PARTNERZY SERWISU

apartpl

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl

Sylwetki

Wiktoria Gajosz: „Sukces to nie zawsze zwycięstwo”

– Lubię robić trening z chłopakami, bo jak pobiegnę wolniej to mam wymówkę, a jak szybciej, to satysfakcję – mówi nam Wiktoria Gajosz, sprinterka, rekordzistka Polski U20 w biegu na 300 metrów i sportowczyni w kluczowym momencie kariery.

Udostępnij

Wiktoria Gajosz

Wielu wróży Wiktorii Gajosz wielką przyszłość. Za nią pierwsze zgrupowanie seniorskiej kadry Polski Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

Maciej Wójcik
03.05.2026

– To jest chyba mój ulubiony stadion do treningów – mówi Wiktoria. Rozglądam się wokół – z jednej strony hałasuje plac budowy, z dwóch stron – rozprasza ruchliwa i głośna droga, a wzdłuż jednej z długich prostych – straszą podniszczone zabudowania i zapuszczony lasek. Wiktoria mówi, że stamtąd czasem mocno zawiewa obornikiem i trochę to dekoncentruje na wirażu. „Rzeczywiście, urokliwie” – myślę. Sama bieżnia jednak robi wrażenie – nowa, zadbana, na trawie w środku panowie rozkładają siatki zabezpieczające do treningu rzutu młotem – przestaję się dziwić, po latach trenowania na żużlu, taka bieżnia może się Wiktorii podobać. 

Wiktoria Gajosz

W najbliższych miesiącach Wiktorię Gajosz czeka przejście do rywalizacji seniorskiej Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

Intensywnie i krótko

Najmłodsza z siódemki rodzeństwa, jedna z dwóch córek, Wiktoria Gajosz wychowywała się w rodzinie pełnej sportu i rywalizacji. Jej rodzeństwo uprawiało różne dyscypliny, a ona sama zaczynała z konkurencjami technicznymi, między innymi skokiem w dal. Ciągnęło ją jednak do biegania, a przede wszystkim do sprintów. W szkole unikała przełajów i wszystkiego dłuższego i spokojnego. Mówi, że jej trener też się musiał tego nauczyć, że bez sensu dawać jej za dużo odcinków do biegania. – Zawsze ładowałam trzy pierwsze w tubę i już później nie było prądu żeby dokończyć trening – relacjonuje, więc trener z czasem przyjął, że u Wiktorii musi być intensywnie, ale krótko.

Wiktoria bardzo lubi trenować w grupie, ważne są dla niej bieżące uwagi od trenera, który czasem jest batem na leniwych, czasem się irytuje, ale dla sportowca bywa też bliski jak ojciec. Z zewnątrz rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, jak kluczowa jest ta relacja dla wyników sportowych. To fundament na którym buduje się formę. 

Wiktoria Gajosz

Wiktoria Gajosz: „Były też takie biegi, w których czułam, że wręcz unoszę się nad tartanem, że nie biegnę sama” Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

Dobry trener wie, jak rozpisać trening i rozplanować jednostki na przestrzeni tygodnia. Bardzo dobry potrafi dokonać tego samego na przestrzeni miesięcy, całego sezonu lub kilku lat. Poza tym świetni trenerzy potrafią zadbać o dobrostan zawodnika, są przy nim na bieżąco, wprowadzają modyfikacje w trakcie sesji, obserwują to, jak zachowuje się ciało i reaguje głowa podopiecznego. Wiktoria wspomina okres, w którym trenowała bez trenera i grupy, i bez ogródek mówi, że nie było w tych jednostkach żadnej przyjemności. 

Wspomina też czasy treningów na żużlu, kiedy rodzice kazali dzieciom biegać w workach na butach, żeby nie naniosły za dużo błota do domu i żeby te buty trochę dłużej wytrzymały. To był śmieszny, trudny, wymagający, ale przede wszystkim budujący charakter okres. Wiktoria zawsze wraca w swoich wypowiedziach do poczucia wspólnoty, więzi z grupą treningową, ponieważ patrząc na takie przeciwności przez pryzmat dzielonych trudów, można się z tych wspomnień śmiać i nie traktować ich jak traumy. 

