Nosi na nadgarstku swoje wspomnienia. Mateusz Banasiuk o swoich zegarkach
PARTNERZY SERWISU
Sylwetki
ARTYKUŁ PARTNERSKINosi na nadgarstku swoje wspomnienia. Mateusz Banasiuk o swoich zegarkach
Jako nastolatek mijał go niemal codziennie w przejściu podziemnym. Patrzył, odkładał pieniądze, marzył. W końcu kupił. I stracił w miejscu, gdzie najmniej się spodziewał. Dziś Mateusz Banasiuk ma kolekcję zegarków, z których każdy nosi historię ważnego momentu. Aktor Opowiada, dlaczego bez zegarka na nadgarstku nie wyjdzie z domu i czemu żadnego nigdy nie sprzedał.
Udostępnij

Mateusz Banasiuk; zegarek Albert Riele, biżuteria Apart, koszula Vistula, T-shirt CDLP, spodnie COS; stylizacja Marcin Brylski Autor zdjęcia: Robert Ceranowicz
Pamiętasz swój pierwszy „poważny” zegarek i co dla ciebie znaczył?
Z większością zegarków, które miałem i mam, wiąże się jakaś fajna historia. Tak było też z tym pierwszym, który sobie sam kupiłem. Mijałem go w witrynie przejścia podziemnego w centrum Warszawy. Byłem nastolatkiem, chodziłem na zajęcia do Pałacu Kultury i Nauki – na basen, tańce, lekcje gry na gitarze. Przechodziłem tym przejściem podziemnym, zatrzymywałem się zawsze w jednym miejscu po kanapkę, a obok była witryna z elektroniką. I tam właśnie wypatrzyłem ten zegarek. Za każdym razem, gdy szedłem tamtędy, patrzyłem na niego. Postanowiłem, że kiedyś będę go miał. W końcu, kiedy uzbierałem kieszonkowe od rodziców, kupiłem sobie ten zegarek. Byłem bardzo dumny, że sam go wybrałem i za niego zapłaciłem. Bardzo o niego dbałem, zdejmowałem za każdym razem przed występami, bo już wtedy byłem w grupie musicalowej. Pewnego razu pojechaliśmy do szpitala dziecięcego występować dla dzieci. Tam niestety stało się dla mnie coś strasznego. Zostawiliśmy swoje rzeczy na korytarzu, zegarek schowałem do plecaka, a gdy wróciłem, nie było go w środku.
O nie!
Strasznie mnie to zabolało. Poczułem się potraktowany bardzo nie fair.
Ktoś z bliskich się nad tobą zlitował i odkupił ci ten zegarek?
Nie. Chyba nawet nie podzieliłem się tym z rodzicami, nie powiedziałem im, że to była dla mnie ważna strata. Ale była.
Do zegarków się jednak nie zraziłeś.
Nie. Bardzo dobrze pamiętam mój następny ważny zegarek. Wiele lat temu brałem udział w programie „Taniec z gwiazdami”. Doszedłem do ćwierćfinału. Kiedy odpadasz, dostajesz torbę z podarunkami od firmy Apart, w tym voucher do wykorzystania w butiku marki. Spojrzałem na ten voucher i pomyślałem: „Za tę ciężką pracę, za te kilka miesięcy naprawdę wytężonych wysiłków chcę sobie sprawić nagrodę”. I wybrałem fajny zegarek, który po latach postanowiłem przekazać tacie. Teraz on go nosi. Ciągle działa, jest z nami w rodzinie.
Przekazywany z pokolenia na pokolenie, tylko wstecz.
Można tak powiedzieć. Ale jest jeszcze jedna piękna historia związana z zegarkiem. Kiedy poznałem się z Magdą – moją partnerką Magdaleną Boczarską – przez jakiś czas nie wiedzieliśmy, jak nasza relacja się rozwinie, ale gdy już weszła na poważniejsze tory, przyszedł moment oficjalnego debiutu publicznego. Trafiła się ku temu piękna okazja – na festiwalu Off Camera w Krakowie byłem nominowany do nagrody dla najlepszego aktora za film „Płynące wieżowce”. Pojechaliśmy tam z Magdą i zdobyłem tę nagrodę. Oprócz czeku otrzymałem też zegarek – Albert Riele. Piękny, klasyczny, garniturowy zegarek, który wciąż ze mną jest. To ponadczasowy model z lekko asymetryczną tarczą. Bardzo go lubię. Mam też kilka vintage’owych modeli. Moje zegarki zwykle wiążą się z ważnymi momentami w życiu. Miałem taki rok, że w czterech filmach zagrałem główne role. Schodziłem z planu na plan, byłem w totalnym cugu zawodowym. Gdy to się w końcu skończyło, zrobiłem sobie miesiąc wolnego.

