PARTNERZY SERWISU

Społeczeństwo
Męskość zaczyna się w domu. I tam pęka
Dom miał być nagrodą za dorosłość. Dziś bywa jej największym ciężarem. Jak dźwigają go mężczyźni? Temu przyglądają się: film „Wartość sentymentalna” Joachima Triera oraz dane z raportu „Męskie oblicza szczęścia”, przygotowanego przez Otodom.
Udostępnij
Stellan Skarsgård i Renata Reive w filmie „Wartość sentymentalna”. Autor zdjęcia: materiały prasowe, Otodom
Wchodzący właśnie do polskich kin i walczący w oscarowym wyścigu obraz Joachima Triera „Wartość sentymentalna” opowiada historię uznanego reżysera (Stellan Skarsgård), który wraca do rodzinnego domu po śmierci byłej żony, by nakręcić tam osobisty film. Chce w swój projekt zaangażować jedną ze swoich córek (Renate Reinsve), ale okazuje się, że jego sporadyczna obecność w życiu dorosłych już dzieci znacząco utrudnia mu plan i zmusza do zmierzenia się z własnymi emocjami.
Zbuduj i kochaj dom
Dom u Triera nie jest jedynie tłem wydarzeń, lecz żywym organizmem, który pamięta znacznie więcej niż bohaterowie. Przechowuje napięcia, niedopowiedzenia i dawne konflikty. To przestrzeń, na której odbijają się relacje, nieprzepracowane problemy i nieprzeżyte uczucia. Z jednej strony stanowi skarbnicę dobrych wspomnień, miejsce zakorzenienia, obietnicę bezpieczeństwa. Z drugiej – to nośnik transgeneracyjnej traumy, bólu i oczekiwań, od których bohaterom nie udaje się łatwo uciec.
Mnie z kolei w trakcie seansu trudno było odgonić dwie myśli, które od dzieciństwa powtarzały mi szkoła, kultura, społeczeństwo. Słyszałam, że dom i ojczyznę albo ojcowiznę – jak w słynnym, niechętnie wkuwanym w podstawówce na pamięć i rozpoczynającym się od słów „Kochasz ty dom, rodzinny dom…” wierszu Marii Konopnickiej – kocha się bezwarunkowo. Ale też tłumaczono mi, że to mężczyzna ma obowiązek go zbudować, a kobieta – podtrzymywać w nim ognisko i ciepło.
Te zdania wciąż są traktowane jak oczywistości, ale w konfrontacji z filmową historią zaczynają pękać jak ściany portretowanego na ekranie domu. W rzeczywistości jest podobnie, bo zarówno role płciowe, jak i definicja domu coraz rzadziej mieszczą się w prostych formułach. Mimo to presja, by im sprostać, nie znika i staje się coraz bardziej przytłaczająca – zwłaszcza gdy ekonomiczne i społeczne zasoby nie wystarczają ani nie dają nam narzędzi do realizowania dawnych, choć już przecież i wtedy nie dla wszystkich dostępnych ideałów. Jak budować dom, gdy we współczesnym systemie jest on dobrem niemal luksusowym. Jak go kochać, kiedy stanowi źródło cierpienia?
Mężczyzna w domu
Między innymi na te pytania próbuje odpowiedzieć raport „Szczęśliwy Dom: Męskie oblicza szczęścia. Dom, role, tożsamość” przygotowany przez serwis Otodom, partnera polskiej dystrybucji „Wartości sentymentalnej”. Analiza oparta na trzech badaniach przeprowadzonych na zlecenie platformy między listopadem 2024 a lipcem 2025 roku przez IQS oraz opracowanych przez DAT:Awesome do filmowej opowieści dokłada twarde dane i pokazuje, jak bardzo postrzeganie domu rozjechało się dziś z kulturowym ideałem i wyobrażeniami o rolach płciowych.
Z zebranych informacji wyłania się obraz świata, w którym stare prawdy przestają działać, a męskość nieustanie się redefiniuje. Zmienia się sposób myślenia o domu: nie jako o trofeum, które trzeba zdobyć za wszelką cenę, lecz jako o przestrzeni relacji, sprawczości i emocji. Jednocześnie trwający w Polsce systemowy kryzys mieszkaniowy sprawia, że realizacja tradycyjnych czy też odpowiadających na podstawowe potrzeby wzorców staje się coraz trudniejsza. Posiadanie własnego dachu nad głową nie jest już w dodatku oczywistym etapem dorosłości, lecz kwestią klasową, zależną od kapitału, stabilności i wsparcia.