Jedynym problemem Wiktorii w treningach z grupą jest jej szybkość, ponieważ mało które dziewczyny potrafią za nią nadążyć. Jest jednak na to świetne rozwiązanie. – Lubię robić trening z chłopakami, bo jak pobiegnę wolniej to mam wymówkę, a jak szybciej, to satysfakcję – mówi. 

Wiktoria Gajosz

Wiktoria Gajosz: „Zdarza się, że różne osoby podchodzą po autograf czy zdjęcie nawet w czasie treningu i to jest bardzo miłe, ale mam zasadę, że zrobię to dopiero po treningu” Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

Z pazurem

 Sportowcy różnie patrzą na social media. Jedni traktują je jak przyjemność, inni – jak zło konieczne lub niepotrzebny rozpraszasz, a są i tacy, którzy postrzegają internetowe narzędzia jako wielką szansę. Różnie też patrzą kibice i postronni na sportowców w mediach, a jakby tego było mało, nawet środowisko zawodowych atletów nie jest zgodne w podejściu do internetu. Gajosz wspomina, że trafiała na wspierające i deprymujące komentarze zarówno z zewnątrz, jak i ze świata sportowego. Jest to jednak jasne dla niej i każdej rozsądnej osoby, że social media stanowią niesamowitą szansę dla atletów. Choć bywa, że źle wpływają na psychikę, to użyte odpowiednio, są w stanie wyrównać szanse zawodowców bez finansowego zaplecza. 

Wiktoria Gajosz

Wiktoria ma dopiero 19 lat, rok temu zdała maturę Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

W lekkoatletyce jedynie najlepsi z najlepszych mogą utrzymać się z nagród i umów sponsorskich, które podpisują dlatego, że są wybitni. Takich z założenia jest niewielu, a droga na szczyt, nawet jeżeli ostatecznie zakończona sukcesem, trwa latami. W tym czasie sportowiec musi się z czegoś utrzymać. Media społecznościowe dają szansę by zdobyć fundusze niezbędne do trenowania na spokojnie, na swoich warunkach. Stąd Wiktoria o swoje socjale dba i w ostatnim czasie zapewniło jej to kilka stałych współprac reklamowych, dzięki którym osiągnęła stabilność finansową.  

Często wystarczy jedno wideo, jeden viral, by zapaść w pamięć odbiorcom, by twoje konto urosło kilkukrotnie i otworzyły się drzwi do dobrze płatnych współprac. Tak poniekąd było w przypadku Gajosz, której rolka na Instagramie, gdzie pod viralową muzykę wykonuje gest „pokazywania pazurów” zdobyła blisko pół miliona wyświetleń. Została również podłapana przez konto europeanathletics i tamto wideo zebrało już 2,7 miliona wyświetleń. Próbując dowiedzieć się więcej o Wiktorii przekopałem Instagrama i Tiktoka, gdzie nawet wiele zagranicznych kont tworzy materiały o Gajosz, jako wschodzącej gwieździe polskich sprintów. To buduje presję, zwiększa oczekiwania i wystawia Wiktorię na bezlitosną ocenę internetowych ekspertów. Praca nad samooceną jest decydującym komponentem jej rozwoju.

 

Skąd pewność siebie?

W social mediach widać, że Wiktoria dba o swój wizerunek i poważnie podchodzi do budowy własnej marki osobistej. Mówiąc o swoim sławnym geście, nie jest pewna skąd się wziął.

– Może i to był impuls, ale taki, który miał mi dać trochę pewności siebie – relacjonuje. Pytam ją jak ważny jest image w tym kontekście. Mówi, że bardzo, że to element przygotowania się do startu. Makijaż, włosy, paznokcie, strój, dodatki, biżuteria stanowią małe elementy składowe końcowego wyniku. Chociaż nie zastępują treningu, to w sporcie gdzie o sukcesie decydują setne sekundy, zadbanie o stuprocentową pewność siebie podczas wyjścia na bieżnię może być tym, co pomoże wejść na ten najwyższy bieg.

– Jesteś przesądna? – pytam. – Trzeba by się trenera zapytać, pewnie powiedziałby, że tak – śmieje się Wiktoria.