Zegarek Albert Riele, sweter Cos Autor zdjęcia: Robert Ceranowicz
Dochodziłeś do siebie.
Reset totalny. Wyjechaliśmy wtedy na Fuerteventurę. I tam sprawiłem sobie zabytkowy, vintage’owy zegarek.
Masz zegarek, po który sięgasz z automatu, żeby zbyt długo się nie zastanawiać, czy każdy dzień to jednak nowa decyzja?
Każdy dzień to nowa decyzja, a to dlatego, że budzę się z różnym nastrojem. I zegarek za każdym razem staram się dopasować do niego, do tego, jak chcę wystartować. Czy dziś chcę się trochę ukryć przed światem, wskoczyć w luźny dres, włożyć kaptur? Wtedy lubię mieć większy, sportowy zegarek. A może dzisiaj mam ochotę poczuć się bardziej odświętnie, wyjątkowo, elegancko? Strój często mi w tym pomaga. Czasami mam też ważne spotkania wymagające pewnej, choćby minimalnej etykiety.
Chociaż wiadomo, że aktorom więcej się wybacza, a czasem wręcz oczekuje ekstrawagancji.
Ekstrawagancja jest zawsze OK, choć uważam, że ważne chwile należy celebrować, i lubię ubierać się elegancko na premierę do teatru. Premiera filmu to też za każdym razem święto, dlatego staram się dopasować strój i zegarek do okazji. Ale na co dzień wybieram luźniejszy look. Zwykle, jak już odprowadzę syna do szkoły, jadę na plan zdjęciowy, wskakuję w kostium i gram jakąś postać. Gdy kończę pracę, zrzucam z siebie ten strój i wtedy lubię mieć coś wygodnego, luźnego. Zegarek jest do tego też dopasowany, bo bez zegarka się nie ruszam, nie wyjdę z domu. Dziwnie się czuję z gołym nadgarstkiem. Tak się przyzwyczaiłem do noszenia zegarka, że gdy go zapomnę, czuję duży dyskomfort, wręcz niepokój. Nie chodzi o to, że nie wiem, która jest godzina – bez problemu mogę spojrzeć na telefon, ale ten zegarek na nadgarstku to jedyna rzecz, którą traktuję jak amulet. Dlatego też przywiązuję się do każdego swojego zegarka i nigdy żadnego nie sprzedałem.

Zegarek Albert Riele, koszula Uniqlo Autor zdjęcia: Robert Ceranowicz
Są takie okresy, kiedy jakiś zegarek jest twoim ulubionym?
Zawsze tak jest.
Który zegarek jest twoim ulubieńcem w tym momencie?
Dosyć elegancki, żeby nie powiedzieć krzykliwy, rzucający się w oczy chronograf Albert Riele. Całkiem skomplikowany, ale lubię go, bo fajnie wygląda zarówno z bardziej eleganckim strojem, jak i z luźniejszym.
Dziś założyłeś go do obszernej bluzy z kapturem i luźnych sztruksów.
I to się nieźle komponuje. Powiedziałbyś, że to garniturowy zegarek? Chyba nie. Ale na pewno jest to casualowo-elegancki zegarek, który przełamuje mój dzisiejszy styl. Zobacz, jak do luźnego, swobodnego stroju dorzuci się elegancki zegarek, to od razu całość robi się wyrazistsza. Bo tak jest z dodatkami – one nie tylko uzupełniają ubranie, lecz także moim zdaniem tworzą ostateczne wizualne wrażenie. A jak wiemy, pierwsze wrażenie jest często istotne. I tak jest właśnie z zegarkami, biżuterią, okularami słonecznymi – idealnie domykają look.

Zegarek Albert Riele, biżuteria Apart, kardigan COS, spodnie Uniqlo Autor zdjęcia: Robert Ceranowicz
Powiedziałeś, że dobierasz zegarek do nastroju, z jakim zaczynasz dzień. Ale czy zegarek też potrafi wydobyć i wyostrzyć jakąś twoją cechę, dodać pewności siebie?
Lubię otaczać się ładnymi rzeczami. Lubię klasykę, rzemiosło, sztukę. Zegarki spełniają wszystkie te kryteria. Bo tutaj łączą się tradycja, rzemiosło, piękne wykonanie, biżuteria, a to wszystko sprawia, że ten świat może być trochę piękniejszy. Dzięki temu i my możemy się poczuć lepiej, nabieramy pewności siebie. Tak rzeczywiście mam – gdy zakładam zegarek na rękę, czuję się trochę lepiej, bardziej atrakcyjny. Moim zdaniem mężczyzna z zegarkiem na nadgarstku dobrze wygląda. Jestem aktywny sportowo: jeżdżę na rolkach, na rowerze, pływam, gram w tenisa. Był moment, że spróbowałem zegarka, który wszystko mierzy – od jakości snu po liczbę kroków. Okazało się, że jednak najlepiej czuję się z klasyką. Może dlatego, że dorastałem jeszcze w czasach przed internetem? Byłem analogowy. Kocham analogowe słuchanie muzyki, żywe instrumenty. Jako dziecko godzinami przesiadywałem w sklepie muzycznym u Zbigniewa Hołdysa albo na Placu Konstytucji, po prostu oglądając instrumenty. Dla mnie to są dzieła sztuki. Może właśnie taka moja analogowa historia sprawia, że lubię klasyczne mechanizmy – te w zegarkach także.
