisywany trend może pomóc pogodzić dwie ważne sfery życia.
Sprawdzi się u bardzo zajętych par. Często po tygodniu pracy zostaje im już tylko energia na ogarnięcie mieszkania i szybki reset przed Netfliksem. Przecież za rogiem czai się kolejny poniedziałek. Pomysł randki brzmi świetnie – kolacja, drinki, wyjście gdzieś dalej niż do najbliższego sklepu. Tyle że rzeczywistość bywa prostsza: pranie, zakupy, lista spraw do odhaczenia. Czasami z braku czasu musimy wybierać. Nazwanie tego randką trochę zmienia perspektywę, jakby zwykłe obowiązki na chwilę przestawały być tylko obowiązkami. Romantyzowanie codzienności nadaje jej odświętny charakter.
Trend dla początkujących
Dla osób, które dopiero zaczynają się spotykać, choremance pozwala zobaczyć nasze jeszcze zupełnie nieodkryte strony. Jak osoba sprząta? Czy jest skora do pomocy? Czy łatwo się stresuje? Czy potrafi zachować dystans? W taki sposób możemy się wiele o sobie dowiedzieć.
To też dobry przedsmak tego, jak może wyglądać nasza wspólna przyszłość. Przecież stały związek to nie tylko chodzenie do teatru, galerii sztuki czy kina. Codziennie nikt nikogo nie obsypuje kwiatami. Seks nie wydarza się też codziennie, a nawet jeśli – nie zawsze bywa obezwładniającym doświadczeniem. Długoterminowy związek jest zazwyczaj dużo bardziej przyziemny. Składa się z codziennego życia, wspierania się nawzajem i… wspólnego ogarniania rzeczy.
Jeśli znajdziemy kogoś, kto potrafi z czułością zromantyzować naszą codzienność, istnieje większa szansa, że właśnie z tą osobą będzie nam dobrze iść przez życie.
Więcej w tym temacie:
- Nie pytaj, czy wracać do byłej. Zapytaj, co nowego możecie sobie dać
- „Zaproszenie”. Najbardziej niezręczna kolacja roku
- Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
- Libido na minusie. Kiedy brak ochoty na seks powinien niepokoić?
- Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
- „I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Psychologia i relacje
Nie pytaj, czy wracać do byłej. Zapytaj, co nowego możecie sobie dać
Ponad dwie dekady po rozstaniu Michał Wiśniewski i Mandaryna znów są razem. W międzyczasie każde z nich zdążyło przeżyć osobne życie, a w przypadku Wiśniewskiego także kolejne małżeństwa. Taka historia aż prosi się o romantyczną puentę o miłości, która przetrwała próbę czasu.
Psychologia i relacje
Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
Internet i aplikacje coraz częściej zastępują bezpośredni kontakt między ludźmi – także ten pierwszy. Pandemia dodatkowo przyspieszyła ten trend, a jednocześnie wywołała boom na aktywność fizyczną – szczególnie outdoorową i grupową. Wraz z popularnością sportowych społeczności rośnie liczba użytkowników aplikacji takich jak Strava, które dla wielu stały się nową przestrzenią poznawania ludzi – niczym Tinder dla aktywnych.
Psychologia i relacje
Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
Okazywanie uczuć i emocji nie musi być wyłącznie werbalne. – W przypadku ojców to, co najważniejsze, częściej bywa wyrażane za pomocą gestów – mówi nam psychoterapeuta Michał Pozdał.
Psychologia i relacje
„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?
Psychologia i relacje
Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło
Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.
Psychologia i relacje
Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?
Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?
Psychologia i relacje
Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie
Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.
Psychologia i relacje
Nie dorastamy, bo nas na to nie stać?
Wielu z nas wychowali zupełnie niedojrzali i niegotowi do roli opiekunów rodzice, ale słyszymy, że to my jesteśmy zdziecinniali. A co powiedzieć o apologetach i architektach systemu, w którym ciężka, uczciwa praca nie gwarantuje stabilności?