Opowiada, że w jej życiu otaczają ją siódemki – w czasach na zawodach, sile wiatru, datach czy numerach toru. Na co dzień na prawym nadgarstku nosi kilka czerwonych bransoletek i opasek – czerwonych, czyli ochronnych. Z dumą tłumaczy również znaczenie swojego tatuażu na lewym przedramieniu. W kompozycji znajduje się wspomniana liczba siedem, jaskółki – symbol wiosny, nowego, lepszego jutra, kompas – by wiedzieć w którą stronę podążać, gdy się zagubi, czerwona (ochronna) wstążka oraz kwiaty – ze względu na ojca, który miał do nich rękę i który zabrał Wiktorię na jej pierwsze zawody.

Wiktoria Gajosz

Wiktoria Gajosz: „nie umiałam znaleźć czasu dla siebie, na odpoczynek fizyczny i psychiczny. Ale nie zmieniłabym swojego życia w żaden sposób” Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

„Czuję, że nie jestem sama”

Zaintrygowało mnie połączenie praktycznego podejścia Wiktorii do życia, z wiarą w nadprzyrodzone siły czy przeznaczenie. Pytam więc czy takie symboliczne elementy nie odbierają Wiktorii sprawczości. Gajosz wspomina, że kiedyś nie umiała zaakceptować tego, że nie wszystko od niej zależy. Poczucie kontroli, sprawczości jest dla sportowca szalenie ważne, natomiast w skrajnych przypadkach może doprowadzać do chorobliwego obwiniania się za wszystkie potknięcia i niepowodzenia. 

Wiara w przeznaczenie, w opiekę z góry, w los pozwala zaakceptować to, że jednak nie wszystko leży w jej rękach. Pomaga tłumaczyć trudne momenty w życiu i wierzyć, że są one po coś, a także – dostrzegać małe aspekty niezależne od niej, które ostatecznie mogą mieć wpływ na wynik, np. warunki pogodowe, śliską nawierzchnię czy tor, z którego startuje. Wiktoria mówi, że te bransoletki czy symboliczny tatuaż pomagają jej wierzyć w to, że wszystko dzieje się po to, by osiągnęła swoje przeznaczenie. Nosząc je czuje, że nie jest sama. 

Wiktoria Gajosz

W social mediach widać, że Wiktoria dba o swój wizerunek i poważnie podchodzi do budowy własnej marki osobistej Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

– Czy kiedy mówisz o tej zewnętrznej obecności, mówisz o Bogu? – pytam.

– Tak mi się wydaje, mimo, że niekoniecznie chodzę do kościoła, to w wielu momentach czuję taką obecność. Były też takie biegi, w których czułam, że wręcz unoszę się nad tartanem, że nie biegnę sama. Czuję, że mam nad sobą opiekę – tłumaczy Gajosz.

– Wiktoria, jak to jest stawać się sławną postacią? – chcę wiedzieć.

– Trochę to jeszcze do mnie nie dociera. Zdarza się, że różne osoby podchodzą po autograf czy zdjęcie nawet w czasie treningu i to jest bardzo miłe, ale mam zasadę, że zrobię to dopiero po treningu. Kiedyś powiedziałam tak dwóm młodym dziewczynkom i dałam znać, że skończę za 15 minut. Skończyłam w 30 minut, a ich już nie było. Właściwie to się im nie dziwię, też chyba bym nie zaczekała – śmieje się Wiktoria.

Wiktoria Gajosz

Kiedy zrezygnowała ze studiów, złośliwi pytali, co wtedy, kiedy nie wyjdzie ze sportem Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

Szybkie bieganie i szybkie dorastanie

Wiktoria ma dopiero 19 lat, rok temu zdała maturę i podjęła się studiów psychologii w Lublinie. Chociaż same studia dawały jej satysfakcję, priorytetem była kariera sportowa. Z daleka od grupy treningowej, a przede wszystkim – trenera, nie odczuwała ani radości, ani zadowalającego progresu w bieganiu i szybko wróciła do rodzinnego Chełma, by skupić się w 100 proc. na treningach. 

