Wiosna w Dolinie Gastein: narty, słońce i pociąg do wnętrza góry
PARTNERZY SERWISU
Zajawki
ARTYKUŁ PARTNERSKIWiosna w Dolinie Gastein: narty, słońce i pociąg do wnętrza góry
Narty zjazdowe na zmianę z biegowymi, a po całodniowym wycisku na śniegu sauna i relaks w gorących źródłach. Czy wynaleziono lepszą formę wypoczynku? Nie sądzę.
Udostępnij

Ośrodek Sportgastein – tutaj śnieg gwarantowany jest do późnej wiosny Autor zdjęcia: Gasteinertal Tourismus GmbH, Christoph Oberschneider
W połowie marca do Doliny Gastein dostaję się pociągiem z Salzburga. Jazda w towarzystwie międzynarodowych podróżnych obładowanych sprzętem narciarskim, trekkingowym i deskami snowboardowymi, trwa około godzinę. Moją stacją docelową jest Bad Hofgastein. To jedna z trzech, obok Dorfgastein i Bad Gastein, turystycznych miejscowości w dolinie. Hotel Alpenhaus, w którym się zatrzymuję, łączy alpejską, romantyczną architekturę uzdrowiskową ze zrozumieniem potrzeb wyczerpanego człowieka współczesnego (w ofercie m.in. świetna kuchnia, joga i relaksujące perfumy). Po zameldowaniu się, wpadam do pokoju, rzucam bagaże i biegnę na dół do strefy saun i basenów. Przyznaję – w takich okolicznościach upłynie mi znaczna część tego wyjazdu prasowego.
W Dolinie Gastein, w czterech ośrodkach, do dyspozycji narciarzy zjazdowych jest około 200 km tras*. Wybieram największy, połączony wyciągami węzeł: Schlossalm – Angertal – Stubnerkogel. Spacer z hotelu do gondoli, która wywiezie mnie na szczyt Schlossalm (2005 m n.p.m.), to zaledwie odcinek 600 metrów. Z górnej stacji wyruszam na rekonesans – czerwonymi trasami zjeżdżam do centrum narciarskiego Angertal, gdzie obok zaplecza gastronomicznego znajduje się szeroki, łagodny stok do nauki jazdy. Stamtąd ruszam znowu gondolą w górę na Stubenerkogel (2246 m n.p.m.). Na szczycie odpinam narty i idę na spacer po 140 metrowym wiszącym nad przepaścią mostem. Nogi trochę się trzęsą na lekko bujającej się konstrukcji, ale widok na alpejskie szczyty to rekompensuje.

Hotel Alpenhaus oferuje 89 podwójnych pokoi, zajęcia z yogi, masaże, a dla czworonogów – inahause’owy salon piękności Autor zdjęcia: mat. prasowe

Trasa zjazdowa ze szczytu Schlossalm Autor zdjęcia: Gasteinertal Tourismus GmbH, Christoph Oberschneider
Stopień trudności tras po których śmigam w pełnym wiosennym słońcu jest w sam raz dla średniozaawansowanych i zaawansowanych narciarzy – nie pozwalają na nudę, ale też nie zmuszają do walki o życie na pionowych ścianach. To ważne, szczególnie wtedy, kiedy na stok trafiamy prosto zza redakcyjnego biurka. Dla kochających adrenalinę jest odcinek Speedline 100 na którym, na nartach, wciskamy gaz do dechy. Przejazd na stu metrach jest rejestrowany, a jego czas odczytujemy na naszym profilu w systemie Skigastein. Na terenie ośrodka są również miejsca do freeride’u, wyznaczone trasy do skitouring’u oraz Family park – stok z różnego rodzaju przeszkodami i hopkami.
Oczywiście nie brakuje tradycyjnych restauracji i barów przy stokach. W tym sezonie na szczycie Schlossalm ruszyła restauracja i bistro Hirsch & Maus. Na ich słonecznym tarasie, przy smakowitej pizzy i tradycyjnym apfelstrudlu, spędziłam więcej czasu niż zakładał program. Ale tylko po takim ładowaniu baterii mogłam stawić czoła Die Nord – czerwonej trasie o długości 10 kilometrów (jedna z najdłuższych w Austrii), która ze szczytu poprowadziła mnie z powrotem do Bad Hofgastein.