Dostajesz zegarkowe komplementy?
O, tak. Wielokrotnie. Jest taki jeden model Albert Riele, który najczęściej zwraca uwagę. Pierwszy raz zobaczyłem go u fotografa Marcina Tyszki i powiedziałem mu: „Wow, jaki piękny zegarek”. A on na to, że gdziekolwiek nie pojedzie – do Hiszpanii czy Francji – bardzo często jest pytany o ten zegarek. Potwierdzam – u mnie jest tak samo. Miłe są te komplementy, lubię je przyjmować, bo są wyrazem sympatii, serdeczności. W świecie, gdzie dużo jest antypatii i negatywnych emocji, tym bardziej doceniajmy miłe słowa i cieszmy się z nich.
Mówisz, że zobaczyłeś ten zegarek i od razu cię zachwycił. Czy to znaczy, że zegarki wybierasz impulsywnie – bardziej sercem niż głową?
U mnie zawsze działa impuls. Tylko że nie jestem typem człowieka, który idzie do sklepu i od razu kupuje. Ja jeszcze trzy razy tam wrócę, za każdym będę oglądał ten zegarek i przymierzał. I wrócę po niego po jakimś czasie. Decyzja o nowym zegarku to nie o nowych skarpetkach. Jest na tyle poważna, że trzeba do zakupu podejść świadomie. Kręcę się koło tego zegarka, weryfikuję z bliskimi i wtedy – po namyśle – podejmuję decyzję. Pomagają mi w tym różne ważne w życiu okazje, bo lubię, kiedy zegarek łączy się z jakimś wspomnieniem, z jakąś istotną dla mnie chwilą. Mam wrażenie, że te przyjemne momenty są bardziej żywe i zostają ze mną na dłużej dzięki temu drobnemu przedmiotowi. Potrzebuję tej dobrej energii, bo jestem aktorem i często, odgrywając jakąś rolę, muszę podłączać się pod mroczne, ciemne emocje. A organizm nie czuje różnicy, czy to jest naprawdę, czy na niby, więc kiedy już kończę pracę, potrzebuję tej jasnej, pozytywnej energii.

Zegarek Albert Riele, biżuteria Apart, koszula i spodnie COS, tank top CDLP Autor zdjęcia: Robert Ceranowicz
Kiedy wybierasz nowy zegarek, musi on mieć jakieś konkretne cechy? Czy szukasz czegoś, co będzie pasowało do kolekcji, czy raczej czegoś zupełnie różnego?
Lubię charakterne czasomierze i za każdym razem, gdy patrzę na jakiś fajny zegarek, myślę: „O, czegoś takiego jeszcze nie mam”. Zegarki, które noszę, bardzo się od siebie różnią. Każdy jest kompletnie inny, w innym stylu. Lubię różnorodność. Zobacz, niby nic takiego– dwie lub więcej wskazówek, tarcza, pasek, a jednocześnie tak wiele można tutaj opowiedzieć. Szwajcarskie zegarki to przede wszystkim precyzja, każdy detal jest dopracowany w najmniejszym szczególe. Uwielbiam patrzeć na tę dokładność wykonania.
Zegarek przypomina ci o przyjemnych zdarzeniach, ale też – nie ukrywajmy – pokazuje, że czas upływa. Czy zegarek pomaga ci poczuć, że to ty kontrolujesz czas, czy może uzmysławia ci, że czas nieustannie umyka?
Zegarek pozwala mi bardziej doceniać czas, który mam, który mi pozostał, który mam z bliskimi. Pozwala mi docenić moment, w którym jestem, pozwala mi lepiej tym czasem zarządzać. Czas to jedna z najbardziej cennych obecnie walut. Wszyscy narzekamy na jego niedosyt, na jego brak. Ja uczę się wyszarpywać trochę więcej czasu dla siebie, już tak nie pędzić, zwalniać momentami.

Zegarek Albert Riele, biżuteria Apart Autor zdjęcia: Robert Ceranowicz
Tekst Michał Kukawski
Zdjęcia Robert Ceranowicz
Stylizacje Marcin Brylski
Grooming Michalina Odo
Produkcja Mila Zbińkowska
Artykuł ukazał się oryginalnie w wydaniu specjalnym GQ Poland The Art Issue. Partnerem działu GQ Watches jest Apart.pl.