To nie są łatwe ani oczywiste decyzje, tym bardziej dla młodej sprinterki. Kiedy zrezygnowała ze studiów, złośliwi pytali, co wtedy, kiedy nie wyjdzie ze sportem. Gdyby z kolei została w Lublinie, zarzucaliby jej, że nie bierze sportu na poważnie. Gajosz mówi, że jako sportowiec musiała szybciej dorosnąć. Nie mogła sobie pozwolić na pożycie życiem „zwykłej” nastolatki, że koncentrowała się zawsze na nauce i sporcie.

– To też mógł być błąd z mojej strony, że nie umiałam znaleźć czasu dla siebie, na odpoczynek fizyczny i psychiczny. Ale nie zmieniłabym swojego życia w żaden sposób. Jeżeli mogłabym przeżyć je jeszcze raz, nic bym nie zmieniła – mówi z pewnością siebie.

Wiktoria Gajosz

Od Wiktorii bije chęć młodej biegaczki do rywalizacji, osiągania najlepszych wyników, mocnego parcia na każdym treningu, a jednocześnie ogrom spokoju i samoświadomości Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

„Tyle, ile mogę zrobić”

Od Wiktorii bije chęć młodej biegaczki do rywalizacji, osiągania najlepszych wyników, mocnego parcia na każdym treningu, a jednocześnie ogrom spokoju i samoświadomości. Mówi o tym jak pomogła jej współpraca z psychologiem sportowym. – Na takich spotkaniach często wypowiadane są rzeczy oczywiste, ale czasem trzeba usłyszeć je z obcych ust, żebyśmy mogli usłyszeć to, co tak naprawdę czujemy. To daje ulgę. Zrozumiałam, że muszę zrobić jedynie tyle, ile mogę zrobić – słyszę.

Terapia pomogła jej także na nowo zdefiniować porażki w taki sposób, by nie wiązać ich z wynikiem, ale z wysiłkiem. Rozmawiamy o tym, że porażka jest w momencie w którym przestajesz próbować, nie podejmujesz walki, mimo, że możesz. Porażka jest tożsama z poddaniem się. I analogicznie – sukces to nie zawsze zwycięstwo, a raczej bieg na sto procent swoich możliwości – tych w danym dniu i momencie z uwzględnieniem czynników od nas niezależnych.

Wiktoria Gajosz

Wiktoria Gajosz przyznaje, że jako sportowczyni musiała szybko dorosnąć Autor zdjęcia: Maciej Wójcik

 

U progu wielkiej kariery

Wielu wróży Wiktorii wielką przyszłość. Za nią pierwsze zgrupowanie seniorskiej kadry Polski. Wspomina, że stresowała się, czuła, że tam już wszystko jest na serio. W młodzieżówce są zawodnicy, których celem i przeznaczeniem jest być „pro”, żyć z wyników i kontraktów sponsorskich, ale też tacy, którzy nie mają do tego pasji i motywacji. Z kolei w seniorach są już sami zawodowcy – „elita”– a Wiktoria ma 19 lat i na razie „elitą” się nie czuje. Mówi jednak, że może to jest przede wszystkim w jej głowie. Wspomina, jak ważne było ciepłe przyjęcie przez doświadczoną koleżankę z kadry, Justynę Święty-Ersetic, przy której nie czuła różnicy wieku i mogła poczuć się swobodnie.

Wiktoria jest rekordzistką Polski U20 w biegu na 300 metrów i zawodniczką w kluczowym momencie kariery. W najbliższych miesiącach czeka ją przejście do rywalizacji seniorskiej – trudniejszej, bardziej wymagającej psychicznie i fizycznie. Wydaje się jednak, że Wiktoria jest na to przygotowana. Imponuje samoświadomością i rozsądkiem, zaraża uśmiechem i pozytywną energią oraz motywuje ciężką pracą i pasją. Zgodnie ze swoim podejściem jest  w miejscu, w którym powinna być, a wydarzy się to, co jest jej przeznaczone. Wierzymy, że są to świetne wyniki na najważniejszych imprezach światowych, a w życiu prywatnym – spokój i satysfakcja z włożonej pracy oraz jej efektów.