Wiszący most na Stubnerkogel Autor zdjęcia: Gasteiner Bergbahnen AG
Bajkowe tory
Narty zjazdowe lubię zamienić na biegówki. To odmienny rodzaj wysiłku – uruchamia się górna część ciała, pracują inne mięśnie, łatwiej rozglądać się dookoła i kontemplować widoki. Przeszkodą w uprawianiu tej dyscypliny jest zazwyczaj brak śniegu. Szczególnie w marcu trudno o świetnie przygotowane białe tory, które zwykle poprowadzone są poniżej tras zjazdowych. Inaczej jest w Dolinie Gastein. Ośrodek narciarki Sportgastein na jej południowym krańcu znany jest po pierwsze – ze śniegu zalegającego aż do późnej wiosny, po drugie - ze spektakularnych terenów do freeride’u, po trzecie – ze świetnie przygotowanych tras dla narciarzy biegowych. Te ostatnie sprawdziłam osobiście. Tory poprowadzone są tutaj na wysokości ponad 1500 m n.p.m., a ich łączna długość to 24 km. Kilka mocniejszych podbiegów i łagodne zjazdy – to wyzwania z którymi poradzi sobie nawet początkujący biegacz klasyczny. Sam teren jest bajeczny – z meandrującym strumieniem i małymi mostkami, otoczony szczytami Parku Narodowego Wysokich Taurów.

Tory dla narciarzy biegowych w Sportgastein Autor zdjęcia: Gasteinertal Tourismus GmbH, Christoph Oberschneider
Ze stoku do basenu
Nie ma nic lepszego niż umieszczenie swojego obolałego ciała po wysiłku fizycznym w basenie z wodą termalną. W regionie Gastein taka możliwość jest na wyciągnięcie ręki. Codziennie u stóp góry Graukogel z siedemnastu źródeł wybija pięć milionów litrów wody termalnej, która potem rozprowadzana jest do hoteli, spa i ośrodków leczniczych. Naturalna temperatura źródła to 45,8 stopnia Celsjusza. Woda zwiera też szlachetny gaz – radon. Połączenie naturalnego ciepła i radioaktywności w mikrodawce wspiera nasze ciało w regeneracji. Oprócz hotelowych stref wellness, w dolinie, dla każdego, są też dostępne termy – Alpentherme w Hof Badgastein i Felsentherme w Bad Gastein. Wybrałam pierwszą opcję. W nowoczesnym ośrodku do dyspozycji są zewnętrzne i wewnętrzne baseny z wodą termalną, basen sportowy, duża strefa z saunami suchymi i mokrymi, bar i miejsca do wypoczynku z wygodnymi leżakami, na których można uciąć sobie regenerującą drzemkę. W Alpentherme jest też strefa dla rodzin z dziećmi – jej największą atrakcją jest wpłynięcie to tunelu-akwarium. Kiedy pławimy się w ciepłej wodzie nad naszymi głowami - za szybą - pływają kolorowe rybki. Widok ten cieszy nie tylko dzieci.

