Fast & Feelings: jak Diesel i Caine redefiniują męską bliskość
PARTNERZY SERWISU
Psychologia i relacje
Fast & Feelings: jak Diesel i Caine redefiniują męską bliskość
Różnią ich dekady, temperament, akcent, całe kariery. A jednak – Vin Diesel i Michael Caine to jedna z najpiękniejszych relacji w Hollywood. I dowód, że czuła męska przyjaźń jest możliwa.
Udostępnij

Vin Diesel i Michael Caine Autor zdjęcia: Getty Images
Przyjaźń między mężczyznami – trudna sprawa. Kiedy słucham psychologów i psychoterapeutek przy okazji kolejnych wywiadów, to zagadnienie powraca jak bumerang. Faceci, jeśli już trafią do gabinetu (co wcale nie jest takie oczywiste), opowiadają o tęsknocie za bliskim przyjacielem. To postać wręcz iluzoryczna, bo usnuta z wyobrażeń i wspomnień z młodości, czasów licealnych, studenckich. Na przykład psychoterapeuta prof. Robert Kowalczyk w moim reportażu „Giganci bliskości. O sile męskiej przyjaźni” z pierwszego numeru GQ Poland opowiedział o swoich pacjentach, którzy zauważają, że w dorosłym życiu, wypełnionym obowiązkami dnia codziennego, pracą i rodziną, brakuje im czasu na kultywowanie przyjaźni. Z czasem zaczynają ją odpuszczać, choć potrzeba bliskości nie znika. Niestety, powstały po niej brak jest trudny do zapełnienia.
Samotność nasza powszednia
Opisywane sytuacje mają swoje odzwierciedlenie w badaniach. W Polsce – według raportu Instytutu Pokolenia – aż 65% mężczyzn w wieku 25–34 lata odczuwa wysoki poziom samotności, a 57% młodszych niż 24 lata odczuwa wyższy poziom samotności.
Jesteś po trzydziestce (lub jak ja – blisko czterdziestki) i wyprowadziłeś się do nowego miasta? Powodzenia w znalezieniu nowych przyjaciół. To misja wręcz niemożliwa. Nic w tym dziwnego – przyjaźń najczęściej zaczyna się u progu dorosłości i buduje się przez lata.
Oczywiście faceci często mają znajomych – czy to z pracy, z mieszkania naprzeciwko, czy mężów przyjaciółek swoich żon/partnerek. Nie oznacza to jednak, że są z nimi specjalnie blisko. Podczas spotkań poruszają się po powierzchni. Rozmawiają o polityce, motoryzacji i majsterkowaniu, ewentualnie o obejrzanym serialu i filmie. Nie wchodzą w uczucia głębiej, bo „nie wypada” przy osobach, które ledwo znamy. Nie chcą wyjść na desperatów. Wybierają też tematy bezpieczne, bo nie wzbudzające „podejrzeń”. O co? Przecież rozmowa o emocjach i trudach jest dla mięczaków, nie dla „prawdziwych” mężczyzn. Nie wierzę, że znowu to piszę, ale tak – określenie „chłopaki nie płaczą” jest wręcz wdrukowane w kod DNA (według mnie nie tylko facetów).
Nie mówimy o emocjach
Nie chodzi tu tylko o wypuszczenie z siebie negatywnych emocji czy stresów. Ostatnio mój partner, który jest asystentem zdrowienia, opowiedział mi o swoim pięćdziesięcioparoletnim kliencie z depresją. Jego otoczenie deprecjonuje chorobę, co w konsekwencji doprowadziło do jej pogłębienia. Zrozumienie otrzymał dopiero na grupie wsparcia.
Robert Kowalczyk podkreślił w naszym wywiadzie, że rozmowa o emocjach to kolejny etap ewolucji znajomości mężczyzn. Taka ekspresja częściej pojawia się dopiero wtedy, gdy istnieje wysoki poziom zaufania. Wszystkiemu winna ta straszna socjalizacja, która ogranicza facetom możliwość swobodnego wyrażania uczuć. Prędzej trzy razy się zastanowią, jak coś powiedzieć, niż na luzie wyrażą sympatię bliskiemu kumplowi.