Raport pokazuje też, że presja na zmianę miejsca zamieszkania, mobilność i „wyprowadzkę w dorosłość” jest u mężczyzn słabsza niż u kobiet, a decyzje mieszkaniowe silnie splatają się z lokalnymi relacjami i poczuciem wpływu na najbliższe otoczenie. Co czwarty badany przez Otodom mężczyzna (25 proc.) deklaruje, że mieszka w tym samym miejscu od urodzenia – wśród kobiet odsetek ten jest wyraźnie niższy (19 proc.). Dom rodzinny nie jest więc dla wielu mężczyzn etapem przejściowym, lecz trwałym punktem odniesienia, nie zawsze zależnym od woli i preferencji.
Coraz częściej przestaje także być prywatną twierdzą, a zaczyna funkcjonować w sieci międzyludzkich powiązań. Aż 46 proc. respondentów wskazuje, że możliwość polegania na sąsiadach daje im realny spokój psychiczny, a dla 33 proc. istotnym spoiwem wspólnoty jest podobny światopogląd czy postawy polityczne. Dom funkcjonuje więc jako część większego ekosystemu relacji, a sąsiedztwo staje się nową formą zakorzenienia szczególnie tam, gdzie brak stabilności finansowej uniemożliwia „pójście dalej”.
Momentem przełomowym dla badanych pozostaje rodzicielstwo. Dla 81 proc. ojców narodziny dziecka są kluczowym impulsem do zmiany warunków mieszkaniowych – nie dodatkiem do innych planów, lecz punktem zwrotnym. To jeden z niewielu momentów, w których decyzja o domu nabiera charakteru konieczności, a nie wyboru. „Dom przestaje być tylko »adresem« – staje się miejscem nauki nowej ojcowskości” – czytam w raporcie, który odnotowuje, że z roku na rok nieznacznie, a jednak, wzrasta odsetek mężczyzn korzystających z urlopów rodzicielskich.
W tle wszystkich tych decyzji niezmiennie pozostają pieniądze. Dla 70 proc. mężczyzn kredyt hipoteczny jest przede wszystkim obciążeniem psychicznym, a nie źródłem bezpieczeństwa (wśród kobiet ten odsetek jest o 4 punkty procentowe niższy). Co znamienne, dla 46 proc. mężczyzn główną motywacją do spłaty kredytu jest chęć obniżenia stresu, a nie budowanie przyszłej stabilności. Kredyt długo uznawany za symbol dorosłości i odpowiedzialności coraz częściej jawi się jako długoterminowy ciężar emocjonalny. A jednak 59 proc. mężczyzn nadal postrzega zakup mieszkania jako dobrą inwestycję kapitału, co pokazuje, jak silnie jest zakorzeniony ten wzorzec, jak bardzo zdemonizowaną i niestabilną opcją w Polsce jest wynajem i jak często (choć raport tego wprost nie akcentuje) posiadanie na własność jest mylone z poczuciem bezpieczeństwa, nawet jeśli rzeczywistość systematycznie te przekonania podkopuje.
Nowa i różnorodna męskość
Raport zwraca też uwagę na zjawisko rzadko obecne w debacie publicznej: mężczyzn-opiekunów. W grupach wiekowych 18–24 oraz 66+ mężczyźni częściej niż kobiety sprawują opiekę nad bliskimi, przy czym rzadziej dotyczy ona dzieci, a częściej rodziców lub partnerów. Dla wielu z nich dom rodzinny nie jest więc oznaką „niedorosłości”, lecz przestrzenią odpowiedzialności i codziennej troski. To cicha, niewidzialna praca, która rzadko mieści się w tradycyjnych narracjach o męskości.
„W tej codziennej trosce mężczyzn-opiekunów kryje się ogromna wartość społeczna. Może ona stać się punktem oparcia, a nie balastem – źródłem sensu, zakorzenienia i poczucia bycia potrzebnym. W świecie, który często spycha mężczyzn w stronę emocjonalnej izolacji, taka relacja bywa jedną z nielicznych stabilnych i długotrwałych więzi międzypokoleniowych. Dlatego tak ważne jest, by patrzeć na to zjawisko bez uproszczeń. Męska opiekuńczość nie jest słabością ani rezygnacją, lecz przejawem siły – cichej, pozbawionej patosu, a jednocześnie fundamentalnej dla funkcjonowania rodzin” – komentuje prof. Tomasz Sobierajski, ekspert w raporcie Otodom.