Felsentherme w Bad Gastein Autor zdjęcia: Max Steinbauer Photography

Akwarium w Alpentherme w Bad Hofgastein Autor zdjęcia: Alpentherme, Marktl Photography
Czarodziejska góra
Wyjątkowym doświadczeniem jest wizyta w Gasteiner Heilstollen, czyli leczniczych sztolniach. Góra Radhausberg to jedno z miejsc, gdzie już w XIV wieku wydobywano złoto. Przy okazji drążenia skalnych korytarzy okazało się, że wewnątrz góry panują specyficzne warunki. Temperatura powietrza waha się między 37 a 41,5 stopniami Celsjusza, a jego wilgotność to 75% – 100%. Wykryto w nim również leczniczą dawkę radonu. Te okoliczności sprawiły, że góra funkcjonuje jako sanatorium. Przyjeżdżają tu osoby cierpiące m.in. na reumatyzm, osteoporozę, choroby płuc.
Moja regenerująca wizyta w sztolniach zaczyna się od krótkiego spotkania z lekarką, która sprawdza, czy jestem gotowa na tego typu kurację. Potem, mnie i innych kuracjuszy, czeka krótka pogadanka – dowiadujemy się, jak będzie przebiegać nasz pobyt w sztolniach. Następnie całą grupą wsiadamy do mini-pociągu, który wewnątrz góry pokonuję trasę około dwóch kilometrów rozwożąc kuracjuszy do pięciu stacji leczniczych. Zgodnie z zaleceniem lekarza wysiadam na pierwszej z najniższą temperaturą i wilgotnością powietrza (odpowiednio: 37 stopni Celsjusza, 75%). Wchodzę w wąski skalny korytarz i kładę się na jednej ze stojących tam leżanek. W półśnie, w ciemnościach, wypacając hektolitry potu, spędzam godzinę. Po zakończonej sesji mini-pociąg zabiera nas z powrotem na zewnątrz. Na koniec jeszcze krótka wizyta u lekarki, odpoczynek w specjalnym pokoju do relaksu i jestem gotowa na kolejne atrakcje.

Gasteiner Heilstollen - miejsce kuracji wewnątrz góry Autor zdjęcia: Max-Steinbauer

Pociąg, który dowozi kuracjuszy do terapeutycznych sztolni Autor zdjęcia: Max-Steinbauer
Belle époque i brutalizm
Między nartami a saunami trzeba też zaplanować wizytę w Bad Gastein, jednym z najbardziej znanych kurortów w Europie Środkowej. Do tutejszych wód przyjeżdżali między innymi cesarz Franciszek Józef I, cesarzowa Sisi, Otto von Bismarck. Otwarcie linii kolejowej na początku XX wieku ułatwiło większym grupom arystokracji i dyplomatów dotarcie do tego miejsca. Nic dziwnego, że Bad Gastein wygląda jak alpejskie miasto-pałac – eleganckie budynki, hotele na setki gości w stylu Belle époque „przyklejone” są tu do skalnych zboczy.

Bad Gastein, alpejskie miasto-pałc Autor zdjęcia: Gasteinertal Tourismus GmbH, Christoph Oberschneider