Więcej w tym temacie:

Maciej Wójcik

Bardzo amatorski sportowiec, biegacz, ultramaratończyk, miłośnik gór, fotograf, dziennikarz i aspirujący ornitolog. Jego celem jest przybliżanie ludzi do sportu i sportu do ludzi.

Czytaj więcej

Kylian Mbappé w sesji dla GQ

Najlepszy timing świata według Kyliana Mbappégo

Kapitan reprezentacji Francji Kylian Mbappe został najlepszym strzelcem w historii swojego kraju, strzelając 16 czerwca br. dwie bramki przeciwko Senegalowi na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2026. Pobił tym samym rekord Oliviera Giroud, który zdobył 57 goli.

Hugh Jackman nie może uwolnić się od roli Wolverine'a

Hugh Jackman: od Wolverine’a do Robin Hooda. Jak został człowiekiem od zadań specjalnych?

Niegdyś wuefista, dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood. I choć swoją popularność zawdzięcza marvelowskim blockbusterom, portfolio 58-letniego Hugh Jackmana oferuje znacznie więcej niż akcję skrojoną pod fanów komiksów i przeznaczoną wyłącznie na duży ekran.

Jeff Koons

Jeff Koons – geniusz czy król kiczu?

Od dekad budzi skrajne emocje. Dla jednych jest symbolem upadku sztuki, dla innych twórcą, który najlepiej uchwycił logikę współczesnej kultury wizualnej. W maju jako gość konferencji Impact’26 w Poznaniu przypomniał, że w jego przypadku granice sztuki nie istnieją. W końcu wysłał własne rzeźby na Księżyc.

Mateusz Kmiecik i Kamil Szeptycki kradną sceny w „Morfeuszu”

Mateusz Kmiecik i Kamil Szeptycki: dwóch rozrabiaków z „Morfeusza”

Serial „Morfeusz” przyniósł Kamilowi Szeptyckiemu pierwszą główną rolę, a Mateuszowi Kmiecikowi kolejnego twardziela. Jednak najciekawsze wydarzyło się poza kadrem – obaj odkryli, że mają ze sobą więcej wspólnego, niż przypuszczali.

Ignacy Liss bohaterem okładki GQ Poland

Ignacy Liss. Duma i uprzedzenie

W konkursie głównym jednego z najważniejszych serialowych festiwali świata – Séries Mania – Grand Prix zdobył „Proud”, najnowsza polska produkcja HBO Max. Statuetkę dla najlepszego aktora odebrał odtwórca głównej roli – Ignacy Liss. Nagle, w ciągu jednego dnia, zrobiło się o nim głośno.

Jakub Józef Orliński

Jakub Józef Orliński i bogowie Olimpu

Co musi się wydarzyć, żeby zwyczajny chłopak, skejt z Żoliborza, zaśpiewał w Metropolitan Opera albo na otwarciu letnich igrzysk olimpijskich, albo wystąpił z ASAP Rockym na prestiżowej gali Des Pièces Jaunes w La Défense Arena?

Jacob „Kuba” Bojsza pracował z Paulem Thomasem Andersonem

Kim jest Jacob „Kuba” Bojsza? Polak z Los Angeles, któremu zaufał Paul Thomas Anderson

Jedna wiadomość od Paula Thomasa Andersona wystarczyła, żeby Jacob „Kuba” Bojsza znalazł się na planie „Jednej bitwy po drugiej”. Jednak historia operator obrazu o polskich korzeniach zaczęła się dużo wcześniej – od deskorolki, filmowania kolegów i pracy przy teledysku Radiohead. Dziś opowiada nam o Hollywood, rodzinie i o tym, jak wyglądało powstawanie jednego z najgłośniejszych filmów ostatnich lat.

Dlaczego tysiące kibiców wolały „kogokolwiek, byle nie Zwierew”?

Alexander Zverev: Sportowe niebo, marketingowe piekło

Dlaczego tysiące kibiców wolały „kogokolwiek, byle nie Zverev”? Choć Alexander Zverev jest jednym z najlepszych tenisistów świata, oskarżenia o przemoc domową i kontrowersje wokół jego osoby sprawiły, że jego wizerunek pozostaje jednym z najtrudniejszych do sprzedaży w sporcie.