Mimo nadal niepokojących statystyk coraz częściej mężczyźni „wychodzą z szafy” i opowiadają o swoich przyjaciołach, nazywając rzeczy po imieniu. Widać to w mainstreamie, a – jak wiemy – reprezentacja ma znaczenie.
Choć zabrzmi to naiwnie, może warto w popkulturze poszukać wizerunków facetów, którzy nie wstydzą się mówić o bliskości między sobą? Wystarczy wygooglować. Przyjaciółmi są, m.in.: Leonardo DiCaprio i Tobey Maguire, Ben Affleck i Matt Damon, Brad Pitt i George Clooney, Dwayne Johnson i Kevin Hart. Łączy ich nie tylko zawód, lecz także podobny wiek. Bardzo często znają się też od młodzieńczych lat, więc połączył ich trud przebicia się w Hollywood.

Vin Diesel i Michael Caine na Red Sea Film Festival w Dżuddzie, grudzień 2025 Autor zdjęcia: Getty Images
Reprezentacja
Dlatego na ich tle wyróżnia się przyjacielska relacja 58-letniego Vin Diesela i 92-letniego Michaela Caine’a. Nie tylko wiek jest tutaj wyróżnikiem, lecz także rodzaj kariery. Ten pierwszy może i wystąpił w „Szeregowcu Ryanie” Spielberga i „Ryzyku” Bena Youngera, ale przede wszystkim zasłynął z hitów typu „Pitch Black”, a przede wszystkim franczyzy „Szybcy i wściekli”. Ogólnie zero subtelności, tylko prężenie muskułów, strumienie potu, krwi i smaru. Tymczasem Michael Caine to aktor przez duże „A”, nagradzany i fetowany, uważany za angielskie dobro narodowe. Oczywiście jest kojarzony z grywania mędrców i doradców, ale bardziej przez wiek. Gdy prześledzimy jego karierę, nie uciekał od thrillerów i sensacji. Dziś zresztą też pełno go – chociażby – u Nolana.
Co prawda poznali się wcześniej, ale przyjaźń połączyła ich na planie filmu „Łowca czarownic” z 2015 roku.
W naszej rozmowie prof. Robert Kowalczyk stwierdził, że przyjaźń w dużej mierze opiera się na wspólnych aktywnościach, również fizycznych, które bywają sposobem na budowanie bliskości. Mężczyźni też rozmawiają, tyle że zazwyczaj skupiają się na tym, co na zewnątrz i na samym działaniu.
Co może bardziej zbliżyć dwóch mężczyzn hetero niż praca na planie filmu, który w dużej mierze polega na bieganiu po lesie (czyli outdoor) i zamczyskach (a zatem historia! Faceci lubią przeszłość), wymachiwaniu bronią (bardzo męskie), a także przeciwstawieniu się kobiecej dominacji (tytułowe czarownice)?
Okej, żarty na bok. Bo w relacji Diesla i Caine’a naprawdę jest coś urokliwego.
„Vin jest wyjątkowy, kocham Vina” – napisał Caine w swojej autobiografii „Don’t Look Back, You’ll Trip Over: My Guide to Life”. „Poznaliśmy się na kolacji jakieś 30 lat temu… Od razu go polubiłem, ma wielkie serce”.
„Okazało się, że przechodził wtedy trudny okres” – kontynuował. „Więc myślę, że zrobiło na nim wrażenie, iż został przyjęty i potraktowany z miłością. Tak czy inaczej, od tamtej pory jesteśmy świetnymi przyjaciółmi”.
Nie jest to jednostronna relacja, jeśli się martwiliście.
„Michael i ja jesteśmy bliskimi przyjaciółmi od dekad” – napisał Diesel w poście na Instagramie w czerwcu. „Pojawił się w moim życiu po tym, jak straciłem przyjaciela z dzieciństwa… W jakiś sposób przyjaźń Michaela była uzdrawiająca i pełna miłości, i mam ogromne szczęście, że jest w moim życiu”.
Symbolicznym ukoronowaniem ich relacji było wręczenie przez Vina Michaelowi nagrody honorowej podczas ceremonii otwarcia Red Sea Film Festival w Dżuddzie, w zachodniej Arabii Saudyjskiej.