Na pierwszym planie Straubinger Grand Hotel w Bad Gastein Autor zdjęcia: materiały prasowe
Wzorcem miejsca IG-friendly jest centrum Bad Gastein ze spektakularnym, ponad trzysta metrowym, wodospadem i widokiem na miasto. Tuż obok znajduje się plac z reprezentacyjnymi budynkami, między innymi Straubinger Grand Hotelem, gdzie zatrzymuję się na kawę. Po dwudziestu latach zamknięcia i trzech – renowacji, luksusowy hotel z bogatą historią znowu otwarty jest dla gości. Zaglądam też do położonego nieco dalej Grand Hotelu de l’Europe. Zbudowany w pierwszej dekadzie XX wieku był jednym z największych i najnowocześniejszych w całej monarchii austro-węgierskiej. Dzisiaj w znajdują się tu mieszkania i apartamenty na wynajem. Mocnym kontrapunktem do architektury Belle époque w centrum miasta jest wybudowane w latach 70. XX wieku brutalistyczne centrum kongresowe. Główna sala betonowego kompleksu mieściła nawet 1500 osób. Dzisiaj budynek jest pod ochroną konserwatora i zamknięty dla zwiedzających.
Więcej informacji o atrakcjach Doliny Gastein tutaj
* Ośrodki narciarskie w Dolinie Gastein są częścią resortu Ski amadé. Oznacza to, że jeden ski pass obejmuje: 5 regionów, ok. 760 km tras i 270 wyciągów.
Więcej w tym temacie:
- Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
- Coolcation i nie tylko. Jak Polacy planują wakacje 2026?
- Podróże ze sztuką. Nieoczywisty przewodnik po galeriach
- W czeluść nieznaną. Andrzej Bargiel o swoim kolejnym historycznym wyczynie
- Wielki wyczyn Andrzeja Bargiela – jako pierwszy zjechał na nartach z Nanga Parbat
- Urlop pod sceną. Pytamy festiwalowiczów o ich koncertową zajawkę
Sekretarz redakcji GQ Poland, w magazynie odpowiada też za teksty o perfumach i zapachach. W mediach pracowała jako menedżerka, redaktorka i dziennikarka. Przez osiem lat kierowała magazynem Weekend.gazeta.pl. Jest współautorką książki „Ach, zapach! Przewodnik po fantastycznym świecie zapachów”. Pracuje nad drugą książką, prowadzi warsztaty zapachowe.
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Sport
Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja
Czytaj więcej
Zajawki
Coolcation i nie tylko. Jak Polacy planują wakacje 2026?
Google przeanalizowało wakacyjne wyszukiwania Polaków, a wyniki pokazują wyraźną zmianę w planowaniu wakacyjnych urlopów. Od najpopularniejszych kierunków po zupełnie nowe trendy, zobacz co tego lata cieszy się największym zainteresowaniem.
Zajawki
Najciekawsze komiksy drugiego półrocza 2026
Za nami nafaszerowane ciekawymi komiksowymi pozycjami pół roku. Przyjrzyjmy się temu, co nas czeka w nadchodzących miesiącach.
Zajawki
Kub bilet, reszta się wyklepie. Janek Witczak o tym, jak naprawdę spełniać marzenia
Większość marzeń kończy jako plany „na kiedyś”. Janek Witczak zamienia je w działanie: kupuje bilet, rezerwuje termin i rusza w drogę. Jego sposób myślenia pokazuje, że między wyobrażeniem a realizacją często stoi tylko jedna decyzja.
Zajawki
Checklista udanego pocałunku. Bo chemia to nie wszystko
6 lipca obchodzimy Światowy Dzień Pocałunku. Brzmi lekko, romantycznie i trochę jak pretekst do sceny z komedii romantycznej. Tyle że w prawdziwym życiu pocałunek bywa nie tylko filmowym finałem, ale też bardzo szybkim testem pierwszego wrażenia. Czasem wystarczy sekunda, żeby poczuć motyle w brzuchu. I czasem dokładnie tyle samo, żeby pomyśleć: „to jednak nie ta historia”.
Zajawki
Siedem miejsc, 640 km zasięgu i Sonos na pokładzie. Oto nowa Škoda Peaq
Zapytałam kumpla, jakim autem chciałby jeździć. Zażartował, że – wyścigówką, a już zupełnie na serio powiedział: „Czekam na Peaq”. To największa, najbardziej zaawansowana i najbardziej komfortowa Škoda w historii marki. Okazuje się, że rodzinny samochód może jednocześnie oferować imponującą przestrzeń, technologie znane z segmentu premium i zasięg pozwalający zapomnieć o planowaniu każdego postoju.
Zajawki
Magic: The Gathering – karty za miliony dla milionów
Skomplikowana rozgrywka. Piękne ilustracje. Karty potrafiące kosztować setki, tysiące, a w niektórych przypadkach nawet miliony dolarów. Światowy fenomen. Co takiego oferuje karcianka Magic: The Gathering, że fascynuje się nią mnóstwo osób?
Zajawki
Nie tylko T-shirt. Jak kolekcjonować (nie tylko) koncertowe wspomnienia
Lato to czas muzycznych festiwali, podczas których koncertowy merch staje się dla fanów ważną pamiątką. O wyjątkowej „band tee” można dziś myśleć jako inwestycji albo modowej deklaracji, ale dla wielu to wciąż przede wszystkim nośnik wspomnień. Dziennikarz muzyczny Bartek Czarkowski opowiada o swojej kolekcji, w której koszulka za dwa tysiące dolarów sąsiaduje z tą, w której powitał na świecie syna.
Zajawki
Nadchodzi era GTA VI – gra dekady jest już dostępna w preorderze
Wiem, że lato w pełni i zaraz wakacje. Upalne dni, ciepłe wieczory, kolekcjonowanie wspomnień. Wypady nad jezioro, nad morze czy w góry. Wspaniały to będzie czas, ale…