Dziennikarz i redaktor z 25-letnim doświadczeniem w pracy w radiu i prasie. Kierował zespołami redakcyjnymi w magazynach „Malemen” i „Twój Styl Man”, jego teksty były publikowane m.in. w „National Geographic”, „Esquire”, „Twoim Stylu”, „Zwierciadle”, „Kukbuku” i Veridica.ro. W latach 2003–2004 był korespondentem Polskiego Radia w Iraku. W ostatnich latach jako niezależny twórca produkował podcasty m.in. dla Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki, Muzeum Getta Warszawskiego, culture.pl oraz Papaya Films – za serię „Odpowiednik” otrzymał w 2021 roku nagrodę Audioteki „Dobrze opowiedziana historia” w konkursie Podcast Roku im. red. Janusza Majki.
Pracuje nad podcastem dokumentalnym o ludziach pozostających w związku ze sztuczną inteligencją.
Z wykształcenia jest psychologiem, więc człowiek pozostaje w centrum jego zawodowych zainteresowań. Ponadto ciekawią go sprawy Bliskiego Wschodu, od dziecka gra w tenisa, lubi chodzić do kina, kocha czytać, jeść kanapki i wygłupiać się z synami.
Tagi
Sport
W świecie Yamala i Olise nie zapominajmy o Sergio Ramosie
Sport
Nie tylko Puchar i medale. Tak wyglądają pierwsze w historii mistrzowskie pierścienie FIFA
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zajawki
Miejsca, które pozwalają odkryć kolejne oblicza włoskiego dolce vita
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
Czytaj więcej
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Na emigrację uciekł bez bagażu. Trzy miesiące po upadku komuny odwiedził Polskę, by wrócić dopiero 25 lat później z kapitałem i planem, żeby wydać pieniądze we własnym kraju. Zbudował kilka przedsiębiorstw i znaczącą kolekcję sztuki. W zasadzie z tej samej branży, bo sztuka też jest energią.
Sylwetki
Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”
Kultowy aktor, a teraz gospodarz „LOL: Kto się śmieje ostatni” w Prime Video, opowiada o 40 latach kariery, cenie komediowej popularności i rolach, na które wciąż czeka.
Sylwetki
Ojciec chrzestny streetwearu. Jak Nigo zdefiniował modę i hype
Sprowadzenie biografii Nigo do stanowiska dyrektora kreatywnego Kenzo to duże niedopowiedzenie. Kolekcjoner, pasjonat mody, hip-hopu i wszystkiego, co vintage, od ponad 30 lat wyznacza kierunek, w którym podąża streetwear, nieustannie szukając twórczej i życiowej równowagi.
Sylwetki
Jeremy Sochan. Władca pierścienia
W wieku 23 lat Jeremy Sochan jako pierwszy Polak został mistrzem NBA. Na ten sukces NY Knicks czekali aż 53 lata, a Sochan występuje w ich barwach dopiero pierwszy sezon. Czy to początek wielkiej kariery polskiego koszykarza? – Ten chłopak miał wielkie marzenia, które teraz się spełniają – mówi w rozmowie z GQ Poland Magdalena Tronina, koszykarka, trenerka i przyjaciółka rodziny Sochanów.
Sylwetki
Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu
„Matki pingwinów” przyniosły jej przełom, a „Znieczulenie” otwiera kolejny rozdział kariery. W rozmowie Masza Wągrocka opowiada o nierównym traktowaniu aktorek w branży, lęku, który przez lata napędzał jej życie, i momencie, w którym przestała bać się dorosłości.
Sylwetki
Najlepszy timing świata według Kyliana Mbappégo
Kapitan reprezentacji Francji Kylian Mbappe został najlepszym strzelcem w historii swojego kraju, strzelając 16 czerwca br. dwie bramki przeciwko Senegalowi na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2026. Pobił tym samym rekord Oliviera Giroud, który zdobył 57 goli.
Sylwetki
Hugh Jackman: od Wolverine’a do Robin Hooda. Jak został człowiekiem od zadań specjalnych?
Niegdyś wuefista, dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood. I choć swoją popularność zawdzięcza marvelowskim blockbusterom, portfolio 58-letniego Hugh Jackmana oferuje znacznie więcej niż akcję skrojoną pod fanów komiksów i przeznaczoną wyłącznie na duży ekran.
Sylwetki
Jeff Koons – geniusz czy król kiczu?
Od dekad budzi skrajne emocje. Dla jednych jest symbolem upadku sztuki, dla innych twórcą, który najlepiej uchwycił logikę współczesnej kultury wizualnej. W maju jako gość konferencji Impact’26 w Poznaniu przypomniał, że w jego przypadku granice sztuki nie istnieją. W końcu wysłał własne rzeźby na Księżyc.