Gdy czytam o tej przyjaźni, zauważam elementy relacji mistrz–uczeń. Caine dawał lekcje Vinowi, jak poruszać się w hollywoodzkiej dżungli i nie zginąć. Być może gwiazda „Strażników Galaktyki” nie potrzebuje tych rad, przecież świeci jasno na celebryckim niebie. Jednak każdemu zdarzają się momenty załamek. Po to jest przyjaciel, by nas wesprzeć.
Na pewno przyjaźń aktorów jest oparta na głębokiej emocjonalności. Dostrzeżemy to nie tylko na ich wspólnych zdjęciach, lecz także w doniesieniach prasowych. Otwarcie mówią do siebie: „Kocham cię”. Bez wstydu. A wręcz – bez zastanowienia. Tylko pogratulować. I brać przykład.
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Psychologia i relacje
Nie pytaj, czy wracać do byłej. Zapytaj, co nowego możecie sobie dać
Ponad dwie dekady po rozstaniu Michał Wiśniewski i Mandaryna znów są razem. W międzyczasie każde z nich zdążyło przeżyć osobne życie, a w przypadku Wiśniewskiego także kolejne małżeństwa. Taka historia aż prosi się o romantyczną puentę o miłości, która przetrwała próbę czasu.
Psychologia i relacje
Czy Strava może okazać się nowym Tinderem?
Internet i aplikacje coraz częściej zastępują bezpośredni kontakt między ludźmi – także ten pierwszy. Pandemia dodatkowo przyspieszyła ten trend, a jednocześnie wywołała boom na aktywność fizyczną – szczególnie outdoorową i grupową. Wraz z popularnością sportowych społeczności rośnie liczba użytkowników aplikacji takich jak Strava, które dla wielu stały się nową przestrzenią poznawania ludzi – niczym Tinder dla aktywnych.
Psychologia i relacje
Niewerbalny język miłości ojców. Dlaczego łatwiej umyć samochód, niż powiedzieć „kocham”?
Okazywanie uczuć i emocji nie musi być wyłącznie werbalne. – W przypadku ojców to, co najważniejsze, częściej bywa wyrażane za pomocą gestów – mówi nam psychoterapeuta Michał Pozdał.
Psychologia i relacje
„I że cię nie opuszczę... aż do kolejnych motyli w brzuchu”. Czemu zdradzamy?
Skoro coraz bardziej kontestujemy monogamię, a prawo i obyczaje nie zmuszają nas do niej tak silnie, jak naszych przodków, to czemu wciąż wybieramy niewierność zamiast etycznej poliamorii?
Psychologia i relacje
Czy szczęścia naprawdę można się nauczyć? Pytamy Ewę Woydyłło
Nie nazwałabym szczęścia kompetencją, ale jak najbardziej zgadzam się z tym, że ponosimy odpowiedzialność za jego osiągnięcie – mówi nam dra Ewa Woydyłło.
Psychologia i relacje
Obsesja samodoskonalenia i friction-maxxing. Jak wpadliśmy w pułapkę bycia lepszą wersją siebie?
Kult nieustanne samodoskonalenia trwa. Po jednej stronie mamy pogoń za lepszym wyglądem i próbą zatrzymania biologicznego zegara. Po drugiej – friction-maxxing, który ma przywracać nam sprawczość. Gdzie szukać rozwiązań i – co ważniejsze – jak nie stracić w tym siebie?
Psychologia i relacje
Myślisz, że jesteś dobrym partnerem. Eksperci mają inne zdanie
Nie chodzi o wielkie gesty. Chodzi o to, czy naprawdę słuchasz, czy potrafisz odpuścić rację i czy wiesz, czego twój partner lub partnerka tak naprawdę potrzebuje – zanim sami ci o tym powiedzą.
Psychologia i relacje
Nie dorastamy, bo nas na to nie stać?
Wielu z nas wychowali zupełnie niedojrzali i niegotowi do roli opiekunów rodzice, ale słyszymy, że to my jesteśmy zdziecinniali. A co powiedzieć o apologetach i architektach systemu, w którym ciężka, uczciwa praca nie gwarantuje stabilności?