Na drugim biegunie raport opisuje figurę „Powracającego Ojca” – mężczyzny, który po latach skupienia na pracy i roli żywiciela wraca do domu z potrzebą odbudowy relacji. W tej perspektywie dom przestaje być projektem do utrzymania, a staje się miejscem zatrzymania i konfrontacji z emocjami. Nieprzypadkowo raport przywołuje dane Equimundo, z których wynika, że większość mężczyzn zgadza się ze stwierdzeniem: „Nikt tak naprawdę mnie nie zna”. Dom, zamiast automatycznie leczyć to poczucie niewidzialności, bywa jego wzmacniaczem – chyba że staje się przestrzenią realnej obecności, partnerstwa i rozmowy.
„W momentach przełomowych ludzie nie zawsze sięgają po słowa. Zanim pojawi się opowieść, wyjaśnienie albo decyzja, często pojawia się ruch. Ręce sięgają po rzeczy, które od dawna stały na swoim miejscu – i zmieniają ich położenie. Jakby ciało wiedziało wcześniej, że coś się kończy albo że coś musi się zmienić. Przestrzeń staje się pierwszym miejscem, w którym ta zmiana może się wydarzyć” – wskazuje z kolei Marta Niedźwiecka.
Jak przekonują autorzy analizy – dom należy dziś traktować jako „prawdziwe laboratorium nowej męskości”. Z samych badań wyłania się 10 jej typów (zależnych m.in. od etapu życia), których można spotkać w „bloku lub lustrze” i które najczęściej nie wpisują się w popularne stereotypy. Oprócz „Powracającego Ojca” w raporcie pojawiają się „Dorosły w Inkubacji”, „Młody Opiekun”, „Strażnik Wartości”, „Złota Rączka”, „Neo-Ojciec”, „Przyjaciel Ramię w Ramię”, „Żywiciel na Rozdrożu”, „Poszukiwacz Resetu” i „Aktywny Sąsiad”.
Wszystkie te persony należy jednak traktować jedynie jako „punkty odniesienia, w których wielu mężczyzn może odnaleźć fragmenty własnych doświadczeń, ponieważ w praktyce role te nie układają się w prostą sekwencję”, lecz „przenikają się i zmieniają wraz z doświadczeniami życiowymi, sytuacją rodzinną i mieszkaniową, tworząc indywidualna mapę męskiej tożsamości”.
To prowadzi do jednego wniosku: dawny model domu jako oczywistego celu, nagrody za dorosłość i fundamentu tożsamości przestaje być uniwersalny. Raport Otodom nie daje więc prostych odpowiedzi na to, kim jest współczesny mężczyzna i jak zdefiniować dom, ale jasno pokazuje, że przestrzenie prywatne nie istnieją w próżni oderwanej od otoczenia, lecz są lustrem zmian społecznych i jednym z najbardziej czułych wskaźników systemowego (braku) wsparcia jednostek, rodzin i społeczności.
W warunkach kryzysu mieszkaniowego i rosnących nierówności odwoływanie się do tradycyjnych ról – mężczyzny budującego dom i kobiety odpowiedzialnej za rodzinną spójność – pozostaje realnie osiągalne głównie dla tych, którzy dysponują stabilnością ekonomiczną. Dla wielu innych konserwatywny model jawi się raczej jako obietnica bezpieczeństwa niż faktycznie dostępny scenariusz: uproszczona wizja porządku, która ma dawać poczucie kontroli w warunkach niepewności. W tej perspektywie dom przestaje być spełnieniem kulturowego ideału, a staje się polem negocjacji z rzeczywistością – między potrzebą zakorzenienia a ciężarem zobowiązań, między bliskością a brakiem przestrzeni, między obietnicą stabilności a systemowym ograniczeniem.
Więcej w tym temacie:
- „Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
- „Wędrówka na północ” – cichy buntownik we wrzeszczącym świecie
- Jedno urządzenie dające komfort cały rok
- Każda kawa to nowa historia – przyjemność, która stała się częścią życia
- Czy Paul Anthony Kelly to najbardziej stylowy aktor nowego pokolenia?
- Foto-pamiętnik Leny Góry z warszawskiej premiery „Erupcji”
Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.
Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?